

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
Julianaempat... | 00:19:13 |
#
poczciwy | 00:37:46 |
Crusoe | 12:47:16 |
milyfacet | 14:55:20 |
Macen | 15:32:56 |

Sama nie wiem od czego zacząć... może od najbardziej świeżych ran... więc 7.08 dowiedziałam się że mój mąż od 3 lat sypial z moja pseudo przyjaciółką... Jakoś miesiąc temu zerwała za mam kontakt... myślałem że pewnie przez swojego męża z którym jak mi opisywała miał a duże przeboje a co teraz też okazało się kłamstwem... wtedy martwiłam się o nią dążyłam do kontaktu a jak sie spotkalysmy to jakbym spotkala obca osobe... teraz już wiem dlaczego... sypiala z moim mężem, zaprzyjaźnila się z moim 3 letnim dzieckiem i była jego ulubioną ciocia, przyjeżdżają do nas, jeździła z nami na wycieczki... wtedy mówiła że mąż ja zostawia na weekendy sama więc ja myślałam sobie kurde jak mi jej żal my fajnie czas spędzamy a ona siedzi w domu więc proponowałem, mąż nie protestował nigdy... teraz czuje się jakbym przez 3 lata żyła w trójkącie... napisała mi SMS że od 2015 roku z nim ma romans, na początku nie uwierzyłam, mąż odwrócił kota ogonem, na drugi dzień zarzadalam żeby do niej zadzwonił i opierolol ja co ona pisze ... I rzeczywiście tak zrobił tylko w słuchawce usłyszałam... Co już nie pamiętasz jak do mnie przyjezdzales się kochać, jak przed pracą i w pracy się kochalismy... już wtedy wiedziałam że kłamie ale się wypadł 2 raz wszystkiego... na 3 dzień się przyznał... uklekl błagał o przebaczenie... byliśmy wtedy na urlopie tydzień u moich rodziców, nie mieliśmy jak pogadać o tym wszystkim, nie chciałam żeby rodzice byli w to wplatani, mają już swój wiek i po prostu się o nich martwię... postanowiłam wrócić z nim do naszego domu mając nadzieję że on jakoś się zmieni a jest tak samo jak zawsze gdy mieliśmy jakieś normalne kłótnie... czeka aż mi przejdzie... teraz czuje ze mnie nie kocha chociaz temu zaprzecza i mowi ze jestemy dla noego wszyskim i nie mamy go zostawiac bo sobie nie da rady, czuje ze jest ze mna tylko dla maszego dziecka. Jestem tu tydzień za 1.5 tyg wracam do rodziców i do swojej pracy zostawiam go... Pierwszy raz w naszym zyciu ! Zawsze dostawal szansę tym razem ma dosyć... moze to i bym moj nlad ze jakos.mi przechodzili i nie wyciągalam konsekracji z jego kłamst... kocham ho bardzo i boję się że to nasze rozstanie a będziemy mieli do siebie 1200km nas bardziej pogrąży ale myślę sobie że jeśli mu będzie zależało to zrobi wszystko żeby z nami być... jeśli nie to... myślę że z mojej strony depresja murowana...
Nie wyobrażam siebie mojego życia bez niego i mojego syna bez ojca...
Ż góry dziękuję za komentatze
W takiej sytuacji jak Twoja zdrada jest podwójna.
Bowiem zdradził Cię nie tylko partner, ale zdradziła też przyjaciółka.
Chcesz wybaczyć? Po pierwsze na jakiej podstawie? Partner wie dlaczego zdradził? Wie co zrobić ze sobą aby nie było powtórki? Wie jak ma się starać? Wie co czujesz? Do wybaczenia warto mieć jakieś podstawy, co masz?
Nie każdy może wybaczyć. Trochę niesprawiedliwe, ale Ty też masz swoje lekcje do odrobienia. Emocje grają czy tego chcesz czy nie. Dość łatwo zajechać niewiernego, tylko po co?
No i aby coś naprawić trzeba jakoś się komunikować. :niemoc
Określ najpierw czego chcesz i dlaczego. Niech to nie będzie wspólne dziecko i podobne wymówki. Ojcem jest nadal, gra idzie czy będzie Twoim partnerem do życia.
Cytat
leże i wyje ze śmiechu;
Iwona, niektórymi tekstami, rozwalasz system
Komentarz doklejony:
Cytat
Liczysz się z tym, że takie Twoje działanie może wcale nie przynieść Ci tego efektu, jakiego oczekujesz?
Druga rzecz.
Co to znaczy "gdy poczuje, że NAS nie ma"?
