Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

burza00:13:34
Eknomen01:00:01
Paulinaa102:00:47
# poczciwy02:31:02
zona Potifara03:47:45

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Po 12 latach nie mam pomysłu na dalsze życieDrukuj

Zdradzony przez żonęNiewiem jak żyć,mam 30 lat żona 28,poznaliśmy się jak Ona miała 16 a ja 18,zakochałem się po same uszy,razem jesteśmy 12 lat małżeństwem od 4 lat i mamy 3,5 letnią córeczke ale może od początku.Mieliśmy w pewnych momentach życia trudne chwile,zdarzało się że pisała z kimś na boku ale zawsze mnie przepraszała i mówiła że nic wiecej nie zrobiła,ja ją tak kocham że wybaczałem chociaż serce mi pękało,ale poważnie zaczeło się jak się córka urodziła,byłem pewien że teraz się zmieni że w jakiś sposób dorośnie i odpuści te niby niewinne flirty,sama chciała dziecka.ale zaczło dziać się najgorsze.zaczołem zauważać pewne fakty i je sklejać razem,miałem strasze problemy ze spaniem bo czułem że coś sie dzieje,żona ma prace w której pare razy zmieniała miejsce pracy ale zauważyłem zawsze gdzie ona tam też pojawiał się on,potem pewnego razu wracaliśmy z spotkania ze znajomymi troche udało się wypić(córka była u teściowej)ale podczas wizyty u znajomych cały czas pisała z nim,okazało się że chyba coś sie nie dogadali w tych smsach bo wracając do domu on podjechał pod nasz dom i jak mnie zobaczył poprostu uciekł,wiec po co przyjechał??myślał że żona jest sama.powiedziała mi że on ma problem bo żona go chce zostawić i chciał pogadać.potem chwila przerwy była,nigdy nie sprawdzałem jej smsów,połączeń itd.(chyba sie bałem że coś znajde)aż pewnego razu córka grała na telefonie od żony jak ona spała po pracy i przyszła do mnie bo weszła na połaczenia i nie umiała wyjść z tego,zaciekawił mnie pewien numer który był podpisany jako drugi numer od pewnej koleżanki,połaczenia na ten numer były tylko w czasie jej pracy,sprawdziłem ten numer w innym starszym telefonie i co sie okazało??tak dokładnie jego numer,wyszłem po fajki bo mnie chciało rozerwać,jak wychodziłem to żona się obudziła i zauważyła że coś mnie częsie,wracam żona niby z powrotem poszła spać ja patrze w ten telefon jeszcze raz a tam wszystkie połaczenia od żekomej koleżanki znikły,potem zaczeła mi wmawiać że ich tam nigdy nie było i musiało mi się coś przewidzieć hehe,jak po jakimś czasie udało mi się ją zmusić do tego żeby ze mnie wariata nie robiła,to powiedziała że dzwoniła do niego w celach służbowych a on do niej wypisuje że ją kocha,ale ona tylko mnie kocha i to jest miłość jednostronna z jego strony,podobno nawet pisała mu że ma męża i dziecko hehe,wyszło na to że ją nęka wiec chciałem to załatwić ale ona nigdy nie chciała.czułem coraz bardziej że coś sie we mnie rozpada,ale cały czas byłem zakochany po tylu latach.w końcu zmuszałem ją do powiedzenia prawdy,bałem sie jak cholera co usłysze,pewnej nocy jak byłem w pracy napisała mi że musimy pogadać,jak zapytałem o czym,powiedziała o nas.w tedy chyba sie już załamałem bo czułem to,więc wieczorem następnego dnia pytam ze strachem co się stało,mówi "całowałam się z nim"serce mi pękło,ale potem je jeszcze podeptała.pare dni miałem straszny bajzel w głowie,ale pytam się czy mnie kocha,mówi "tak,najmocniej na świecie"nie wyobrażałem sobie życia bez mojej najwiekszej miłości,więc dałem dwa warunki,ma zmienić prace i trzymać się od niego z daleka,ucieszyła się i bardzo chętnie zgodziła na warunki.Ale teraz najgorsze,cały czas jednak czułem że nie powiedziała mi wszystkiego,więc mija pare dni zbieram się na odwage i mówie "nie powiedziałaś mi wszystkiego,po tylu latach zasługuje na szczerość" dostałem odpowiedz "spałam z nim"w tym momencie film mi sie urwał,niewiem co sie działo przez pare dni,wiem że koledzy odbierali mnie z jakiegoś centrum psychiatrycznego,wychodziła od niego z łóżka i wchodziła do naszego,życie tak mi się zawaliło że jak by nie córka to jestem pewny że już mnie niema,nigdy nie czułem tak potwornego bólu,brakuje mi jej ani troche mniej jej nie kocham ale ona niechce być ze mna,mi też mówią żebym sobie już głowy nią nie zawracał bo nie jest tego warta i znajde lepszą,ale ja sobie nie wyobrażam innej i nie umie naglej jej nie kochać po tylu latach,nawet patrząc na córke ciężko mi bo widze w niej żone,nie mam pomysłu na dalsze życie i dalej sobie nie radze,aha powodem wejścia mu do łózka było to ze ja jej nie sluchałem jak w jakimś filmie romantycznym,ale fakt jest taki że pracowaliśmy w takim systemie że mieliśmy co trzy lub cztery dni tylko jeden razem wspólny wolny,więc ja jej słuchałem tylko w ten dzień,ale to było za mało,on przesiadywał u niej na okrągło bo bezrobotny to miał czas.mam tak życie rozwalone że nie daje rady.chciałbym ją obronić przed nim bo ją strasznie kocham i nie chce żeby jej się krzywda stała a wiem że ten człowiek nie jest dobry,robi lewe interesy itd.ale ona nie chce żebym ją bronił.jestem strasznie zmeczony ale nie potrafie przestać jej kochać i pokochać kogoś innego.nikomu tego nie życze.
3739
<
#1 | Deleted_User dnia 22.09.2016 13:45
Nie "obronisz" żony przed kochasiem i ciągotkami jakie jej wciąż towarzyszą. Możesz zmusić ją do wyboru i nic poza tym. To co powinieneś, to przejrzeć na oczy i nie pozwolić wmawiać sobie kłamstw.
Telefony oddaj do odzysku danych. To co znajdą da najbardziej uczciwy obraz . Kłamcy się nie wierzy, choć bardzo chcesz wierzyć w resztki nadziei.
Niegłupio też skontaktować się z żoną kochasia.
13140
<
#2 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:06
aha zapomniałem dodać że mi wmawia że ja jej nie kocham chociaż życ bez niej nie umie,ale wie że tamten ją kocha,znalazł starszy pan idiotke,a telefonów nie musze oddawać,bez sensu skoro i tak już wszystko wiem.
3739
<
#3 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:30
Tyle wiesz, ile łaskawie Ci powiedziała lub pozwoliła znaleźć. Dotyczy i aktualnego dziada i poprzednich amantów. Kręci Tobą jak chce i obciąża winą jak chce. Niestety masz kobietę zbyt gościnną i łasą na uwagę byle kogo. A płacisz do tej pory Ty i dzieci. Chcesz się bawić z nią dalej w kotka i myszkę? Żaden problem być bankomatem i celem żalów. Tylko po co Ci to? Bo ją kochasz? A żona kiedy Cię kochała? Gdy karmiła kłamstwami? Bawiłem się bardzo długo w podobne zabawy. Jest przepaść między tym co widziałem i wiedziałem, a tym co się działo. Myślisz, że masz inaczej?
13140
<
#4 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:35
rozumie cie o co chodzi bo duzo osob ktore w tej chwili mi pomagaja sa tego samego zdania,tylko ze najwiekszym problemem jest to ze nie jest tak latwo przestac kochac a czasem wydaje mi sie to wrecz nie mozliwe.nie mowie ze z nia bede ale to ze potrafie przekreslic tych lat i wspomnien tak jak ona.
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:35
Taki rozmemłany niczego nie odzyskasz.
Musisz się wziąć w garść.
3739
<
#6 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:36
Dziad ją kocha? Puść ją do niego na swoich warunkach. Niech poczuje jego "miłość" . Co innego bawić się młodszą kobietą, co innego ją utrzymać z dziećmi, spełniać zachcianki i znosić fochy. O uczucie i szacunek się nie błaga, tego należy wymagać. Szacunek poszedł w diabły za Twoją sprawą, pozwoliłeś jej na to ciągłym przymykaniem oczu na flirty.
13140
<
#7 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:40
własnie nie umie tego zrozumiec jak mogla mu uwierzyc ze ja kocha jak to był klasyczny przypadek "slucham,slucham i porucham" a nie wiedziala ze ja ja przez tyle lat kocham sczerze.
3739
<
#8 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:40

