| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:47:03 |
milyfacet | 00:59:22 |
Julianaempat... | 02:14:44 |
#
poczciwy | 02:33:17 |
Crusoe | 14:42:47 |

Witajcie
Nie bedzie tajemnicą jak napisze że najcieższy okres w zyciu mam za sobą . Pragnę napisać kilka słów na portalu na którym się kiedyś wspierałem czy słuchałem dobrych rad? nie zawsze . Przeszłem zdradę i piszę do tych którzy są rozdrapani przez własne zony , którzy są załamani , którzy zaczęli pić , palić , którzy biorą psychotropy , którzy nie spią w nocy , którzy zbierają dowody i bedą się rozwodzić , którzy płaczą po spotkaniu ze swoim dzieckiem. Mineły 2 lata wróciłem do zony a raczej ona do mnie . Zrobiła to o co prosiłem i to zostawie dla siebie ,,, sprzedaliśmy mieszkanie (mojej żony ) kupilismy nowy i sie wyprowadziliśmy /Oczywiście ONA chciała bym wrócił szczerzę żałowała , poddaliśmy się terapi u psychologa , nawróciła się , Mineły 2 lata - żyje , bywa ciężko czasami , nie zapomni się tego , wraca się oj bardzo często ! Ale jesteśmy razem. Ochłońcie panowie dajcie sobie czas , duuużo czasu . ja wróciłem po poł roku . Dla wierzących polecam spotkaniamalzenskie.pl pójść z żoną jesli tego chce . Dla tych ktorzy mają mnie za idiotę ze wróciłem i dałem szanse to ich pozdrawiam :)
wróciłem jesteśmy razem nasze dziecko ma się dobrze . Warto Było ! Ciężko było i to bardzo !
Ale warto było. Rozwieść się zawsze można !Jeszcze jedno - Nie słuchajcie RAD , słuchajcie siebie :)
Powodzenia !
Komentarz doklejony:
Nie sądzę by ktoś miał Cię za idiotę bo to Twoje życie, decyzje, i konsekwencje tych działań.Ważne że jesteś zadowolony.
Komentarz doklejony:
Twój dopisek to wielka nadzieja dla... zdradzających
po pierwsze
główne przesłanie jest takie: zdradzajcie, zdradzony kiedyś wam wybaczy i wróci (ew. będziecie mogły/mogli do niego wrócić)
po drugie
rozwód niczego nie zmienia tylko porządkuje, w przypadku zdrady (długotrwałej, emocjonalnej a nie skoku w bok) należy się rozwieść jak najszybciej a potem jeśli jest taka wola obu stron budować coś od nowa (nie wierzę w naprawę związków)
po trzecie
rad trzeba słuchać chociażby z tego powodu, że udzielają ich ludzie, którzy co nieco przeszli i mają do życie, związków i siebie pewien dystans, słuchanie siebie kiedy jest się poszarpanym, podrapanym, w silnych emocjach nie jest dobrym pomysłem
ja też jestem w podobnej sytuacji
też wybaczyłem, też się wprowadziłem ponownie
też moje dzieci są wesołe i bezpieczne
z tą różnicą, że po pół roku od zdrady żony był rozwód
budujemy coś na nowo, jest ciężko ale bezpiecznie
Cytat
Oby....
Podsumuję to tak :
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma..
A właściwiej, to co pozostało..
Mimo wszystko powodzenia
Przepracowałem również zdradę, no i co mogę powiedzieć? Wyszło to nam mocno na zdrowie. Nasz związek jest dużo lepszy. Nic nie sklejaliśmy, po prostu mentalnie zaczęliśmy od nowa. Moja Żona wycierpiała sporo, strasznie dużo również i ją kosztował jej wyskok. Nie mogę powiedzieć że dobrze się stało ale efekty są w większej mierze na plus niż na minus. Jesteśmy otwarci, dużo więcej rozmawiamy, chętnie spędzamy czas razem, chętnie bez wyrzutów również i osobno. Nasz komfort życia uległ znacznej poprawie, sex jest niesamowity, otwarty i bez zahamowań. Ogólnie poza nadal częstymi dołami po obu stronach i zmniejszonym poczuciem własnej wartości jesteśmy po prostu lepszym małżeństwem. Czas pokaże jak będzie dalej ale nic nie zapowiada pogorszenia. Ogólnie to trzymam kciuki za Was i powodzenia.
Teksty typu "Jak się nie ma co się lubi ...." traktuj bardziej jako doping. Pokaż innym na złość i sobie na korzyść że się mylą. Oczywiście metaforycznie bo to i tak Twoje życie i Ważne abyś Ty był szczęśliwy. Tu na forum trzeba łapać dystans do tego co się czyta bo wielu nie miało tyle szczęścia w nieszczęściu co Ty. Zwyczajnie tak bywa
Pozdrawiam,
Cytat
On ma pokazywać? innym na złość?
