| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
milyfacet | ![]() |
Jess | 01:46:40 |
Aga104 | 03:23:18 |
Landexpzglosy | 04:00:51 |
JamesTon | 04:03:31 |

Jesteśmy ze sobą 13 lat a małżeństwem od 7. Mieszkamy na wsi w małej miejscowości praktycznie sami nie ma dookoła żadnych porządnych ludzi z którymi można byłoby pogadać ani poprosić o pomoc a rodzina bardzo daleko.
Rok po ślubie urodził nam się wspaniały syn i od tego wszystko się zaczęło, że nie mieliśmy nikogo do pomocy byliśmy z tym sami nawet na 5 min syn nie odstępował od żony (ja musiałem jeździć do pracy) bardzo wspieraliśmy siebie nawzajem. Zakupy czy jakieś wyjazdy wszystko robiliśmy wspólnie, żeby żonę od tego trochę odciążyć aby odpoczęła od tego wszystkiego postanowiliśmy aby sobie pojeździła sama (ja nie potrzebowałem odskoczni) Jest bardzo atrakcyjną kobietą potrafi się bardzo sexownie ubrać oczywiście nic takiego nic się nie stało odżyła trochę było na chwile ok. Między tym wszystkim bardzo dużo czasu poświęciliśmy aby nasz dom był taki jak tego chcieliśmy bardzo dużo czasu mu poświeciliśmy jak się później okazało kosztem naszej relacji.
Syn skończył 5 lat więc postanowiliśmy go oddać do przedszkola ze względu na to że jest to mała miejscowość i nie ma transportu publicznego żona musiała go codziennie ze mną na zmianę zawozić i odbierać i nie mogła podjąć żadnej pracy, Dlatego postanowiliśmy coś w domu otworzyć. Aby to robić potrzebowała surowców znaleźliśmy w Internecie pewnego Pana który owe surowce posiadał, żona jeździła po nie od czasu do czasu. Ten owy sprzedawca już od początku zaczął do żony się podwalać sprośne teksty gesty itd. żona go spławiła. Koleś na chwilę odpuścił ale znowu zaczął pisać tak długo dukał aż żona uległa i tak się zaczął romans który trwał od października do czerwca. Na początku się nie zorientowałem o co biega normalne codzienne życie że to była wczesna zima to praktycznie siedzenie w domu a dla żony to była odskocznia wiadomo na początku miłość kwitnie w najlepsze i zaczęły się między nami kłótnie dużo mniej sexu tłumaczyłem to sobie że ma gorszy okres przez to że siedziała w domu do tego zima wszystko takie do bani (niestety działalność nie wypaliła i trzeba byłoby dokładać i daliśmy sobie spokój ). Ja jako mąż teraz sobie zarzucam że za mało ją dowartościowywałem, myślałem że jak troszczę się o nich chodzę do pracy spełniam ich każdą zachciankę bo jestem lekkim pantoflarzem i mogła przede wszystkim zawsze na mnie liczyć w każdej sytuacji to wystarczy jednak nie przyznaję mało jej mówiłem czułych słów i gestów jestem osobą nieśmiałą nikt mnie tego nie nauczył ale też sam od niej ich też za dużo nie otrzymywałem ale nawet nigdy nie pomyślałem o tym aby ją zdradzić. Jak w każdym małżeństwie trochę kłótni przyjemne godzenie czyli normalność
Żona jest moją pierwszą dziewczyną i miłością kocham ją najmocniej na świecie nigdy nikogo nie miałem wszystko z nią robiłem pierwszy raz ona miała paru paru chłopaków gdzie przede mną z 1 uprawaiała sex - podczas naszej 5- letniej znajomości całowała się z 2-ma chłopakami ale to były czasy młodzieńcze wiec jej wybaczyłem bo tego żałowała.
Wszystko tak toczyło się do marca atmosfera w domu tragiczna mało wspólnych wyjść wszystkie plany w gruzach odwołaliśmy parę wspólnych imprez ( ja od lutego do dziś nie przespałem żadnej nocy w całości) zacząłem bardzo mocno podejrzewać gdy nagle żona pozmieniała wszystkie hasła podzieliła nasze oszczędności telefon zawsze przy sobie że jestem informatykiem rozgryzłem jej hasło i sprawdziłem bilingi i rozmowy z jej przyjaciółką i wyszło miałem czarno na białym że kogoś ma ale zmanipulowała mnie przeinaczyła ze to nie o nią chodzi dałem się omamić miałem ostrą jazdę że ja sprawdzam z domu kazała mi się wyprowadzić i to zrobiłem na 3 dni po czym wróciłem - mogę zostać pod warunkiem że nie będzie sexu po to aby zostawać z synem aby ona mogła się spotykać bo niebyło nikogo żeby mogła to zrobić (oczywiście o tym dowiedziałem się w czerwcu że tak było). Czasami jak miła dobry humor to było ok. ugotował coś pysznego pogadaliśmy pochodziliśmy po sklepach myślałem że będzie ok. tak jak sinusoida raz lepiej i raz gorzej co mnie też zastanawiało jak ma kogoś to po co to robić jak się okazało później byłem wyjściem awaryjnym jakby nie wyszło od stycznia bardzo ją zacząłem ja dowartościowywać chciałem to wszystko nadrobić ale była tak zabujana że nie robiło to na niej wrażenia
Wykonywała jego wszystkie polecenia jak w GREYU co on powiedział ona to robiła dosłownie wszystko.
