| michal8787 | 09. Czerwiec |
| radzio | 09. Czerwiec |
| kaska111 | 09. Czerwiec |
| Wilde650 | 09. Czerwiec |
| Quiet | 09. Czerwiec |
#
poczciwy | 00:50:38 |
Quanta1670 | 00:51:34 |
Urzekajaca444 | 01:23:07 |
Aga104 | 02:20:29 |
Jess | 02:36:43 |

Witam wszystkich. Jestem z mężem 9 lat. Jeszcze jestem. Grubo ponad pół roku temu dowiedziałam się o tym, że mąż ma romans. Czaił się kapitalnie, ale intuicja mówiła swoje wobec czego, tym razem przygotowałam się do śledztwa, żeby nie popełnić błędu sprzed laty gdzie wypaplałam co wiem o jego przyjaciółce. (Kiedyś też miał romans ale przez swoją głupotę i emocje sprawiłam tak, że dowody się ulotniły a mężuś bardziej się krył).
Podejrzewałam z kim tym razem moja miłość się spotyka. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dostałam czarno na białym kto gdzie i kiedy. Zatrzymałam całą wiedzę dla siebie, żeby nie spalić co wiem. Chociaż jak pewnie niejedno z Was przezywało - gotowało się we mnie wszystko. Udawałam idiotkę. Mając już sporą wiedzę i ogrom dowodów - zapytałam ślubnego czy ma romans - no oczywiście, że nie powiedział (któż by przypuszczał że może paść inna odpowiedź). Kłamał cały czas, ja wiedziałam gdzie był i co robił a on dalej kłamał. Oczywiście pod żadnym pozorem nie wygadałam się, dałam się mu wykazać, przecież będąc w amoku miłości to się nie myśli. W końcu jednak już miałam dosyć- powiedziałam że wiem o wszystkim i chcę rozwodu(nie wygarnełam całej sytuacji kawa na ławę - tylko zdawkowe informacje). On że nie da, że żałuje że nie powiedział, ale że seksu nie było i nic kompletnie nie było jak ja to sobie wyobrażam (on to mówi a ja mam przed oczami foty). Ale dalej siedzę cicho - tylko powtarzam, że dalej nie wierzę. On powiedział że to zakończy itp. No i jak niby kończył znajomość to ...bum wydało się jeszcze dużo innych przyjaciółek - o tym już w ogóle nie pisnełąm. Zastanawialam się czego mu brakowało- zadbana żona (prosząca o seks- no teraz wiem jak się ma podwójne życie to człowiek tyle nie uciągnie., dziecko dom, zero zmartwień). I te przyjaciółki to oczywiście internetowe mężatki .Dzięki temu dowiedziałam się jeszcze z kim spał. No nie spodziewałam się takich rewelacji. Przez ten cały czas zbierałam dowody, które mam zabezpieczone przed jego łapami. Jego miłość od której się wszystko wydało też zdradzał z innymi.
A ja się całe nasze wspólne życie zastanawiałam czemu on się awanturuje o wszystko. Traktował mnie jak śmiecia, wzbudzał we wszystkim poczucie winy, że nie tak robie to czy tamto itp.W tej chwili bez znaczenia- został rozpracowany. Nie wierzę w nic co mówi. I mój przykład potwierdza regułę, że zdradzacz będzie zdradzał. Niestety żadne jego słowa i zachowania nie przemawiają na jego obronę - pogrąża się dalej sam. Kurtyna opadła, zobaczyłam obcego człowieka.
I teraz pytanie do bardziej doświadczonych forumowiczów: Ile ważne są dowody zdrady? Typ dalej mieszka nie chce się wynieść, udaje przykładnego ojca i męża (ale swoje dalej robi). Przyznaje się, że pozwalam mieszkać bo łatwiej mi zbierać dowody. Czy jeszcze czekać i kolekcjonować dowody czy składać pozew? Jak się mają prawniedowody, które mają znamiona operacyjne?
P.S. Cieszę się, że trafiłam na to forum, długo je przeglądałam - bardzo mi to pomogło uporządkować swoje myśli :)
Na co czekasz z pozwem? Masz czarno na białym co się dzieje to chyba przerwać tę farsę?
Komentarz doklejony:
On się boi stracić twarz wśród znajomych w pracy itd. Dlatego zastrasza i się odgraża. Nie zrobi Ci nic. Obyś się nie bała bo wtedy umrzesz w tym związku. Poczytaj blog moje dwie głowy czy efekt lustra. To trzeba przeciąć jak najszybciej.
Masz dowody to do dobrego prawnika i pozew z wyłącznym orzeczeniem winy małżonka. Nie skończy się na jednej rozprawie a będziesz widzieć jaki teatr będzie odstawiać mąż.
Nie daj się na to nabrać. Nie idź na mediacje.
Przeczytaj CAŁY BLOG Efekt Lustra wraz z komentarzami. Tam kobiety opisywały cyrku jakie wyprawiali tacy jak twój na rozwodach.
A tak poza tym to Ci gratuluję, że mu nie dałaś szesnastej ostatniej szansy.
3maj się.
Cytat
Podejdź do dobrego adwokata, który będzie ewentualnie prowadził Twoją sprawę lub będziesz korzystała z jego porad w trakcie. Niech oceni wartość dowodów, które posiadasz.
Wtedy na spokojnie zdecydujesz co dalej.
Jeśli chcesz zabezpieczyć jeszcze jakieś kwestie, też z nim możesz spokojnie o tym pogadać.
NowaJa -
Cytat
Tak symptomy książkowe - telefon non stop przy sobie, zmiana zachowania, nastrojów, nagle bardzo dużo pracy, przyczepianie się dosłownie o wszystko. Kiedy zaczął podejrzewać, że ja coś mogę wiedzieć - przemiły, cudowny - ale to było tak sztuczne, że ślepy by zauważył. Zmiana hasła do maila, czyszczenie przeglądarki, kiedy się da cały czas przy laptopie. Jak zaczął zdradzać to nigdzie nie chciał wychodzić wspólnie - cały czas zmęczony itp. Jeżeli chodzi o seks - to jak wcześniej nie chciał tak wtedy się rozkręcił. Ogólnie zmiana nastrojów w ciągu jednego dnia niesamowita.
Jeżeli chodzi o krytykę to była obecna przez cały czas po slubie - zdążyłam się wtedy przyzwyczaić - myślałam sobie taki charakter, może się zmieni. No to się zmienił.
Kobietko, ciekawe jakby On zareagował, gdybyś Ty się "puściła" ze dwa razy.
Nigdy nie przeszło mi to przez myśl żeby zdradzić. Jak chłop chce używać to ja mu nie bronię, niech powie że chce innego życia i już, ja go nie trzymam na siłę, niech idzie w świat i się realizuje. Każdy dzień jest udręką, chociaż już jest dużo lepiej.
Jestem już po wstępnej rozmowie z adwokatem. W tej chwili właśnie segreguję dowody. Będzie ciężko, bo to człowiek z nienaganną opinią na zewnątrz, więc bedzie bronił zażarcie swojego wizerunku.
Joazja - napisz na PW