Anetastp | ![]() |
heniek | 02:28:45 |
Julianaempat... | 04:28:31 |
soighlah | 06:04:12 |
Edek_2 | 06:33:36 |

Dzień dobry wszystkim!
Pierwszy raz opisałam swoją historię jakieś 5 lub 6 lat temu. Wtedy byłam jeszcze przed ślubem. Otrzymałam od Was wiele wsparcia i wskazówek. Najważniejszej nie posłuchałam - nie przestałam go kochać i nie kopnęłam go w zadek. Po roku braku kontaktu wróciliśmy do siebie. Wszystko wskazywało na to, że dostał za swoje i zrozumiał błędy. Po dwóch latach wzięliśmy ślub. Z miesiąca na miesiąc wychodziłam ze swoich traum. Było bardzo ciężko, ale udało się. Jeszcze wczoraj byłam na spacerze i myślałam o tym, że wreszcie jestem szczęśliwa. Nadal mam gęsią skórkę na wspomnienie pewnych imion damskich, nadal potrafię się nakręcić tak, że głowa mała, ALE ale już potrafię nie myśleć o tym obsesyjnie, już potrafię cieszyć się, kochać, ufać. No i minęły prawie dwa lata odkąd przestałam go kontrolować, sprawdzać smsy... Tak było wczoraj. Dziś przez przypadek, kiedy otwierał przy mnie sms, zauważyłam w skrzynce odbiorczej jej imię i nazwisko. Zamarłam. Jak tylko poszedł wyrzucić śmieci, przejrzałam ich rozmowę. Była wybrakowana, część smsów usunięta. Ona zaprasza go do siebie, bo akurat wróciła do naszego miasta, on wysyła jej ":* :* :*" i wiadomość dalej coś o filmie lub grze erotycznej...
Nie będę opisywać Wam tego, co czuję, bo dobrze wiecie, jak jest. Nie musicie także próbować mnie pocieszać, ani mówić, że to było do przewidzenia - byłam tu z Wami przez wiele, bardzo wiele miesięcy, można to chyba liczyć w latach. Teraz nie szukam pocieszenia. Mam tylko jedno w głowie - jedną, jedyną myśl: inwigilacja. I to jak najszybciej. Jeśli się spotkają, muszę to wiedzieć.
Śmiał się, że idę przed ołtarz z przygotowanym pozwem rozwodowym. To prawda. Mówią przecież, że jeśli chce się pokoju, to należy szykować się do wojny. Przyjdzie pewnie czas na załamanie. Teraz jestem wściekła i chcę działać. Potrzebuję tylko Waszej pomocy w sprawach informatycznych, na których się nie znam. On ma kom. Nokia C3. Jest jakiś program, który udostępni mi jego smsy?
Jesteś w stanie podać namiary na starą historię?
Chodzi o to jak on wówczas się zachowywał,jak kombinował.
Mając dostęp do jego komórki możesz wyciągnąć bilingi z przed kilkunastu miesięcy.
Będziesz mieć dostęp tylko wtedy gdy się nie zorientuje w Twoich podejrzeniach
Chłopaki z portalu na pewno się odezwą i podpowiedzą co zrobić,poradzisz sobie?
Może wystarczy powiedzieć że jedziesz do koleżanki i go obserwować,w mieszkaniu podłożyć podsłuch,kamerkę?
Komentarz doklejony:
,,jej"nazwisko,to ta sama kobieta z przed lat,prostytutka?
Komentarz doklejony:
gps,podsłuch do auta
Próbowałam znaleźć moją historię, ale niestety bezskutecznie. Skasowałam wtedy konto.
Komórka nie ma hasła. Raczej ma ją przy sobie, ale są chwile (dosłownie), kiedy mogłabym do niej zajrzeć. Wykaz rozmów raczej niewiele mi pomoże - teefon to jego główne narzędzie w pracy i rozmawia duuużo. Przeglądanie wszystkich numerów zajęłoby lata. Najbardziej zależy mi na smsach. Liczę, że to z nich dowiem się co, jak, gdzie, kiedy i jak bardzo.