I tak nie wyszło jej z nim !!! żona jest dobrą manipulantką robi to oczywiście w żartach wielokrotnie mówiła że np. uprawiała sex po czym no co ty przecież nie mogłaby Tobie tego zrobi i żartowałam dlatego tez mnie ta sytuacji uśpiła. Okazało się że kochanek jest lepszym manipulantem oszukał ją ze wszystkim spotykał się z nią tylko dla sexu co innego obiecał, żona chciał wszystko poświecić dla niego dom rodzinę całe życie zabujała się po uszy. Żona mi o tym wszystkim opowiedziała ze szczegółami co gdzie jak i po co każdy szczegół jak to robili ile razy wszystko chciałem wiedzieć sam nie wiem dlaczego bo teraz mnie to tak boli.
Ja jako dobry mąż nie odszedłem nie wiem czy dobrze czy nie ale bardzo ją kocham czy ja powinienem się leczyć bo to nie jest chyba normalne że po takiej długiej zdradzie ja zacząłem w tym wszystkim żonie pomagać przytulać pocieszać itd. bo bardzo ją skrzywdził nawet ustaliliśmy plan zemsty na kochanku (kochanek podał fałszywe nazwisko adres mówił że bierze rozwód i wiele innych kłamstw ona tak się zabujała że dopiero niedawno do niej to dotarło) ustaliliśmy że ona się z nim spotka ja pojadę po jego żonę bo wszystkie prawdziwe informacje dostałem i nakryjemy ich w miejscu gdzie się spotykali i tak było była ostra akcja na początku chciałem mu przyjebać ale sobie odpuściłem nie warto sobie rąk brudzić gniotem, hałas krzyki i się rozeszło wszyscy do domu (żona kochanka zareagowała bardzo spokojnie dostał liścia i koniec zdziwiliśmy się bardzo z żoną to niebyła jego pierwsza akcja).
Żona obiecała że nigdy nie wpląta się w coś takiego widać że żałuje chce szansy chce wszystko odbudować ja nie potrafię jej odmówić bo kocham ją nad życie do tego mamy syna nie chce aby się wychowywał bez ojca. Czy ja dobrze robie ? czuje w sobie że dam rade ale jak przypomnę sobie jak żona mi opowiadała o czynnościach które razem robili mówiła mi że sex był bardzo przyjemny z nim (mi rzadko to mówi a wiem że kiepski w tym nie jestem) to mnie najbardziej boli czuje się gorszy od kochanka że nigdy mu nie dorównam a ona będzie wymagała tego co razem robili ode mnie.
Chciałbym dowiedzieć się co o tym myślicie bo nawet nie mam przyjaciela żeby się wyżalić wszystko poświęciłem dla rodziny. Czuje się wymieszany z błotem
Była zbrodnia, powinna być i kara. Wybaczenie na miękko przynosi tylko kolejne kłopoty.
Zle sie dzieje gosciu. Z Tobą. Odpowiedz sobie czy jesli by Twoj syn cos ukradl czy przytulalbys go ? Pocieszal? To by bylo obrzydliwe. A wlasnie tak robisz. Babras sie bagnie i masz gębe pełną frazesow o milosci. Jak pies jesz to co wyrzygasz. Wracasz do tego.
Musisz naprawic najpierw siebie zastosowac kare za tą zdrade i sie nie bac. Postawic tame dziadostwu bo Twoje dzieci i dzieci twoich dzieci beda to powielały. Ale zeby to zrobic najpierw musisz pokonac strach bo ty sie boisz bycia zostawionym. Najpierw pokonaj strach i juz wiecej nie pieprz o milosci. Bo tu powaznej milosci nie widze tylko gowniarskue zakochanie slabej jednostki do silnej.
Brutalne. Przelknj to.
Co ty myslisz ze my ci tu powiemy ze dobrze Krystek zrobiles, poglaszczemy po glowce Krystka przyklasniemy bo ON JĄ KOCHO. Stary czego oczekujesz? Prawdy oczekuj bo tylko ona Cie wyzwoli z tego zaklamania. Przestan trzes gaciami sam widzisz ze nie jest dobrze.
Czlowieku ty pomagales swojej zonie w nakryciu kochanka. Czy ty uzmyslaiasz sobie jakiego glupka z siebie zrobiles? Czym sie kierowales wspolczuciem dla zonusi? Chciales jej pomoc ? Widzisz smiesznosc tej sytuacji?
Ty nie kierujesz swoim zyciem obudz sie bo za rok znowu ktos bedzie dymal twoja zone . I tak bedziesz zyl.
Komentarz doklejony:
Chcesz normalnego zycia a normalnie sie nie zachowales. Nie wyciagnales konsekwencji od zony. Poprzytulales ją i wybaczyles za frajer. I za to chcesz normalnego zycia.
Tak nie ma stary . Jest przestepstwo. Jest kara jest wyciagniecie konsekwencji. Nastepuje zmiana. To jest normalne. Inaczej nie mysl o normalnosci.
Ścigałeś kochanka dla niej? Bo on ją oszukał? Wziął to co chciała dać. To ona ukrywała ,ona oszukiwała Ciebie.
Biedna kobieta, nie wiedziała jak Cię krzywdzi. To ma być dla Ciebie pocieszenie i gwarancja? Jej słowo ma być taką gwarancją? Co znaczyło jej słowo, gdy poszła w tango? Nic.
Komentarz doklejony:
Zemsta? Zemsta należy, jeśli już do Ciebie. Ona może mścić się na swojej głupocie. Tylko na sobie. Moja też się mściła. Dopóki nie byłem ważniejszy od zbolałej dumy żony, dopóty bolało jak cholera.
Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Ciągle zona to żona tamto.
Z jakich domów pochodzicie?
Cytat
żeby co? pokazać jej jak zależy? zwalić winę na kurewicza, bo biedna kobieta została uwiedziona? Przecież to ona świadomie weszła w romans i świadomie Cię okłamywała. To jest standardowe zachowanie zdradzających, zwalić na kogoś winę, zrzucić z siebie ciężar psychiczny. Jeśli jej los jest dla Ciebie ważny, weź sprawy w swoje ręce. Ona przyzwyczaiła się, że może robić z Tobą co chce, i tak mi wybaczy. Jeśli czujesz, że nie dasz dary a ona nie chce pracować nad sobą (widzę, że nie chce)... odpuść, niech upadnie na dno, tyko żeby nie wciągnęła Ciebie, na razie robi to skutecznie.
Wiem co czujesz, wiem jak cierpisz, znam ten ból. Szpila prosto w serce. Teraz przejrzysz na oczy. Życie jest inne niż myślałeś, twoja kobieta jest inna niż myślałeś. Dużo pracy przed Tobą.
Przeczytaj 34 kroki, są w dziale "forum" , dadzą Ci możliwość odcięcia się od manipulacji żony, Twoich nadmiernych w tym momencie emocji.
Ktoś spieprzył wasz związek i ten ktoś ma go naprawić. Na pewno nie Twoim kosztem.
Komentarz doklejony:
Uważaj też na konto z zetki. Możesz mieć niezłe jazdy, gdy Twoja niewierna dowie się że szukasz pomocy tutaj.
Wchodź na czat, gdy są ludzie. Nie będziesz sam z tym syfem, na chwilę może uda ci się myśleć o czym innym.
Czyś Ty na głowę upadł ??
Chcesz pomagać żonie w jej zemscie na kochanku ze ja oszukał ?!?
No chyba , żona mści się na kochanku a Ty mścisz się na żonie .
Ty pomagasz żonie zemścić się na kochanku a kto pomoże Tobie w zemście na żonie ?
To oczywiście pytanie retoryczne, ale okazujące bezsens Twojego zaangażowania w zemście na nielojalnym kochanku.
Przecież gdyby nie jego nielojalność wobec żony to by odpłynęła od Ciebie do kochanka z dzieckiem, kasa , alimentami na dziecko i "cywilizowanym" rozwodem. Oszukała by Ciebie na całego .
I Ty chcesz pomagać oszustce w zemście za to ze ktoś inny ja oszukał i musiała zostać z Tobą ?:_jezyk
Kto ma miękkie serce ten musi mieć twarda dooope.
Najpierw separacja , terapia, a dopiero jak zobaczysz ze warto jej przebaczyć dopiero wtedy dopuść ja do stołu i loża .
boj sie Boga! Koniec swiata! (jak mawial dozorca w filmie "Dom"
jedyna rozsadna rzecz jaka przeczytalem i jeszcze to widzisz to taka, ze jestes pantoflarzem.
Rozumiem Twoj bol bo przechodzilem to samo i poczatkowe myslenie mialem takie jak Twoje.
Ale jak ona sie chce mscic na kochanku to znaczy, ze nie jest on jej obojetny.
A ta jego zona strzelajac mu z liscia pewnie myslala "no ku..a, znowu jakas dupa". Moze to jakis psychofag ale to akurat mam gdzies.
Brakuje mi tu Ramireza (tak apropos gdzie on sie podzial?!) to by Ci wyluszczyl.
Twojej przydaloby sie porzadne przetrzepanie tylka doslownie i w przenosni.
Jazda na maksa w lozku i rollercoaster emocjonalny jak z jakims jaskiniowcem.
Chyba tego jej potrzeba a nie nudnych, powtarzalnych dni.
Przed Toba spala z jednym... hahaha. Moja ciotka zawsze powtarzala "Jak juz facet wie, ze nie jest tym pierwszym to na pocieszenie zawsze jest tym drugim. A ten pierwszy byl do bani. Z reszta sie tylko calowala" hahahaha!
Ona byla Twoja jedyna kobieta.
Skoro byla Twoja jedyna kobieta to skad masz pewnosc, ze jestes dobry w te klocki? Nie twierdze, ze nie, ale w zyciu nie ma sob niezastapionych.
Ale ogolnie rozumiem. Sam na poczatku tak myslalem. Musisz pogadac, poczytac, zaczac w koncu rozumiec co do Ciebie pisza inni. Wtedy dojrzejesz.
A jak nie to witaj na zetce za jakis czas z wpisem "Zdradzila ponownie" czy cos w tym stylu.
3maj sie
Ona rozpacza po swojej zawiedzionej miłości, że dała się oszukać; nie ma dla niej znaczenia że cię zdradzała, jak możesz tego nie widzieć?;
Ciebie też cholera bierze, że ją oszukał ? myślę, że Tak;
Gdyby jej nie oszukał, wszystko było by dla Ciebie super, bo uczciwie by ją bzykał, tak, a potem się z nią ożenił albo przynajmniej zamieszkał?
To czemu nie zmusisz kochanka, żeby ją znowu regularnie bzykał, przywoź go do niej, a potem przypilnuj, żeby się z tą swoją rozwiódł i Twoją ożenił; za to, że kochanek tego nie chce /co chyba jest w twoim interesie i to że ją oszukał również/, to ty będziesz się na nim jeszcze mścić ?
