| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:13:26 |
Julianaempat... | 01:41:51 |
#
poczciwy | 03:54:28 |
Aga104 | 05:56:51 |
NieOddycham | 09:32:22 |
Jestem z Moja Kochaną od 5 lat, a od ponad 4 w małżeństwie. Po roku małżeństwa urodziła nam się córeczka. Od tego momentu moja Żona zaczęła się zmieniać: po pierwsze ciągłe krzyki w domu, nerwy, seks sporadycznie (2 razy maks. na miesiąc i to jak ja nalegałem, przy czym, spokojnie odczekałem czas od ciąży, a była to cesarka nie naturalny poród). No cóż przy moim Libido min raz na dzień, które miała także Żona przed urodzeniem zacząłem się zastanawiać o co chodzi. Ostatnie 3 lata były koszmarem. Na dodatek rodzice Żony często mnie poniżali i próbowali sterować Życiem. Ja się temu nie poddawałem i w oczach Żony byłem źle wychowany, bo powinienem przemilczeć. Ja powiedziałem Żonie, że nie mam takiego charakteru, a i siły woli żeby milczeć całe życie... hehe dziwne to bo sama po 4 latach zrozumiała, że jej rodzice przeginają. Wracając jednak do zdrady Żony. Zapisaliśmy się na terapię do psychologa, mediację rodzinną. Nadmienię, że sporo ze słów przedstawionych na tym forum w swoim kierunku słyszałem (np. już mi się nie podobasz, zmieniła hasła do poczty, mediów społecznościowych i powiedziała, że chce mieć swoją prywatność- czy tak można w małżeństwie??, to rozwiedź się ze mną, to ja przenocuję w pracy- to mnie rozwaliło, pracuje około 1 km od domu i dojeżdża samochodem). Żona powiedziała pod koniec 2 dnia mediacji u Pani psycholog, że właściwie nie ma dla niej znaczenia czy będzie ze mną czy beze mnie. Bardzo mnie to wtedy zabolało, ale miłość do Żony i interwencja Pani Psycholog (że tak nie można mówić i trzeba os woje walczyć, a nie lekką ręką odpuszczać) dały mi do zrozumienia że pewnie Żona robi to w złości. Za kilka dni pojechaliśmy razem do Warszawy załatwić kilka spraw. Dzień ten był piękny, pełen ciepłych słów i bardzo zabawny. Mimo to, coś ciągle nie dawało mi spokoju. Tak, jakbym po prostu czuł, że moja Żona nie jest wobec mnie szczera. Mimo, że pytałem kilkukrotnie, czy wszystko w porządku, czy nie ma kogoś innego, lub kogoś nie szuka.. Kolejnego dnia, Żona pierwsza pojechała do pracy, a mnie coś tknęło aby spr jej gg. Otworzyłem, jej laptopa i wszedłem w historię gg i widzę: od około 2 lat różni faceci ją zaczepiali. Myślę sobie zaczepiać to sobie mogli. Czytam sobie, a tu moja Żona zaczepia i szuka osób, które będą się chciały z nią spotkać. Szuka facetów, którzy się jej podobają fizycznie, a później prosto i w kilkunastu zdaniach opisuje im, że takie spotkania są z adrenaliną i ja nie mogę się o tym dowiedzieć. Gdy jeden z facetów pisze, że tak nie można bo ona ma Męża i dziecko, że o związek trzeba walczyć, a nie szukać z boku kogoś innego. To Żona w rozmowie z innym nazywa tego faceta "nie wiedzącym o co chodzi". Kolejnemu zaś opisuje, że ma już adoratora, lizała się z nim i macała, ale do niczego więcej nie doszło. Dobrze jak to przeczytałem, mało nie wyleciałem na księżyc zwłaszcza, że to było gg tylko na jej laptopie, a ma także komputer w pracy i w jej pracy jest osoba, którą do dziś podejrzewam o romans z nią. W tym momencie zadzwoniłem do Żony, mimo że jestem osoba spokojną byłem bardzo uniesiony lecz opanowany. Powiedziałem Żonie: "Muszę z Tobą porozmawiać" a ona "nie mogę bo pracuje, ma klientów", ja: "czytałem historię Twojego gg i jestem załamany" Żona "a co Ty tam wyczytałeś, nic tam nie ma, poza flirtem, dobra przyjedź po mnie, ale nie ma dużo czas". Powiem tyle, że w takiej sytuacji nie mieć czasu, znowu mnie zabolało. Przywiozłem Żonę do domu i pytam: " Mów czarno na biały co, gdzie z kim i jak" Ona wtedy, że musiała odreagować bo nam się nie układało (myślę, kur** ładnie odreagowuje, gdzie