Landexpzglosy | 01:49:17 |
JamesTon | 02:31:47 |
P1501 | 03:29:15 |
Rognar | 06:20:37 |
#
poczciwy | 07:07:57 |

Niewiem jak żyć,mam 30 lat żona 28,poznaliśmy się jak Ona miała 16 a ja 18,zakochałem się po same uszy,razem jesteśmy 12 lat małżeństwem od 4 lat i mamy 3,5 letnią córeczke ale może od początku.Mieliśmy w pewnych momentach życia trudne chwile,zdarzało się że pisała z kimś na boku ale zawsze mnie przepraszała i mówiła że nic wiecej nie zrobiła,ja ją tak kocham że wybaczałem chociaż serce mi pękało,ale poważnie zaczeło się jak się córka urodziła,byłem pewien że teraz się zmieni że w jakiś sposób dorośnie i odpuści te niby niewinne flirty,sama chciała dziecka.ale zaczło dziać się najgorsze.zaczołem zauważać pewne fakty i je sklejać razem,miałem strasze problemy ze spaniem bo czułem że coś sie dzieje,żona ma prace w której pare razy zmieniała miejsce pracy ale zauważyłem zawsze gdzie ona tam też pojawiał się on,potem pewnego razu wracaliśmy z spotkania ze znajomymi troche udało się wypić(córka była u teściowej)ale podczas wizyty u znajomych cały czas pisała z nim,okazało się że chyba coś sie nie dogadali w tych smsach bo wracając do domu on podjechał pod nasz dom i jak mnie zobaczył poprostu uciekł,wiec po co przyjechał??myślał że żona jest sama.powiedziała mi że on ma problem bo żona go chce zostawić i chciał pogadać.potem chwila przerwy była,nigdy nie sprawdzałem jej smsów,połączeń itd.(chyba sie bałem że coś znajde)aż pewnego razu córka grała na telefonie od żony jak ona spała po pracy i przyszła do mnie bo weszła na połaczenia i nie umiała wyjść z tego,zaciekawił mnie pewien numer który był podpisany jako drugi numer od pewnej koleżanki,połaczenia na ten numer były tylko w czasie jej pracy,sprawdziłem ten numer w innym starszym telefonie i co sie okazało??tak dokładnie jego numer,wyszłem po fajki bo mnie chciało rozerwać,jak wychodziłem to żona się obudziła i zauważyła że coś mnie częsie,wracam żona niby z powrotem poszła spać ja patrze w ten telefon jeszcze raz a tam wszystkie połaczenia od żekomej koleżanki znikły,potem zaczeła mi wmawiać że ich tam nigdy nie było i musiało mi się coś przewidzieć hehe,jak po jakimś czasie udało mi się ją zmusić do tego żeby ze mnie wariata nie robiła,to powiedziała że dzwoniła do niego w celach służbowych a on do niej wypisuje że ją kocha,ale ona tylko mnie kocha i to jest miłość jednostronna z jego strony,podobno nawet pisała mu że ma męża i dziecko hehe,wyszło na to że ją nęka wiec chciałem to załatwić ale ona nigdy nie chciała.czułem coraz bardziej że coś sie we mnie rozpada,ale cały czas byłem zakochany po tylu latach.w końcu zmuszałem ją do powiedzenia prawdy,bałem sie jak cholera co usłysze,pewnej nocy jak byłem w pracy napisała mi że musimy pogadać,jak zapytałem o czym,powiedziała o nas.w tedy chyba sie już załamałem bo czułem to,więc wieczorem następnego dnia pytam ze strachem co się stało,mówi "całowałam się z nim"serce mi pękło,ale potem je jeszcze podeptała.pare dni miałem straszny bajzel w głowie,ale pytam się czy mnie kocha,mówi "tak,najmocniej na świecie"nie wyobrażałem sobie życia bez mojej najwiekszej miłości,więc dałem dwa warunki,ma zmienić prace i trzymać się od niego z daleka,ucieszyła się i bardzo chętnie zgodziła na warunki.Ale teraz najgorsze,cały czas jednak czułem że nie powiedziała mi wszystkiego,więc mija pare dni zbieram się na odwage i mówie "nie powiedziałaś mi wszystkiego,po tylu latach zasługuje na szczerość" dostałem odpowiedz "spałam z nim"w tym momencie film