Cytat

problemem jest to ze nie jest tak latwo przestac kochac

Twoim problemem nie jest to, że kochasz, a to, że dajesz sobie robić na głowę.

Jak kogoś kocham, to tym bardziej nie pozwalam mu na czynienie zła.
13140
<
#9 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:43
powiedzialem jej ze jest wolna i wogole,ale ona nawet jak jest u niego to umi mi napisac ze teskni za mna i w tedy sie łamie chociarz wiem ze nie moge sobie na to pozwolic

Komentarz doklejony:
a dawałem sobie robic na głowe bo jednak byla we mnie ta nadzieja na jej zmiane.
3739
<
#10 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:51
Uderzyło mnie hasło "ratować" .
Zapomnij o tym. Swojego czasu, po punkcie zero, myślałem Twoimi kategoriami. Mogę sobie teraz tyłek podetrzeć ratowaniem, tłumaczeniem, kwiatkami i podobnymi cudami. Pozwoliłem długo na zabawy kosztem mojego ego, uczuć, na ciągłe kłamstwa, ukrywanie faktów, kochanków itp. Pomógł tradycyjny wkurw. Przestałem prosić, prosty wybór- rób co chcesz, ale będziesz płacić na każdym kroku za każdą decyzję. Przestałem nawet dyskutować. Gdy trzeba było stałem się skurwysynem wbrew samemu sobie. I pomogło.
Zadbaj o jak najwięcej dowodów, przejdź się do prawnika, zadbaj o siebie i dzieci. I nic ponadto. Pozwól żonie na najtwardsze lądowanie jakie w jej życiu. A potem zobaczysz czy warto z nią w ogóle rozmawiać dalej.
3739
<
#11 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:54

