Anetastp | 00:33:48 |
heniek | 03:03:02 |
Julianaempat... | 05:02:48 |
soighlah | 06:38:29 |
Edek_2 | 07:07:53 |

W małżeństwie jesteśmy 3 lata, które były naprawdę wspaniałe. Mam 28 lat mąż jest o 9 lat starszy. Nie mam ani jednej przykrej chwili, której mogłabym się przyczepić aby było mi łatwiej przejść przez to. Zawsze kochający mąż, który dbał o mnie i cały czas adorował. Ja starałam się aby miał dom do którego zawsze z chęcią chciał wracać i kochającą żonę, która zawsze będzie czekała. Niczego nam nie brakowało ani nie brakuje. Dom, prowadzenie firmy plus ja dodatkowo jeszcze pracuje zawodowo, podróże itd. Ale do sedna .. we wrześniu urodziłam nasze pierwsze dziecko (synka). Przez całą ciążę mąż się cieszył, gadał do brzuszka itd. masował nogi, bo miałam problemy zdrowotne pod koniec ciąży, cała opuchnięta, nabrzmiała woda, ledwo mogłam się ruszać, bo tak miałam nogi obrzęknięte. Po porodzie nawet razem płakaliśmy ze szczęścia. A teraz moje życie legło w gruzach... W październiku mąż postanowił, że pojedzie na mecz do Madrytu, pomimo że nie podobało mi się ten pomysł i byłam przeciwna temu, ale i tak pojechał! Od kiedy urodziłam bardzo dużo pracował w naszej firmie wracał bardzo późno a wręcz można powiedzieć, że w nocy. chciał mnie odciążyć więc zostawał z synkiem w salonie a ja szłam do sypiali odpocząć. Może to był błąd !? Po przyjeździe gdzie miał wrócić w piątek ( napisał sms, że samolot opóźniony i wróci w sobotę). Całą sobotę się nie odzywał pomyślałam że pojechał jeszcze do firmy aby mnie nie denerwować to wróci popołudniu a tu cisza. Zaczęłam dzwonic nie odbierał tel wieczorem zaczęłam się martwić zaczęłam obdzwaniać wszystkich, poprosiłam aby siostra przyjechała zajęła się synkiem a ja pojadę do firmy bo może jest taki ruch i dlatego nie odpiera albo coś tam będą wiedzieli, bo ja nawet nie pytałam się z kim jedzie bo byłam taka wściekła może to był też błąd? Szanowny mąż wrócił grubo po 22 z pretensjami, że wszyscy do niego wydzwaniają i że przecież nie jest małym dzieckiem żeby tak do niego wydzwaniać a ja odchodziłam od zmysłów, że coś mu się stało! Poszedł się wykąpać i poszedł spać nie przejmując się mną ani dzieckiem.Po powrocie stał się zupełnie innym człowiekiem, do dziecka nie podchodził nie zajmował się a ode mnie się odsuwał. Staralam się załagodzić jakoś ta beznadziejną sytuacje zaczęłam pytać jak mu się tam podobało itd. Któregoś razu jak kąpaliśmy synka to tak nerwowo w stosunku do niego się zachowywał więc zapytałam się co się dzieje a on że go synek denerwuje. Potem było juz tylko gorzej. Robił sobie co chciał tak jakby nie miał rodziny, spał sobie w salonie przychodził o której chciał. Czasami w tej beznadzieji byłe lepsze dni więc myśałam że wszystko będzie dobrze a tu na następny dziej tragedia. Byliśmy u znajomych na weselu myślałam że jak sie oderwiemy to też będzie inaczej, czasami małego zostawiałam u mamy abo tesciowej abyśly mogli spędzić czas tylko razem to wracał tak późno albo jak wcześniej to coś robił na komputerze jak mówiłam aby przyszedł do łóżka to że za chwile po czym przychodził dał buzi i szedł do salonu spać co dla mnie było niezrozumiałe prosiłam aby przyszedł spać do sypialni normalnie. Po weselu powiedziałam mu że