Anetastp | 00:12:00 |
heniek | 02:23:02 |
Julianaempat... | 04:22:48 |
soighlah | 05:58:29 |
Edek_2 | 06:27:53 |

Potrzebuje pomocy 3 dni temu dowiedziałam się że mój mąż miał romans 9 miesiecy.Który właśnie zakończył.Zrozpaczona kochanka o wszystkim mnie poinformowała.On przyznał się do wszystkiego powiedział ze żałuję.Jestem załamana jesteśmy prawie 10 lat po ślubie mamy dwójkę dzieci.Niewiem co robić bardzo go kocham.Wiem że nigdy tego nie zapomnę.Ale może będę umiała wybaczyć.Czy jest tu ktoś w podobnej sytuacji albo już to przechodził i się udało??? Jestem silną kobietą ale nie radzę sobie z tym sama a niemam do kogo się zwrócić...
Gdzie ci się spieszy? Chcesz już teraz wybaczać? Na jakiej podstawie? Po co? Co z konsekwencjami, odbudową związku, pracą nad przyczynami zdrady i skutkami? Zwolnij. Stosuj 34 kroki.
..
Na zete są osoby, którym się udało... Nie zapominaj jednak, że każdy przypadek jest inny...
Cytat
skoro nie ty zdradziłaś to gdzie masz odejść?
Nie muisz podejmować teraz żadnej decyzji,podejmiesz ją gdy zobaczysz jak mąż zabiera się za naprawę ,,waszej relacji",jakim jest mężem,członkiem rodziny.
Cytat
on Cię prosił o takie obietnice?jesteś w stanie ich dotrzymać/tak jak on swoich/?
Jeżeli teraz za wszelką cenę odpuścisz/bo dzieci,10lat związku,bo musisz,bo sobie nie poradzisz/ on potraktuję 9 msc zdrady jak wypadek/który może się powtórzyć bo i tak problem na barki bierzesz ty.On tylko spija śmietankę.
Komentarz doklejony:
Wiem że dużo pracy jest, czekam na strania z jego strony dodam tylko że zmienia teraz prace( jest zawodowym kierowcą) Obecnie był w domu każdy weekend.Teraz będzie co 3 tygodnie.Może to pomoże, może ta rozłąka....Ja nie umiem być wyrachowana nie potrafię się mscic na nim czy go karać..Jestem za dobra może to się zmieni jak pomyślę jak on mnie potraktował....
Cytat
no to się pewnie ucieszył ze zamieciesz problemy pod dywan i będzie miał spokój.
On się otrzepał ,załatwione,a kto zostaje z problemem z brakiem apetytu,nieprzespanymi nocami,wizjami kochanki przy zbliżeniu,żalem,łzami w oczach?
No przecież obiecałaś,więc żadnych dąsów,smutku,łez,pytań,sprawdzania,Do kogo bedzie miał pretensje mężuś za kiepską atmosferę w domu/a taka bedzie/do siebie?NIE przecież obiecałaś że wszystko będzie dobrze....a się czepiasz.
Obietnic wypadałoby dotrzymywać.
Masz problem powiedzieć mężowi,,bardzo mnie zraniłeś.potrzebuję czasu by się zastanowić nad naszym małżeństwem,nie chcę teraz decydować,zobaczę jak będziesz się starał nadrobić stracony czas rodzinie."
Jego.
Cytat
raczej nie oznacza,, chcę walczyć,wynagrodzić,chcę odzyskać Twój szacunek,zaufanie"tylko rób co chcesz.
Beta czytaj jak jesteś w stanie inne historie z komentarzami.Namnożyło się ich jak grzybów po deszczu .
Koniecznie przeczytaj metodę34 kroków i postaraj się je zrozumieć i wdrożyć .
Komentarz doklejony:
Cytat
kto napisał że masz się mścić??,dlaczego miałabyś się zmieniać i go karać?ciekawa jestem jak?
Z niego jest niezły mistrz.W domu tylko w weekendy i jeszcze mając dwójkę dzieci,żonę zdążył zadowolić kochankę?Teraz bedzie żadziej i ma to wam pomóc?
Jak te jego starania mają wygladać co3 tygodnie?