Cytat

a dawałem sobie robic na głowe bo jednak byla we mnie ta nadzieja na jej zmiane

no to teraz już wiesz, że w przypadku jej osoby, to jest błędny kierunek

Cytat

ona nawet jak jest u niego to umi mi napisac ze teskni za mna

może warto w takim wypadku zwyczajnie zapytać "a po co mi to teraz mówisz?"

Wbij sobie to mocno do głowy, nie możesz zmienić kogoś, ale możesz zmienić siebie. I ta zmiana (zmiana samego siebie) może dopiero spowodować zmianę u innych.
13140
<
#12 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:55
a nastepna sprawa ktora boli to jest to ze ktos mi odebral to co najbardzej kochalem i to na czym najbardziej mi zalezalo,ale nie poniosl zadnych konsekwencji za to,takie zycie nie sprawiedliwe.

Komentarz doklejony:
jak zapytalem czemu tak pisze bedac u niego to powiedziala ze tak czuje i mysli o mnie.
3739
<
#13 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:57
Nikt niczego Ci nie odebrał. Sama chciała i sama poszła. Byłaby mądra, uczciwa to i diabeł niczego by nie dostał od niej.
3739
<
#14 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:58

Cytat

jak zapytalem czemu tak pisze bedac u niego to powiedziala ze tak czuje i mysli o mnie.

nie "czemu", a "po co", tak powinno brzmieć to pytanie
13140
<
#15 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 14:58
no tak mowia podobno "suka nie da,pies nie wezmie"
3739
<
#16 | Deleted_User dnia 22.09.2016 14:59
Z jakich domów pochodzicie?
13140
<
#17 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 15:00
próbuje sie tu pozbierac,przez ostatnie dni myslalem ze to nie mozliwe,ale jestem tutaj i jest szansa ze sie uda.

Komentarz doklejony:
z bardzo podobnych domow,ani ona z bogatego ani ja.

Komentarz doklejony:
nikt nam nigdy nie pomagal bo rodzice nie za bogaci wiec sluby i wszystko ine za wlasne.
3739
<
#18 | Deleted_User dnia 22.09.2016 15:05
Alkohol, przemoc, bieda , brak jednego z rodziców? Bardzo często toksyczne relacje mają poważny wpływ na późniejsze zachowania, dobór partnerów.
13140
<
#19 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 15:09
bieda raczej nie poprostu nie bogactwo,przemoc no raczej tez nie,rodzice obydwoje,i wydaje mi sie ze warunki i rodziny podobne.
13117
<
#20 | marix dnia 22.09.2016 15:10
Witaj, rozumiem jak sie czujesz bo ja świeżo zdradzona czuje to samo i powoli dochodzę do siebie fizycznie, zaczynam spać w nocy bo nawet tego nie mogłam z bólu.
Niech ten ból, który teraz czujesz będzie dla Ciebie wskazówką co Cię czeka jeśli wybierzesz życie z tą kobietą.
Wiem na swoim przykładzie, że strata jest bolesna.
Ale też moja kobieca intuicja mówi mi, że wchodzenie 2 razy do tej samej rzeki skończy się dokładnie tym samym. A bólu, który teraz czuję nie chcę czuć ponownie.
Ja myśę, że gdyby ta kobieta darzyła Cię uczuciami to nie byłoby miejsca na takie akcje. Nie przymykaj oka na zdrady bo stracisz szacunek w jej oczach, a to znaczy, że będziesz dalej zdradzany.
Nie wiem czy pozostaniesz w tym związku czy nie ale radzę przejść przez to z godnością. Niech ona wie, że nie akceptujesz zdrad.
Ja wyprowadziłam się od partnera i teraz on walczy o mój powrót. Zmobilizował się bo pokazalam jasno czego nie akceptuje.
Natomiast ja nie chcę z nim być bo domyślam się co mnie dalej czeka.
Za dużo mnie kosztuje uporanie się z tymi ranami aby drugi raz w to wchodzić.
Trzymaj sie i nie dawaj. Znajdź w sobie choćby nadludzką siłę aby zachować się jak facet i zrzucić z głowy rogi.
3739
<
#21 | Deleted_User dnia 22.09.2016 15:14

Cytat

nikt nam nigdy nie pomagal bo rodzice nie za bogaci wiec sluby i wszystko ine za wlasne

radziłeś sobie w takich trudnych sytuacjach, a teraz mówisz o sobie jakbyś był kompletnie bezwolną, bezbronną ofiarą, zbyt słabą, aby sobie poradzić z problemem
13140
<
#22 | tachyonictiara1 dnia 22.09.2016 15:19
musze leciec po corke do przedszkola i do roboty,dziekuje wam wszystkim za pomoc bo czuje ze mi to pomaga,marix tobie tez dzieki bo chyba sa jeszcze jakies kobiety na tym swiecie co potrafia kochac,a nie oszukiwac przez tyle lat.