Wyjechać nie mogę, bo nie pozwoli mi na to praca.
Nie prostytutka tylko koleżanka. Koleżanka, z która ostro flirtował, ona była bardzo chętna na coś więcej, ale on twierdzi, że do niczego wtedy nie doszło (ha ha ha).
gps i podsłuch do samochodu to dobry pomysł, ale nie na teraz. Jego samochód jest u mechanika. A ona przyjechała na dosłownie kilka dni (tak wynika z smsów). Pewnie dotrze do niej jakimś innym transportem (taxi, metro, autobus - tam podsłuchu nie podrzucę...). Trochę to utrudnia, a ja muszę działać bardzo szybko i bez pomyłki. Domyślam się, że wszystko ustalają przez smsy, ewentualnie facebooka. Do tego drugiego niestety nie mam żadnego hasła (komputer też ma zahasłowany)
Komentarz doklejony:
nie chodzi o to byś wyjechała ale żeby on tak myślał.Chata wolna,on wolny ,nie musi się pilnować.
Ty tez musisz pomyśleć o jakimś transporcie gdyby z sms nic nie wyszło.
Jeżeli sama nie dasz rady za nim pojeździć przydałoby się wsparcie.
Prze...ane.
www.spyshop.pl i masz wszystko. Podsłuch telefonu, lokalizacja, Podsłuch na żywo w czasie rzeczywistym, smsy na Twojego maila.
No ma rację, podsłuch i kamera w domu.
Jeśli jesteś z wawy polecę Ci osobę. Bardzo skuteczny. Dowody jak w banku. Poza wawą też chyba działa.
NIE DAJ POZNAĆ, ŻE COŚ WIESZ.!!! NIE SPAŁ TEGO!
Na komputer keylogger. Poznasz hasła i wszystkie strony, na które wchodzi.
Podziwiam Cię. Wiesz czego chcesz. Tak trzymaj!
Komentarz doklejony:
Nox ma rację - miało być
Uroki Symbiana np. podsłuch w czasie rzeczywistym.
Komentarz doklejony:
PS
Warto mieć komórkę z tym samym systemem do testów.
Przyznam Wam się do czegoś, bo chyba oszalałam. Wydawało mi się, że potrafię już żyć normalnie i nie węszyć wszędzie spisku, ale okazało się, że wcale nie
Ale mi łyso... myślałam, że już potrafię, a g*wno potrafię. Wczoraj wszystkie wspomnienia tak mnie przygniotły, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Przepraszam za to zamieszanie.
Jakim cudem po jego wybrykach pozwala sobie na zahasłowane fb, czy inne strony? Nie ustalaliście paru szczegółów przed ślubem? Niepewność i zazdrość niszczą związki. Warto pogadać zanim kolejny dziwny kontakt wyprowadzi Cię z równowagi. Również o jego reakcjach na ewentualne wysyłanie emotikonek do znajomych sprzed lat.
I zgadzam się z apologises: nie przerobiliście tej zdrady i nie ustaliliście pewnego małego punktu: ZERO, NULL, ŻADNEGO kontaktu z byłą kochanką. Sam fakt, że umniejsza znaczenie tego świadczy o tym, że ma gdzieś twoje uczucia.
Komentarz doklejony:
Nie ta kolejność. Powinno być "Skarbie chcę wysłać sms urodzinowy do mojej byłej kochanki. Czy masz coś przeciwko?" Żona oczywiście "Ty chyba żartujesz?" On "Masz rację, przesadziłem". A tak serio nie powinno mu to nawet przyjść do głowy.
Mnie zastanawia:
W jakim celu wysłał życzenia? - bada możliwość odnowienia. (Zawsze wracają. Zawsze)
W jakim celu powiedział żonie? - bada reakcję. Afera czy przejdzie na miękko.
Nie podoba mi się to. Tak czuję.
Karolina nie ignoruj swojej intuicji. Nie dawaj sobie wmawiać, że jesteś nienormalna i coś sobie ubzdurałaś.