Cytat
Czyli klasyczna zemsta kochanki?
Planował z nią wspólną przyszłość i się rozmyślił ? Nie dziwne, że się wkurzyła
hmm....to nie dobrze, z Tobą też może się szybko rozmyślić; choć to, że zakończył jest na jego korzyść. To znaczy, że sam wybrał. Ale czy na pewno ?
Możliwe, że była zbyt bystra, bystrzejsza od Ciebie, nie dała się okłamywać. a liczyła na coś więcej.
Nie wiesz kto tak naprawdę to zakończył;
Nie wiesz, czy nie będzie następnej naiwnej na jej zastępstwo;
Coś łatwowierna jesteś;
Cytat
OK, to dodaj tylko jeszcze, że być może to nastąpi gdy uporasz się ze swoimi negatywnymi emocjami, czyli jak będzie idealny i cierpliwy to najwcześniej za jakiś rok.
Cytat
Łapki opadają z szelestem
Coś ciężko myślisz;...
Jak śmiał Ci coś takiego powiedzieć ? przecież to tak samo jak ,, mam Cię w du...ie"
A Ty jako naiwna dziunia interpretujesz to na jego korzyść;
Biorąc z niego przykład to powinnaś znaleźć sobie kochanka na 9 miesięcy i żałować, ze to zrobiłaś niż że nie zrobiłaś, a nie dawać jakąś szansę, żeby on nie żałował, bo nic nie stracił;
Cytat
Dziewczyno ile masz lat? W jakim wieku wyszłaś za mąż?
Naiwność z Ciebie i dziecinne myślenie aż się wylewa...
Jesteś najlepszą żoną dla niego, bo taką, która łyknie każdy kit;
Komentarz doklejony:
Iwonakra a co się stało przez te 5 lat nie było dobrze? nie byliście szczęśliwi? Czy znów zdradził?
Trzeba tylko wybrać gdzie korzyści są większe ,gdzie będzie milej i wtedy uczucia,chęci zostaną ukierunkowane.
Do olśnienia można grymasić i każdej dać ,,kapeczkę "
Cytat
można,
ale jak ktoś się waha i nie wie, co do Ciebie czuje, to powinien się liczyć z tym, taka postawa jest też odbierana przez Ciebie i wywołuje w Tobie różne dziwne rzeczy, bo możesz np stwierdzić, że nie chcesz chłodnej relacji, która podszyta była niepewnością;
on liczy się z tym? wie, że to Ty możesz powiedzieć "dość" i mimo to chce ryzykować?
Komentarz doklejony:
*to powinien się liczyć z tym, że taka postawa jest też odbierana przez Ciebie
Komentarz doklejony:
On się kompletnie nie boi, że coś/kogoś straci. Wiesz dlaczego? 9 miesięcy podwójnego życia i jeszcze dylematy, no biedactwo
Komentarz doklejony:
"Dlaczego to musi być tak ciężkie chyba zwariuje". A ciężko jest bo stoisz w miejscu. Czy zastanowiłaś się nad komentarzami, które wczoraj dostałaś? Chcesz gotowej recepty i odpowiedzi - czy komuś się udało. Życie tak nie wygląda.
Ty teraz nic nie musisz, nie musisz odejmować żadnych decyzji, nie musisz go zatrzymywać, nie musisz bać się co będzie jutro, czy o niego walczyć.
To na czym powinnaś się teraz skupić, to ogarnięcie samej siebie, po silnym ciosie, jakim jest zachwianie dotychczasowej stabilizacji.
Jak coś się nagle i drastycznie zmienia, co zaburza nasze poczucie bezpieczeństwa, to w pierwszym momencie mamy taki odruch, aby zatrzymać to takim jak było. Ale to jest tylko odruch.
Jeśli czujesz taką potrzebę, to poproś lekarza na spokojnie o leki, które pomogą Ci przetrwać trudny czas.
Nie łap i nie zatrzymuj na siłę. Nie bój się, takie sprawy trwają. Czasami wręcz latami. Nie musisz nic robić na już. Teraz musisz się jedynie ogarnąć, bo im szybciej to zrobisz, tym szybciej zaczniesz spokojnie i konstruktywnie myśleć, czym zwiększysz swoją szansę na wygraną.
