

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
NieOddycham | ![]() |
JamesTon | 00:25:24 |
Landexpzglosy | 01:17:14 |
PS | 09:16:13 |
Anetastp | 09:44:37 |

W 2015 roku w maju podczas spotkania ze znajomymi na którym był alkohol,zobaczyłam jak mój mąż dobiera się do mojej koleżanki na oczach pozostałych gości. Próbował to robić bardzo sprytnie myśląc że nikt nie widzi ale to było tylko jego złudzenie bo wszyscy to widzieli. Koleżanka do której się dobierał była zupełnie trzeźwa miała świadomość że całą sytuacje obserwują pozostali w tym jej mąż i ja więc protestowała i zwracała mojemu mężowi uwagę żeby przestał w końcu odsunęła się od niego ostentacyjnie. Chcę to nadmienić że przez kilka poprzednich lat co jakiś czas jej mąż szczególnie jak był pod wpływem promili sugerował że między moim mężem a jego żoną coś jest, jakieś uczucie, robił to bardzo oficjalnie w moim i w ich towarzystwie, na takie słowa mój mąż nigdy nie reagował, chodzi o to że nigdy nie zaprzeczał. Oczywiście po kilku takich wystąpieniach kolegi zapytałam męża co to ma znaczyć powiedział że to głupota i nie ma zamiaru reagować na takie bzdury. Ja mająca zaufanie do męża i nie mająca póki co żadnych podejrzeń w stosunku do niego przyjmowałam to, jednak cały czas miała to gdzieś w tyle głowy. Powiedziałam kilka razy że sposób w jaki na siebie z koleżanką patrzą myśląc prawdopodobnie że ja tego nie widzę nie podoba mi się i nie życzę sobie takich zachowań, ale nadmieniam że to było przed 2015 rokiem.
W tej opisywanej przeze mnie sytuacji z roku 2015 byłam zaskoczona jego zachowaniem, nigdy wcześniej nie widziałam żeby się tak kiedy ktokolwiek zachowywał do jakiejkolwiek kobiety. Pamiętam że jednak pomyślałam wtedy że skoro potrafi tak zachować się w mojej obecności to co musi robić kiedy ja nie widzą. Byłam na niego wściekła na drugi dzień ja przedrzeźniał zrobiłam awanturę, milczał po czym dowiedziałam się po jakimś czasie że, skontaktował się z nimi niby tylko wpadł do nich na chwilkę, zaraz też zapytałam po co poszedł do nich czyli do koleżanki do której się dostawiał i do jej męża? Odpowiedział że chciał przeprosić za zachowanie i dowiedzieć się czy bardzo narozrabiał i czy się gniewają, na to odpowiedziałam ze no super tylko czemu nie ma takiego samego zainteresowania tym jak w moim życiu narozrabiał powiedział że przecież to była głupota że to alkohol, że zrobił głupotę ale bardzo żałuje, że każdy w swoim życiu popełnia błędy no i on właśnie popełnił ten jeden jedyny. Po tym wydarzeniu z koleżanką najwidoczniej ona się rozkręciła bo teraz to ona przejęła inicjatywę, i w mojej obecności dawała mu do zrozumienia że jednak to co robił podobało się jej były to słowa typu wiem że ci się podobam , lub miny które stroiła do niego myśląc że ja tego nie zauważam, wcześniej nie było tak odważnych jej zachowań w stosunku do niego dopiero po incydencie z 2015 . Pewnie wcześniej tego nie zauważałam, w swej naiwności tym bardziej że były to lata kiedy skupiałam się na opiece nad chorym leżącym ojcem, do tego praca, dzieci co prawda nie były to małe dzieci i bardziej samodzielne niż nie samodzielne.
