Landexpzglosy | 02:11:33 |
JamesTon | 02:54:03 |
P1501 | 03:51:31 |
Rognar | 06:42:53 |
#
poczciwy | 07:30:13 |

Witam ponownie.Myślę że juz pewnie ostatni raz.Po tych wszystkich wydarzeniach chciałem to jeszcze raz spróbować poskładać ale nie dało rady.walczyłem juz chyba tylko o dziciaczki moje ukochane.Z kobietą nie dogaduję się wcale.Od mc nie spimy razem nie rozmawiamy praktycznie wcale.Wygląda to na wegetację małzenstwa.W niedlugim czasie jest przyjęcie synka a po przyjęciu rozwód nie unikniony niestety.Mam 40 lat myślę ze ułozę sobie życie na nowo.Najbardziej boję się samotności i braku codziennego widzenia dzieci.Jak sobie z tym radziliśćie?
ja zwyczajnie brałem moje dzieciaki dużo razem, osobno... to była jedyna rada na tęsknotę.
Kwestia poukładania - czas, wnioski i spokojnie będzie poukładane - tylko uwaga na te pierwsze, wczesne relacje bo są w dużej mierze kwestia poprawienia swojego stanu emocjonalnego nie zawsze prawdziwe 😉.
Cytat
Co do dzieciaków, przyzwyczaisz się, ważne abyś miał częsty kontakt, albo pomyślcie o opiece naprzemiennej.
Samotność to stan ducha, nie określiłeś o jaką samotność chodzi.
Jeśli masz fajne wspomnienia, lubisz ze sobą przebywać, masz pasje, do tego znajomych, przyjaciół, to samotnym do końca nie będziesz. Ludzie w związkach czują się samotni, bo źle widzą siebie, nie potrafią się cieszyć tym co mają, często uzupełniają braki swoich partnerów, nie zostawiając nic dla siebie.
(czasu, pasji, znajomych)
A jeśli już pokochasz te swoje nowe życie będziesz wówczas gotowy by również pokochać kogoś innego.
Ja wlasnie po rozwodzie. Stuknela mi 50-siatka. Mam 3-ch fantastycznych synow, ktorych sadprzyznal zonie.
Moje doswiadczenia?
Jesli chodzi o mnie to mam w koncu czas dla siebie i robie co chce. Nie musze patrzec na mojego szona. To in plus.
Dzieci? Sad przyznal jej. Walka byla ostra tym bardziej ze moja eks grala nimi na maksa (co wykazaly tez badania psychologiczne). Poczytaj sobie "alienacja rodzicielska" "syndrom Gardnera" i zobacz tez na YT. Moja eks to wrecz modelowy przyklad. Dzieci czulem ze sa troche skolowane a ja tesknilem do nich bardzo.
W koncu za rada znajomej troche odpuscilem ("Rzeczy maja te dziwna wlasciwosc ze zaczynaja sie ukladac kiedy im odpuszczasz"
To ze Ci sie nie ulozylo z zona... w porzadku. Ale jesli bedzie grac dziecmi to kopnij ja w d..ę. Nic nie warta.
Szkoda w tym wszystkim dzieci ale czuje ze moj czas jeszcze nadejdzie. Kiedy? Nie wiem.
3maj sie stary. 40 lat... teraz zobaczysz co to znaczy żyć ;-)
Larwe juz sobie odpusc... nie warto
Jak czytam o zdradach emocjonalnych to śmiać mi się chce, bo odnoszę wrażenie że sam zdradzony nie wie co to zdrada(niestety). Opiszę to tak , dwoje ludzi obiecuje sobie (przysięga lub przyrzeka) że będą tworzyć rodzinę (związek). dlatego wszelkie odstępstwa uznawane są za zdradę, dla tych którzy lubią pogrzebać po necie to niech sprawdzą definicję małżeństwa. Mam wrażenie że nie którzy nie mają pojęcia na co się piszą (niestety czar później pryska jak bańka mydlana). Zdrada to też odrzucenie partnera (bo znalazł się ponoć ktoś lepszy).
erni467 Musisz wybrać co wg Ciebie będzie najlepsze a odpuścić w odpowiednim czasie jak Ci tu radzą.
Życzę Wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiejnocy.
Smacznego dyngusa i mokrego jajka