Wygraną rozumianą jak Twoje zwycięskie wyjście z tego całego ambarasu, a nie zatrzymanie kogoś na siłę.
Jeszcze ciężej naprawiać weekendowo zwiazek,bo jak?
Spotykając się co 3 tygodnie ,moim zdaniem to zupełnie niemożliwe.
Twój mąż po wypłynięciu zdrady nie,,oszalał z rozpaczy" nie nie blagał o wybaczenie,nie mówi,,co ja zrobiłem,,moglem stracić rodzinę,gdzie ja miałem rozum......"
On potrzebuje czasu żeby wybrać jedną z kobiet z dziećmi.
Może do ciebie będzie jeździł co3 tygodnie,do niej co 2 a jeden weekend będzie miał dla siebie lub na nowe znajomości.
Idź do psychologa,i tak z dzieciakami jesteś sama więc nic się nie zmieni.Proś o pomoc babcie,ciocie,znajdź czas dla siebie.Rób sobie małe przyjemności.Nie masz jak widać wpływu na decyzję męża więc na nią nie czekaj,zostań na portalu.
Pracujesz?
Nie dość, że masz wszystko zaburzone, to jeszcze pakujesz wszystko razem i emocjami dodatkowo wstrząsasz.
Po pierwsze on ma obowiązki względem swoich dzieci, więc odejście z dnia na dzień, bez zabezpieczenia im spokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu, świadczyłoby jedynie o tym, że jest osobą kompletnie niedojrzałą.
Ignorantem i głupcem totalnym.
Jeśli taką osobą jest, to pozostając z Tobą i tak nigdy spokoju i bezpieczeństwa, na dłuższą metę, zapewnić by Ci nie potrafił. Jak to więc strata?
Czego? Złudzenia?
Mówisz o uzgodnieniach, które są w sferze poziomy czynów. A nie masz jeszcze zielonego pojęcia, bo wszystko jest zbyt świeże, co za jakiś czas będzie działo się w Twojej psychice, czy w sferze Twoich emocji.
Nie wiesz jeszcze, czy za chwilkę, jak ochłoniesz, to Ty nie poczujesz do niego totalnej odrazy i chęci odejścia.
Nie panikuj, daj sobie czas.
Wyjeżdża, to dobrze.
Będziesz miała chwilę na ochłonięcie, na skupienie się na tym , co Ty czujesz (bo to jest najważniejsze i powinno decydować o Twoich dalszych krokach, a nie strach). Będziesz miała okazję na taki bardzo bliski kontakt z samą sobą, na pozbieranie myśli i zastanowienie się co dalej z tym wszystkim zrobić.
Wykorzystaj dobrze ten czas-dla siebie! Na skontaktowanie się z własnymi uczuciami i emocjami. Na skontaktowanie się z samą sobą.
Piszesz, że kochasz męża, a dzieci i siebie kochasz? Katujesz się, wykańczasz, nie jesz, nie śpisz, jeszcze w jakąś chorobę wpadniesz, bo taki stres na zdrowie nie wychodzi nigdy. Chcesz ratować małżeństwo. Bardzo chwalebne, ale jeśli on uzna że jednak woli takie życie jak dotąd prowadził (kochanka, ta albo inna), to nic dziewczyno nie zrobisz, ani łzami, ani rozpaczą ani groźbami. Ty jesteś nie tylko finansowo uzależniona od męża, ale w każdy inny możliwy sposób. Pozwoliłaś się całkowicie zdominować, a to nie ma nic wspólnego z dobrocią serca tylko wybacz mi proszę; z naiwnością. Nie chce prawić morałów, ale dlaczego pozbyłaś się całej niezależności, w tym tak ważnej - finansowej? Piszesz, że dzieci, że chora teściowa...