mi sie urwał,niewiem co sie działo przez pare dni,wiem że koledzy odbierali mnie z jakiegoś centrum psychiatrycznego,wychodziła od niego z łóżka i wchodziła do naszego,życie tak mi się zawaliło że jak by nie córka to jestem pewny że już mnie niema,nigdy nie czułem tak potwornego bólu,brakuje mi jej ani troche mniej jej nie kocham ale ona niechce być ze mna,mi też mówią żebym sobie już głowy nią nie zawracał bo nie jest tego warta i znajde lepszą,ale ja sobie nie wyobrażam innej i nie umie naglej jej nie kochać po tylu latach,nawet patrząc na córke ciężko mi bo widze w niej żone,nie mam pomysłu na dalsze życie i dalej sobie nie radze,aha powodem wejścia mu do łózka było to ze ja jej nie sluchałem jak w jakimś filmie romantycznym,ale fakt jest taki że pracowaliśmy w takim systemie że mieliśmy co trzy lub cztery dni tylko jeden razem wspólny wolny,więc ja jej słuchałem tylko w ten dzień,ale to było za mało,on przesiadywał u niej na okrągło bo bezrobotny to miał czas.mam tak życie rozwalone że nie daje rady.chciałbym ją obronić przed nim bo ją strasznie kocham i nie chce żeby jej się krzywda stała a wiem że ten człowiek nie jest dobry,robi lewe interesy itd.ale ona nie chce żebym ją bronił.jestem strasznie zmeczony ale nie potrafie przestać jej kochać i pokochać kogoś innego.nikomu tego nie życze.
Telefony oddaj do odzysku danych. To co znajdą da najbardziej uczciwy obraz . Kłamcy się nie wierzy, choć bardzo chcesz wierzyć w resztki nadziei.
Niegłupio też skontaktować się z żoną kochasia.
Musisz się wziąć w garść.
Cytat
Twoim problemem nie jest to, że kochasz, a to, że dajesz sobie robić na głowę.
Jak kogoś kocham, to tym bardziej nie pozwalam mu na czynienie zła.
Komentarz doklejony:
a dawałem sobie robic na głowe bo jednak byla we mnie ta nadzieja na jej zmiane.
Zapomnij o tym. Swojego czasu, po punkcie zero, myślałem Twoimi kategoriami. Mogę sobie teraz tyłek podetrzeć ratowaniem, tłumaczeniem, kwiatkami i podobnymi cudami. Pozwoliłem długo na zabawy kosztem mojego ego, uczuć, na ciągłe kłamstwa, ukrywanie faktów, kochanków itp. Pomógł tradycyjny wkurw. Przestałem prosić, prosty wybór- rób co chcesz, ale będziesz płacić na każdym kroku za każdą decyzję. Przestałem nawet dyskutować. Gdy trzeba było stałem się skurwysynem wbrew samemu sobie. I pomogło.
Zadbaj o jak najwięcej dowodów, przejdź się do prawnika, zadbaj o siebie i dzieci. I nic ponadto. Pozwól żonie na najtwardsze lądowanie jakie w jej życiu. A potem zobaczysz czy warto z nią w ogóle rozmawiać dalej.
Cytat
no to teraz już wiesz, że w przypadku jej osoby, to jest błędny kierunek
Cytat
może warto w takim wypadku zwyczajnie zapytać "a po co mi to teraz mówisz?"
Wbij sobie to mocno do głowy, nie możesz zmienić kogoś, ale możesz zmienić siebie. I ta zmiana (zmiana samego siebie) może dopiero spowodować zmianę u innych.
Komentarz doklejony:
jak zapytalem czemu tak pisze bedac u niego to powiedziala ze tak czuje i mysli o mnie.
Cytat
nie "czemu", a "po co", tak powinno brzmieć to pytanie
Komentarz doklejony:
z bardzo podobnych domow,ani ona z bogatego ani ja.
Komentarz doklejony:
nikt nam nigdy nie pomagal bo rodzice nie za bogaci wiec sluby i wszystko ine za wlasne.
Niech ten ból, który teraz czujesz będzie dla Ciebie wskazówką co Cię czeka jeśli wybierzesz życie z tą kobietą.
Wiem na swoim przykładzie, że strata jest bolesna.
Ale też moja kobieca intuicja mówi mi, że wchodzenie 2 razy do tej samej rzeki skończy się dokładnie tym samym. A bólu, który teraz czuję nie chcę czuć ponownie.
