| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:13:34 |
Aga104 | 01:50:12 |
Landexpzglosy | 02:27:45 |
JamesTon | 02:30:25 |
NieOddycham | 03:42:34 |

Kochani! dobrze że ten portal jeszcze istnieje bo swojego czasu bardzo mi pomógł - u mnie minęło 7 lat od zdrady :) -siedziałam tu dniami i nocami - opłakiwałam swój los - zdrada po 25 latach! ech......możecie uwierzyć - mija ból i cała reszta - czas leczy rany!!!!!!!!!!!!!
Jedno wiem na 100% - nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki!
Wiele przeszłam-zdrada ,rozwód,załamanie nerwowe,operacja tarczycy,utrata pracy,dochodów,nie płacone alimenty,podział majątku - starczy!
A ja ?Mam przyjaciela .
A on? haha - kochanka go pognała na 4 wiatry , jest sam na 62 m kw.
Pozdrawiam gorąco wszystkich - zdrada to NIE KONIEC ŚWIATA!!!!!!!!!!!!!!
Dla nowych użytkowników takie wpisy są światełkiem w tunelu że zdrada to nie koniec a początek innej drogi. Same zapewnienia to jedno a takie spotkanie po latach to trochę konkretów.
Daje nadzieję wszystkim tym osobom, które wchodząc tutaj myślą, że zdrada to koniec świata.
Dobrze jest wiedzieć, że często ten koniec to prawdziwy początek
Pozdrowienia.
Powodzenia w dalszym, nowym życiu
Każdy na szansę zasługuje, na drugą.
Dałaś, przekonałaś się, że nie warto, kolejnej nie dasz.
Tamta opcja nie wypaliła, wykorzystasz tą drugą, czyli rozstanie.
p.s. Może opisz swoja historię w oddzielnym wątku?
Cytat
Podobno dostajemy od życia tyle ile zdołamy unieść
Chociaż często na początku nie wierzymy, że sobie poradzimy z tym co nas spotkało.
Też to znam
Dobrze trafić na takie forum jak to, bo ludzie, którzy przeszli to samo są w stanie Cię doskonale zrozumieć, podpowiedzieć, poradzić.
W realu często kończy się na - wszystko będzie dobrze i poradzisz sobie.
No i wśród osób, które przeżyły to samo nie trzeba się tego wstydzić.
Jestem sama i wiem, jak wielki może być strach przed takim doświadczeniem, bo choć powoli się podnoszę, to trwa to bardzo, bardzo długo, właśnie dlatego, że mogę liczyć ... tylko na siebie.
Czytałam bajkę o słońcu i wietrze.
Kłócili się ze sobą o to, kto jest silniejszy. Wiatr powiedział: rWidzisz tego starego człowieka w płaszczu? Założę się, że potrafię zedrzeć z niego ten płaszcz szybciej niż ty.r1;
Słońce schowało się więc za chmurami, a wiatr zaczął wiać mocniej i mocniej, aż wreszcie przybrał siłę huraganu. Jednak im mocniej wiał, tym bardziej starzec otulał się płaszczem.
Wreszcie wiatr zrezygnował i ucichł. Wtedy słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęło się przyjaźnie do człowieka. Natychmiast otarł czoło i zdjął płaszcz. Słońce udowodniło wiatrowi, że delikatność i przyjazne podejście są zawsze silniejsze niż furia i siła.