tak się żyć nie da, że na tydzień pojade do mamy niech sobie przemyśli wszystko! Jak wróciłam to go juz nie było! Załamałam się... Spotykaliśmy się kilka razy na rozmowy z których nic nie wynikało. Usłyszałam później że się wypaliło ... żebym nie żyła nadzieją że wróci, że nie w głowie mu żadne nowe związki jak pytałam czy ma kogoś. Jak moze się tak nagle wypalić ? Jak można nie powiedzieć w związku że coś cię denerwuje albo coś... nierozumień tego a tu nagle się wyprowadzić. Adresu gdzie się wyprowadził też nie chciał podać że go będę nachodzić. Po czym za jakiś czas naszło mnie aby zalogować się na jego konto, a tam co zobaczyłam to przybiło mnie. Okazało się że nie tylko był w Madrycie w przeciągu tego tyg. ale też na Teneryfie. Pełno wydatków. Odszukałam zapłatę za rezerwacje lini lotniczych sprawdziłam potwierdzenie rezerwacji a tam co wiedzę na potwierdzeniu imie i nazwisko dziewczyny, która pracuje u nas ( pracowała)> Nie wierzyłam w to co widziałam ! Po czym zaczęłam sprawdzać wydatki z restauracyjek kawiarni itd. Doszłam gdzie wynajął mieszkanie i pojechałam tam. Nie było nikogo, wiec poczekałam. Późnym wieczorem patrze wracają wpadłam w taki szał że na następny dzień nie poznawałam sama siebie jak tak mogłam się zachowywać. On na następny dzień mówi że to tylko koleżanka że nie chciała ze mna rozmawiać, bo kto w takim stanie chciałby. Na następny dzień powiedział że już pracować u nas nie będzie no nie dziwne na jej miejscu nie miałabym odwagi przyjść, bo gdyby była tylko koleżanką to nie miałaby problemu przyjść i wyjaśnić mi tego. Powiedział mi że to że ktoś jest na potwiedzeniu to niekoniecznie musi polecieć.Upiera się że nic go nie łączy z nią. Wydatki same się zrobiły! Jeszcze na moje pytanie że po co wynajmował apartament w mieście w którym mieszamy to po to żeby tv pooglądać. Kupił też w sklepie z bizuterią coś. Jak się zapytałam czy to dla niej to stwierdził że to dla mnie że jeszcze odruch człowieczeństwa ma ( prezent na mikołaja) Ale tak sobie tłumacze jaki problem żeby kupić drugi zwłaszcza że zablokował konto abym nie mogła juz sie logować. Ja cały czas rozpaczam i nie umiem się pogodzić z tym dlaczego mi to zrobił w gruncie rzeczy nam. Dlaczego nie chce dać nam szansy. Synkiem też nie interesuje się ! Mam pretensje do siebie i obwiniam się się! Długo nie współżyliśmy bo gdzieś będzie moze pół roku bo miałam te problemy zdrowotne pod koniec ciąży po porodzie to wiadomo, ale jak rozmawialiśmy na ten temat to mówił że zdrowie jest najważniejsze, że potem będziemy się martwić tym. A przez całą ciąże sam nie chciał bo się bał więc kontaktu nie były częste. A teraz mówi że mogłam coś zrobić aby mu się chciało. Nie wiem co mam myśleć co robić. Już wszystko chce podzielić, a jestem taka głupia że chciałabym aby wrócił bo go kocham. Jak mówie o tym co czuje to żebym nie grała mu na uczuciach a jak mówie że kocham to że dziś kocham jutro będę nienawidzić. Nie wiem czy przestać się do niego odzywać nie zatruwać mu życia niech robi co chce i nie absorbować dzieckiem jak nie chce. Mam nadzieje , że kiedyś będzie tego wszystkiego żałował. A w głębi serca wierze że wróci a może tak bardzo bym tego chciała. Tak bardzo chciałam mieć pełną kochającą sie rodzinę.