Nie takie przeszkody kobiety pokonują, wierz mi. Może teściowa nie jest aż tak chora, by nie przypilnować dzieci przez kilka godzin dziennie, abyś mogła pójść do jakiejkolwiek pracy? Jeśli nie, to są przedszkola, żłobki. Może nie będzie Ci najłatwiej, ale od tego trzeba zacząć. Nawiąż kontakty z młodymi matkami z okolicy, może będziecie się wymieniać opieką nad dziećmi, wiem z doświadczenia, że to bardzo dobrze funkcjonuje, jeśli się postarać. Nie siedź w domu i nie czekaj na decyzję pana i łaskawcy, czy go jeszcze rodzina interesuje, myśl o sobie. Sama stawiasz się w pozycji bezbronnej, kompletnie bezsilnej ofiary, a tak nie jest. Każdy ma w sobie potencjał, często nawet sam nie wie jak wielki. Rękawy podwiń, głową rusz i działaj. Jeśli potrzebujesz wsparcia, to po pierwsze psycholog lub nawet lekarz, który Ci pomoże lekami, ale najważniejsze to zacząć się bronić. Mam na myśli, aby wolniutko likwidować wszystko, co Cię do tej dzisiejszej sytuacji doprowadziło. Kiedy wyjdziesz do ludzi, będziesz mieć swoje "kilka centów", to inaczej spojrzysz na świat i na męża. Nie będzie on już panem i władcą Twojego życia, tylko równym partnerem do rozmowy. Przede wszystkim zacznij pracę nad sobą, na niego teraz się nie oglądaj. Nie w sytuacji, w której jesteś.
Przyjrzyj się temu. Przyjrzyj się głębiej sobie. Przyjrzyj się własnym lękom, które ta sytuacja wywołała. Zastanów się, na ile są racjonalne z czego wnikają. Zastanów się, jak możesz się ich pozbyć, jak sobie z nimi poradzić.
Będzie Ci pewnie bardzo trudno oderwać się od skupiania myśli na nim, ale jakby w międzyczasie Ci się udało
Komentarz doklejony:
Jeśli nie skontaktujesz się z sama sobą, strach będzie Cię popychał w postawę żebraczą.
Spójrz do lustra i zobacz tą dziewczynę, która czuje ból, po tym jak została oszukana.
Jak spojrzysz jej w oczy, zobaczysz jej ból, to gwarantuje Ci, że grubo zastanowisz się nad tym, czy narazić ją kolejny raz na takie cierpienie.
Cytat
Wiesz kiedy daje się najbardziej do zrozumienia co może stracić?
Kiedy stajesz naprzeciw i mówisz : "kocham Cię i chciałabym abyś został obok mnie, bo nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, ale jeśli to odejście uczyni Cię szczęśliwym, to odejdź, bo ważnym jest to, abyś szczęśliwy"
Cytat
Takie lęki wynikają z niskiego poczucia własnej wartości.
Wiesz jak wzmocnić swoje poczucie własnej wartości?
Komentarz doklejony:
*to odejdź, bo ważnym jest to, abyś był szczęśliwy"
Wy nie umiecie razem żyć, Wy umiecie żyć osobno ... przykre, ale prawdziwe.
Komentarz doklejony:
Zależy Ci na Mężu? To źle postępujesz - moim zdaniem.
Cytat
decyzje podjęliście razem?wiedziałas że nie będzie uczestniczył w życiu rodziny,że będzie weekendowym ojcem mimo że dzieciaki sa mautkie.
Musiałaś sobie zdawać sprawę z tego że takk ty przez 20 dni w miesiącu jak i on będziecie,,bez siebie"
Ty przez cały dzień i do późnego wieczora masz zajęcie,on po pracy ma czas....dla siebie.Teraz to ma go jeszcze więcej.
Naprawdę miałaś na to wpływ ?czy to była jego pasja i zapewnieniami cię urobił,a ty mieszkając ,przy jego rodzinie czułaś się bezpieczna?
pracy nie zmieni,nie zrobi nic by rodzina była razem.
Nikomu nic nie mówicie.Bo on nie ma się czym chwalić,a ty go kryjesz.
Odśwież po cichu stare znajomości,rozejrzyj się wokół gdzie mogłabyś dostać wsparcie.Nie musisz mówić co się dzieje ale pytaj,słuchaj z czasem coś może się przydać.
Komentarz doklejony:
Cytat
No widzisz jak pięknie mydlił Ci oczy?To skąd teraz ten rozkrok?
