

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
#
poczciwy | 00:10:20 |
Edek_2 | 00:10:52 |
Julianaempat... | 00:34:57 |
Joanna96 | 01:36:03 |

Minął już jakiś czas - 4 miesiące a dalej jest trudno
Znamy się od zawsze, byliśmy dla siebie tymi jedynymi tymi pierwszymi. Pokonaliśmy razem wiele przeciwności łączyły nas wspólne pasje. Od kilkunastu lat jesteśmy małżeństwem. Dla mnie i dla naszych znajomych byliśmy ideałem. Nigdy nie było kłótni, dużo rozmawialiśmy, były jakieś małe kryzysy ale zawsze na spokojnie. W sypialni też było dobrze (no były kryzysy, ciąża dzieci ale wszystko na spokojnie) Teraz dzieci odchowane, On zrealizował swoje największe marzenie, ja też się realizowałam. Było dobrze... choć czułam że coś jest nie tak, nie kochał się ze mną tak jak zawsze nie było mu do końca dobrze. Pytałam nie odpowiadał... Po raz pierwszy w życiu zaczęłam być zazdrosna o naszą zawodniczkę. Jakoś dużo o niej mówił, poświęcał jej dużo więcej uwagi niż innym. Złościło mnie to mówiłam mu, bagatelizował sprawę. Pojawiał się jeszcze kilka dziwnych okoliczności, które sprowokowały mnie do sprawdzenia jego konwersacji.., konta zdjęć telefonu. Nie odzyskałam wszystkiego tylko szczątkowe informacje ale wystarczyło... zdradzili mnie! Gdy to odkryłam wyjechał z domu na godzinę, czekałam ryczałam przerabiałam w głowie wszystkie scenariusze. Dla czego! Czemu ja! Wyłam! Kocham Go!
Jak długo, jak daleko to zaszło, czemu, chciałam wiedzieć wszystko znać każdy szczegół.
Gdy wróciła powiedziałam co odkryłam i zadałam tylko jedno pytanie czy mnie kocha. - TAK
Chciałam konfrontacji z Nią - poznać jego i jej wersję - siedzieliśmy w trójkę - nie krzyczałam rozmawiałam z Nim z Nią.
Ona - lubię ją znam ją od dziecka, młode głupie dziewczę zafascynowane dojrzałym facetem.
On - kryzys wieku średniego, półmetek życia.
Ja - ja nie zauważyłam że coś się sypie - to On mnie zawsze adorował nosił na rękach rozpieszczał - wydawało mi się że tak będzie zawsze :( - nie doceniałam nie zauważyłam, że też potrzebuje mojej uwagi.
Tak wiem skrzywdzili mnie, ufałam im.
Trudno jest to wszystko odbudować i mi i Jemu i Jej.
Wydaje mi się, ze wybrałam najtrudniejsze rozwiązanie, ratować, bez złości bez zemsty. Jest trudno - strasznie trudno, czasami, aż nie che mi się żyć.
Przyłapałaś go, a dalej co? Co ma zapewnić Cię, że warto?
W sporcie są reguły, proces "odbudowania związku" również musi być oparty na konkretnych zasadach, jeśli tego nie zrobisz teraz to recydywa aż się prosi. Jaka jest reakcja Twojego męża? Nadal ma kontakt z "zawodniczką"?
Cytat
Że co?! Próbujesz poskładać wszystko, by wyglądało tak jakby zdrada nigdy nie miała miejsca?
Cytat
Czyli udawać, że nic się nie stało. Wybrałaś rozwiązanie na strusia: głowa w piasek i udaję, że nic nie było, bo on mnie przecież taaak kocha. Jakby kochał to by nie posuwał młodej.
Dobra, a jak małżonek odnosi się do miękkiego lądowania, które mu zaoferowałaś?
Żadnego ultimatum?
Romans ciÄ…gnie siÄ™ dalej?