Mózg Ci się odwrócił na drugą stronę?, aż nie do wiary
Flacha facetowi się należy, że zrobił ja w ch...; przez co dowiedziałeś się jaką puszczalską manipulantkę masz za żonę.
A to, że się musiałeś wyprowadzić, bo wykryłeś zdradę /o Ty zły człowieku/, to też jakieś kuriozum
Sorry, ale Ty kompletnie nie masz świadomości jakim ciężkim frajerem jesteś;
Rozwaliła waszą rodzinę, olała Ciebie i dziecko i jeszcze jest skrzywdzona?
Człowieku, ogarnij się! To Ty jesteś teraz skrzywdzony. Ty i dziecko! A ona ma się starać i stawać na rzęsach przed Tobą, żebyś wybaczył i chciał z nią być. Inaczej nigdy nie będzie Cię już szanowała. Zrozum to nareszcie. Wywal ją z domu, może wtedy coś do niej dotrze...
Tak ona chce się zemścić na kochanku chce się z nim spotkać i mu wszystko wygarnąć bo przy pierwszym spotkaniu on się wszystkiego wyparł przy swojej żonie i kazał jeszcze mojej kłamać więc tym bardziej to nie ma sensu.
Ja już wiem że to było chore i nie mam zamiaru jej w tym pomagać zobaczymy co powie jeśli będzie dalej w to brnąc to sytuacji będzie klarowna i trzeba będzie podjąć drastyczne kroki bo nie widzę już innego wyjścia.
Cytat
A jak ty ją oszukałeś? udawałeś, że wszystko w porządku, a planowałeś z kimś nowe życie i jej o tym nie powiedziałeś ?
Przecież przyłapałeś ja na gorącym uczynku; No tak, najlepiej jakbyś jej goły tyłek w akcji zobaczył, łatwiej było by o wybaczenie
Cytat
Nie jak będzie w coś brnąć, tylko ona już zabrnęła. Jesteś ślepy jak kret.
Jedyne co możesz zrobić, aby cokolwiek jej uświadomić to drastyczne środki; chyba, że chcesz dalej być manipulowany i czekać na zbawienie?
Ona rozpacza po kochanku, nawet jak się z Tobą prześpi to będzie to traktowała nie jako seks z Tobą ale jako zemste na kochanku .
Chce się z nim spotkać , bo wciąż nie jest jej obojętny .
Wystarczy ze gach rzuci jej przynętę a ona wskoczy mu w podskokach do łóżka .
To nie Ty zaprzątasz jej głowę ale kochanek.
Odbudowa Waszego małżeństwa nie zajmuje jej w 150% ale jest elementem jej zemsty na kochanku.
Dopóki nie wróci na ziemie i nie zacznie gonić za Tobą nie warto dawać jej szansy.
Na razie jestes jej potrzebny tylko do realizacji jej celów, które są sprzeczne z celi Waszej rodziny.
Kiedy przestaniesz być jej potrzebny , wyrzuci Ciebie jak wycisnieta cytrynę .
Lepiej odsuń się od niej i zadbaj o siebie i dziecko. Jeżeli zacznie podążać za Tobą to ok, jeżeli za kochankiem to tez ok.
Jesteś gotowy na takie potraktowanie jej ?
Człowieku przerzuciliście odpowiedzialność na kochanka. Jak napisałem nie on ale ona przywaliła tobie rogi. Nie on ale ona Tobie On ślubowała. Chcesz go obić OK na spokojnie bez emocji tak jak byś wszedł na sparing. Biorąc w tym udział utwierdzasz ją w swojej "miękko fajowości".
Kobiety takich facetów nie szanują sorry!!! Każda z pań chce mieć czułego fajnego faceta. Dlaczego związały się z innym typem? Bo fajny miły facet nie jest pociągający jest nudny. Sorry że tak ostro ale po tylu latach tak to widzę. Kobiety chcą mieć super domowych misiów ale ciągnie je do drani.
Nie dawaj się wciągać w jej gierki chce się mścić niech się mści sama, swoją drogą należy się jej dobre przeczołganie bo teraz to nic - jakaś biedna pokrzywdzona myszka.
apologises
Cytat
Koniecznie to zrób. Na początku będą wydawać się niezrozumiałe. Przeanalizuj każdy krok i wciel go w życie. Dzięki temu odzyskasz swoją godność.
Cytat
Skąd ja to znam. Wtedy usłyszysz jeszcze jakim wulgarnym chamem jesteś, ty nigdy taki nie byłeś i jeszcze słuchasz tych rad "pseudopsychologów".....
Wpadnij wieczorem na czat, tam sami poturbowani. "Pseudopsychologia" gwarantowana
Zdradziła cię, był seks i jej ekstaza w jego ramionach. Niczym tego nie usprawiedliwisz. Nigdy o tym nie zapomnisz. Jeżeli jesteś (chcesz być) prawdziwym facetem, to musisz O NIEJ ZAPOMNIEĆ.
Zawiodła, zdradziła, nie kocha cię. Spróbuj przyjąć do wiadomości te proste słowa.
Cytat
Dla rodziny ? Czy dla żony ? Nie miałeś nigdy przyjaciół ? A znajomych ?
Kim Ty byłeś w tym małżeństwie ? (piszę w czasie przeszłym, bo nim jesteście tylko na papierze)
Jak wyglądała komunikacja między wami ? Czy robiłeś wszystko co ona chciała ? Czy Ty byłeś brany pod uwagę przy małżeńskich decyzjach ? Czy zawsze było jak ona chciała ?