Cytat
Wcale nie musisz wciągać rodziny i znajomych.
Moim zdaniem masz bardzo dobre podejście.
Czemu niby miałby służyć, to wciąganie wszystkich dookoła?
Szukaniem sojuszników dla swojej wersji wydarzeń ?
Robieniem koło tyłka partnerowi , który nawet jeśli nawalił, to jednak spędziło się z nim wiele wspólnych lat życia?
Warto uszanować, przede wszystkim dla samego siebie, również te chwile pomiędzy partnerami, które były fajne i pozytywne.
Ja po latach żałuje, że pożaliłam się kilku osobom z otoczenia.
Nic to nie wniosło. Nie było warto.
A już wciąganie wszystkich dookoła w swoje prywatne sprawy,jest strasznie niedojrzałe.
I co za tym idzie, czego wielu nie bierze pod uwagę, wielokrotnie definitywnie przekreśla szansę na odbudowę związku.
Komentarz doklejony:
*Czemu niby miałoby służyć, to wciąganie wszystkich dookoła?
*A już wciąganie rodziny i wszystkich bliskich,jest strasznie niedojrzałe.
Cytat
Nic to nie wniosło. Nie było warto.
Temat przerabiany wielokrotnie.
Jeśli nie ma to wymiernego celu a czasami ma, to jest to tylko pokazanie słabości, często osobom, które nie mając doświadczenia będą coś oceniały tak jak im się wydaje; będą czuły się lepsze, bo im się coś takiego nie wydarzyło i nie wydarzy; na ogół będą mówiły to co się chce usłyszeć a myślały swoje
Możliwe, że będą chciały też ciągle być w centrum wydarzeń i uczestniczyć w naszym życiu, gdy już tego nie chcemy. Do wspierania nie każdy się nadaje.
Nigdy nie wiemy jak będzie wyglądała za jakiś czas nasza rzeczywistość, a może wyglądać tak jak byśmy nie chcieli kreując ją w emocjach również przez wciąganie osób trzecich. Zmienia to z nimi relacje.
Mieszka na wsi,u teściów znajomych pewnie nie ma, jest ona i maleńkie dzieciaki.
Teściowie raczej się domyślą że coś jest grane bo ściany mają uszy.
To raczej mąż będzie chciał trzymać w tajemnicy przed rodzicami co nawywijał.
Cytat
W rzadkich przypadkach to może zostać tajemnicą, bo okazuje się że osoba "zainteresowana" otrzymuje informacje jako ostatnia. Ludzie dzielą się na tych zamkniętych oraz otwartych na pomoc a przy tym na ludzi.
W każdej innej sytuacji pomoc kogoś z "zewnątrz", jeśli jest to osoba do której mamy zaufanie jest wskazana. Nie powinno się zostawać samemu z bólem i rozterkami.
Super się facet ustawił, seksik tu, seksik tam. Posprzątane, pogłaskane. On coś musi?
Jeszcze raz zapytam: Co on zrobił, abyś mu wybaczyła? Bo mam wrażenie, że skoncentrował się tylko na seksie i popłynął dalej, do swojego świata.
Cytat
w sumie to jest tak trochę, jakbyś go nagrodziła;
w takiej sytuacji on nie ponosi konsekwencji swojego negatywnego działania;
jeśli ktoś Cię rani, a Ty go nagradzasz i nie dystansujesz się od tej osoby, nie okazujesz jasno (i tu nie chodzi o kłótnie i wymówki, tylko o zwykłą reakcję odsunięcia się, gdy ktoś Cie rani) to tak jakbyś dawała przyzwolenie na powtórkę;
Cytat
a wiesz, co konkretnie go fascynowało w tej kobiecie?
to czego szukają zdradzający w kochankach, jest ponoć tym, czego im brakuje w samych sobie
Komentarz doklejony:
Jestem zaglądam codziennie jestem w szoku że co chwilę dochodzą nowe historie ze jest aż tyle zdrad....A u mnie
Prosiłaś ją o fotki,zaczęłaś kontakt?