ja chodząc na kawalersie, nigdy o Żadnej nawet nie pomyślałem...). Żona mówi:" To był tylko flirt, a o macaniu i lizaniu kłamałam aby go zbajerować" Mówię : Żono nie wieże w żadne Twoje słowo i to że płaczesz nie robi na mnie żadnego znaczenia i nawet nie powiesz słowa przepraszam?" Ona wtedy" Przepraszam". I na koniec do mnie nie licz na żaden seks na przeprosiny, mimo że nic nie chciałem, ale się wkurzyłem i mówię rozbieraj się tak to nie zostanie, wiadomo co dalej.. Byłam zadowolona.. a po co kobiety szukają zamiast porozmawiać? Ja się już zmieniłem i fizycznie i psychicznie, w domu od 3 miesięcy jest bardzo dobrze, a ja cierpię wewnętrznie. Nie ufam Żonie, ale staram się o tym nie myśleć. Jak zapytałem o kochanka, podałem kim on wg mnie jest, Żona odpowiedziała: "My się przecież znamy, ona ma Żonę". Właśnie tak Żona pisała na gg, że ten co ją maca ma Żonę... Jaki finał mojej historii? Wybaczyłem Żonie, po przemyśleniach porozmawiałem i podałem także swoje wymagania. Ma pracować, poszukiwać rozwiązania z brakiem ochoty na seks. Bo samą miłością w wieku 30 lat nie mogę z nią żyć. Zobaczę co będzie się dalej działo. Mimo wszystko, myślę że mnie zdradzała, lub zdradza dalej, lub lekko się uspokoiła. Tak po krótce to wygląda. Boli mnie najbardziej to, że Żona do mnie co raz mówiła, że ja to pewnie ją zdradzam.. a tu klops.
Nie chcę rozczarować, ale przynajmniej moim zdaniem druga wersja jest daleka od prawdy. Nawet jeśli żona już Cię nie zdradza, Twoje uczucia nie są dla niej ważne, a Ty żyjesz chyba ciągłą niepewnością.
Komentarz doklejony:
Dalej ona ciągle chce abym nie miał dostępu do jej kont na poczcie oraz facebooka, powiedziała, że mam jej dać znać i przy nie sprawdzać. Czy to jest normalne? u mnie wszystko jest dostępne, bo niby czemu ma być inaczej.
Czym innym jest prywatność w związku czym innym utracone na własne życzenie zaufanie. Kto wg Ciebie i dlaczego powinien starać się to zaufanie odbudować? Po dowiedzeniu się o trzech latach zdrad, flirtów za plecami, byłbyś co najmniej ślepy przechodząc do porządku dziennego z kłamstwami. Z jej strony nie brakuje Ci poszanowania Twoich uczuć, potrzeb? Jak myślisz, jak zachowałaby się Twoja żona, gdybyś Ty zdradził lub "tylko" flirtował?
Komentarz doklejony:
Swoją drogą zwracasz uwagę na ilość seksu. Robiłeś sobie badania?
Komentarz doklejony:
Fakty wyszły na jaw 2 miesiące temu. Myślę, że musze dać Żonie także czas na zrozumienie swoich błędów.
Komentarz doklejony:
Chęć wybaczenia, ratowania małżeństwa to nic złego. Pytanie czy będziesz na tyle obiektywny, aby ocenić jej starania. Parę lat przegapiłeś, próby rozmów, naprawy były jednostronne.
"tylko nie wiem czy uczciwe, czy aby zrealizować moje wymagania."
Związek to nie tylko oczekiwania, ale KOMUNIKACJA, a ta u Was zdecydowanie szwankuje. Ja mam nieodparte wrażenie, że chcesz "przeczekać" ten czas, a to moim zdaniem zła strategia.
Komentarz doklejony:
Zwróć uwagę, że problemy są u Was od kilku lat. Wsiedliście do dwóch różnych pociągów i odjechaliście w przeciwnych kierunkach. Samo nic się nie zmieni.
Coś czuję, że tylko za seksowny tyłeczek.
Napiłeś się piwa i tak się rozsmakowałeś, że kupiłeś cały browar w ciemno niczemu się nie przyglądając; a tu browar zaraz po nabyciu stanął;
Przyjrzyj się teściowej i zobacz jaka żona będzie za kilkanaście lat; taką chciałeś? podobno nie daleko pada jabłko od jabłoni;
Wybaczyć można wszystko,ale nie zapomnieć zaufanie zostaje rozbite jak szklanka,twojej żonie adrenaliny brakuje zabierz ją na bandżi wywal z mostu odechce się adrenaliny.
tu jest jeszcze ktoś ważniejszy wasza córeczka,czy twoja żona ma świadomość że może zniszczyć tej małej istocie jej świat,może warto ją uświadomić jeśli nie myśli o tobie niech pomyśli o dziecku.