A co on złego zrobił żeby coś udowadniać.?....że wytrzyma ?
To jego recydywistka ma trzymać nogi razem gdy męża nie ma w pobliżu.I udowodnić.....że się da ,właśnie jemu/nie innym/
Ozon może mieć tylko nadzieję że historie się nie powtórzą.
Może gdyby to napisala Twoja żona, opisała jak Cię kocha pomimo że zdradzała, to brzmiałoby to inaczej niż zapewnienia o kolejnych nadziejach z Twoich ust.
Trzymam za Was kciuki.
Cytat
Widzę że nicki tutaj dobiera się do obranej taktyki
To, że po raz drugi wszedłeś do tej samej rzeki to już inna inszość.
Zastanawia mnie tylko to:
Cytat
Czy czasem "książę" teraz nie śni ?
Każdy ma swoje życie do przeżycia, no a życie jest trudne, a potem się umiera. Mnie jest dobrze tu gdzie jestem obecnie, zaufania nie mam do nikogo, subtelnie kontroluje ruchy małżonki, od 1,5 roku nie było nic co miałoby wzbudzić cień podejrzeń. Do tego jest między nami lepiej niż kiedykolwiek. No i co? Mam to rzucić i iść w nieznane bo tak? Bo innym nie wyszło? No cóż, zaryzykuję zostać.
Nikt w związku nie powinien być terapeutą, sami dla siebie powinniśmy być najlepszymi mimo różnych problemów życiowych. Nie chodzi mi o robienie z siebie narcyzów. Bo w życiu głównie żyjemy sami dla siebie i nie potrzebujemy akceptacji, potwierdzenia że jesteśmy najlepsi przez inne osoby. Nie widzę tutaj tego, bardziej są to treści które poszukują potwierdzenia czy Wasza decyzja jest prawidłowa.
POZDRAWIAM mechanik......
Ale są też tacy po których to spływa, nie liczy się to co było, są szczęśliwi, wzmocnieni.
Decyzję każdy musi podjąć sam, a forum jest po to aby w tym pomóc.
Cytat
przetłumacz z łaski swojej
A jednak pomyślałem sobie wejdę , zobaczę wiecie na co liczyłem ?
że oplujecie mnie nie miłosiernie
owszem bywają w zyciu sytuacje że nie da się skleić na nowo tego bo któraś ze stron nie chce i ułozy sobie życie z kimś innym , ale mam taką możliwość że mogę obserwować innych ludzi i miejsce w którym są . Przyjaciel , brat , kolega Przyjaciel ? 2 lata po rozwodzie - nie wybaczył albo ona - już dawno zamieszkała ze swoim kochankiem bawi się teraz z jego synem wieczorami . Przyjaciel ? zamieszkał 1 miesiąc ze swoją kobietą po miesiącu wygoniła go . Jest sam i powiedział nigdy więcej . Brat ?
Jedna panienka ? druga ? trzecia ? czwarta ? teraz nawija z następną , syn niewytrzymał zostawił i matkę i ojca(brata) wyprowadził się w wieku 17 lat . Gdzie oni są teraz ? Wiele rzeczy się w ich zyciu wydarzyło nie sposób opisywać . Są sami . Powiecie " sami ale szczęsliwi " wiecie że nie . Nie kazdy ma takie szczęście w nie szczęsciu jak ja
Pozdrowienia dla wszystkich - za miłe słowo
współczuje tym cierpiącym i mającym nadzieję bądzcie silni !
życze powodzenia tym którzy jednak wybrali inna drogę
Komentarz doklejony:
Doczytałem do końca posty - mechanik - Gratuluje wytrwalości i nadziei Dobry z ciebie gość albo lunie deszcz albo bedzie tęcza
apologises - sielanka to mit
smutny wesołek - szacun i nie daj się zwariować
zgryzolowaty - przekalkulowała i pewnie masz racje ,ale jakie to ma znaczenie kto kogo bardziej wydymał ?
Atrakcja - Dziękuje, (wraca sie do tego myśli wracają , ale coraz rzadziej , mamy niekiedy rózne zdania ale wyciągamy wnioski , nie zamiatamy pod dywan ) Bywają czasami bardzo trudne dni cieżko sie uwolnić od tego co było lecz to tylko wspomnienia . Ale łatwe i proste wybory najczęsciej sa złymi wyborami .
Nie wiem co bedzie jutro za 6 lat wiem że ja - jako ja zrobiłem wszystko .