Ja myśę, że gdyby ta kobieta darzyła Cię uczuciami to nie byłoby miejsca na takie akcje. Nie przymykaj oka na zdrady bo stracisz szacunek w jej oczach, a to znaczy, że będziesz dalej zdradzany.
Nie wiem czy pozostaniesz w tym związku czy nie ale radzę przejść przez to z godnością. Niech ona wie, że nie akceptujesz zdrad.
Ja wyprowadziłam się od partnera i teraz on walczy o mój powrót. Zmobilizował się bo pokazalam jasno czego nie akceptuje.
Natomiast ja nie chcę z nim być bo domyślam się co mnie dalej czeka.
Za dużo mnie kosztuje uporanie się z tymi ranami aby drugi raz w to wchodzić.
Trzymaj sie i nie dawaj. Znajdź w sobie choćby nadludzką siłę aby zachować się jak facet i zrzucić z głowy rogi.
Cytat
radziłeś sobie w takich trudnych sytuacjach, a teraz mówisz o sobie jakbyś był kompletnie bezwolną, bezbronną ofiarą, zbyt słabą, aby sobie poradzić z problemem
Komentarz doklejony:
Wlasnie zawiozlem corke do zony.patrze a ona szlocha, ale olalem to pozegnalem sie z corka i wsiadam do samochodu a tu sms czemu ja olewam.
Komentarz doklejony:
A teraz pomylila numery i zamiast jemu napisala mi.
Przeszkadzasz jej w miłości.
Kiedyś Ci powiedziała że to miłość jednostronna a teraz już dwustronna.
Kobiety są jak małpy na linie. Póki nie złapie drugiej nie puszcza pierwszej
Kiedyś nie była pewna czy ma tą druga linę w ręku
Dziś jest pewna to puszcza tą pierwszą. Na dwóch linach nie da się ładnie pośmigać.
Dwie są dobre tylko podczas przesiadania się.
Komentarz doklejony:
Słuchaj ta twoja żona to klasyczny przypadek. Moja po pól roku jak się gdzieś nachlała na imprezie pisała mi że tęskni. Tak jak pisałem wyżej przesiada się na druga linę. Moim zdaniem jedyne co możesz zrobić to wystaw jej walizki za drzwi i wyślij ją do tego kochasia na stałe. Zafunduj jej urwanie pierwszej liny, może się okazać że druga jest śliska i w pewnym momencie uzna że pierwsza jest fajniejsza. Zafunduj jej trzęsienie ziemi, odpal wszystkie bomby, uruchom cały arsenał, bądź zwykłym sk...wysynem, twardzielem i chamem. Masz być tak męski i twardy jak nigdy nie byłeś. Słodkim pierdzeniem niczego nie załatwisz bo to tak nie działa. Słodkim pierdzeniem zafundujesz jej delikatną przesiadkę na nowszy model taki mini pomościk z przejściem z uczuciami z jednego na drugiego gościa. Najgorsze co jej zafundujesz będzie totalne ucięcie. To ją zmobilizuje do powrotu. Jak jej nie zmobilizuje to nie masz żony i zapomnij o niej. Ja rozmyślałem długo choć wiedziałem że jest pozamiatane. Nie potrzebnie. Dziś żałuję że w momencie jak wyszedłem nie zgasiłem telefonu i nie kazałem jej wy...rdalać. Może by wróciła a tak poszła w pinechy
Komentarz doklejony:
Też rozmawiałem, odpowiadałem na smsy i takie tam. Wszystko nie potrzebnie. Dawałem też szansę. Poczytaj mój wątek
Kiedyś nie była pewna czy ma tą druga linę w ręku
Dziś jest pewna to puszcza tą pierwszą. Na dwóch linach nie da się ładnie pośmigać.
Dwie są dobre tylko podczas przesiadania się."
A mężczyźni najpierw elegancko kończą jeden związek, a dopiero później szukają kolejnej partnerki . Eeeeee, chyba jednak nie. Spójrzmy , w jaki sposób robią to panowie :
Cytat
Apologises, tu nie chodzi o trzymanie się gałęzi tylko o to, że zanim się rozdzieli rodzinę to trzeba się upewnić, że można i, że warto.
Przecież ja nie mam dziewczyny tylko rodzinę. Więc to nie jest gałąź, którą mogę sobie puścić.
Żona jest bystra więc wiem czego mogę się spodziewać.
Nawet ostatnio, udręczony wyrzutami sumienia, kupiłem jej prezenty.