Twój post powyżej jest. ...piękny i naiwny. Nie potępiam Cię, nie twierdzę, że masz złe zamiary, złe zasady. Znam to. Nie żyłem ślepy 4-5 lat, u mnie minęło prawie 20! lat zanim dotarło do mnie z kim żyłem. To co przerabiasz teraz nazywa się wybaczeniem na miękko. Takie cudo też mam na koncie-prawie dwa lata, nie dwa miesiące. Psychologów nawet nie zliczę. Osiągnąłem też to to na co czekasz- mam żonę, która pozbyła się swojego egoizmu i nie ma żadnych tajemnic. Udało się, bo nie ratowałem moich uczuć, mojej miłości. Zadbałem o siebie i swoją godność, o szacunek dla siebie. To poważna różnica. Dopóki bawiłem się w proszenie i tłumaczenia, dopóty dostawałem po tyłku.
Twoja naiwność jest zdumiewająca, skaczesz koło niej jak małpka, jakieś głupoty z harlequinów wygadujesz; a może ona chce mieć mężczyznę?
przynajmniej wiadomo, czemu Cię roluje i ma cię gdzieś;
Już wiemy czego chcesz, ale ona chce czegoś innego;
Fajnie, że ją kochasz; tylko co z tego, jak ona Cię nie kocha, a Ty jej w sobie już nie rozkochasz, bo nie jesteś w stanie się aż tak zmienić;
Kliknij na mój nick, znajdziesz dwie moje historie. Może coś Ci ułatwią.
Cytat
A ja mam wrażenie, że napisałeś o sobie, nie o teściu; serio;
To jest jej model związku i taki promuje, a Ty tego nie widzisz i się dostosowujesz;
Jeszcze raz Cię zachęcam, żebyś przyjrzał się dokładniej teściowej i wypisał podobieństwa, one będą z wiekiem chyba coraz większe, a Ty będziesz pantoflarzem jak ten teściu, bo świetne masz początki
ale faktycznie jesteś nad opiekuńczy a zonie trza adrenaliny,ty jak mój kocur łasisz się mój kocur w końcu kopa zaliczy ty juz zaliczyłeś bo to jest denerwujące z czasem.
Komentarz doklejony:
Hasła, prywatność w małżeństwie dla mnie już nie istnieje. Po utraceniu zaufania, nie ma taryfy ulgowej. Będę się odzywał jak mi idzie. Dziękuję za wskazówki i otwarcie oczu.
Cytat
Cytat
W większości przypadków ludzie kłamią, aby osiągnąć określoną korzyść, czasem ze strachu.
Cytat
Cytat
Cytat
No to ładny kwiatek, toksyczna teściowa;
to nie wiesz, że wina za rozpad małżeństwa zawsze leży po obu stronach: żony i teściowej
Cytat
Po pierwsze, gdzieś je ładuje, po drugie z Tobą ich nie mogła rozładować;
Kamilku; mam nadzieję, że się obudzisz i z grzecznego chłopca, który jest na doczepkę, zamienisz się w normalnego faceta;
A teraz masz okazję, bo dała Ci powody, żeby w końcu parę rzeczy zmienić; nawet za cenę rozstania; Kto powiedział, ze za Tobą nie zatęskni? jak będziesz prawdziwym samcem, który naprawdę wie czego chce, to duże prawdopodobieństwo, że księżniczka zatęskni; a wtedy przygarniesz na swoich warunkach; Warunki, jak się nie dostosuje; całkowitą obojętność;
Może udało by Ci się wypchnąć ją do psychologa, żeby uświadomił jej chore relacje; z matką ślub brała, że wszystkie decyzje z nią zapadają czy z Tobą?
Przypomina mi sie moje zachowanie wypisz wymaluj borderka. Żadna schizofrenia ani jej odmiana. Która kobieta u psychologa mówi ze ma to w de..?borderka jeszcze stwierdzi ze facet jest pierdyknięty nie ona.
Też mam jakieś deja vu. Po Twoim ostatnim poście jeszcze bardziej. Takie tłumaczenia, wykręcanie kota ogonem jest opisane w dwóch rozdziałach "Borderline, życie z osobą o skrajnych emocjach" autorstwa Paul Mason i Randi Krieger. Ty Kamil jesteś spokojny, cierpliwy i jednocześnie otwarty i konsekwentny. To cechy pożądane by dać sobie radę z borderką. Chyba tylko dlatego nie masz z żoną jazd na najwyższym poziomie. To co się dzieje to wersja lajt. Znajdziesz chwilkę, zajrzyj do tej książki ,upewnij się, potem pogadaj na waszej mediacji kto się tym zajmuje. Psycholodzy z mediacji mogą sami nie łapać tematu.
Nie żądaj niczego. Chce zablokowane? Niech ma.
Nie proś o nic.
Nie pokazuj że chcesz ratować.
Nie mów co czujesz.
Nie tłumacz się.
Wytrzymaj!