Jesszcze raz dziękuje i zyczę powodzenia i spokoju ducha: )
Szansę się daje. Szansa przyjęa ( w mniemaniu zdradzacza, jako jego laska) jest zaproszeniem do powtórki.
Mimo tego cieszę się że próbujecie. Jestem cztery lata po. Kroki podjęte przeze mnie - totalnie inne. l macie racje. To wasze życie, sprawdzi się u jednego nie sprawdzi się u drugiego. Ja tam jednak wolę stare przysłowia ludowe. Kto nie umie słuchać musi poczuć.
Nie wiesz co będzie jutro OK. Jeżeli jutro powtórzy się to co wczoraj chyba wiesz co zrobisz i co najważniejsze pani powinna też o tym wiedzieć. Mało piszesz o tym jak się zeszliście.
Wybaczenie na miękko jest zaproszeniem do kolejnych wyczynów. A dwa lata. Ozona demony wracają po 3, 4, 5. Mechanik fajnie siebie zacytował. Tak już jest. Niestety to tak jak z bliznami i operacją plastyczną. Często ludzie widzą je pomimo że ich już nie ma. :niemoc
Cytat
A co napiszesz jak żona Cie zdradzi po raz kolejny? Bo przecież tego nie możesz wykluczyć. Pewnie, że nigdy nie warto wybaczać zdradzaczowi...
Myślę, że nie przystoi się tak egzaltować, tym bardziej, że nigdy nie wiemy co przyniesie przyszłość.
Twoje pochylanie się nad biednymi, samotnymi facetami wygląda mi na utwierdzanie się w słuszności wyboru, którego w głębi wcale do końca nie jesteś pewny. Chyba, że jesteś typem gościa, któremu przejście od traktowania żony jak dziwki do wielkiej miłości nie sprawia większego problemu. Ot pstryknąć palcami.
Ulegasz emocjom, zamiast spojrzeć na temat racjonalnie.
Cytat
No to jak jest? Bo to w sumie duża różnica. Olałaś zdradzającą żonę, a po dwóch latach stwierdziłeś, że możecie dać sobie szanse, za co ona jest Ci wdzięczna, czy też po dwóch latach kiedy męczyłeś się niemiłosiernie, ona się ulitowała i stwierdziła, że możecie być razem, na co pięknie zamachałeś ogonkiem i już jesteś najszczęśliwszy na świecie?
Nie piszę tego złośliwie ( no może trochę
Żona zdradziła Cię dwa razy, czyli niczego nie nauczyła się za pierwszym, czy nauczyła sie teraz? Być może. Może spłynęła na nią refleksja, że nie warto było rozbijać rodziny, profitów z tego za wiele nie ma, nie jest jednak boginią do której ustawiają sie kolejki, a jesli już to tylko, żeby bzyknąć i sie ulotnić, nic poza tym. Ale może być tak, że znudziła sie na chwile, a wiedziała że jesteś jak wierny piesek i zawsze ja przyjmiesz.
Ty masz najwięcej danych, Ty to najlepiej ocenisz, tylko kieruj sie rozumem, a nie emocjami.
Panie zgryzolowaty, danie szansy przez kogoś tak konserwatywnego i ideologicznie ukierunkowanego jak Pan, rzeczywiście byłoby bez sensu, ale to nie znaczy, że to jest bez sensu dla każdego.
Oczywiście żadna zdradzająca żona nie cierpi kiedy bzyka się z kochankiem, być może nawet przeżywa najbardziej ekscytujące chwile w życiu, ale to nie znaczy, że musi na to patrzeć w ten sposób już zawsze.
Każda kobieta chce być dobrą żoną i matką, nawet ta zdradzająca. Zostając po zdradzie z mężem na pewno nie czuje się juz dobrą żoną, zresztą wielu zdradzonych facetów to okazuje ( znam to z autopsji
A tak w ogóle, to po 5 latach od zdrady i 4 bycia razem dociera do mnie coś, czego kiedyś nie potrafiłem zrozumieć, że związek po zdradzie może być silniejszy. I chyba wynika to z tego, że widzimy w sobie ludzi z wadami i zaletami, a nie świętą rodzinę z obrazka. A kopulacja Panie zgryzolowaty jest ok., ale nie róbmy z tego wyznacznika wszystkiego, naprawdę to, że żona miała radochę w uniesieniu z innym nie musi zatruwać życia. Patrz Pan na św. Józefa
Cytat
przetłumacz z łaski swojej
Yorik........no przecież to banał, brakuje "Ł" pomiędzy , A i Y.
Kiedyś, może tam trafi.....
Cytat
Fakt, blizny zostają ale czy można jeszcze być szcześliwym z osobą która cię zdradzała?