| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:41:11 |
Aga104 | 03:17:49 |
Landexpzglosy | 03:55:22 |
JamesTon | 03:58:02 |
NieOddycham | 05:10:11 |

Witajcie,opiszę i ja swoje doświadczenia z byciem zdradzoną.Może pomożecie mi uporządkować choas w głowie,coś doradzicie.Małżenstwo-7 lat,jedno dziecko-5 lat.Razem -9 lat.Mąż po ślubie juz zrobił sie dla mnie gorszy niz byl-przed-slubem.Przestał byc taki cieply,przestal rozmawiac,zajal sie swoim swiatem i swoim zyciem.Przestalismy wychodzic do miasta,do kina.Nie zwrocilam na to uwagi.Urodzilo sie dziecko-zajelam sie wychowaniem,bo on zrzucil caly ciezar opieki nad dzieckiem (ale i tez przyjemnosc dla mnie z tego plynaca)pracy wdomu-na mnie.Zaczal sie coraz bardziej oddalac,poswiecac pracy,zaczela sie szybko i sprawnie rozwijac jego kariera,stal sie czlowiekiem biznesu i sukcesu.Dla obcych mily i dobry,w domu odreagowywal,to znaczy juz nic nierozmawial,byl mrukliwy,przykry,ciagle mnie krytykowal,pouczal.Nie wiem co sie z nim stalo,ale poczul sie panem-siebie mnie i calego swiata.Zaczal mna dyrygowac,wydawal rozkazy jakwwojsku,co mam robic,czy dziecko ma isc do przedszkola czy nie -a wlasciwie nie chcial zeby chodzila do przedszkola,nie chcial zebym pracowala.Chcial zebysmy obie siedzialy w domu.Walczylam z nim o to,wsciekal sie,nie rozumial ze mam swoje zdanie,rozkazywal,krzyczal.Zdarzaly sie wybuchy ze bardzo mnie obrazal ("czy uzywasz mozgu"-to jego ulubione, "czy ty myslisz",albo"kiedy zaczniesz myslec"-znam to na pamiec).
Potem zaczely sie wyjscia ze ludzmi z pracy-zawsze bez zon.Bawil sie,dobrze mu bylo,byl szczesliwy-zadbany dom(ale i tak narzekal ze za slabo),dziecko zaopiekowane (ale i tak narzekal ze ciagle chore-ze to moja wina),ukladalo mu sie w pracy.Jakies z 4 lata temu pod byle pretekstem przestal sie do mnie odzywac-bo wyrazilam swoje zdanie o jego decyzji w pracy.W domu zaczelo sie chlodne milczenie,byl zimny,zly,zaczal mowic "nie mam o czym z toba gadac".Zaczely sie wyjazdy na szkolenia,najpierw raz namiesiac,potem co dwa tygodnie,jak nie szkolenia to praca w delegacjach-bardzo duzo tych wyjazdow bylo,a w domu chlod,olewal mnie. Zaczelam cos podejrzewac,bo oddawna zaczal osiebie dbac,zmienil styl,wlasciwie zaraz po urodzeniu dziecka.Zaczal sie odchudzac.Odsunal sie ode mnie,rzadko inicjowal seks,przestal sie mna interesowac,nie docenial.
Czego dziewczyno potrzebujesz, by poczuć się jak człowiek, a nie kukiełka swojego męża?
Wersja druga- zdradza i to bezczelnie na całego. Wydaje mi się prawdopodobna, jego zachowanie świadczy o tym. Zna Cię na wylot, korzysta na maxa zawężając Twój świat do domu .
Zajrzyj na :
-moje dwie głowy,
-efekt lustra.
To blogi o psychofagach. Z tego co napisałaś Twój mąż takim jest.
Kazalam mu sie wyprowadzac idac mi spokoj.Najpierw olal,bo niedowierzal,ale powtarzalam uporcie ze wiem o zdradzie i ma sie wyprowadzac.Wyprowadzil sie,moge zmienic zamki jesli bede chciala.Jego rzeczy popakowalam w wory i do piwnicy,bo mi zawalaja.Ukladam nowe zycie.Jak gonie ma,odzyskuje zdrowie,dom wyglada inaczej,inaczej sie w nim czuje,jest mi lepiej.Czuje ze bylam w niewoli,uwieziona i sie wyrwalam!Mam nadzieje ze nie bedzie mi zawracal glowy powrotem,dochodzilam dotego gluuugo ale juz jestem pewna,bedzie mi lepiej samej,teraz i w przyszlosci.Nikt nie bedzie mna dyrygowal,moim czasem,obrazal mnie,nie dajac nic w zamian,oszukiwal,wypominal wydatkow,olewal.Dlaczego tak dlugo zylam w tej meczarni,co ze mna nie tak,wiecie?
