

Anetastp | 00:37:37 |
heniek | 03:06:51 |
Julianaempat... | 05:06:37 |
soighlah | 06:42:18 |
Edek_2 | 07:11:42 |

Witam
Chciałabym sie podzielić tym co mnie spotkało,jest mi bardzo ciężko i potrzebuję wsparcia. jestem mężatką od 15 lat mamy dwójkę wspaniałych dzieci,niestety mój mąż jeszcze mąż zaczął przebywać coraz więcej poza domem,wyjeżdza na weekendy i wieczorami niby w interesach ciągle go niema nie ma czasu dla mnie ani dla dzieci.Czuję sie odpychana ,wciąż dzwoni do niego telefon i wychodzi z domu żeby porozmawiać,ja do jego tel wogóle nie mam dostępu tak jakby coś ukrywał.Pytałam czy ma kogoś ale zaprzecza,wczoraj oznajmił że odchodzi na jakiś czas żebyśmy dali sobie chwile...ale ja nie potrafię żyć bez niego.Jest to moja pierwsza prawdziwa miłość.napisałam tak w skrócie ...jeżeli ktoś mógłby mi pomóc bardzo proszę o kontakt wtedy napiszę więcej
bardzo dziękuje
Czy się opamięta? Dużo zależy od Ciebie. Warto dać ponieść mu konsekwencje. Samo czekanie i proszenie to trochę mało. Zajrzyj do 34 kroków.
Cytat
Na jakiej podstawie twierdzisz, że prawdziwa, skoro nie masz porównania?
apologises
ewidentnie Twój małżonek kogoś ma, Pytania są takie:
Czy chcesz wiedzieć kto to jest?
Jeżeli zbierzesz twarde dowody to co z nimi zrobisz?
Opisz trochę bardziej szczegółowo sytuację, jak się zachowuję względem Ciebie, dzieci? czy przesiaduje przed komputerem więcej niż zazwyczaj? itp.
Zajrzałam do 34 kroków.teraz tak postępuję.
Ale nadal jest mi ciężko !!!!! Rozumiem że to tak szybko nie minie ale szukam wsparcia
Jedno jest pewne,rozpacz ani nic nie pomoże a wręcz odbierze Ci zdrowo rozsądkowe spojrzenie na sytuację.
Teraz powinnaÅ› wzìąść kilka pożądnuch wdechów,uspokoić emocje i zastanowić siÄ™ czy Ty bÄ™dziesz chciaÅ‚a tego męża z powrotem gdyby ewentualnie mu siÄ™ odwidziaÅ‚o i wrócil.
Wiedz,że po tym co się teraz dzieje Ty już nigdy nie będziesz taka sama.Została w Tobie mocno zachwiana równowaga psychiczna,zaburzone poczucie wartości,zachwiane zaufanie do wszystkiego i wszystkich.
Zastanów się czy dasz radę udźwignąć takie brzemię bo same chęci to nie wszystko.
Czasami zwyczajnie nie da się pewnych rzeczy wybaczyć.
Mąż prawdopodobnie kłamie.Tajemnicze telefony,czujesz się odpychana.
Pobawi się gdzieś tam z kimś tam i będzie chciał wrócić to prawie pewne.
Pytanie czy Ty takiego wyświechtanego mężusia będziesz szanować i kochać dalej.Rozlicz sobie w głowie całe te lata z nim czy byliście szczęśliwi,czy Ty byłaś szczęsliwa.
Być może też nie bardzo i czas pujść na przód a nie walczyć o przechodzony towar.
Zdrada jest czymś bardzo okrutnym,czymś co zabija w człowieku jakąś część człowieczeństwa dlatego jak pisałam odpowiedz sobie na pytanie czy Ty to dźwigniesz za cenę utraty cząstki siebie samej.Życzę Ci trafnej decyzji.:cacy
Ps.Na tym etapie teraz zajmij sie sobą.Nie masz mieć czasu na myślenie,pierz, gotuj,biegaj az Ci pot z d...będzie kapał byle nie myśleć o nim i się nie dołować.
Zdrada to jedna z tych rzeczy, które mogą Ci przynieść wiele korzyści, nawet szczęście. Dużo zależy od Ciebie. Na początek staraj się ogarnąć swoje emocje. Jak chcesz inaczej ocenić czy jest co zbierać czy trzeba zakończyć związek? Masz w ogóle jakieś podstawy do podjęcia decyzji? Jakie było wasze małżeństwo ?
