

Anetastp | ![]() |
heniek | 02:34:20 |
Julianaempat... | 04:34:06 |
soighlah | 06:09:47 |
Edek_2 | 06:39:11 |

Na poczatku maja dowiedzialam sie ze moj maz od kilku lat jest w zwiazku z inna kobieta. Jakis czas temu wspolna znajoma napisala mi ze widziala go z jakas babeczka. Wyparl sie. Nie znalazlam nic w jego telefonie mailu nigdzie. Potem druga osoba poinformowala mnie ze widziala go tym razem po nitce do klebka dostalam numer telefonu tej Pani. Zadzwonilam. Przyznala sie. Poinformowala ze juz nie sa razem i nazwala go nieodpowiedzialnym gnojkiem. Byli ze soba ponad dwa lata poznali sie przez net. Po tej rozmowie gdy wrocil do domu dostal po gebie. Pokazalam mu ze z nia rozmawialam. Przyznal sie do wszystkiego. Powiedzial mi ze zaluje. Ale dzis mam wrazenie ze zaluje ze mnie nie zostawil. Jestem tak zalamana. Nie wiem co robic.
Tyle ludzi męczy się przez lata żyjąc złudzeniami, że partner "zbłądził", że może wcale tego nie zrobił, że może jeszcze nas kocha.
Nic innego ci nie pozostaje jak rozstanie, no chyba, że facet będzie chciał "cofnąć czas" jak słynny Jancio Wodnik...
Cytat
Hmmm...
Dlaczego coś mi w tym zazgrzytało...
"Manie" dzieci nie jest oznaką zainteresowania mężem.
Chyba, że to taki "skrót myślowy".
I żeby nie było...
Wcale nie próbuje znaleźć usprawiedliwienia dla tego co zrobił (robi?) Twój mąż.
Cytat
Moim zdaniem Wasz związek rozjechał się znacznie wcześniej, niż przypuszczasz. Partnerzy zainteresowani sobą, (a przynajmniej drugą połówka), żyjący wspólnie swoimi problemami, potrafią dostrzec znacznie szybciej, że dzieje się coś niepokojącego. Trudno oceniać, bo niewiele podałaś nam szczegółów swojego związku. Ile lat jesteście razem? W jakim wieku są dzieci? Jak wyglądał wasz dzień powszedni? Jaki macie charakter pracy? Jak stoicie finansowo? Dlaczego masz obawy, czy z jego związku wynikły dzieci? Chcesz mu wybaczyć? Jak wyglądała rozmowa z NIĄ? Dlaczego nazwała Twojego męża "nieodpowiedzialnym gnojkiem"?
Komentarz doklejony:
Moim skromnym zdaniem, nie jest to specjalnie normalne, żeby (jak rozumiem z Twojego wpisu) przez wiele lat Waszego związku, małżonek
Zawiozl mnie na Walentnki (<strong>je... kochanka.
A co się działo we wszystkie inne Walentynki? Nie dziwiło Cię to, że Twój partner kiepsko o Ciebie zabiega? A jak Ty zabiegałaś o zaspokajanie jego potrzeb? Czy Wasz związek stał się tak bardzo "byle jaki" przez trudy codzienności, dzieci, problemy itp., że żyliście razem a jednak osobno?
Wielu z nas korzystało na tyle etapie z pomocy psychologa i psychiatry (farmakologia na uspokojenie) - i nie ma co od tego uciekać, zwyczajnie trzeba się ochronić, bo to jednak będzie mocno emocjonalny czas.
Ghost zadał Ci wiele pytań, dzięki którym zapewne pomożemy Ci dostrzec moment rozjechania, przeanalizowa Wasz związek by pokazać większa perspektywę. Ta perspektywa jednak to nie gwaranacja na uratowanie związku. Widzę, ze chcesz ratować choćby ze względu na lek czy tam jest ciąża. Determinacja ratowania małżeństwa jednak musi być na tym etapie większa po stronie osoby zdradzającej, bo to długa droga i ogromna praca. By się nie okazało, ze on nawywijał, a Ty teraz jeszcze prosisz. Wszystko musi być zdrowo poukładane ...
Zacznij od odpowiedzi na pytania i poszukaj pomocy psychologa. My będziemy służyć własnym doświadczeniem, dzieląc przestrzegając przed naszymi błędami.