7lat nie wystarczyło by zrozumieć że nie umawiałaś się na taki związek.
Dotychczasowe tempo musiało być zawrotne skoro
moze uda sie odchodzic pomalu,
Cytat
Zdążysz pożyć, być szczęśliwa, doceniona,kochana,szanowana?
Zmień ten zamek
Komentarz doklejony:
Oprócz blogów (to lektura obowiązkowa) przeczytaj historię Masochistki (na Zetce).
Siedzenie w domu nie jest za dobre. Co z uniezależnieniem się? Praca?
Komentarz doklejony:
Odchodzenie *czy uwalnianie się
Cytat
w takich chwilach chyba warto zatroszczyć się o siebie
Staraja to kobieta ktora wogole nie zauwazala ze cos zlego sie dzieje,ze dostaje w zwiazku od drugiego czlowieka wielkie NIC.On na mnie krzyczal,a ja tracilam rozeznanie sytuacji,winilam siebie,myslalam ze to ze mna jest cos nie tak.Zglosilam sie wiec na terapie w strasznej depresji,bez wlasnej wartosci,w oplakanym stanie.Chcialam sie zmienic zeby on mogl mnie kochac,bo on chcial zebym sie zmieniala,starala bardziej.Leczylam te depresje,dowiedzialam sie ze powinnam poczucic mzonki o wiecznym malzenstwie i nie wstydzic sie rozwiezc,zostawic meza.Myslalam ze zmienie sie i wszystko sie naprawi,a okazalo sie ze on moich staran nie docenil i smial sie ze terapia zmarnowala bo nic sie nie zmienilam...StaraJa to dziewczyna cicha,potulna,ulegla,ktora stara sie zadowolic jego,zrobic tak zeby byl zadowolony,zeby nie krzyczal,ktora nigdy nie podnosila na niego glosu i kiedy krzyczal lub krytykowal-zalamywalam sie.Mialam siebie za nic.
Pochodze z domu gdzie rodzic jest narcystyczny,ojciec.Bylam z nim zwiazana,cos w rodzaju zlotego dziecka,idealizowanego.Rodzenstwo bylo tzw czarne owce-krytykowani i ponizani.Kochalam chociaz powinnam dostrzegac zlosliwosc itoze mnie nie kochal,a wykorzystywal,ale matka mnie wpewnym sensie opuscila emocjonalnie.Nie mialam z nia kontaktu.Bracia bardzo mi dokuczali,bili,a ja zylam jak umialam pod "wladza" ojca.
Maz - jedynak,rozpieszczany, mial kochajacych dziadkow i rodzicow,ktorzy robili dla niego wszystko.Inne dziecinstwo.Ale matka nadopiekuncza,nadskakujaca,kochajaca za bardzo,ciepla.
Sygnaly ostrzegawcze?Nie widzialam!Szok-ale naprawde nie sadzilam ze bedzie mnie karal milczeniem,zdradzal,krzyczal!Chwalilam go ze jest taki lojalny,podziwialam,wierzylam w jego uczciwosc! Byl lagodny,lubilismy spedzac czas w domu-domatorzy,zrownowazony,czulam sie przy nim bezpiecznie i dobrze.Niczego sie nie balam.Zawsze malo dawal-okruchu,ale wydawalo mi sie to normalne,bo malo dostawalam milosci odrodzicow.Wlasciwie wcale nie wiedzialam co to milosc i jak powinna wygladac. Nie zwrocilam uwagi na to ze olewa swoja rodzine,bomial przyjaciol,byl lubiany.Wydawalo mi sie ze madry i dobry z niego czlowieka,a jestem bardzo "czujna" osoba...
usunięty podwójny komentarz apologises
Sprawdź
http://dda-online.blog.pl
Dokładniej wpis z 2014.02.10