Od razu padło pytanie co przeskrobałem. Na szczęście z prezentów ucieszyła się i nie zorietnowała się co we mnie się obecnie toczy. Póki co...
U kobiet proporcje się odwracają niestety i w większość przypadków ciężko coś tu uratować bo kobieta zakochana na maxa.
Rekonstrukcja nie neguje tego co napisałaś a ja pisząc o linach miałem na myśli schemat jak to działa. To że napisałem kobiety to dla tego że główny zainteresowany ma problem z kobietą właśnie więc faceci go średnio obchodzą w tym momencie
Komentarz doklejony:
Moja żona znalazła faceta starszego, co się rozszedł z żoną i miał dziecko. Mojej qurewnie dzieci nie w głowie to może jej to pasuje bo nie będzie jej męczył o dziecko. On też pięknie wszedł z butami w moje życie bo nie miał nic do stracenia. Ona miała pewny grunt żeby odejść do niego chwyciła linkę i poszła ...... nie powiem gdzie. No ale to nie wątek o mnie tylko ktoś inny ma tu problem i jemu trzeba pomóc
pozwól swojej żonie popełniać błędy, jest wolna niech robi co chce
(a już na pewno nie broń jej przed nim)
nie interesuj się nią i nie odpowiadaj na zaczepki
a najlepiej to spakuj w 2 walizki i zamów taksówkę
uwierz mi widok takiej "księżniczki" z walizkami w rękach wsiadającej do taksówki - bezcenny
piszesz, że ciągle ją kochasz, hmmm
przed zdradą też byś tak publicznie napisał?
czy ta miłość się nie zrodziła nagle bo Ci się żona wymyka?
można się odkochać - mi to zajęło prawie 2 lata
Ostatnio czytałem fajny artykuł o postrzeganiu zdrady przez mężczyzn i kobiety. A tak właściwie o możliwych reakcjach. Kobieta zawsze może popłakać, użalać się rodzinie, koleżankom, wyć na cały świat i nikt nie powie że nie ma do tego prawa. Facet z reguły przeżywa zdradę w samotności. Z kolegami o tym nie pogada no bo wstyd. Idąc przez swoją okolicę spuszcza głowę (nie od ciężaru rogów) ale do świadomości że ludzie wiedzą że jest rogaczem.
Moim zdaniem w czym mamy gorze? Chyba w tym że chłop zdradzając w pierwszej kolejności kieruje się popędem. Jak napisał Tomi, chodzi o sport, prokreacje. Ci którzy zostawiają żony, dzieci dla kochanek to margines. Panie na nasze nieszczęście do bzykania dodają bardzo niebezpieczny dla małżeństwa czynnik. Emocje.
Dorabiają szybciutko teorie o księciu na białym koniu wyrywającym bidulkę z marazmu i beznadziei. Wydaje mi się że z tego wynika fakt poświęcenia rodziny, szczęścia, dzieci dla mirażu. Wymyślona bajka w którą zaczynają wierzyć. Stąd też bardzo częste żebrania o powrót.
tachyonictiara1 przed czym chcesz ją bronić? Myślisz że ma dla niej jakiekolwiek znaczenie czy jest dobrym czy złym facetem? Każda normalnie myśląca osoba widząc kogokolwiek ładującego się do trójkąta zada sobie pytanie, co taki człowiek prezentuje.
Zwróciłem uwagę na pewną prawidłowość. Bardzo często partnerami naszych zdradzaczy są osoby po nieudanych związkach. Faceci którzy odeszli od rodzin, często panie z syndromem księżniczki.
Aby świadomie władować się w czyjeś życie trzeba mieć naprawdę niski poziom empatii. Nie mówię tu o wybzykaniu koleżanki na integracji bo ma się nie wydać ale wchodzeniu w układ z osobą posiadającą swoją rodzinę.
Chłopie jedyne co mogę Tobie doradzić, dowody, telefon do przetrzepania, billingi rozmów i wizyta u adwokata. Siłą jej nie zatrzymasz. Jak wyglądają wasze sprawy majątkowe, dom, mieszkanie?
proszę szanownego pana i resztę koleżeństwa, kobieta ma w d*** czy facet jest dobry jako człowiek... interesuję ją liga tenisowa z zamianą pierwszej litery... zacznie szukać czegoś innego kiedy się znudzi...zaś kobiety bywają znudzone szczęściem i nieszczęściem... kolega powyżej w ostatnich zdaniach powiedział co ma pan zrobić... jeśli nadal zamierza się pan rozczylać...no cóż...tyle burdeli jest... proszę poszukać posady...