Komentarz doklejony:
Wlasnie zawiozlem corke do zony.patrze a ona szlocha, ale olalem to pozegnalem sie z corka i wsiadam do samochodu a tu sms czemu ja olewam.

Komentarz doklejony:
A teraz pomylila numery i zamiast jemu napisala mi.
12495
<
#23 | tomihigh dnia 22.09.2016 16:40
Taka osoba ma w tej chwili Cię generalnie w samym środku dupy i jesteś dla niej wrogiem
Przeszkadzasz jej w miłości.
Kiedyś Ci powiedziała że to miłość jednostronna a teraz już dwustronna.
Kobiety są jak małpy na linie. Póki nie złapie drugiej nie puszcza pierwszej
Kiedyś nie była pewna czy ma tą druga linę w ręku
Dziś jest pewna to puszcza tą pierwszą. Na dwóch linach nie da się ładnie pośmigać.
Dwie są dobre tylko podczas przesiadania się.

Komentarz doklejony:
Słuchaj ta twoja żona to klasyczny przypadek. Moja po pól roku jak się gdzieś nachlała na imprezie pisała mi że tęskni. Tak jak pisałem wyżej przesiada się na druga linę. Moim zdaniem jedyne co możesz zrobić to wystaw jej walizki za drzwi i wyślij ją do tego kochasia na stałe. Zafunduj jej urwanie pierwszej liny, może się okazać że druga jest śliska i w pewnym momencie uzna że pierwsza jest fajniejsza. Zafunduj jej trzęsienie ziemi, odpal wszystkie bomby, uruchom cały arsenał, bądź zwykłym sk...wysynem, twardzielem i chamem. Masz być tak męski i twardy jak nigdy nie byłeś. Słodkim pierdzeniem niczego nie załatwisz bo to tak nie działa. Słodkim pierdzeniem zafundujesz jej delikatną przesiadkę na nowszy model taki mini pomościk z przejściem z uczuciami z jednego na drugiego gościa. Najgorsze co jej zafundujesz będzie totalne ucięcie. To ją zmobilizuje do powrotu. Jak jej nie zmobilizuje to nie masz żony i zapomnij o niej. Ja rozmyślałem długo choć wiedziałem że jest pozamiatane. Nie potrzebnie. Dziś żałuję że w momencie jak wyszedłem nie zgasiłem telefonu i nie kazałem jej wy...rdalać. Może by wróciła a tak poszła w pinechy

Komentarz doklejony:
Też rozmawiałem, odpowiadałem na smsy i takie tam. Wszystko nie potrzebnie. Dawałem też szansę. Poczytaj mój wątek
4498
<
#24 | rekonstrukcja dnia 22.09.2016 20:14
Tomihihg : "Kobiety są jak małpy na linie. Póki nie złapie drugiej nie puszcza pierwszej
Kiedyś nie była pewna czy ma tą druga linę w ręku
Dziś jest pewna to puszcza tą pierwszą. Na dwóch linach nie da się ładnie pośmigać.
Dwie są dobre tylko podczas przesiadania się."

A mężczyźni najpierw elegancko kończą jeden związek, a dopiero później szukają kolejnej partnerki . Eeeeee, chyba jednak nie. Spójrzmy , w jaki sposób robią to panowie :

Cytat

Deon dnia wrzesień 14 2016 21:29:55
Apologises, tu nie chodzi o trzymanie się gałęzi tylko o to, że zanim się rozdzieli rodzinę to trzeba się upewnić, że można i, że warto.
Przecież ja nie mam dziewczyny tylko rodzinę. Więc to nie jest gałąź, którą mogę sobie puścić.
Żona jest bystra więc wiem czego mogę się spodziewać.
Nawet ostatnio, udręczony wyrzutami sumienia, kupiłem jej prezenty.
Od razu padło pytanie co przeskrobałem. Na szczęście z prezentów ucieszyła się i nie zorietnowała się co we mnie się obecnie toczy. Póki co...
12495
<
#25 | tomihigh dnia 23.09.2016 08:20
Masz racje Ci faceci co się zakochują robią to samo. Tylko że ich jest mniej. Większość facetów którzy zdradzają robią to dla sportu że tak to nazwę. Jak się wydaje to podkulają ogon i wracają do żony. Mała część to Ci co się zakochują i odchodzą do kochanki żonie serwując oburzenie, złość i wyrzucając grom wie co.
U kobiet proporcje się odwracają niestety i w większość przypadków ciężko coś tu uratować bo kobieta zakochana na maxa.
Rekonstrukcja nie neguje tego co napisałaś a ja pisząc o linach miałem na myśli schemat jak to działa. To że napisałem kobiety to dla tego że główny zainteresowany ma problem z kobietą właśnie więc faceci go średnio obchodzą w tym momencie

