NieOddycham | 01:30:34 |
Urzekajaca444 | 01:40:04 |
Crusoe | 02:01:58 |
Jess | 02:04:45 |
#
poczciwy | 03:18:37 |

Witam jestem kolejną kobietą którą zdradził mąż. w małżeństwie jesteśmy 10 lat od samego początku byłam dla niego pomocną stroną potrafiłam przejechać 500 kilometrów po jego telefonie jeśli się coś działo. Prócz mojej pracy zajmowałam się domem w wielu sprawach nawet robiłam remonty malowania itd... Mąż często wyjeżdżał do pracy za granicę co przez to popijał często się awanturował po powrotach, cała ta sytuacja przesuwała decyzje o dziecku az do 2014r. Obecnie mała ma 2.5 roku a ja 3 tygodnie temu przyłapałam męża z kochanką w domu rozebranych szczęśliwych nie spodziewających się niczego ona od niego młodsza 23 lata ja 8lat co prawda to jest już facet dorosły ma 46 lat. Kochanka znana na policji za wyłudzanie pieniędzy iinne gorsze sprawy.Mąż często się awanturował nawet po urodzeniu dziecka co było przyczyną że moje rozmowy z nim co się dzieje i wyrażania chęci poprawienia czegoś by było nam lepiej nie zdawały rezultatu .Dlatego zabierałam dziecko i wyjeżdżałam z dzieckiem do matki żeby odpocząć bonie miałam wsparcia ze strony męża przy dziecku. Zaczołam się interesować co się dzieje przejżałam fb dużo tam było dla mnie kluczowych sytuacji że coś jest nie tak. Kiedy wrócił z ostatniej wyprawy z pracy rozmawiałam z nim że chcę zmian chcę żeby było nam dobrze widziałam ze coś ukrywa i z czymś walczy nie drążyłam poprosiłam go żeby mnie zawiózł do matki co na to się zgodził, nakarmiłam dziecko uśpiłam dziecko i wróciłam do miasta z siostrą. Czekałyśmy na przeciw moich okien długo byłam i przed blokiem widziałam że w pewnym momencie wprowadza kogoś do domu ale było ciemno i nie byłam pewna. Poszłam na dyskotekę dlatego ze on pod moją nie obecność często się tam wybierał nie było go po 2 godzinach wróciłam pod blok podeszłam bliżej światło się paliło i słyszałam damski głos i radość zabrałam siostrę i weszliśmy do mieszkania byli porozbierani szczęśliwi i ich szok niespodzianka . Kochanka wyleciała z gołym tyłkiem bez butów on strasznie jej bronił wyszedł za nią żeby ją ubrać bał się jej partnera że jak ona wróci goła i bez pieska, bo piesek wyleciał ze strachu chodził wkoło szukał psa. Kiedy wezwałam policję nie okazywał żadnej skruchy w żadnym momencie wręcz odwrotnie jak mogłam ja uderzyć. Wróciłam do matki tam było dziecko byłam tam 3 dni wróciłam do domu powiedziałam że jeśli chce żebyśmy byli razem musi spełnić moje warunki koniec ze zdradami szacunek itd.. mąż nadal nie wykazywał chęci współpracy, zaproponowałam poradnie małżeńską powiedział ze ja mam coś z głową on tego nie potrzebuje nie zgodził się na leczenie z alkoholu. Jestem już 3 tygodnie w domu od zaiścia i niestety dowiaduje się o następnych kobietach z dyskoteki z dwoma rozmawiałam że niby nic nie zaszło że był nachalny. Teraz z perspektywy czasu jak na to patrzę od dawna zdradzał przychodząc do domu i udawał że nic się nie dzieje. Jego nastawienie obecnie myślę ze w niczym się nie zmieniło jego rozmowy są agresywne wszędzie się boi że coś znajdę. Przyznał się że z małolatą spotykał sie na sex w różnych miejscach głównie w domu a jej nic w tym nie przeszkadzało że jest małe dziecko że wszędzie są zabawki a on nawet nie myślał, że kłamstwo wyjdzie wcześniej czy później. Kiedy go zapytałam czy nie szkoda ci dziecka to coś napomknął że trochę może 40%. Dziś rozmyślam co dalej mała jest za tatą ale to takie trudne utrzymać związek który zadał mi tyle bólu , rozmyślam nad rozwodem za dużo wiadomości dociera do mnie o nowych kobietach. On niby powiedział ze chce być z nami ze kocha ale jego zachowanie o tym nic nie świadczy jego agresywne rozmowy powodują że dziecko się chowa za kanapę nie potrafi mi patrzeć w oczy słowo przepraszam zaistniało z jego ust tylko 2 razy jedynie powtarza że jest mu głupio. Jak radzić sobie w tych trudnych chwilach skoro widziałam na żywo zdradę we własnym domu a on mówi ze sobie przypadli do gustu a mało tego jego linią obrony jest obarczanie mnie że to moja wina, tylko gdzie on był kiedy ja potrzebowałam pomocy przy naszym dziecku. Czy ktoś mi doradzi?, skoro jestem młodszą zoną mówią że mnie znaleść to jak w trafić w totka ze taka żona to skarb jest dziecko a mąż taki łajdak czym się sugerować ? jak mam dać sobie w tym radę?
Cytat
tytuł to żart czy cały wpis?
Na co ma być on zdecydowany?????Decyzja należy wyłącznie do Ciebie.
A argument 2,5 letniego dziecka które jest ,,za tatą"raczej kiepski.
Bo jak dziecko za 5 lat przyłapie tatę wracając ze szkoły w sytuacji jaką widziałaś to miło nie będzie.
Nie jesteś niezaradną sierotką.Piszesz że pracowałaś,remontowałaś,pod jego nieobecność radziłaś sobie.Bez jego wsparcia ,z jego alkoholem i awanturami w tle.
Masz dowody na to że 10 lat małżeństwa to fikcja wierności,uczciwości,wsparcia,poparcia.
To nie jednorazowa zdrada ale styl życia,bycia pana domu,w kraju i pewnie za granicą też.
Brak skruchy raczej oczywisty w związku z tym .Wlazłaś na teren jego innych doznań i się czepiasz a on to lubi Co? teraz ma z jedną,znaną od kilkunastu lat?NUDA.
Przestań uciekać do mamy ale wyprowadź męża.
Masz dowody zdrady,świadka/ków
Cytat
Zacznij od zrobienia badań.
Czym się sugerować????
Tym jakim był mężem,wsparciem,podporą,jakim ojcem,panem domu,gospodarzem.
Tym że masz dowody/które bo wybaczeniu przestaną nimi być/
Tym że jemu jest dobrze jak jest i tego/jak widać/nie zmieni.
Tym że młoda babka jesteś , zaradna i masz córkę -kobietę,którą kiedyś będziesz uczyć szacunku do siebie,partnera,związku.Trzeba mieć do tego podstawy i dawać przykład.
Siostra jest wsparciem?
Po co ci to wszystko ..brak miłości ,zdrady ,agresja .... tak nie powinien wyglądać żaden związek a co dopiero rodzina....
Cytat
Madzia, o szacunek się nie prosi. Najpierw szanuj siebie! Czyli zostaw dziada.
Jak sie zepniesz to sobie poradzisz. Wtedy będziesz wzbudzała szacunek w samej sobie i innych. Mąż sobie jaja z Ciebie robi, opowiada, że na dziecku mu zależy w 40 %. Robi to bo wie, że może. Że Madzia nic z tym nie zrobi.
Pokaż mu, że się myli. Dla dobra swojego i dziecka.