Jego penisnie jest ci obcy, już go widziałaś więc nie miał/a cię czym zaskoczyć/Wiedziałaś że na potańcówki nie chodzili.Więc głęboko oddychaj.Będziesz potrafiła żyć z takimi myślami na jakie sobie pozwolisz.
Komentarz doklejony:
jego penis nie jest..
Cytat
Jak to co ona robi? Walczy o niego.
Co chciała osiągnąć? A dojdziesz do tego co dzieje się w takich głowach? Na pewno podbić Ci ciśnienie i to co chciała osiagnęła. Więc nie daj jej sobą sterować.
A swoją drogą niezły prymityw z tej kobity.
Co masz zrobić? Proste. Drukujesz i przy najbliższym spotkaniu z nim, ze stoickim spokojem i lampeczką wina w drugiej dłoni, kładziesz przed nim na stole z tym najpikantniejszym na samej górze z pytaniem:
-Nie bardzo rozumie, o co mi Twoja kobieta to wysyła? To chyba należy do Ciebie.
I nawet nie kontynuujesz dalej rozmowy i tego tematu. Niech się baran sam z tym męczy i ogarnia tego buraka.
Krótko; posuwa pustaki, to jego problem, Ty nie życzysz sobie, aby wprowadzał takie barachło w Twoje życie.
To sobie koleś "polepszył". Teraz Ty jesteś na wygranej pozycji. Nie spieprz tego, ale i głęboko się zastanów, na co Ci taki facet???
Przecież to, w czym on gustuje, o nikim innym, tylko o nim świadczy.
Komentarz doklejony:
Cytat
czujesz się gorsza od tak prymitywnej kobiety?????
chyba Cię powaliło :wykrzyknik
To jego wybór,jego decyzje ,jego czyny.Bywa ze ponosisz jakieś konsekwencje tych wyborów ale to nie umniejsza Twojej wartości.
Świadczy wyłącznie o nim,to jego wartość w twoich oczach powinna się przesunąć na niższy poziom a czasem dotknąć dna.
jak będziesz się bardzo nudzić i będziesz miała sobie ochotę humor poprawić, to możesz jej coś od czasu do czasu wrzucić, niech się piekli i kombinuje;
i trzęsie tyłkiem, że chcesz jej wyrwać to ... "cudo"
Cytat
I nawet nie kontynuujesz dalej rozmowy i tego tematu. Niech się baran sam z tym męczy i ogarnia tego buraka.
Krótko; posuwa pustaki, to jego problem, Ty nie życzysz sobie, aby wprowadzał takie barachło w Twoje życie.
Nie po to chłop naobiecywał cudów kochance, by się jej tłumaczyć, gdy łażenie na boki się wydało. Taki to bohater
Poobracać na wszystkie strony to tak, naobiecywać również tak. :cacy
Komentarz doklejony:
Beta ,mąż nadal mieszka z tobą?
Komentarz doklejony:
Zahi gdzie Ty te penisy widzisz wszędzie?
Ty może zejdź z tej drugiej stronki
Cytat
Jeśli robi to za porozumieniem z nim, to bez dyskusji dzisiaj piszesz, a jutro składasz pozew do sądu o alimenty, o ustalenie kontaktów i rozwód.
O w try miga zabezpieczasz sobie w bezpiecznym miejscu wszystkie oszczędności.
Przy takim zachowaniu z jego strony jasno stawiasz sprawę, zero zaufania.
Komentarz doklejony:
Na zwykłą logikę. Ile jest wart facet, który naraża na coś takiego matkę swoich dzieci? :wykrzyknik
No mści się i to na pewno i to sie jeszcze nie skończy to dopiero rozgrzewka jest.
Myślę, że na dziś na tę kochankę niewiele poskutkuje. Nawet gdy facet przeprowadzi z nią rozmowę to ma niewielki wpływ na jej zachowanie.
Komentarz doklejony:
A informacje od orła-sokoła okazały się bezcenne. Wiedziałem od mojej tylko tyle ile sam odkryłem
87Beta nie daj się jej wciągnąć w jej wojenkę. Ja popełniłam ten błąd i bujałam się z tym przez szmat czasu. W brodę do dzisiaj sobie za to pluje.