Komentarz doklejony:
W małżeństwie byłem wszystkim dla niej jak ona dla mnie mezem przyjacielem zawsze mogliśmy na siebie liczyc inaczej bysmy 7 lat nie wytrzymali.
Jaka ta twoja żona jest biednaaaa, kochanek ją oszukał
Jesteś jedynie fr.... (tutaj kropkuje bo znów dostane ostrzezenie ale wstaw sobie wszystkie okreslenia niemiłe jakie ci przychodzą na mysl). Jesteś dobrym człowiekiem? wg siebie pewnie tak, reszta uważa cię za fr...
Po co w ogole napisałeś ten temat? W kazdym poscie piszesz ,,kocham ją, nigdy jej nie zostawie, chce zeby było dobrze, zemscimy sie razem na kochanku ktory siła zonie nogi rozkłądął bo przeciez jak wiadomo ona tego nie chciała "
Chcesz zebysmy cie poklepali po główce i utwierdzili w tych bredniach? Przeciez ty juz w pierwszym zdaniu napisałeś co zrobisz a rady masz głeboko gdzieś.
Podsumujmy :
- żona cie zdradza
-oszukuje
-nie pracuje, jedyne pieniadze sa od ciebie
- chce cie zostawic
- gdy wszystko sie wydaje, mowi ze kochanek z ktorym sie rzneła z którym sie zdradzała, z którym chciała od ciebie uciec, oszukał ją i teraz razem sie zemścicie? hahaha
Ty sie chyba z ********** zamieniliście
Ale to będzie mój hit na lata
Hamuj trochę z osądami Parejo, byś sam epitetu w przyszłości nie dostał. Kulka za kulturę, osąd człowieka. Jak i poprzednim razem.
Apologises
A ty Krystian przeczytaj wszystko jeszcze raz,bo jesteś zagubiony i rozdarty,a dla syna zrobisz i zniesiesz wszystko, i ulegać manipulacjom własnej żony,przejrzyj na oczy,bo tak być nie powinno.
Uważasz, że kochasz i niezaprzeczalnie tak jest, bo zatraciłeś całego siebie dla tej kobiety. Nawet dałeś wciągnąć się w jej zemstę aby tylko ją zadowolić. Żyjesz dla niej. Jest to Twoja pierwsza kobieta, stąd ciężko wyobrazić Ci jest sobie życie bez niej. Zacznij myśleć o sobie, nie daj się dłużej wykorzystywać. Bo w końcu się wykończysz...
Cytat
Cytat
Cytat
Ty weź jakieś porządne korepetycje, co ?
Może wtedy przestaniesz ją traktować jak nieziemskie bóstwo;
Uważasz, że jako jedyna ma monopol na Twoje orgazmy ?
I tego Greya z nią przerób w wersji rozszerzonej, spróbuj ją zajeździć, przynajmniej dla siebie, bo dała Ci tak po jajach, że się nigdy z tego nie podniesiesz;
Ja jej niczego nie wybaczylem to nie jest jak pstrykniecie palcem.
Ja nie biorę udziału w jej zdradzie nie pomagam i nie mam zamiaru tego robić to co napisałem w pierwszym poście wiem że to było głupie i do tego nic nie wniosło bo się wyparł wszystkiego pisałem o tym później
Dotarło do mnie kim dla niej byłem i kim jestem napewno nie godze się z tym nie jestem przedmiotem znam swoją wartość. Dziękuję za slowa krytyki i za wsparcie dały mi kopa.
usunięty duel
Apologises
Dwa masz syna, kochasz go bo dla niego chcesz dać szanse zonie, a pomysl co by bylo gdyby Twój syn byl juz dorosły i on sam sie znalazł w takiej sytuacji i przyszedł po porade do Ciebie, co byś mu doradził? Jakie byś miał zdanie o jego żonie?
Nie żałuje nic, nie prosi o przebaczenie, mówi ci ze seks z kochankiem był super....ty widzisz tu jakąs miłosc? bo ja jedynie jej do kochanka
Cytat
To nie jest milosc tylko chuć.
Zyjemy w czasach kiedy "kochać się " jest synonimem "ruchać się ".
Ale to nie to samo, jedynie niektórym tak się zdaje przez chwile.
Kwestia kary za zdradę. Karania za zdradę.
Kara jeszcze nikogo NIC nie nauczyła, poza nauką odruchu unikania kary.
Niechby sobie każdy sam przypomniał , co czuł kiedy został ukarany np przez rodziców laniem. Otóż złość, nienawiść, poczucie bycia upodlonym, chęć odwetu, oporu, winy, ale na pewno nie skruchę i na pewno nie chęć naprawy wyrządzonej krzywdy
Aby nastąpiło zrozumienie popełnionego błędu i rzeczywista , wewnętrzna, realna chęć naprawy wyrządzonej krzywdy, dana osoba musi ponieść KONSEKWENCJE swoich działań
Problem w tym, że Ty wchodząc w zmanipulowaną przez nią akcję, ściągnąłeś z niej odpowiedzialność za jej działania i konsekwencje, które to ona powinna ponieść.
To ona powinna stanąć twarzą w twarz z tą drugą kobietą i wziąć odpowiedzialność za to, że zniszczyła jej życie. Nie Ty za nią. Ona sama.
To nie była Twoja sprawa. To nie były Twoje relacje.
Dałeś się wmanipulować w nie swoją sprawę.
