

Julianaempat... | 00:15:49 |
#
poczciwy | 02:14:30 |
Aga104 | 02:28:54 |
Crusoe | 03:34:46 |
JamesTon | 05:08:05 |

Witam wszystkich. Ja tez postanowiłam się tu zalogować aby otrzymać małe wsparcie :)
Tez zostałam zdradzona choć przez 11 lat stanowiliśmy idealna pare, naprawdę idealna. Dopóki nie pojawiła się Mala. W ciąży przez całe 9 miesięcy pracowałam gdyż planowałam już wtedy otwarcie własnej działalności wiec pracowalam i na etacie i powoli pracując nad baza swoich klientek. Jestem świadoma tego ze byłam wtedy "ciężkim przypadkiem" ponieważ było niemiłosierne lato, mdłości, a ja potrafiłam pracować od 6 do 22 (oczywiście sporadycznie w tak licznych godzinach)
Później przyszła na świat Mała - nieposłuszny, płaczący, zanosząc się od płaczu bąbel :D było ciężko przez rok. Nieprzespane noce, nerwowość. W dalszym ciągu pracowałam i pracuje ale tylko wieczorami po pare godzin.
Od ostatnich 2 miesięcy zaczęłam się bardzo denerwować i o wszystko oskarżać męża. Coś się zmieniło i to czułam i się stresowałam.
Nasze codzienne rozmowy telefoniczne w czasie powrotu męża do domu nagle zostały ucięte i ciagle miał zajęte. Kończył rozmowy przed drzwiami mieszkania. Telefon zawsze był odwrócony ekranem do dołu choć kiedyś nigdy mi na to nie pozwalał żeby nie zniszczyć tel.
Nie mogłam go brać nawet do ręki kiedy wcześniej nie stanowiło to problemu. Chodził z telefonem wszędzie i zawsze - jak byliśmy w łóżku, jak oglądaliśmy film. Zawsze patrzył w telefon. Pretensja zareagował na moja prośbę abyśmy więcej czasu spędzili razem a nie na telefonie.
Wychodził wcześniej do pracy nie mówiąc mi o tym. Orientowalam się dopiero kiedy się budziłam a jego nie było. W stosunku do mnie stał się obojętny, opryskliwy, arogancki.
I w końcu stało się. Zobaczyłam ze pisze z dziewczyna. Nie chciał sie przyznać, potem mówił ze to tylko pisanie. Ze sie nie spotkał ani nie dzwonił.
Wyprowadziłam się. Jestem z Mała u rodziców od 5 dni a on nawet nie miał zamiaru sie spotkać , spytać co u nas. Spotkaliśmy sie ponieważ pracuje w domu i nie mogłam od razu poukładać inaczej klientek. Nic nie chciał powiedzieć nawet nie przeprosił. Nie umiał się określić czy woli nas czy "je" - przyznał się ze było ich kilka. Spotkałam się z nim z Mała ale nawet nie prosił żeby zostać. Powiedział przepraszam ale nic więcej
:(
Nawet gdy przyjdzie i wyduka jedno"przepraszam" , będzie to wystarczający powód do Twojego powrotu?