Jesteś bystry, szybko łapiesz. Wydaje mi się, że popełniłeś błąd, jak wielu. Nadrabiałeś we wszystkim jak tylko się da, mierzyłeś wiele rzeczy swoją miarką i się dziwiłeś; a przecież za kogoś życia nie przeżyjesz; Nie dałeś jej uczyć się na swoich błędach. W sumie to niech robi co chce, tylko musi mieć ogromną świadomość, że wszystko ma swoją cenę i jak wybierze źle, nieuchronnie będzie musiała zapłacić; niech sama myśli co jej się opłaca, nie Ty za nią;
Channah76 ma rację, Ona Ci ciągle daje w twarz, wprost mówi, że Ty nie istniejesz, że się nie liczysz; to u psychologa, teraz to; Dla niej jesteś bo jesteś, sama nie wie po co ? tylko jej w życiu przeszkadzasz, nie widzisz tego?
Cytat
Potrzebuje, ale nie z Tobą, tego nie powiedziała; Wiesz jak to powinno brzmieć ????
Cytat
Cytat
o lol
Kamil, a Ty rozmawiasz z nią w ogóle o tym, co ja kręci w tych konkretnych panach? Wiesz co konkretnie kręci Twoją kobietę?
Może okazałoby się, że sprawę dałby się rozwiązać w prostszy sposób.
Komentarz doklejony:
Cytat
i co z tym faktem robiłeś?
Twoja żona to chyba ma temperament,juz ja sobie wyobrażam te jej fantazję patrząc na innych facetów że aż tak sie napala
Cytat
Nie bardzo rozumiem. Niby swoją żonę byś wprawiał tym w zakłopotanie?
Mówisz o tej kobiecie, która zaspokaja swoje potrzeby na gg? :cacy
Cytat
W sexie też tak skrupulatnie odmierzasz miareczką?
Nie odpowiadaj
Cytat
A to jedno z najważniejszych pytań, jakie powinno się zadać.
W przeciwnym razie, jaką alternatywę chcesz jej oferować, dla emocji których dostarczają jej panowie na gg?
Anegdota, Ty wszędzie szukasz zapachu borderki, i tak podwąchujesz; samotna się czujesz i kumpeli szukasz czy klub chcesz zakładać ?
Psycholog pojawił się przed infomacją ,wiedzą o zdradzie?
Cytat
problem w tym, że tym całym "słodziakiem", to możesz zrobić dobrze, kobiecie poszukującej adrenaliny w ramionach innych mężczyzn, co najwyżej między palcami u stóp
Cytat
To przy uczciwej partnerce.
A co babcia radziła, w sytuacjach gdy partnerka ... błądzi?
Komentarz doklejony:
Hakaa Żona twierdzi, że łóżku byłem jej pierwszym facetem. Coś z tym łóżkiem musi być, bo jakoś kilka miesięcy po ślubie chciał próbować seksu analnego i może coś więcej. Żona jest jednak osoba bardzo w łóżku nioe zdecydowaną. Wydaje mi się, że trzeba ją prowadzić za rączkę: "Tak, czy tak, tu czy tu, na stole czy na pralce." Czasem za nią zdecydować a nawet wywrzeć na nią presję, tylko nigdy nie wiem kiedy odpowie, żebym nie był taki nachalny bo nic niechce. Z tego, że nic niechce nie raz wspomina. W sferach seksu to jest dziecko, któremu trzeba codziennie sprawdzać pieluchę, czy aby nie jest do zmiany. To jest denerwujące. Mówiłem, jej to wszystko. Nona nie wie dlaczego tak jest. Z tym molestowaniem, któż to wie. Mi się do0 tego nie przyzna, z czasem w dogodniej sytuacji zapytam. Może coś pęknie.. Tak poza tym to miała jednego, ja miałem 5 dziewczyn ( tym po 4 lata, 2 lata, rok, kilka miesięcy. Były to osoby o różnym statusie materialnym) dlatego nie uważam, że nie wybierałem pochopnie. Nie sądziłem tylko, że nastąpi taka zmiana po 2 latach..
apologises,nie ma nic gorszego jak pojawia się zazdrość,kontrolowanie,szpiegowanie i brak zaufania, jak potem budować dalej lub od nowa? nadszarpnięte zostaje wszystko jeden się stara drugi zazwyczaj ma to głęboko w d....
Brakuje mi tu Ramireza
Komentarz doklejony:
dodam więcej, ostatnia aktywność Żony w kierunku "łowów" była po miesiącu mediacji. Nie trzyma się to w ogóle kupy. Czyżby Żona chciała mieć alibi i jeżeli się nie zmienię po jej myśli, to odejść w siną dal z upolowaną zdobyczą. Czy mogła by być aż tak przebiegła?
Rzadko to jest przebiegłość. Dla mnie raczej stan umysłu, sposób myślenia. Rodzice dbali o nią i chuchali, wychowali księżniczkę, mamusia pokazała jak rządzić w domu. Siedzenie na kompie jest bardzo oczywistym przykładem. Przecież ona ma prawo! Nie robi niczego złego! To Twoja wina, nie dajesz jej czego potrzebuje! Znasz to nie od dzisiaj.
