| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 01:12:47 |
Landexpzglosy | 02:33:07 |
Urzekajaca444 | 05:08:07 |
Julianaempat... | 05:52:03 |
Aga104 | 07:20:35 |

No cóż.... Od zdrady mojego (byłego już męża) minęło już 10 lat (dokładnie jutro). I wszystko powinno być już zatartym wspomnieniem. Nie jest!
"Ułożyłam" sobie życie. Od kilku lat żyję u boku innego mężczyzny i jest dla mnie dobry. Kocha mnie. Ja też go szanuję. Jest przeciwieństwem mojego byłego. Pomaga mi dużo. Wspiera.
Ale ma też wady. Nie jest ojcem moich dorosłych już, ale dzieci. Nie czuję, że mam rodzinę. Czuję się tak jakbym żyła w zawieszeniu. Jakby wszystko co dzieje się "po", było nieistotne i nieprawdziwe.
To bardzo mnie męczy. Czuję pustkę. W środku jestem bardzo nieszczęśliwa. Na zewnątrz śmieję się, żyję, uśmiecham. W środku jest mi bardzo źle. Tęsknię za moim byłym mężem do bólu. Codziennie o nim myślę. Wspominam jak bardzo skrzywdził mnie i nasze dzieci. Wspominam też 17 lat małżeństwa, które było bardzo udane. Tak miałam wspaniałą, szczęśliwą rodzinę. I nagle odkryłam, że mnie zdradza (to trwało 3 miesiące) i w ciągu kwadransa wyprowadził się z domu i naszego życia. Po trzech latach rozwiedliśmy się. Powiedział, że nie może do nas wrócić, bo za bardzo nas skrzywdził. Ja jednak myślę, że nie chciał wrócić. Po jego wyprowadzce spotykaliśmy się jeszcze. Chodziliśmy wspólnie na imprezy, sypialiśmy ze sobą. Ale to mnie coraz bardziej krzywdziło. Coraz bardziej bolało. Urwałam to. Powiedziałam koniec, bo myślałam, że to pomoże. Nie pomogło. Ciągle go kocham. I życie bez niego jest koszmarem. Żyję, ale chyba tylko dla dzieci.
Szukam pomocy. Może ktoś mi powie jak mam sobie z tym poradzić.
Jak zacząć żyć tym co jest, a nie tym co było.
Myślę, że bardzo krzywdzę mężczyznę z którym jestem. Ale nie mogę go zostawić, bo będzie cierpiał jak ja.
Ale być z kimś i nic nie czuć - jeszcze gorzej. Nie wiedziałam. Mówił, że miłość przyjdzie z czasem. Tak bardzo chciał być ze mną (też był samotny). Ale nie przyszła.
Cytat
Jest odwrotnością exa ? To jaki był mąż ?
Może to nie jest miłość tylko uzależnienie od cierpienia ?
Może pomoc dobrego psychologa by coś pomogła ?
Komentarz doklejony:
Cytat
To już nie jest takie pewne
Później wiele zrozumiałam. Zmieniłam się. Zrozumiałam, że nie tylko dzieci i mąż muszą dobrze wyglądać. Ale wtedy było już za późno.
Komentarz doklejony:
a w tłumaczeniu na jezyk prosty : nie chcę być sama, jak to też napisałaś. Wolę być z byle kim, byle ktoś by był.
Nie zakończyłaś jednego związku a weszłaś w następny i przez 10 lat jesteś bigamistką
Przyłazi nie wiadomo kiedy trza dobrze drzwi zamykać
Cytat
Było, ale w twojej głowie.
Cytat
Ktoś, kto uważa swoje małżeństwo za dobre chyba chciałby wrócić?
Cytat
Też tak sądzę. To okrutne być z kimś kogo się nie kocha. Wcale go nie szanujesz. Jesteś z nim, bo tak ci wygodnie, bo się boisz. Żyjesz w kłamstwie.
Dziękuję za komentarze i prawdę, która boli, ale daje do myślenia.
Mnie poruszyło stwierdzenie że obecny partner który wspiera, szanuje, kocha, docenia to nie rodzina. I ty go niby szanujesz pisząc to i zdradzając go od początku znajomości?
Twój ex to rodzina? Nie dla ciebie, dla waszych dzieci owszem.
Jeżeli partnerowi zależy na rodzinie a nie na kochaniu pustej osoby to tak po ludzku trzeba mu było na to pozwolić. To prawdopodobnie dobry człowiek i zasługuje na tyle uczucia ile daje.
Komentarz doklejony:
Żyjesz dla dzieci/które mają pewnie swój świat./krzywdzisz i oszukujesz porządnego faceta dla jego dobra. Ludzka pani z Ciebie. Poszukaj terapii bo lepiej nie będzie, masz nałóg i ok 50tki może warto powalczyć o zdrowie psychiczne. Dosyć czasu zmarnowałaś.
Nie zdradziłam go. Z byłym spotykałam się przed decyzją, że będziemy razem. Mieszkamy razem już 5 lat. I jestem mu wierna.
Tu nie chodzi o to, że jestem dla niego zła, że go zdradzam.... Jesteśmy przyjaciółmi. Mamy wspólne pasje i zainteresowania.
Komentarz doklejony:
"może warto powalczyć o zdrowie psychiczne" - To psychiatra polecił mi, żeby kogoś sobie znaleźć.
Nie zdradzasz?
Tęsknię za moim byłym mężem do bólu. Codziennie o nim myślę. Wspominam jak bardzo skrzywdził mnie i nasze dzieci. Wspominam też 17 lat małżeństwa, które było bardzo udane.
Cytat
przyjaciółmi? no przyjaciele ze sobą nie sypiają...
Ja swojego byłego kijem już bym nie dotknęła,i jest traktowany jak podgatunek co jest dla niego nie zrozumiałe,dziwne no szok jak tak można,a tu po 10 latach wielka tęsknota,za czym ty tak tęsknisz ? masz u swego boku cholerne szczęście,samo to że jest ,doceń to w końcu i spójrz innymi oczami zanim ci jak bańka mydlana strzeli i zostaniesz faktycznie sama...
Może poszłaś na łatwizne. Poszukać sobie nie oznacza brać co się napatoczy.
Masz w sobie coś co kazało odciąć od świata, zająć domem i wpatrzeć się w męża. Ten facet był pewnym siebie mężczyzną i bardzo Cię to w nim pociągało. Nowy facet takim samcem nie jest. To przeciwieństwo i plasterek. Nie docenisz go i nie pociągnie Cię za sobą. Nie jest do tego zdolny. Co z tego, że porządny?
A definicja zdrady bywa różna. Nie musisz zdradzać go fizycznie, myślami nigdy przy nim Cię nie było. To równie bolesne. Nawet dawać komuś złudną nadzieję.