Jak on tego sam nie ogarnie, tylko Ty będziesz musiała, nie odzyskasz już do niego szacunku za chiny.
Komentarz doklejony:
Cytat
Apoll jego ból, jego problem!
Cytat
On jest kobietą, to inna relacja.
Komentarz doklejony:
ona*
I co chłop ma zrobić? Porozmawiać, postraszyć, obić? Żadnej gwarancji. Ale zmusić go reakcji warto. Wyjdzie ile gość jest warty.
Teraz Beta masz temat zastępczy w sprawie Twoich niezbyt szczęśliwych relacji z mężem? Czujesz się mocna i doceniona, bo odkryłaś że kochanka ma jedną słabość, jest mściwa? Nagle wiesz, że mimo iż taka zgrabna i powabna to jednak podła? Rośniesz w swoich oczach, bo jesteś nękana sms-ami od kochanki, a mąż podobno zabronił jej to robić?
Beta, numer albo adres zablokuj i po sprawie.
Teraz myśl nad tym, z kim Ty żyjesz i komu chcesz wybaczyć zdradę, bo chyba już przestało Cię to martwić?
Cytat
I co chłop ma zrobić? Porozmawiać, postraszyć, obić? Żadnej gwarancji. Ale zmusić go reakcji warto. Wyjdzie ile gość jest warty.
Uważam, że całkowicie inna, przez wzgląd na płeć i wynikłe z tego faktu chociażby role.
Tak na szybko nie wiem co, ale niech on teraz kombinuje.
Komentarz doklejony:
Cytat
Otóż to!
Cytat
on niszczy dowody swojej winy,myslałaś ze do albumu rodzinnego wklei?
,,WAS" na razie nie ma ,więc zacznij myśleć bo za tydzień mąz zmieni zdanie a ty zostaniesz z niczym.
Najważniejsze co masz teraz teraz zrobić, to nie dać się wciągnąć w jej wojenkę.
I nie pozwolić sobie na to, aby z tego powodu przeprojektować na nią złość, którą czujesz do niego.
Bo się będziesz z tym bujała kupę czasu, zanim ogarniesz.
To on Cię zdradził, nie ona. Nie projektuj za żadne skarby, tego co czujesz do niego w związku z tym co zrobił, na nią.
Raz: ściągniesz tym z niego poczucie odpowiedzialności, za to co zrobił.
Dwa: wywalczysz swoje, bo już wywalczyłaś, ale stracisz kompletnie do niego szacunek, w Twoich oczach już na zawsze pozostanie samcem, który nie jest zdolny Cię chronić i co gorsza, nie jest samcem zdolnym chronić Twoje potomstwo.
co dziwnego w tym ze kochanka mści się na kochanku dostarczając jego zonie kopniaki które ta może wymierzyć swojemu mężowi.
Swojego męża za to się nie boisz
Wybaczyłaś "na miękko" przerzucając całą winę na kochankę
A on taki malusi, zagubiony, niczemu niewinny i przez nią sponiewierany.
Świetna to paczka - drań, kłamca i prostaczka.
Sorry za sarkazm, ale czasami "obrazki" przemawiają lepiej od dziesiątek stron rad, po których nic nie zostaje.
Cytat
chwilowa satysfakcja i próżności; karmisz własne demony;
i co ma Ci to dać? co ma Ci dać jego znienawidzenie jej?
czy to coś zmieni w Twojej świadomości? świadomości tego, że jak z nią spał to było mu dobrze? że zrobił to, bo tego chciał?
stanie się innym, lepszym człowiekiem, wtedy gdy ją znienawidzi?
ona nie mści się dlatego, że jej coś zrobiłaś złego, ale dlatego, że on ją skrzywdził, że nie był względem niej uczciwy
Cytat
no to masz odpowiedź; to poważna deklaracja z jego strony;
Cytat
teraz, po takim doświadczeniu, to może i on już klasy nabierze i 10 razy zastanowi zanim da sobie wacka obfocić
Cytat
nie dlatego ze masz nadzieje że nienawidząc jej doceni,pokocha ciebie,zobaczy jaka jesteś łagodna,dobra,cierpliwa,troskliwa?zupełnie inna niż kobieta dla której chciał cię porzucić?
..