Komentarz doklejony:
Moja żona znalazła faceta starszego, co się rozszedł z żoną i miał dziecko. Mojej qurewnie dzieci nie w głowie to może jej to pasuje bo nie będzie jej męczył o dziecko. On też pięknie wszedł z butami w moje życie bo nie miał nic do stracenia. Ona miała pewny grunt żeby odejść do niego chwyciła linkę i poszła ...... nie powiem gdzie. No ale to nie wątek o mnie tylko ktoś inny ma tu problem i jemu trzeba pomóc
11358
<
#26 | domator dnia 23.09.2016 11:35
kolego tachyonictiara1
pozwól swojej żonie popełniać błędy, jest wolna niech robi co chce
(a już na pewno nie broń jej przed nim)
nie interesuj się nią i nie odpowiadaj na zaczepki
a najlepiej to spakuj w 2 walizki i zamów taksówkę
uwierz mi widok takiej "księżniczki" z walizkami w rękach wsiadającej do taksówki - bezcenny
piszesz, że ciągle ją kochasz, hmmm
przed zdradą też byś tak publicznie napisał?
czy ta miłość się nie zrodziła nagle bo Ci się żona wymyka?
można się odkochać - mi to zajęło prawie 2 lata
7375
<
#27 | B40 dnia 24.09.2016 12:17
Oj moi drodzy, nieraz o tym prowadziliśmy dysputy na forum. Zdrada nie ma płci. Jest po prostu największym świństwem które można zrobić osobie w stosunku do której zobowiązani jesteśmy do lojalności i wsparcia.

Ostatnio czytałem fajny artykuł o postrzeganiu zdrady przez mężczyzn i kobiety. A tak właściwie o możliwych reakcjach. Kobieta zawsze może popłakać, użalać się rodzinie, koleżankom, wyć na cały świat i nikt nie powie że nie ma do tego prawa. Facet z reguły przeżywa zdradę w samotności. Z kolegami o tym nie pogada no bo wstyd. Idąc przez swoją okolicę spuszcza głowę (nie od ciężaru rogów) ale do świadomości że ludzie wiedzą że jest rogaczem. Uśmiech Więc nie spaceruje po okolicy.
Moim zdaniem w czym mamy gorze? Chyba w tym że chłop zdradzając w pierwszej kolejności kieruje się popędem. Jak napisał Tomi, chodzi o sport, prokreacje. Ci którzy zostawiają żony, dzieci dla kochanek to margines. Panie na nasze nieszczęście do bzykania dodają bardzo niebezpieczny dla małżeństwa czynnik. Emocje.
Dorabiają szybciutko teorie o księciu na białym koniu wyrywającym bidulkę z marazmu i beznadziei. Wydaje mi się że z tego wynika fakt poświęcenia rodziny, szczęścia, dzieci dla mirażu. Wymyślona bajka w którą zaczynają wierzyć. Stąd też bardzo częste żebrania o powrót.

tachyonictiara1 przed czym chcesz ją bronić? Myślisz że ma dla niej jakiekolwiek znaczenie czy jest dobrym czy złym facetem? Każda normalnie myśląca osoba widząc kogokolwiek ładującego się do trójkąta zada sobie pytanie, co taki człowiek prezentuje.
Zwróciłem uwagę na pewną prawidłowość. Bardzo często partnerami naszych zdradzaczy są osoby po nieudanych związkach. Faceci którzy odeszli od rodzin, często panie z syndromem księżniczki.
Aby świadomie władować się w czyjeś życie trzeba mieć naprawdę niski poziom empatii. Nie mówię tu o wybzykaniu koleżanki na integracji bo ma się nie wydać ale wchodzeniu w układ z osobą posiadającą swoją rodzinę.

Chłopie jedyne co mogę Tobie doradzić, dowody, telefon do przetrzepania, billingi rozmów i wizyta u adwokata. Siłą jej nie zatrzymasz. Jak wyglądają wasze sprawy majątkowe, dom, mieszkanie?
6959
<
#28 | zgryzolowaty dnia 25.09.2016 04:03
panie kolego, kiedyś w podobnej sytuacji usłyszałem... "jesteś wrażliwy, powinieneś pracować w burdelu..." to mnie oburzyło, wściekłem się...ale zmusiło do myslenia... dlatego to zdanie dedykuję panu...
proszę szanownego pana i resztę koleżeństwa, kobieta ma w d*** czy facet jest dobry jako człowiek... interesuję ją liga tenisowa z zamianą pierwszej litery... zacznie szukać czegoś innego kiedy się znudzi...zaś kobiety bywają znudzone szczęściem i nieszczęściem... kolega powyżej w ostatnich zdaniach powiedział co ma pan zrobić... jeśli nadal zamierza się pan rozczylać...no cóż...tyle burdeli jest... proszę poszukać posady...
3739
<
#29 | Deleted_User dnia 25.09.2016 07:47

Cytat

kobieta ma w d*** czy facet jest dobry jako człowiek... interesuję ją liga tenisowa z zamianą pierwszej litery... zacznie szukać czegoś innego kiedy się znudzi...zaś kobiety bywają znudzone szczęściem i nieszczęściem...