Taki sposób myślenia to zwykła ułomność. Wysoki egocetryzm, dostrzeganie tylko swojej potrzeb, drażliwość na poczucie tylko swojej krzywdy. Zapomniałbym o waszej córce. Spójrz jak na swój wzór wychowuje księżniczkę. To nie przebiegłość. Prędzej zagra Ci na emocjach, niż z łatwością jaką jej przypisujesz znajdzie kolejnego naiwnego. Gdzie jej będzie lepiej niż przy Tobie?
Cytat
Kamil, a Twoja żona sobie radzi z akceptacją tej niepełnosprawności?
Cytat
jak rozumiem stroną prącą do mediacji byłeś Ty?
Cytat
Ty chcesz żeby ona się zmieniła,ona by Ty /po jej myśli czyli jak-swoboda?/
Cytat
przebiegła???
- już mi się nie podobasz
- zmieniła hasła do poczty, mediów społecznościowych
- powiedziała, że chce mieć swoją prywatność-
- to rozwiedź się ze mną
- to ja przenocuję w pracy
Cytat
Od 3 lat się chandryczycie,żona ma wsparcie rodziców więc czuje się pewnie.
Przeszła z pod ich opieki pod Twoją,a jej się chce poszaleć.
Dla niej małżeństwo to nie ,,zaklepanie"siebie,to wspólne wychowywanie dziecka i ....życie po swojemu,bez czepialstwa.
Dlatego wszystko jej jedno czy z Tobą/ojcem dziecka/czy bez Ciebie.
Bo Ty jesteś ojcem,gospodarzem a mężem przy okazji .Bez praw ,raczej z obowiązkami.
Ona bez Ciebie sobie poradzi ,dzieckiem i tak się zajmiesz,alimenty dostanie,rodzice pomogą i będzie miała spokój.
Stosunek do rodziny pokazała flirtując w okresie dostrzeżenia problemu/pewnie przez Ciebie/i próby porozumienia z fachowcem w tle.Resztę dopowiedziała.
Może zamiast dawać jej czas,,na zrozumienie"tego czego nie ma potrzeby rozumieć daj jej od siebie odpocząć.
Możemy doszukiwać się czasem chorób,problemów w dzieciństwie ,patologi,zapatrzenia w teściową..a bywa że partner mówi po prostu prawdę stwierdzając że nie jest mu z nami po drodze,udowadniając to przez kilka lat.
Może Ty ,,wybrałeś ją" ale ona mogła nie mieć zbyt wielkiego wyboru i zgodziła się na to co zesłał jej los i żałuje.
Od jakiegoś czasu się rozkręciła i to jej się podoba,nie chce przepraszać bo nie jesteś dla niej na tyle ważny/co widać w słowie,czynach i ich braku/ by zrozumiała że Cię rani.
Niestety prawda jest taka, że jeżeli nasza "połówka" decyduje się na wymianę płynów z innym/inną, to my raczej nie jesteśmy już w kręgu jej zainteresowania.
Druga połówka może po latach już tak nas znać, i nagle doznać olśnienia, że tak naprawdę potrzebuje czegoś/kogoś zupełnie innego. Chyba łatwiej się żyje, jeżeli pogodzimy się ze stanem rzeczy, że tak po prostu w życiu bywa. Przyznajcie sami, że ludzie się ze sobą łączą na zasadzie przypadku. Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. To że ktoś jest naszą żoną czy mężem, to po prostu zbieg sprzyjających okoliczności lub...desperacja ze strony bardziej napalonej na bycie z kimś.
Jak ktoś z kimś spotyka się kilka miesięcy,lat to trudno mówić o przypadku.
Poznać kogoś przez przypadek ok ale ,,łączyć się"na zasadzie przypadku?przez zbieg okoliczności?
Już prędzej przez buzujące hormony,desperację,brak perspektyw,wyrachowanie,zauroczenie/jeżeli nie miłość/ Pozdrawiam.
Komentarz doklejony:
Kamil, komunikaty ze strony żony masz dość klarowne. Przeanalizuj je i nie nadawaj znaczenia tam gdzie nic nie ma...
Cytat
I Ty się zastanawiasz czy mogła by być przebiegła ?
Pokasowała wszystkie dowody i udaje głupa;
To jej sposób na zarzuty, przeciez masz hasła, nie znalazłeś? to o co biega ?
Masz niezłą cwaniarę; robi Cię w konia nie od dzisiaj, tylko tego nie chciałeś widzieć;
Komentarz doklejony:
Zona mowi, ze codzinne przebywanie ze mna, tj. Wspolne sniadanie, wyprasowanie koszuli, sprzatanie domu, seks jak ma na to ochote todla niej wystarczajce dowody milosci. Czy tylko dla mnie jest tu cos nie tak?