To, że odszedł emocjonalnie od Ciebie nie znaczy, że odszedł od dziecka.
Dziecko nie jest Twoją własnością. On jako ojciec ma takie samo prawo do decydowania o istotnych rzeczach dotyczących jego życia.
Jesteś pewna, że chcesz się zacząć bawić we wciąganie dziecka w Wasz problem i granie dzieckiem?
To bardzo niedojrzała i egoistyczna postawa, za którą idzie ogromna krzywda dziecka.
Możesz w inny i o wiele zdrowszy sposób ogarnąć złość/chęć zemsty, jaką czujesz do niego, bez posługiwania się dzieckiem.
"Chce też mu tym razem pokazać że moja słowa nie są puste tak jak poprzednimi razami czyli że groziłam a nic nie rozbilam".
Rozwiń proszę wątek czy wcześniej były już takie sytuacje?
Nigdy wcześniej nie było zdrady przynajmniej nic o nich nie wiem ale były bardzo często kłamstwa i jedno z takich poważniejszych było o wypadku który spowodował a ja jako ostatnia dowiedziałam się 1.5h roku później gdy już nie miał innej opcji, pytałam wiele razy prosiłam żeby powiedział mi prawdę ale zawsze zaprzeczał patrząc mi prosto w oczy, nawet przyzekl wtedy na nasze miesięczne maleństwo ( wiem że to głupie ale wtedy takiego zapewnienia potrzebowałam, czegoś czego mogę się złapać by uwierzyć i miałam nadzieję że jeśli przyzeknie na naszego synka to na pewno mówi prawdę bo przecież jest dla nas najwazniejszy) później wszystko wyszło na jaw a ja nie umialam zrozumieć jak można kłamać prosto w oczy... dużo było kłamstw za dużo i moje zaufanie praktycznie nie istnialo od paru lat ale mialam nadzije ze moze kiedys sie zmieni otrzasnie... Ale jak widać poszedł o krok dalej
Jak to wszystko ogarnąć 😢😢😢😢
Gdzieś czytając Twoje oczekiwania jakie masz w sercu i głowie, mam pewne spostrzeżenia które były akurat moimi błędami. Wyjazd do PL - jeśli chcesz się zdystansować i dać sobie czas to Ok, jeśli ucieczka, a w głowie czekasz, ze on przyjedzie zawalczy - możesz piekielnie się rozczarować. Oczywiście jeśli ma zakończyć to farsę to lepiej by ja zakończyło. Jednak dziś nie wiadomo co będzie z Wami za rok i za 5 lat. Jeśli wyjazd ma być dystansem - to nie graj z mężem ze to koniec tylko bądź uczciwa i mów ze to czas którego potrzebujesz na przemyślenie. Nie baw się w ukryte oczekiwania bo on nie jest Tobą - a każdy zły jego ruch lub jego brak będzie ranił Ciebie dodatkowo. Następne oczekiwanie - Ty chcesz ratować już teraz bez warunków na start. Złościsz się bo jego postawa nie jest taka jakbyś oczekiwała. Są pewne etapy przebaczania i nie da ich się przeskoczyć - ale nie ma przebaczenia bez prośby o nie, bez starania się. Ty masz marzenie jakim jest Wasza rodzina dlatego chcesz już teraz wszystko poukładać choć na ten moment on przyparty przyznaje się w obliczu faktów / tu nie ma jego wyborów decyzji naprawy - tu jest tez opór w Twojej głowie, No bo Ty chcesz zostać przeproszona ale tak odpowiednio, a on niby coś robi ale za mało. Tu przecież nie chodzi tylko o to czy będziecie razem - ale jak będziecie, czy wyciągnięcie wnioski, jak poradzicie sobie z ranami, koszmarami - a zapewniam przyjdą.
Dla pociechy choć marnej - znam wszystkie etapy z własnego życia jak i większość forumowiczów będących tu od lat i leczących swoje rany starając ostrzec innych często przed swoimi błędami.
By było jutro z Wami w roli głównej - mąż musi pracować ale i Ty musisz dźwigać duży krzyż. Gry w oczekiwania nie prowadzą raczej do niczego dobrego. Twój mąż czeka aż Ci przejdzie złość, Ty czekasz aż poprosi/ przeprosi - a ktos rozwiązuje problemy, rozmawia, analizuje ? Czas na korektę - choć jest jeszcze jeden ślepy zaułek, ze jak przejmiesz rozmowy to będziesz jedynym ratownikiem tego związku. Musisz szukać środka w tym wszystkim - forum myśle ze na tym etapie pozwoli Ci uniknąć wielu błędów.