Kobieta , którą sobie wybrałeś zgryzolowaty.
Co za chore uogólnianie.
I wrażliwość, to jest ostatnia cecha , która jest potrzebna do pracy w burdelu

Cytat

Moim zdaniem w czym mamy gorze? Chyba w tym że chłop zdradzając w pierwszej kolejności kieruje się popędem. Jak napisał Tomi, chodzi o sport, prokreacje. Ci którzy zostawiają żony, dzieci dla kochanek to margines. Panie na nasze nieszczęście do bzykania dodają bardzo niebezpieczny dla małżeństwa czynnik. Emocje

To poczucie, iż taki stan jest gorszy, wynika chyba tylko z tego męskiego poczucia byciem pępusiem świata lub z kompletnego niezrozumienia kobiet Z przymrużeniem oka
6959
<
#30 | zgryzolowaty dnia 25.09.2016 14:15
pani Amor proponuję lekturę Waldemar Łysiak "Statek" tam pani znajdzie o tym znudzeniu...szczęściem czy nieszczęściem... tytułowy statek to luksusowy burdel...
co do mnie wybierałem kobiety które zainteresowało szczęście z innym facetem...pojęcia nie mam dlaczego niektóre z nich teraz chcą żebym zadzwonił... albo odwiedził... a dwie panie ciągle gadają, że chciałyby do mnie przyjechać tylko... trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami...etc... właściwie gadały... bo znudziło mnie wysłuchiwanie o ich chęciach i nie dzwonię bo szkoda mi po prostu czasu (??) albo... zwyczajnie nie chce mi się...
wiele lat temu piękna (zjawiskowo) kobieta wyszła za mąż... i kiedy wyprowadzała się z trójmiasta...powiedziała cos w stylu... jak mi coś nie wyjdzie to zostawiam dzieci Andrzejowi i przyjeżdżam do ciebie...odpowiedziałem jej wtedy, że za próg bym jej nie wpuścił...co to za kobieta która porzuca swoje dzieci... widzi pani jaki ślachetny ze mnie facio... zupełnie jak nie przymierzając mateusz kijowski filut na utrzymaniu żony, który broni demokracji a dzieci własne ma w głębokim... hmmm...poważaniu
6755
<
#31 | Yorik dnia 25.09.2016 17:49
Zgryzolowaty,

Cytat

jak mi coś nie wyjdzie to zostawiam dzieci Andrzejowi i przyjeżdżam do ciebie...odpowiedziałem jej wtedy, że za próg bym jej nie wpuścił...co to za kobieta która porzuca swoje dzieci... widzi pani jaki ślachetny ze mnie facio..

Zawsze wiedziałem, że z tych świętszych od papieża można sobie największe jaja robić Uśmiech
I to rozczulanie się do burdelu też mi jakoś nie pasuje, chyba że w celu zejścia na Ziemię z tą swoją naiwnością Z przymrużeniem oka

Amor,

Cytat

To poczucie, iż taki stan jest gorszy, wynika chyba tylko z tego męskiego poczucia byciem pępusiem świata lub z kompletnego niezrozumienia kobiet