Komentarz doklejony:
Swoja droga skoro przez 3 miesiace zmiany w jej wysaniu oscyluja kolo szkolnej klasyfikzcji na 1. To nie ma tutaj realnej perspektywy zmian. Moje korepetycje skonczyly sie tydzien temu. Teraz albo zapunktuje albo czas to konczyc. Mysle ze dla zdradzonych najtrudniej wyznac moment przegiecia i powiedziec definitywnie dosc.
Dlaczego tak uważasz?
Możesz określić na czym polega ta niepełnosprawność? Czy jest ona widoczna? Czy może funkcjonować samodzielnie bez pomocy osób? Pytam, ponieważ może żona sobie z tym nie radzi, więc szuka potwierdzenia i atencji w otoczeniu zewnętrznym? Druga strona medalu to fakt, że osoby niepełnosprawne są często roszczeniowe.
Kim jesteś dla swojej żony? Jestem pewna, że w pierwszej kolejności powie, że mężem...
Cytat
Poznać kogoś przez przypadek ok ale ,,łączyć się"na zasadzie przypadku?przez zbieg okoliczności?
Ale mi chodzi o przypadek trafienia na "tę jedyną/tego jedynego". Zanim dojdzie do randek, zapoznawania się i zakochiwania, to najpierw trzeba na siebie wpaść. Niestety dużą winą za nieudane związki obarczam kobiety, bo to one w pewnym momencie życia przejawiają mocne parcie ku związkom, a nawet wręcz desperację. Widziałem na 2-3 roku studiów co się działo wśród panien bez chłopaków, brały wszystko, co się ruszało i na drzewo nie uciekało. Byłem wręcz zaszokowany gdy naprawdę fajne dziewczyny latały za kolesiami, na których normalnie nawet by nie spojrzały. Sam miałem na studiach...trzy takie przypadki, dziewczyny w zasadzie mi nieznane w zasadzie były w stanie zrobić wszystko, żeby mnie "złapać", łącznie z łóżkiem po pierwszej randce. Raz w autobusie do domu zaczepiła mnie studentka filologii polskiej, dwie godziny rozmawialiśmy (a tak chciałem sobie pospać z muzyką w uszach), gdy dojeżdżaliśmy do miejscowości, gdzie Ona mieszkała usłyszałem zaproszenie do niej do domu, łącznie z nocowaniem. Dziewczyna była ładna, niegłupia, wygadana. Zrobiło mi się jej żal, że taka fajna babka musi w autobusie szukać życiowego partnera. Nie skorzystałem z zaproszenia, tłumacząc, ze po prostu nie mam czasu, co było prawdą, bo dorabiałem w weekendy jak didżej.
Podsumowując, w dużej części przypadków nieudanych małżeństw za "brak miłości" w związku odpowiadają jednak panie, które po latach dochodzą do wniosku, ze jednak stać je na więcej niż tę 4 czy 5 w skali Ramireza :-)
Cytat
Po cholerę poszła do psychologa/którego ,,loty"można określić przynajmniej ... po próbie rozmowy/ skoro z Tobą rzekomo ,,przegadała"??????
Po co UDAWAĆ chętną do mediacji skoro w tym czasie internetowe konwersacje trwają???????
To tak jakby alkoholik poszedł na miting,mówił że nie potrzebuje pomocy a po spotkaniu poszedł na kielicha i mówił że alkohol to nie procenty.
Cytat
czyli jakby nie Ty to mieszkanie zarosłoby brudem,a ona chodziłaby głodna?
Czym to śniadanie,koszule,seks/w razie jej potrzeby/różnią się od zajęć gosposi???
Twoja żona nie zmieniła się z powodu zdrady,nie układa się wam od urodzenia dziecka a podejrzewam że od momentu zajścia w ciążę czyli prawie od ślubu.
Chcesz zmian a ona TAKA JEST.
Może wcześniej coś buzowało tylko tego nie dostrzegłeś.
Gdyby to był jej pierwszy wyskok to pewnie podkuliłaby trochę ogonek,u psychologa by naściemniała,Ona jest bardzo pewna siebie/nie Ciebie/ i nie ma dla niej znaczenia jak potoczą się wasze losy.
,,Jesteś to jesteś a jak Cię nie ma to też niewielki kram"
Hakaa
najlepiej za zło całego świata obwinić płeć.
Cytat
no jasne ,a wy jak te bezwolne barany dajecie się w te związki uwikłać,wbrew swej woli.
Ja też poruszałam się kiedyś komunikacją.W pociągu poznałam fajnego chłopaka ,jechał do domu na przepustkę.Koledzy zorganizowali mu imprezę imieninowa/Andrzejki/,bardzo mnie namawiał by z nim pojechać.
Do teraz nie przyszło mi do głowy że miał parcie na związek albo był desperatem.
Mamy takie czasy że seks jest,,ogólnodostępny",chłopaki nie chcą złapać dziewczyny na seks przy pierwszym spotkaniu/nawet nie na randce/?
Wyjątki dotyczą obu płci.
