| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:00:45 |
Mundi83 | 03:40:56 |
Julianaempat... | 03:54:00 |
#
poczciwy | 07:09:45 |
Quanta1670 | 09:26:26 |
Cześć!Mam 39 lat , 20 lat razem. Moja kochana żonka od początku stycznia była w sanatorium a drugi dzień po powrocie tzn. dzisiaj powiedziała że ma kochanka tzn nową miłość . Mój świat się rozsypał , ona twierdzi ze mnie nadal kocha ale tamtego również . Nie zrezygnuje z niego . Ja już rozmawiałem z tym gościem oraz z jego żoną w obecności mojej przez jej telefon żeby sprawdzić na ile poważny jest to romans . Wszystko na spokojnie . Ona mu rozwodu nie da , ja mojej żonie też nie chcę - mamy nastoletnie dzieci i kredyt na karku; jestem z rodziny rozwodników i takiego piekła swojej córce nie zafunduje .Nie wiem co robić . Ona teraz leży w sypialni i pisze sms z Wally'm a ja bije się z myślami . nic nie jadłem od przyjscia z pracy , tylko dwie tabletki persen , z nikim znajomym jeszcze o tym nie gadałem - tu jestem "anonimowy" i chciałbym porady osób z doświadczeniem , nie chcę dodatkowych upokorzeń. Pytanie główne : czy otwarty związek ma sens ? Jak uleczyc moje małżeństwo bo życia bez mojej żony sobie nie wyobrażam . Tak czytałem 34 punkty , ale połowy nie rozumię . Pomocy ?
34 kroki to przede wszystkim recepta na godność, nie trzeba rozumieć, warto zastosować.
Cytat
Cytat
ty jej nie dasz rozwodu,ona nie zrezygnuje z kochanka.
Trudno nazwać to wyborem ,zgodą/a chyba na tym te związki polegają/ W twoim przypadku byłaby to konieczność /?/by utrzymać zonę przy sobie.
No i wzór dla dzieci,jak może kiedyś wyglądać ich związek,granice tolerancji w rodzinie-brak granic?
lukasz dostałeś obuchem w ep,daj sobie trochę czasu.
Za wcześnie na pytania,na decyzje.No chyba że żona nie rozpakowała jeszcze walizek i odeślesz ją w siną dal by oprzytomniała.
Jako facet powinieneś mieć godność i wywalić ją z domu lub samemu się wyprowadzić, dzieci to nie jest żadne usprawiedliwienie żeby znosić takie upokorzenia. Skoro ona ma kochanka, to spokojnie dostaniesz rozwód z orzeczeniem o winie. Możesz ewentualnie nagrać rozmowy jak się do tego przyznaje, to będzie dowód w sądzie.
Jesteś facetem, bądź twardy i postaw sprawę jasno - albo on, albo ja, bez żadnych kompromisów. Skąd się takie miękkie faje biorą? Zresztą to i tak już za daleko posunięte ustępstwo. Powinieneś po jej przyznaniu się do winy, albo jej wystawić walizki za drzwi, albo samemu się wynieść. Trochę godności chłopie. Jak można dać się tak traktować? Ty to widzisz? Jakbym Ci w ryj dał na ulicy to też byś mi nie oddał?
Kilka dni w sanatorium i już życiowe decyzje?
Siekło ich nieźle oboje;
Ale uczciwość, tak na dzień dobry powiedzieć, zrzucic z siebie problem i z głowy; Wtedy nawet kryć się nie trzeba; a cokolwiek sie stanie, nie ich wina przecież;
Łukasz, na razie te 34 zasady wklep sobie do łepetyny; sporo pomogą; niech odczuje, ze Cię straciła i nic nie będzie juz tak samo; I czytaj inne historie wstecz; schematy te same;
Ochłoń, daj sobie czas, z nią nic kompletnie teraz nie ustalaj;
To przecież takie fajne, inne, lepsze, nowa miłość po 20 latach i żadnych konsekwencji.
Wszystko na spokojnie?
Otwarty związek?