PS. Piszemy na forum zwykłymi literami, same duże przeszkadzają w czytaniu.
Właśnie wczoraj mąż mąż mi oświadczył że odchodzi
Że juz mnie nie kocha i nic do mnie nie czuje.zostawił mnie z dwójką dzieci i wyjechał do szwecji do pracy.oznajmił że mam go spakować on odbierze swoje rzeczy po powrocie.
CzujÄ™ siÄ™ strasznie .....
Komentarz doklejony:
Betka on był cudownym mężem i ojcem rzadko się kłóciliśmy.
Dlatego tak ciężko jest i to zrozumieć.
Nie mam jeszcze odwagi powiedzieć o tym dzieciakom.
Edit Yorik.
Wcześniej miałaś powody sądzić, że kogoś ma, ale zaślepiona miłością do niego łykałaś jak gęś kluski wszystkie jego kłamstwa, w myśl zasady: Jakoś to będzie, przecież to niemożliwe, to nie zdarzy się mnie.
Słyszałaś o takim określeniu : Kobiety, które kochają za bardzo? Jest nawet książka o takim tytule, polecam Ci ją na początek. Naprawdę warta przeczytania.
Racemi, zacznij wspierać siebie, zacznij myśleć o sobie jak o kimś niezwykle ważnym (przecież masz dzieci!), o kogo trzeba się troszczyć, dbać o niego, aby był zdrowy, szczęśliwy i stanowił opokę dla najbliższych.
Dotąd byłaś na drugim planie, zajęta domem i sprawianiem aby twój mąż był zadowolony. To Twoje określenie: nigdy się nie kłóciliśmy...
Dlaczego?
Wszystko było zawsze tak, jakbyś sobie tego życzyła? Chyba nie, skoro mąż zajęty był bardziej ukrywaniem tego z kim rozmawia przez telefon, niż rzeczywiście swoją rodziną.
Myślę że wiele można by jeszcze znaleźć takich "kwiatków" gdybyś więcej o waszym życiu napisała.
Jesteś teraz w szoku, ale zdobądź się na wysiłek i poszukaj grup wsparcia, profesjonalna pomoc terapeutyczna też byłaby wskazana.
Myśl o sobie!!!!
Jego szpargały zostaw, niech je sobie sam spakuje, wygodniś jeden! Ty już przestałaś "mu służyć", już nie masz japonek na oczach, wiesz z kim masz do czynienia. Teraz Ty jesteś ważna, bo dzieci jak mi się zdaje mogą liczyć głównie na Ciebie.
Napisz coÅ› o swojej sytuacji finansowej i mieszkaniowej. JesteÅ› jakoÅ› zabezpieczona?
Pozdrawiam i wspieram. Bądź tutaj, to będzie ogromna ulga dla Ciebie rozmawiać z ludźmi, którzy przeszli wcześniej przez to samo.
Ja napiszę inaczej niż Myśląca ,jak wypłaczesz łzy i zacznie cię ,,energia" rozsadzać dla rozładowania emocji ,pod nieobecność dzieci powrzucaj !!jego rzeczy do worków i wynieś do piwnicy,garażu.
Nie są ci do niczego potrzebne skoro ich właściciel się ulotnił.
Na razie dzieciom nie musisz nic mówić,sytuacja dla nich się nie zmieniła,tato wyjechał do pracy.
Może jak przyjedzie ,razem im to wytłumaczycie/?/ albo zrobisz to za jakiś czas jak odzyskasz spokój.
Cytat
A on jest upośledzony jakiś, że nie umie się sam spakować?
Może by tak mu przekazać, że ma 2 tygodnie na spakowanie się skoro nie zrobił tego przed wyjazdem. Przecież powinien. Taki zajęty był? Jeśli tego nie zrobi mogą się przydać. Zimno jest, zima idzie, w piecu trzeba czymś palić
on się nie spakował bo nie miał czasu....bo go w domu nie było nigdy...
jak ja go nie spakuje może pomyśleć że chcę aby został,jak spakuje to go wyręcze....sama nie wiem
jeżeli chodzi o dzieci to napisał mi że są dla niego najważniejsze tylko ja się nie liczę i będzie mi pieniążki dawał...ale ja myśle o zabezpieczeniu o alimenty.
ja jestem osobą pracującą i mam duże wsparcie w rodzinie.