Ale jeżeli ktoś jest w związku wyłącznie dla seksu to nie powinien mydlić oczu partnerowi tylko mu to powiedzieć ale co,boi się że to źródełko wyschnie?
Ile można ,,chodzić ze sobą"?jeżeli związek ma jakieś perspektywy to trwa i przechodzi kolejne etapy.
Kilkuletnie mieszkanie razem bez ślubu jest mniej ,,parciem na związek"?
Chodzenie żeby chodzić,żeby kogoś mieć do czegoś /seksu,sprzątania,gotowania/ to jest zwykła nieuczciwość ,zawracanie głowy i marnowanie CUDZEGO czasu.Obietnice typu,,jeszcze nie teraz,mamy czas,nie dojrzałem lepiej zamienić na jest wystarczająco dobrze i nie chcę NIGDY tego zmieniać;
W innym przypadku nie ma się co dziwić że ktoś pyta kiedy TEN czas na zmiany nastąpi.
Komentarz doklejony:
Cytat
Naprawdę?to dlaczego na tym portalu piszą kobiety kochające swoich mężów?
Za brak miłości w związku odpowiada osoba która do niego bez tej miłości weszła a miłość drugiej str się przez to wypaliła.Oraz ten partner który wszedł w związek ,,dla św spokoju",bezmyślnie,dla wygody,z braku perspektyw,z lenistwa.
Taka osoba nie powinna zwalać winy za swoje,,ustępstwo"na partnera,taki ,,brak wyboru"to też wybór.
Nie wiem czy jeszcze zdarzają się przypadki ,,upicia "niezdecydowanego narzeczonego.
Cytat
niekoniecznie,
Mało rozmawiacie o swoich potrzebach.Ty uważasz że ona dostaje od Ciebie to czego potrzebuje.Wygląda na to że jednak ma niedobory.
Dla Ciebie to był romantyczny obiad dla niej dzień ,,bez siedzenia przy garach"
niby ten sam obiad a odmienny punkt widzenia.
Komentarz doklejony:
psycholog?ewentualnie dla Ciebie.
Przy takim podejściu żony wspólna terapia to parodia.
Cytat
Za brak miłości w związku odpowiada osoba która do niego bez tej miłości weszła a miłość drugiej str się przez to wypaliła
Nie napisałem, że tylko kobiety odpowiadają za złe związki, tylko po prostu myślę, że są bardziej emocjonalnymi istotami grającymi na uczuciach i chyba łatwiej im dokonywać zmian na polu uczuć właśnie.
A faceci? Tak, to czasami barany wpatrzone w pupę, biust i ładną buźkę. Miałem kumpla, który podczas pierwszego stosunku z dziewczyną, która go "złapała" po prostu wpadł. Trzeba było widzieć jak dostał po twarzy od swojej matki, gdy przyjechał do domu z wiadomością, ze już nie jest studentem i musi się żenić w wieku 19 lat...
Piszesz, jaka nieczuła jest twoja żona, jaka zła teściowa, jaka to toksyczna rodzina, a psycholog też byle jaki...tylko Ty jesteś wspaniały. Jesteś opiekuńczy, troskliwy, zaradny, chociaż twoja żona wcale nie jest mądra, nie jest zaradna, pracowita, ani - atrakcyjna! A czy ty aby na pewno ją kochasz? czy tylko się nad nią litujesz i masz nadzieję, że to ona z czystej wdzięczności pokocha ciebie i wreszcie poczujesz się SZCZĘŚLIWY?
Nie wiem dlaczego, nie pojawiły się pytania o twoją rodzinę i przyjaciół. O twoje wychowanie? I, dlaczego, tak podkreślasz ten nieszczęsny sex, który to ona ma inicjować - a kiedy ma już na niego ochotę, to przyjmujesz go z wielką łaską, bo...za rzadko. Może ty sam stwarzasz potwora?
Komentarz doklejony:
Jenka tescie mieszkaja 500 mrtrow od Nas. Cala moja rodzinka okolo 130 km. W ogole nie trawie takiego pytanie. Mam tutaj rozpisac sie na 10 stronach o tym jaka mam rodzine i znajomych. Cos mi tu Jenka nie pasuje.
Ty już wiesz, co nie pasuje ci w zachowaniu żony, a jest wspólne z zachowaniem teściowej. Wiesz, jaką żonę chciałbyś mieć. Ale, czy wiesz również, jakiego męża chciałaby twoja żona? Czy jesteś gotów przyjąć do wiadomość, że być może niektóre zachowania - zachowania, a nie ty, jako mężczyzna - mogą być dla niej odpychające?
Nie pasuje ci moja dociekliwość. To też o czymś świadczy. Na przykład o lęku przed konstruktywną krytyką.
Mnie natomiast zaniepokoił sposób opisania sytuacji z przełączaniem kanałów przy śniadaniu - taki drobiazg, a sporo może o czlowieku powiedzieć. Czy mógłbyś dokładnie opisać tę sytuację? Córka ma 3 lata?