Za każdym razem kiedy dochodziło do takich zachowań ze strony koleżanki, bo tym razem on trzymał się na baczności mówiłam mu ze widzę i słyszę co się dzieje nie było tego dużo ale z trzy razy taka sytuacja miała miejsce mówiłam mu że widzę to i że tego nie akceptuje. Odpowiedź była zawsze ta sama że on nic na to nie poradzi że ona mówi jakieś bzdury, że jego jej miny nie interesują i ogólnie ona jest be i chyba ma nie do konca poukładane pod sufitem. Ja myślałam że ona jet moim jedynym problemem, ale niedługo po śmierci mojego ojca zaczęłam bacznie przyglądać się wydatkom mojego męża nie jest to łatwe bo ma kilka źródeł dochodów i nie zawsze mogę, mieć do nich całkowity wgląd ale najpierw obserwowałam, potem zaczęłam sprawdzać no rachunki mi się nie zgadzały, nie była to sytuacja jednorazowa trwało to parę miesięcy i trwa nadal kwoty znikające były w okolicy 1 500,00 do 2 500,00. W tym czasie mąż stał się dobrym kochającym mężusiem, pamiętam poprzednie lata kiedy wszystko mu nie pasowało, pamiętam że wielokrotnie myślałam sobie jak może ze mną żyć jak jedno co mi okazuje to to jak bardzo mu na mnie nie zależy. Często myślałam ba nawet mówiłam że jak by nie to że nie mogę teraz zostawić leżącego ojca to wyszła bym z tego domu po to żeby nie być w nim z nim i poszła w siną dal ale nie mogę bo mam obowiązki związane z opieką nad ciężko chorym ojcem, finansowo jestem nie zależna. Zapytałam go któregoś dnia i poprosiłam o wyjaśnienie konkretnie kwota na co była wydatkowana, niestety nie umiał odpowiedzieć tylko cały czas tłumaczył że przecież on nigdy nikomu niedbały żadnych pieniędzy że jet uczciwy. Przeglądałam też jego bilingi ponieważ przestałam mu ufać i wpadł mi w oko sms wysłany co prawda treść sms była tylko tak, sprawdziłam numer to był portal seks randki. Jeszcze w naiwności zażądałam wyjaśnień nic nie wyjaśnił no tylko w zaparte idzie że on nie wysłał tego smsa, nie umie powiedzieć kto go wysłał może ja, albo ktoś inny ale nie on. Sms wyszedł z jego telefonu i ktoś go napisał przeanalizowałam czas w którym został napisany i wysłany nikt nie miał szans być w posiadaniu jego telefonu tylko on sam więc ściemnia . Po tym nastąpiła zmiana wielka on mnie kocha uwielbia nie może beze mnie żyć, jego życie beze mnie nie ma sensu, tylko ja się dla niego liczę i nie mogę go odrzucać bo skończy ze sobą i to na poważnie jego życie już się skończyło, jest wrakiem człowieka no to są jego słowa, choć brzmią strasznie i bywają momenty że mam zachwianie to nie wierze w nie. Tylko jedno nie mogę zrozumieć czemu kiedyś nie byłam tak spostrzegawcza, czemu ufałam, nic nie zauważałam jego wredne zachowanie w stosunku do mnie tłumaczyłam sobie tym że jemu też w tej sytuacji jest ciężko ja zajęta chorym ojcem, nie załapałam że on chyba nie był taki biedny bo może wtedy on miał inne kółka zainteresowań, błąd popełniłam prawdopodobnie bo swoją miarę wartości zastosowałam do niewłaściwego człowieka.
Jesteś niezależna finansowo i budżet przez znikającą kasę nie cierpi, to tylko kwestia wiedzy, tak?
A z tą koleżanką to nie bardzo rozumiem, bo gdyby coś tam było to by się pilnowali, chyba że najpierw jemu a teraz jej wisi co z tego może być. Albo flirt, albo mają was oboje za bezradnych nieudaczników, którzy nic nie mogą;
Oprócz tego raczej nic Ci nie brakuje, podobno się stara. Faktycznie jest duże prawdopodobieństwo, że coś tam kręcą od lat, a to że z panienek korzysta to pewne. Jakoś tu nie czuję, że rzucając dowody na stół uratujesz małżeństwo;