Komentarz doklejony:
Jakakolwiek kara,a już szczególnie taka nieadekwatna do przewinienia, powoduje, że osoba oddaje się całkowicie myślom o odwecie lub uczuć nienawiści.
Każąc daną osobę pozbawia się ją bardzo ważnych procesów wewnętrznych unaoczniających jej złe zachowanie jakiego się dopuściła.
Karając odbiera się szansę na naprawę wyrządzonego zła i ta niedobra karma zostaje "wisieć nad ta osobą" i w dalszej kolejności potomstwem.
Komentarz doklejony:
lub uczuciu nienawiści*
Nie zmienisz tego co się wydarzyło. Na zawsze zostanie to w Twoim serduchu.Wybaczenie nie polega na tym, aby zapomnieć, czy usprawiedliwić zły czyn, czy na tym aby udawać, że nic się nie stało. Bo stało się bardzo dużo złego. Ktoś bardzo Cię zranił i była to najbliższa osoba.
Wybaczenie nie polega na tym, że znów jej zaufasz, czy zrezygnujesz, ze sprawiedliwości.
Wybaczyć znaczy zrezygnować z pielęgnowania urazy w sobie, z zemsty i pogodzić się z miejscem w którym jest się po zdradzie w zyciu. Tym nowym miejscem. Bo stare nigdy już nie wróci.
Problem w tym, że skrucha Twojej żony jej powierzchowna, zewnętrzna i zemsta na kochanku najlepiej o tym świadczy.
Nienawiść to drugi biegun miłości. I problem właśnie w tym tak silnym jej zaangażowaniu emocjonalnym w niego.
W niego, a nie w Ciebie.
Problem w tym, że nie potrafisz się bronić przez jej manipulacjami. Ona potrafi Cię wciągnąć nawet w takie akcje jak jej zemsta na kochanku i jeszcze obrócić kota ogonem
Cytat
Utopia, tacy ludzie nie kochają siebie, nie mają szacunku do własnej osoby a co za tym idzie, nie potrafią zrozumieć co zrobili. Takie osoby powinno się wyrzucić ze swojego serca i życia. (z uwagi na dzieci, to drugie nie jest do końca możliwe)
Krystian ma taki problem że nie odróżnia manipulacji, jest skłonny zaangażować się w działania które tak naprawdę szkodzą mu, nie są dla niego ani wygodne ani nie dają radości. Facet potrzebował akceptacji i aby ją otrzymać robił wszystko co chciała "dama". W tym wyrażeniu "postanowiliśmy" wszystko kierowane jest tylko aby dogodzić żonie, nie ma tam Krystiana.
Miłość miłością, ale musisz wzbudać szacunek sam u siebie i u partnerki. Inczaczej będzie bolało, bo pozwalanie sie upokarzać boli nawet bardziej niż sama zdrada.
Przepraszam za brzydkie wyrażenie, ale czy normalny facet jak ktoś na niego nasra to pomaga mu podetrzeć pupę? Nie, nikt normalny tak nie robi. A Ty właśnie to próbowałeś zrobić.
Pamietaj, że akty zemsty na kochanku świadczą o silnych emocjach do niego. Żona pokazałaby Ci, że jej na nim nie zależy gdyby była wobec niego obojętna. Jakieś zmesty i jeszcze informowanie jego żony to nie tylko żwawe zainteresowanie nim, ale próba rozbicia małżeństwa, jakby w celu.... ?
Co ja zrobiłabym na Twoim miejscu. Poinformowałabym, że poważnie myślę o rozwodzie bo nie potrzebuję takiej żony. Zero seksu czy czułości w tym czasie. I ona wtedy musiałaby się głowić jak naprawić to co spierdoliła. Od razu by jej się odechciało zajmować kochankiem i jego małżeństwem, bo musiałaby zająć się własnym. A jeśli nie to, byłaby też cenna informacja dla Ciebie o podejściu żony do Waszego małżeństwa. A wiedza jest zawsze lepsza od wątpliwości pomieszanych ze złudzeniami.
Jak się napracuje by Cię odzsykać to Cię doceni i pozostaniesz w jej oczach wartościowym facetem. A jeśli będziesz się wygłupiał jak teraz to będziesz nagrodą pocieszenia, po utraconym ogierze-kochanku. To jak będziesz w domu (i poza nim) postrzegany i traktowany zależy tylko od Ciebie.
Cytat
Krystian ma taki problem że nie odróżnia manipulacji, jest skłonny zaangażować się w działania które tak naprawdę szkodzą mu, nie są dla niego ani wygodne ani nie dają radości. Facet potrzebował akceptacji i aby ją otrzymać robił wszystko co chciała "dama". W tym wyrażeniu "postanowiliśmy" wszystko kierowane jest tylko aby dogodzić żonie, nie ma tam Krystiana.
zgadza się Pit, zdarzają się ludzie niereformowalni, ale nie można uogólniać, że są to wszyscy zdradzający;
druga rzecz, to, że zdarzają się jednostki oporne na naukę, nie zmienia zasady działania tego mechanizmu;
co do reszty pełna zgoda; bliższe przyjrzenie się temu powinno wręcz pomóc podjąć właściwą decyzję, szczególnie w sytuacji w której ktoś się waha; bo wtedy widzisz realnie na ile ktoś nad sobą autentycznie pracuje i zmienia się realnie, a na ile ładnymi słówkami, które wiadomo, że skołatana dusza pragnie usłyszeć, mydli Ci oczęta;
Cytat
rozwalasz mnie pajero z tym ograniczonym postrzeganiem świata
wyobraź sobie, że poniesienie realnych konsekwencji może być zdecydowanie bardziej uciążliwe i dotkliwe, niż najsroższa kara
A Amorka chciała ściągnąć burzę ?