Komentarz doklejony:
Sytuacja z tv: ubralem corke. Zona zaczela robic kucyki corce. zrobilem sniadanie. Mowie:" przy sniadaniu obejrze wiadomosci" wziolem za pilota. Corka lekki krzyk, Zona grymas. Ja: "spokojnie dziewczyny", podczas przelaczania potem juz postawilem tablet z bajaka dla corki, aby spokojnie posiedziala. W tedy Zona do mnie:" ale z Ciebie fiut". Powiedziala to przy dziecku be wniku. Ja do niej, ze ty tak robisz notorycznie i ja do Ciebie sie nie rzucam, a mowie nie rob tak, bo mi to nie pasuje... Przepraszam za bledy, pisze z telefonu
O ile w życiu człowieka egocentryzm jest naturalną postawą rozwojową, zarówno umysłową jak i moralną, na określonym etapie rozwoju dziecka (okres przedszkolny) to później, a szczególnie w życiu dorosłym jest objawem niedojrzałości.
Cytat
obawiam się że z Twoim doświadczeniem nie jest najlepiej.
Tak jak napisano wtrącający się rodzice,teściowie/toksyczni,alkoholicy,awanturnicy/ to nic nadzwyczajnego.Ciesz się że nie mieszkacie z teściami i zawsze możesz zamknąć drzwi w swoim mieszkaniu.
.
Cytat
a nie przyszło ci do głowy że teść kiedyś dyskutował.Teraz ma dwa wyjścia;rozwód lub nie podkręcanie atmosfery przez wchodzenie w konflikt z żoną?
Może Ty za parę lat też dasz swojej spokój widząc że strofowanie nie przynosi rezultatu.
Cytat
No to co ona mogła zrobić przez te 3 lata jak Ty taki mur/beton?
Cytat
kiepski wniosek.Problemy w Twoim małżeństwie nie zaczęły się dwa miesiące temu
Cytat
a to oznacza że problemem jest WASZE ,,podejście"do związku.
Zdrada,lekceważenie, jest konsekwencją tego zachowania.
Uważasz że to co żona mówiła przy psychologu to wpływ toksycznej teściowej,również to ze nie jesteś dla niej atrakcyjny fizycznie,seksualnie.
Kobietę ,,napaloną na męża"matka oblewa kubłem zimnej wody by stłumić w niej pożar namiętności?
Twojej żonie wystarczy pofantazjować by mieć w majtkach mokro,
nawet pornus jej niepotrzebny.
Twierdzisz że ,,wystarczy jej raz na miesiąc" a z Twojego pisania wynika że może Ciebie zaspokoić nie więcej niż raz na miesiąc.A to nie to samo.
Bo seks z Tobą jej nie zadowala z jakiegoś powodu mimo że dajesz z siebie 100%.
Ma ci zrobić przykrość i powiedzieć co ją ,,obrzydza"? skoro Ty i tak nie zamierzasz niczego zmieniać?
Po co,skoro daje ci jasno do zrozumienia od 3 lat że nie jest jej z Tobą dobrze ani w łóżku ani poza nim.
Może właśnie dlatego że nie,,zadowalasz "jej w nocy jest wredna w dzień?
Oburzasz się na to co piszą inni,czyżbyś przyszedł to z nastawieniem na konkretne komentarze?
My na portalu jesteśmy różni wiekowo,płciowo,mamy inne podejście więc różne zdania na ten sam problem.
Warto wczytać się w każde zdanie ,zastanowić,przemyśleć .Bo my cię przecież nie znamy osobiście ,to Ty siebie przedstawiasz w taki a nie inny sposób.
Wygląda na to że najlepiej można byłoby ci pomóc rozmawiając z Twoją żoną na temat tego co ją pchnęło w kierunek w jaki poszła.
Komentarz doklejony:
Dwa miesiące temu powiedziałem jasno Żonie, że jeżeli nie popracuje nad swoim Libido, to będę więcej pracował. Są sposoby na zmniejszenie popędu seksualnego. Seksuolodzy (z tego co czytałem) nie zalecają jednak tego dla ludzi, którzy prowadzą normalne życie (nie są księżmi, nie mają jakiś dużych kłopotów ze zdrowiem, itd.).. Jednym z takich sposobów jest właśnie zajęcie głowy, a najlepiej pracą
Komentarz doklejony:
i Libido i nerwów. W dodatku ma tak chamskiego szefa. Wczoraj przy mnie powiedziała do Żony: "Wiesz Ty nigdy zdrowia nie miałaś, nie masz i nie będziesz miała". Może jest to szczere, ale tak chamskie. Ja dzisiaj do Żony, że jeszcze raz usłyszę, coś podobnego to z nim pogadam. Zapytałem, czy do niej tak czasem nie mówi. Żona do mnie: "Nie zwracaj na to uwagi ja to olewam Misiek (buziak)". aaa później w domu może być przez to krzyk, bo musiało ja to zaboleć.