Cytat
Kobieta , którą sobie wybrałeś zgryzolowaty.
Co za chore uogólnianie.
I wrażliwość, to jest ostatnia cecha , która jest potrzebna do pracy w burdelu
Cytat
To poczucie, iż taki stan jest gorszy, wynika chyba tylko z tego męskiego poczucia byciem pępusiem świata lub z kompletnego niezrozumienia kobiet
co do mnie wybierałem kobiety które zainteresowało szczęście z innym facetem...pojęcia nie mam dlaczego niektóre z nich teraz chcą żebym zadzwonił... albo odwiedził... a dwie panie ciągle gadają, że chciałyby do mnie przyjechać tylko... trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami...etc... właściwie gadały... bo znudziło mnie wysłuchiwanie o ich chęciach i nie dzwonię bo szkoda mi po prostu czasu (??) albo... zwyczajnie nie chce mi się...
wiele lat temu piękna (zjawiskowo) kobieta wyszła za mąż... i kiedy wyprowadzała się z trójmiasta...powiedziała cos w stylu... jak mi coś nie wyjdzie to zostawiam dzieci Andrzejowi i przyjeżdżam do ciebie...odpowiedziałem jej wtedy, że za próg bym jej nie wpuścił...co to za kobieta która porzuca swoje dzieci... widzi pani jaki ślachetny ze mnie facio... zupełnie jak nie przymierzając mateusz kijowski filut na utrzymaniu żony, który broni demokracji a dzieci własne ma w głębokim... hmmm...poważaniu
Cytat
Zawsze wiedziałem, że z tych świętszych od papieża można sobie największe jaja robić
I to rozczulanie się do burdelu też mi jakoś nie pasuje, chyba że w celu zejścia na Ziemię z tą swoją naiwnością
Amor,
Cytat
Mizoandria jak zwykle przejawia się tym, że ktoś nie widzi, że z choinki się urwał
pani Amor chyba ma problem ze zrozumieniem mojego skromnego yntelektu co akurat mnie nie dziwi... nie jestem pępusiem świata i dlatego można by powiedzieć, że mogę być hmmmm...odbytem świata...ale aż taki mega egocentryczny to ja nie jestem... choćby dlatego, że papier toaletowy kosztowałby mnie majątek... no i te gamy zapachów... wolę konwalie, fiołki, róże, cedr... albo zapach świeżo ugotowanego gulaszu wieprzowego w sosie pomidorowym z ryżem...
Dlatego zastanów się ,wiem że jest ciężko ,tęż kocham i nie mogę się z tym pogodzić ,ale nie ma co ratować zbieram się do kupy i rozwodzę .
I nie mam problemu ze zrozumieniem Twojej postawy. Doceniam.
@Yoriczku ... mizoandria mówisz.
Komentarz doklejony:
a z reszta chyba choroby sie nie boje bo zona caly czas mi powtarzala ze nawet po smierci bedzie mnie meczyc i lezec przy mnie,wiec jak to jest jedyny sposob zeby byla przy mnie to.....chyba sie nie boje.
Hasło żony o straszeniu i leżeniu aż mi ciary przyniosło. Na mój gust ma coś z głową. Manipulacja w najczystszej postaci. Na cholerę Ci strasząca baba po śmierci? Olej jej gadki bo ewidentnie na psychikę Ci wchodzi, dysonans między tym co i jak gada, a tym co wyrabia jest prawdopodobnie przyczyną problemów ze zdrowiem.
Komentarz doklejony:
nie wiem czy przy innej kobiecie zapomne o zonie,niewiem czy bede mogl jej powiedziec kiedykolwiek ze ja kocham i czy nie sklamie.
Cytat
Za wcześnie na takie rozmyślania, trzeba przeżyć coś w rodzaju żałoby.
Później trzeba się sobą zaopiekować, nabyć na nowo zdolność tworzenia dobrych relacji, nauczyć się opierać się na sobie, nie na innych. Otoczyć się fajnymi ludzmi.
Przyjdzie czas że jak zdradzacze niebędziesz spał, nie będziesz jadł, telefon przy doopie i tęsknota żeby się do tej nowej kobiety która się pojawiła przytulić, poczuć jej zapach, usłyszeć jej głos :tak_trzymaj