Chyba nie da rady, bo to wszystko to najczystsza prawda i daje dużo do myślenia;
Spodobało mi się, że zamiast karać to pomóc doświadczyć konsekwencji działań, ale osoby bezrefleksyjne i tak odbierać to będą jako karę; będą czuć się pokrzywdzone przez cały świat i zwalać winę na.....wszystkich tylko nie na siebie;
Problem w tym co zauważył Pit, dla niektórych, a pewnie nawet dla większości to utopia; a jak ktoś nas nie szanuje, to przynajmniej może się bać; strach może nie jest najlepszym sposobem na niepopełnianie błędów, ale przynajmniej skutecznym
Kara nie odbiera możliwości naprawy wyrządzonej krzywdy, często dopiero uzmysławia, że kogoś się skrzywdziło, skoro jest reakcja; Dla betonów to jedyna możliwość, żeby dostrzegli coś więcej niż własny tyłek; Krystian tego nie zrobił i ma tego konsekwencję aż słabo się robi; Dostosowuje się do osoby ze 100% mentalnością Kalego;
Mówimy Kara, ale to nie jest najlepsze określenie; bo celem wcale nie jest i nie powinno być ukaranie (bo korzyść żadna), tylko zawalczenie o swoje; a to, że ktoś to odbierze jako karę? no cóż;
Cytat
tylko, że to nie sprawdza się w związku;
na strachu niczego nie zbudujesz; poza nienawiścią;
wtedy przecież tylko kwestią czasu jest, kiedy niewolnik znów przyłoży Ci nóż do gardła;
Cytat
w tym właśnie problem, że odbiera, bo hamuje bardzo ważne procesy wewnętrzne, które zachodzą w danej osobie, gdy staje w obliczu konieczności poniesienia konsekwencji swoich działań
Komentarz doklejony:
co do reszty pełna zgoda
Nie chodzi o to byś karał żonę np głodził ją, zabrał pieniądze, znęcał się.
Ale pomaganie w odgrywaniu się na kochanku i jeżdżenie za nim to karanie samego siebie...
Cytat
na strachu niczego nie zbudujesz; poza nienawiścią;
wtedy przecież tylko kwestią czasu jest, kiedy niewolnik znów przyłoży Ci nóż do gardła;
Masz rację, dlatego trzeba przyłożyć raz a dobrze, dla otrzeźwienia i puścić wolno, żeby zainicjować te procesy wewnętrzne jak ktoś ich nie ma
Pewności nigdy nie masz, ale większa szansa, że zaskoczy, bo często na samoistny zapłon nie ma żadnych szans;
Cytat
U mnie tak było - oczekiwanie transparentności po zdradzie, braku tajemnic, dostępności telefonu itp. odebrane zostało przez jeszcze żonę jako kara, próby ograniczenia, zniewolenia. Nic nie dało wyłożenie łopatologiczne takiej konieczności jeśli mieliśmy podjąć próby ratowania małżeństwa.
Krystian - Jeśli nie ma szczerej skruchy i żalu - nic nie wskórasz. Ona MUSI CHCIEĆ SAMA Z SIEBIE. Nie zmusisz jej, nie przekonasz i nie nakłonisz żadnymi groźbami/prośbami/obietnicami. Moja mnie nie szanowała po zdradzie, nadal nie szanuje, wbija szpile i próbuje jeździć po mnie żeby się wybielić. Tyle, że ja już mam do tego inny stosunek, nadal potrafi zaboleć, ale już nie obezwładnia, nie dominuje moich emocji, jest coraz bardziej obojętne, a nawet momentami już budzi wesołość na jej dziecinne zachowanie. Ale z tym trzeba się zmierzyć - zmierzyć ze swoim strachem, strachem przed rozpadem rodziny, przed samotnością, przed przyszłością dziecka i Twojej roli i obecności w jego życiu. Zaczynam to coraz częściej doradzać - daj sobie czas. Nie musisz się spieszyć z decyzjami, żadnymi. Masz dom nad głową i Syna przy sobie i utrzymujesz Was. Nie musisz już decydować. Ochłoń. Wsłuchaj się w swoje emocje i czucia. Nie zastanawiaj się co czuje żona - poświęć ten czas sobie - wierz mi - potrzebujesz go bardzo. Zadbaj o relacje z Synem, uczestnicz w jego życiu aktywnie, nie tylko zabawa, ale też codzienne obowiązki. Jak się wyciszysz zauważysz, że jest więcej elementów wartych przemyślenia, które obnażyła zdrada. A nie tylko zagrożenie dla Twoich uczuć do żony i strach o jej utratę. Zdystansujesz się od żony i zaczniesz zauważać jakie stosuje techniki manipulacji Tobą (a jak ona zauważy, że już jej nie tak łatwo Ciebie przekabacać - przygotuj się na małe darcie kotów - będzie nią kierował strach przed utratą kontroli nad Tobą i jej komfortowym życiem). W dystansowaniu pomogą Ci polecane już 34 kroki z tego forum, których z Twoich wpisów sądząc, nie przerobiłeś, a na pewno nie wdrożyłeś w życie. A działają i pomagają się powoli poskładać.