To co jest lepsze dla tych dzieci, rozwód rodziców, czy jedna wielka rodzina z wujkami i ciociami na zmianę?
Straszne jest doprawdy to, na ile potrafimy się upodlić i ile znieść, bo boimy się wystawić nos poza swoje własne cztery kąty.
Cytat
Ma, tylko trzeba ustalić kto wynosi śmieci :brawo
Chyba te całe TVN zrobiły ludziom z głowy sieczkę, w związku otwartym ktoś też zawsze cierpi, ale jak tak lubisz ?
też mogłam zaakceptować wybryki męża, bzykaj wszystko co się rusza na drzewo nie ucieka,a w domu grzeczny masz być , monogamiści mają jednak przechlapane
lukasz,twardy jesteś na zewnątrz a mięciutki jak misiu wewnątrz,juz ci to powiedziałam,ale powtórzę, i to nie ty masz przed nia padać na kolana i żebrać o miłość...Powodzenia
Czy otwarty związek ma sens? Oczywiście że ma i to duży.
Ale dla niej, dla Ciebie nie
Nie z kimś kto ma gdzieś uczucia drugiej strony, nie z kimś kogo nie obowiązują żadne reguły, nie z kimś kto go wymusił. Tylko kiedy obu stronom emocjonalnie i organizacyjnie to pasuje; U ciebie tak nie jest. Otwarty a jednostronnie otwarty to chyba spora różnica, co ? nawet jak sobie kogoś znajdziesz, to nie będzie wynikało z Twoich potrzeb tylko z przymusu;
Cytat
Łukaszu na wszystko nie mamy wpływu, ale można jednak dużo wywalczyć, w dorosłym życiu i tak dzieciaki rozliczą rodziców. Dzieci w takich warunkach nie rozwijają się emocjonalnie prawidłowo a w dorosłym życiu szukają jako swoją drugą połówkę takiego samego sadystę emocjonalnego lub sami się nimi stają.
Rozmawiać z ex można poza domem. Z pomocy psychologa korzystała 9latka.J ednak powodem tego była próba zabicia matki przez ojca na jej oczach. Co do wytykania przez dzieci, to chyba nie te czasy. W klasie mojego syna 3/4 to dzieci rozwodników, właśnie zapytałam syna ile dzieci ma taki problem. Wie o jednej, najbliższej koleżance. Zorganizuj córce czas tak by miała jak najmniej chwil na samotne rozmyślanie.
Jeżeli rodzic po rozwodzie unika kontaktu z dzieckiem to nie rozwód jest tego przyczyną ale fakt że to kiepski rodzic. Szczególnie jeżeli dziecko jest nastolatkiem/ex nie bardzo może stać na drodze do spotkań/mamy erę telefonów komórkowych
Cytat
Łukasz napisał o rzadkich spotkaniach, więc skąd te uniki? Ze stowarzyszenia samotnych matek?
Fajnie oceniać mając dziecko przy sobie, nie musząc prowadzić odrębnego życia, żadnych kontaktów planować ani o nie zabiegać dostosowując się do życia ex
Jestem dzieckiem rozwiedzionych rodziców i również rozwódką z dwójką dzieci i zapewniam cię, że ani mój ojciec, ani mąż nie dawali swoim pozostawionym z matkami dzieciom tyle wsparcia ile mogliby dać. Dlaczego? Bo byli na to zbyt ...słabi.
Cytat
Jeżeli rodzic po rozwodzie unika kontaktu z dzieckiem
czym innym jest unikanie kontaktu z dzieckiem a czym innym utrudnianie .
Yorik
Cytat
Cytat
Cytat
Córka łukasza ma 13 lat ,Ponieważ autor w kontekście obecnej sytuacji pisał o dzieciństwie /może/źle zinterpretowałam jego słowa.
Zakładając że rzadkie spotkania i zapewnienia o spotkaniach dotyczyły tego samego rodzica i jego dobrej woli.
Córa zostaje z Łukaszem więc od dobrej woli matki/i dziewczyny/,będzie zależało jak często będą się widywać.