

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
#
poczciwy | 00:16:24 |
niekompatybilny | 01:14:21 |
Julianaempat... | 05:36:29 |
NieOddycham | 06:38:08 |
Magda417 | 07:57:35 |

Mam 26 od 7 w żonaty, z kobietą którą znam od 14 roku życia. Przed ślubem byliśmy 4 lata razem, w tym czasie rozchodziliśmy się, mieliśmy inne mniej lub bardziej poważne związki. 1,5 roku przed ślubem stwierdziliśmy jednak że zależy nam na sobie i chcemy być razem. Byliśmy parą gdy przyszła żona zaszła w ciąże. Wpadka ale obydwoje cieszyliśmy się z tego dziecka, decyzje o ślubie podjęliśmy razem świadomie. Dziecko, wspólne mieszkanie, świat do góry nogami a my przez 3 pierwsze lata małżeństwa byliśmy najszczęśliwsi na świecie. W miedzy czasie skończyłem studia zaocznie, znalazłem wymarzaną prace, żona też poszła do pracy która ją satysfakcjonuje. Po 3 latach znalazłem na koncie fb rozmowy żony z pewnym facetem. Bezpardonowo z nim flirtowała. Przebaczyłem, porozmawialiśmy, zmieniliśmy nastawienie. Wszystko było piękni, podjęliśmy decyzje o wyjeździe za granice, wypowiedzenia z pracy złożone. Miałem jechać pierwszy po miesiącu żona miała dojechać z dzieckiem. tydzień przed wyjazdem znalazłem sms w żony telefonie. Miała romans od 3 miesięcy. Plany o wyjeździe sie posypały, żona wyprowadziła się. Sprawa o ustalenie miejsca pobytu dziecka w sądzie. Smutek, żal, złość. Dziecko sądownie przy mnie. Próby rozmowy z żoną o dalszej przyszłości naszej i dziecka bezskuteczne (Prośby by dać jej szanse że skończyła romans, a po dwóch dniach spotkanie z kochankiem). Sąd skierował nas na mediacje. Dla dobra dziecka daliśmy se szanse i po 7 miesiącach rozłąki obustronnie podjęliśmy próbę ratowania małżeństwa. Skończyła romans mimo to szło jak po grudzie... Totalny brak zaufania, obustronny żal. Niedawno minął rok od czasu podjęcia próby. A miesiąc temu znalazłem ogłoszenia z wysłane z naszego wspólnego komputera. Treść ogłoszenia: Ona25 On39 poszukują partnera do wspólnych intymnych spotkań.....Od 2 lat nie poznaje kobiety z którą spędziłem prawie pół życia
Komentarz doklejony:
To jakieś bagno, nie daj się pociągnąć na dno. Co innego ją kręci, szkoda że nie zdobyła się na szczerość ale może jej ówczesny wiek to tłumaczy.
Na syndrom wściekłej p.....y, to chyba tylko gorące żelazo
Miałeś też rok na potrenowanie swojej psychiki. Jest wystarczająco mocna, by przestać prosić o miłość i szacunek?
Miałeś 19 lat gdy się żeniłeś, żona 17? Słowo wpadka jakby tłumaczy pośpiech. Na ile byliście wówczas dojrzali? Co wasi rodzice na to? I chyba najważniejsze - z jakich domów pochodzicie?
Zdrada ma swoją przyczynę, być może nie chciałeś czegoś długo widzieć. Jesteś na etapie wahania się co dalej. Po roku ! To długi okres na podjęcie decyzji, a wciąż jesteś zaskoczony.
Twoja żona jest bardzo młodą osobą, która dopiero poznaje świat. To, że jest żoną i matką nie świadczy, ze musi mieć ukształtowany charakter i upodobania.
Odkryła świat seksu niekoniecznie monogamicznego i bardzo nią to zawładnęło. Ciebie boli najbardziej to, że nie odkryła tego z tobą tylko z fejsbukowym "szamanem seksu". Serdecznie współczuję, ale...czy sam nie jesteś sobie winien? Po wuj się żenić w tak młodym wieku?
Komentarz doklejony:
Między wierszami powinieneś odczytać, że masz pozamiatane z małżeństwem i "miłością". Nawet jeśli do ciebie wróci, to nigdy już nie będzie tak jak było kiedyś.