Cytat
to są dwie różne rzeczy i bardzo ważnym jest aby je oddzielić;
w konsekwencji nie ma Twojego udziału, one się dzieją, a Ty dajesz je danej osobie ponosić , bez ściągania z niej ich ciężaru; nie uczestniczysz w tym; odchodzisz właśnie na bok;
przykładem jak dziecko wali Ci focha w sklepie i tarza się po podłodze;
dasz klapa w pupę, to karasz -> uczysz przy okazji, że agresja jest sposobem na rozwiązywanie sytuacji trudnych;
zostawiasz bajtla na tej podłodze, tak by zainteresowały się nim obce osoby (a reakcje będą różne) narażasz go na dyskomfort zmierzenia się z nimi -> wtedy on sam musi zmierzyć się z konsekwencjami;
wraca Ci nastolatek do domu po imprezie na której wypił zbyt wiele i zwraca wszystko na łóżko;
sprzątasz i trujesz mu głowę przez tydzień po tym jak wytrzeźwieje->to karasz;
jak zostawiasz go aby się wypaprał w tych wymiocinach i jeszcze wychodzisz z domu aby smrodu nie znosić, a młody budzi się i nie ma nikogo w domu, a on brzydzi się dotknąć sam siebie-> to dajesz mu odczuć pełne konsekwencje jego działań;
nie przeżywasz tego, nie umartwiasz się tym; korzystasz z przyjemnego dnia, bo Twój dzień jest przyjemny, nie zrobiłaś niczego głupiego; odsuwasz się by mógł w pełni ponieść konsekwencje;
to jest taka różnica; jego działanie->jego konsekwencje->jego problem
Cytat
Pewności nigdy nie masz, ale większa szansa, że zaskoczy, bo często na samoistny zapłon nie ma żadnych szans;
ciągle mówisz o strachu;
nie zainicjujesz strachem; strach budzi lęk i hamuje; paraliżuje;
Cytat
Śmiem napisać z pokolenia na pokolenie ta oporność wzrasta, może media które edukują jak powinno się żyć ? Może postęp powoduje że cofamy się jako społeczność ? W każdym razie ludzi zaczynają żyć w samotności mimo że obok jest tyle ludzi, umierają relacje, umiera komunikacja, umiera szacunek, fabryka psychopatów wciąż goniących za forsą, w imię lepszego wyglądu, bycia ponad "okropną" przeciętnością.
Komentarz doklejony:
tak zgadzam się uświadomienie tego co się zrobiło i konsekwencja to też kara, tylko do tego trzeba mieć minimalny poziom empatii. Dla "zdrowych" ludzi najlepsza nauka.
P.S. Pajero chyba czuje do Ciebie miętę, tylko komunikacja nawala
i nie wywiewaj z tego forum bo jesteś tutaj potrzebna.
Cytat
nie zainicjujesz strachem; strach budzi lęk i hamuje; paraliżuje;
Wcale nie ciągle, strach też potrafi zmusić do myślenia a przede wszystkim zwrócić na coś uwagę, nie zawsze blokuje, czasami mobilizuje; wszystko zależy jak leży;
Pit,
Cytat
Ja to bym go potraktował karnym jeżykiem i zobaczył czy komunikacja się poprawi ?
Tylko jak go kurcze za bardzo sparaliżuje, to Amorka może mieć uzasadnione pretensje i jeszcze powie, a nie mówiłam
Cytat
wyobraź sobie, że poniesienie realnych konsekwencji może być zdecydowanie bardziej uciążliwe i dotkliwe, niż najsroższa kara
amor - widzisz, dla większosci kara to nic innego jak własnie poniesione konsekwencje za swoje czyny. A że ty uznajesz karę za coś w stylu bicie deską z gwoździami, to juz nie nasza sprawa
Cytat
amor - widzisz? da się? da
Cytat
ech yorik yorik - nie mieszaj mnie w te swoje chore fantazje
Cytat
widzę parejo, że prostą ścieżką nie pójdziemy
zaczynasz kombinować, a więc zaczynasz kumać coś tam powolutku pod kopułką,
jest więc nadzieja, że będziesz żył;
Komentarz doklejony:
a swoją drogą parejo, zawsze tak histerycznie panikujesz, jak Ci się bandaż z cuchnącej już rany zdziera?
Amor - nie muszę ci przecież odpowiadać na to pytania. Jako znana pracowniczka ezo tv ze swoją kulą magiczną wiesz wszystko najlepiej , więc po co się pytasz
Cytat
nie muszę; Ty jak w horrorze, panicznie się boisz, ale pierwszy leziesz tam, gdzie muzyka buduje napięcie
Cytat
nie musisz
Komentarz doklejony:
załóż swój wątek, nie offujmy wątki innym
Cytat
projektujesz na mnie swój problem; przyjrzyj się temu, to będziesz mógł pomóc samemu sobie;
jesteś pewien, że to ja mam dylemat pt "wszystko wiem lepiej"?
Cytat
ja niczego takiego nie powiedziałam
znów czegoś nie zrozumiałeś i insynuujesz głupoty
mam wrażenie, że jak włączasz emocje, w momentach kiedy coś Ci tam świta, tylko nie wiesz w którym kościele, to mózg Ci się wyłącza; i z automatu panikujesz i histeryzujesz;
jakby zaraz miało Ci się coś stać, gdybyś nie daj Boże się wyciszył;
to bardzo (wręcz) kobiece zachowanie parejo
Komentarz doklejony:
dokładnie zniewiesciały facet to dziś nic nowego. Jeszcze troche a niektórzy beda sobie zakładać nicki z rasą psa