Mizoandria jak zwykle przejawia się tym, że ktoś nie widzi, że z choinki się urwał Uśmiech To może być też efekt wychowania z dala od ludzi i zwierzątZ przymrużeniem oka
6959
<
#32 | zgryzolowaty dnia 26.09.2016 01:41
nosz qrka wodna...nikt nie zauważył mojej świntowatości... wychowałem się wśród zwierząt... w końcu sam jestem człekokształtny...
pani Amor chyba ma problem ze zrozumieniem mojego skromnego yntelektu co akurat mnie nie dziwi... nie jestem pępusiem świata i dlatego można by powiedzieć, że mogę być hmmmm...odbytem świata...ale aż taki mega egocentryczny to ja nie jestem... choćby dlatego, że papier toaletowy kosztowałby mnie majątek... no i te gamy zapachów... wolę konwalie, fiołki, róże, cedr... albo zapach świeżo ugotowanego gulaszu wieprzowego w sosie pomidorowym z ryżem...
13135
<
#33 | Ulakokos81 dnia 26.09.2016 08:51
Hej ,jestem też świeżo zdradzona ,po raz kolejny. Pierwszą zdradę wybaczyłam mężowi i dziś już wiem że był to błąd.Zostało mi uświadomione że jeśli ktoś zdradził,okłamał lub skrzywdził ,że zawsze może to zrobić drugi raz ,że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki szczególnie jeśli ta rzeka jest podłą ,kłamliwą męndą i tak jest mój mąż.
Dlatego zastanów się ,wiem że jest ciężko ,tęż kocham i nie mogę się z tym pogodzić ,ale nie ma co ratować zbieram się do kupy i rozwodzę .
3739
<
#34 | Deleted_User dnia 27.09.2016 13:35
@ Zgryzolowaty bardzo lubię Łysiaka, chociaż tej jego pozycji nie znam, ale z chęcią sięgnę i przeczytam.
I nie mam problemu ze zrozumieniem Twojej postawy. Doceniam.
@Yoriczku ... mizoandria mówisz.
6959
<
#35 | zgryzolowaty dnia 27.09.2016 19:10
https://www.youtube.com/watch?v=InCxIYtGPms
13140
<
#36 | tachyonictiara1 dnia 06.10.2016 10:11
witam wszystkich,nie było mnie jakiś czas bo okazało sie ze mam problemy z sercem...wszystko idzie nie tak najpierw zona teraz jakas choroba,moze w koncu wszystko przestanie bolec..
3739
<
#37 | Deleted_User dnia 06.10.2016 10:43
Kłopoty z sercem to nie koniec świata. To poważny sygnał ostrzegawczy, że coś idzie nie tak , że nerwy, organizm buntują się przeciwko stanowi w jakim tkwisz. Przeczytałem jeszcze raz Twoją historię. Przeczytaj moją , znajdziesz po wejściu na mój profil lub przez naszą wyszukiwarkę. Zaliczyłem zawał, serce oglądałem na stole przy koronografiach. Ciekawe przeżycie gdy wisi nad głową piła do cięcia mostka i grzebią Ci w naczyniach. Dobre przeżycie, by zdać sobie sprawę po cholerę to wszystko. Walczyłem za dwoje, starałem się za dwoje i tylko same problemy z tego były. Odpuść. Jeszcze raz przemyśl dla kogo i po co chcesz żyć. Ile warte będzie małżeństwo, gdy staniesz się sumieniem, nauczycielem i stróżem własnej żony. Nie od Ciebie zależy czy nabierze rozumu. Nie od Ciebie zależy co sobie będzie hodować w głowie, jakie wymówki dla siebie poznajduje. Ona do pory żyje w przeświadczeniu, że cokolwiek nie zrobi, każdą rzecz jej przebaczysz. Jeśli nie ma hamulców to musi w końcu się zderzyć ze ścianą. Pozwól jej w końcu dorosnąć. Pozwól poczuć konsekwencje esemesików, romansowania, zabawy Twoimi uczuciami. Nic tak nie działa jak konsekwencje. Choćby napisany pozew o rozwód. Byłeś u prawnika? Rozmawiałeś z bliskimi o zdradzie czy ładnie stwarzasz pozory sielanki? Byłeś u psychiatry, psychologa żeby Cię nie nosiło? Wsparcie dla żony to szlachetna rzecz, gdzie jest wsparcie dla Ciebie? Wsparcie dla żony to nie głaskanie po tyłku i przymykanie oczu. Chcesz coś ratować? Ratuj siebie, a związek uratuje się przy okazji lub nie, bo może nie będziesz miał innego wyjścia. W tej chwili wśród rozterek przechodzicie tzw miesiąc miodowy. Żona się "stara" , być może tylko ze strachu, Ty lecisz na haju po paru słowach obietnic. To dopiero początek.
13140
<
#38 | tachyonictiara1 dnia 06.10.2016 11:16
sprawy rozwodowe bede zalatwial od poniedzialku bo bede mial chyba wolne,narazie musze wloczyc sie po lekarzach,niewiem co sie dzieje bo mam dopiero 30 lat albo az i nigdy nie mialem zadnych problemow z sercem,wogole nigdy nie bylem jakos powaznie chory,a teraz wszytko co robie nawet wstawanie z lozka sprawia mio bol,a jesli chodzi o zone to ona o niczym nie wie,zyje sobie szczesliwie.