Mąż ma swoją przeszłość. Ile jesteście razem? Jakie były jego poprzednie związki?
"- Przecież ja obiecałam być z mężem w dobrej i złej doli!
- Tak, proszę pani, pod warunkiem, że złej doli nie zsyła pani mąż. Jeżeli pani małżeństwo i rodzinę dotknie jakaś tragedia, jakaś zła dola, to proszę jeszcze bardziej okazywać miłość mężowi w tej złej doli; ale jeśli to mąż ześle pani złą dolę, to proszę się już tylko przed mężem bronić. Nie odwoływać miłości, nie mścić sie, nie odpowiadać złem za zło, ale się bronić. Bo mąż jest jedyną osobą na tej ziemi, który nie ma prawa zsyłać pani złej woli. On jest jedynym człowiekiem, który dał pani na piśmie gwarancję, że będzie panią kochał, czyli będzie pani zsyłał wyłącznie dobrą dolę." - ks. Marek Dziewiecki, 'Miłość i jej imitacje' /Mira. Proszę o tym pamiętać.
Twoje małżeństwo, niestety dobiegło końca. Bardzo Ci współczuję, ale musisz przez to przejść, nie masz innego wyjścia. Przede wszystkim zabezpiecz dowody jego zdrady i zabezpiecz się finansowo, nie daj się wykiwać.
Poszukaj wsparcia u najbliższych i ogranicz z nim kontakty maksymalnie, dla własnego dobra. Teraz każdy kontakt z nim będzie Cię teraz dużo kosztował, więc postaraj się ogarnąć emocje. Bądź zimna i twarda, nie wierz w nic, co ci mówi. Tylko w ten sposób zachowasz godność i ugrasz więcej dla siebie.
To dopiero początek Twojej walki, ale jest to walka o siebie i Twoje dziecko, Was już nie ma. Im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla Ciebie. Pomyśl o wizycie u psychologa.
Mieszkaniowo i finansowo dasz sobie radę? po rozstaniu?jemu się bardzo spieszy z rozwodem?jak teściowie zareagowali na wasze rozstanie?
Masz swojego adwokata,czy godzisz się na wszystkie ustalenia męża?
Dobrze, że teściowe nie odwrócili się od Ciebie i wnuka. Mimo jednoznacznej opinii o własnym synu, nie odwrócą się od niego całkowicie. Będą również i jego wspomagać swoją uwagą. Nie warto z nimi walczyć, ale sytuacje konfliktowe mogą się pojawić w dość naturalny sposób.
Amor konkretnie to nie wiem na początku słyszałam, że go nasze dziecko denerwuje , że to nie moja wina potem że się wypaliło, potem że tyle czasu nie współżyliśmy ( chodzi jak byłam w ciaży i po). Gdzie sam nie chciał, bo się bał i te kontaktu były sporadyczne... teraz mówi że mogłam coś zrobić aby zmienić jego podejście. Też słyszałam jak rozmwialiśmy na ten temat, że zdrowie jest najważniejsze potem będziemy się martwić o to. A teraz odszedł. Pośpiech nie wiem dlaczego... tak sobie myślę, że może dlatego żeby było mu łatwiej spotykać się z tą dziewczyną abym ich nigdzie nie spotkała przed rozwodem, bo może bym nie szła na ustępstwa. Nie wiem nie mam pojecia...
Albo że romans miał dużo wcześniej niż Ci się wydaje,jak byłaś w ciąży to się krył bardziej.Nie byłaś zbyt wymagająca i łykałaś jego tłumaczenia bo ciąża trochę cię ,,wyłączyła''
http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=5062 "zdradził i nie wie co dalej"
Autorka też pełna życia, konkretna. Do czasu ciąży i narodzin dziecka.