apologises Ja 19 zona 18. Dojrzałość w tym wieku to czysta abstrakcja. Zaczęliśmy dojrzewać po urodzeniu dziecka. Rodzice do niczego nas nie zmuszali. Do ślubu szlem z myślą że i tak bym się z nią ożenił a dziecko tylko to przyspieszyło, z tego co wiem ona podobnie na to patrzyła. Pochodzimy z różnych domów, klasyczny przykład zderzenia dwóch innych sposobów wychowania (a nawet w jej przypadku braku wychowania). Dużo o tym myślałem i wnioskuje że właśnie to ma główny wpływ na jej drogę na dno, ale to już temat na osobną rozprawke
Pierwsza rzecz, która mnie uderzyła to właśnie poczucie obowiązku. "I tak byś się z nią ożenił" . Nie miałem wprawdzie 19 lat, gdy sam się żeniłem, ale to znane "bo tak trzeba" , " przecież jestem mężczyzną" dobrze znam . Znam też poczucie odpowiedzialności za kogoś, kto miał gorzej w domu rodzinnym. Znam też zawziętość w dążeniu do celu kosztem siebie. Skończyłeś studia, dbałeś o bezpieczeństwo finansowe rodziny i zapierniczałeś w domu, przy dziecku też? I zagoniony w kozi róg słyszałeś, że wiecznie mało, czegoś brakuje i nie poświęcasz uwagi jej i rodzinie? Klasyka, taka sama jak wzorce z domu rodzinnego. Napisz coś więcej o jej rodzicach i o niej samej, bo to co napisałeś to raczej czubek góry lodowej. Zwłaszcza mało napisałeś o ostatnim roku. To aż niemożliwe mając takie karty po zdradzie, nawet dziecko przy sobie siedzieć dalej bez wyjścia z głową pełną wątpliwości. Dla mnie coś od zawsze z Twoją żoną jest nie tak, a Ty jesteś wprost stworzony na ofiarę . :cacy
Jak teraz patrze na jej sytuacje rodzinna to się w sumie nie dziwie. Ojciec pił, bił, zdradzał. Ona jest najmłodsza, ma dwójkę rodzeństwa. Teściowa od urodzenia jej złamana psychicznie. Zdiagnozowana schizofrenia, psychotropy itd. Starsza o 5 lat siostra po rozwodzie z 10 letnim synem, mieszka u teściów, dzieckiem się nie zajmuje lata za chłopami jak mucha za gównem. Też problemy psychiczne ale nie znam szczegółów. Ogólnie patologia najwyższych lotów, nie pisze już o braku wykształcenia, pieniędzy bo to drugorzędna sprawa.
O niej ciężko pisać mi obiektywnie. Zamknięta w sobie, wiecznie uciekająca od problemów, wręcz beznamiętnie podchodząca do wszystkiego co się dzieje (" to tylko takie głupoty" , "nie wymyślaj, miedzy nami jest okej póki nie zaczynasz głupich rozmów"
Komentarz doklejony:
Ja jestem strasznie ambitny może, aż za bardzo, trochę wrażliwy, za mocno wyrozumiały, mam ją w garści ale mam za miękka d**e by ją zostawić. Jej dalsza rodzina myśli że ona złapała Pana Boga za nogi. Jestem inżynierem elektromechaniki, pracuje w zawodzie, pieniędzy nam nie brakuje, mieszkanie, samochód, wakacje. Mąż złota rączka. Wszyscy jej krewni patrząc przez pryzmat jej rodziny myślą że wyszła na ludzi, ma dom, rodzinę. A w niej chyba obudziły się demony przeszłości i geny ojca.
Dostaniesz pw, nasze drogi w części są podobne.
Badania zrób.
Albo nią wstrząśniesz albo będziesz przymykał nadal oczy. Spokój jej walizkę, albo wraca do mamy albo przerobienie problemów DDD.
I tu twardy bądź bo chodzi o przyszłość dziecka, o twój szacunek do siebie, a nie o niezaspokojoną chóć małżonki.
Nie tylko pracą jest zmęczona,ty stwarzasz jej możliwości,, luzu"wyręczającjąc w obowiązkach.
"Zamknięta w sobie, wiecznie uciekająca od problemów, wręcz beznamiętnie podchodząca do wszystkiego co się dzieje (" to tylko takie głupoty" , "nie wymyślaj, miedzy nami jest okej póki nie zaczynasz głupich rozmów"smiley całkowicie niezdecydowana, bez jakiejkolwiek wizji przyszłości swojej, uciekającej od tego co się wydarzyło. Niekonsekwentna i nieszczera."
Czyli jednak wychodzi na moje. Sam sobie zgotowałeś ten los i to tylko z powodu braku umiejętności obsługi prezerwatywy albo chociaż stosunku przerywanego.
Znam takie historie dobrze. Mój kumpel na pierwszym roku studiów też sięożenił z powodu dziecka, które spłodził podczas ..pierwszego stosunku.
Współczuję ci, bo tacy ambitni i odpowiedzialni faceci jak ty, są pierwsi na celowniku hien.
Cytat
Jednak wracaliście do siebie, po co ?
Cytat
Nie poznajesz ? Czy ona taka nie była wcześniej i tylko różowe okulary nie pozwalały tego widzieć ? Tylko dziecko i stworzona rodzina zagłuszyły jej prawdziwą naturę ?
Cytat
Jednak wracaliście do siebie, po co ?
Byliśmy młodzi, chcieliśmy spróbować czegoś nowego, przez cały czas nawet jak nie byliśmy razem mieliśmy ze sobą kontakt. Po około rocznym rozstaniu dopiero zdaliśmy sobie sprawę że we 2 jest nam wspaniale. Doskonale się rozumieliśmy, pociągaliśmy się nawzajem, nigdy się nie nudziliśmy ze sobą
Cytat
Nie poznajesz ? Czy ona taka nie była wcześniej i tylko różowe okulary nie pozwalały tego widzieć ? Tylko dziecko i stworzona rodzina zagłuszyły jej prawdziwą naturę ?
Gdy zaczynaliśmy na poważnie ze sobą "chodzić" poznałem prawdę o jej nieciekawej sytuacji domowej. Nie skreśliłem jej z tego powodu, nie przeszkadzało to w naszej relacji w żaden sposób. Wiec nie brałem pod uwagę tego iż te problemy będą procentować w przyszłości.