Komentarz doklejony:
a z reszta chyba choroby sie nie boje bo zona caly czas mi powtarzala ze nawet po smierci bedzie mnie meczyc i lezec przy mnie,wiec jak to jest jedyny sposob zeby byla przy mnie to.....chyba sie nie boje.
3739
<
#39 | Deleted_User dnia 06.10.2016 11:35
Najpierw pogadajmy o chorobach. Serce możesz mieć całkowicie w porządku, co nie zwalnia Cię przed konkretnym przeglądem kardiologicznym. Obawiam się, że przyplątała Ci się nerwica lub/i depresja. W pewnych warunkach dają objawy jakby właśnie serducho nawalało. Niestety mam i nerwicę z deprechą i serce do bani. Wiek nie ma znaczenia, jestem niewiele starszy od Ciebie. Tak więc psychiatra się mistrzu kłania i lepiej byś nie zlekceważył rady. Lekarz jak każdy inny.
Hasło żony o straszeniu i leżeniu aż mi ciary przyniosło. Na mój gust ma coś z głową. Manipulacja w najczystszej postaci. Na cholerę Ci strasząca baba po śmierci? Olej jej gadki bo ewidentnie na psychikę Ci wchodzi, dysonans między tym co i jak gada, a tym co wyrabia jest prawdopodobnie przyczyną problemów ze zdrowiem.
13140
<
#40 | tachyonictiara1 dnia 06.10.2016 11:52
nie chodzilo mi o to ze zona mnie straszy tylko o to ze przez tyle lat wmawiala mi ze tak bardzo mnie kocha ze nawet po smierci bedzie mni tak zwanie meczyc,a ja poprostu czasem mysle ze chcialbym zeby mnie...meczyla.a wizyte u psychiatry juz mialem,i wiesz co mi powiedzial??to co kazdy z kolegow rodziny itd. czyli "pol swiatu tego kwiatu"
3739
<
#41 | Deleted_User dnia 06.10.2016 12:09
Koleś się nie popisał ,ale prawdę powiedział. Zmień psychiatrę i powiedz o objawach sercowych. Tego kwiatu jest pół światu. Późno do mnie to dotarło. Ważne, że do mojej do mojej niewiernej również dotarło. To ona ma Cię przekonać na ile warte są jej słowa. Na dzisiaj widzisz, że niewiele. Samemu przestałem postrzegać żonę, jako tę jedyną sprawiedliwą. Wydaje mi się, że przez lata zbyt ją wyidealizowałeś. Pękła bajka i nie łatwo się pogodzić z tą myślą. Także bajka o zagubieniu pęknie i będzie boleć. To potrzebne byś zobaczył żonę jaka jest i sam ocenił jej wartość. Nikt za ciebie tego lepiej nie zrobi. Myślę też, że żona sporo ci pomogła we wpędzeniu się w tego matrixa. Niestety w wielu wymiarach żyłeś w złudzie.
13140
<
#42 | tachyonictiara1 dnia 06.10.2016 12:20
ale zycie w tych latach zludy byly najlepsze w moim zyciu,teraz jak jej nie ma to poprostu tak jak bym nie zyl,moge powiedziec ze jest ktos z kim sie moge umowic i cos sprobowac z inna kobieta,ale jakos zle sie czuje probujac to zrobic.

Komentarz doklejony:
nie wiem czy przy innej kobiecie zapomne o zonie,niewiem czy bede mogl jej powiedziec kiedykolwiek ze ja kocham i czy nie sklamie.
3739
<
#43 | Deleted_User dnia 06.10.2016 12:43
Potrzeba posiadania kogoś bliskiego, ważnego obok siebie jest naturalna. Jest wątek fajnej_Luizy ,trochę burzliwy w komentarzach, ale poczytaj. Własne potrzeby nie powinny iść niezależnie z przekonaniami, zgodą wewnętrzną. Przynajmniej dla mnie traktowanie kogoś jako koła ratunkowego bez zgody tego kogoś też jest trochę nie tak. Ale związek, znajomość z osobą, która Cię będzie szanowała, być może pokocha czemu nie? Być może żyjesz mitem, że można się zakochać tylko raz w życiu? No i znajomość z inną kobietą może żona wykorzystać przeciw w Tobie w przypadku rozwodu. Temat zależy przede wszystkim od twoich przekonań. Być może masz też potrzebę zwykłego wygadania się? Gdzie zatem są Twoi znajomi ,przyjaciele? Skupienie się na sobie i dzieciach pomaga. Nie zapominaj o dzieciach, dla nich to bardzo trudny okres.
13140
<
#44 | tachyonictiara1 dnia 06.10.2016 12:56
przyjaciol mam bardzo dobrych i juz sie wygadalem,ale faktycznie to jest chyba potrzeba posiadania kogos bliskiego i wlasnie niechce jej traktowac jak kola ratunkowego i wykorzystac jak to sie mowi na jedna noc,i tez prawda ze moze zyje mitem ze mozna sie tylko raz zakochac bo nawet sobie wyobrazic nie umie ze kocham kogos innego,ale patrzac po ludziach i wpisach na tej stronie to widze ze chyba da sie jednak podnies i nawet zyc z kims innym.
12891
<
#45 | pit dnia 08.12.2016 18:05

Cytat

ale zycie w tych latach zludy byly najlepsze w moim zyciu,teraz jak jej nie ma to poprostu tak jak bym nie zyl,moge powiedziec ze jest ktos z kim sie moge umowic i cos sprobowac z inna kobieta,ale jakos zle sie czuje probujac to zrobic.

Za wcześnie na takie rozmyślania, trzeba przeżyć coś w rodzaju żałoby.
Później trzeba się sobą zaopiekować, nabyć na nowo zdolność tworzenia dobrych relacji, nauczyć się opierać się na sobie, nie na innych. Otoczyć się fajnymi ludzmi.
Przyjdzie czas że jak zdradzacze niebędziesz spał, nie będziesz jadł, telefon przy doopie i tęsknota żeby się do tej nowej kobiety która się pojawiła przytulić, poczuć jej zapach, usłyszeć jej głos :tak_trzymaj
14210
<
#46 | joasia35 dnia 09.06.2018 01:54
powiem tak czasami myślimy że życie nam się wali ale to chyba jakaś przestroga ja rozstałam się z facetem po 16 latach bycia razem on będąc ze mną szukał miłości i co? znalazł a ja kosztem tego jestem sama.Uśmiech

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?