Jeszcze mi się przypomniało: odmawiając spotkanie z była kochanką nie musiał wcale kłamać, mógł napisać: mam żonę, kocham ją, nie pisz do mnie. Sam fakt, że ma do niej wciąż numer stawia go w kiepskim świetle niestety.
Mój mąż miał przede mną dziewczynę przez 6 lat. Ona gdzieś w połowie tego okresu zdradziła go. Przeżył to bardzo, bo miał wobec niej poważne zamiary. Jej zdrada zmieniła wszystko - puściły w nim wszelkie bariery. Zdradzał ją i fizycznie, i emocjonalnie z kilkoma kobietami. Kiedy się poznaliśmy, mieli już 5 lat stażu. Od razu bardzo się polubiliśmy, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, zresztą - wiecie jak to jest. Pierwszy etap zauroczenia itd. Nie, nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Ani o tym, że zdradza ją z naszymi wspólnymi znajomymi. O jej/ich istnieniu dowiedziałam się po roku, kiedy z nią zerwał. Opowiedział wszystko ze szczegółami, a ja trafiłam tutaj. Wielu z Was może uważać, że byłam kolejną kochanką. Chyba byłam, ale na usprawiedliwienie dodam, że nie miałam o tym zielonego pojęcia i przez cały rok do niczego między nami nie doszło. Nie było nawet flirtowania.
Efekt jego kłamstw był taki, że choć w sumie nie miałam podstaw, to czułam się tak, jakby to mnie zdradził. Robiliśmy razem wiele rzeczy, także takich, które robi się tylko z tą najbliższą osobą (nie w sferze seksualnej) -nie chcę wnikać w szczegóły, bo już nieraz przekonałam się, jaki ten świat jest mały... Byłam też na niego wściekła, że zdradzał swoją długoletnią dziewczynę. Jej zdrada nie była dla mnie żadnym wytłumaczeniem, ponieważ zdecydował się z nią zostać. Kiedy dowiedziałam się o wszystkim, nie potrafiłam tak po prostu przejść nad tym do porządku dziennego, potrzebowałam czasu. A on ten czas spędzał jeszcze wtedy sporadycznie z niektórymi kochankami. Mówiąc brutalnie, z boku wyglądało to tak - dopóki ona się nie zdecyduje, mam tu kilka w zanadrzu. A mówiąc jego językiem - musiałem to wszystko jakoś pokończyć. To też, jak się domyślacie, bolało. Słowem - był strasznym gówniarzem, który chyba próbował za wszelką cenę się dowartościowywać i aaa, zresztą, nie będę go tłumaczyć.
Odkąd oficjalnie i na dobre jesteśmy razem, nie zdradził mnie (mówię to na podstawie jego zapewnień, mojej nadziei i braku dowodów oraz przesłanek).
A teraz odpowiedzi na Wasze pytania:
Apologises - nie wiem, co Ci odpisać o tym zahasłowaniu... Sama powiedz, czy wiedząc teraz to, co napisałam wyżej, uważasz, że nie powinien hasłować?
Annahelena - w tym rocznym okresie ja próbowałam nie zwariować, a on liczył na to, że kogoś poznałam i układam sobie spokojne i fajne życie. Kiedy nasza wspólna znajoma oświeciła go, że wcale nie jest u mnie tak kolorowo, odezwał się i poprosił o spotkanie. Wtedy nie był już rok ze swoją byłą i nie miał kontaktu z kochankami. I w ogóle z żadnymi kobietami. Twierdził, że wtedy zrozumiał, co stracił i chciał tylko, żebym była szczęśliwa.
Ma do niej numer, bo ma, bo nie skasował, jak w tej piosence "przewróciło się, niech leży". Nie zdradził mnie z nią, nie zależy mu na niej, wiec co to za różnica, czy ma jej numer i czy wymieniają tylko zyczenia urodzinowe - ot, taka męska logika (wybaczcie oburzeni panowie na forum). Dlaczego mi powiedział? Bo akurat mu się przypomniało - naprawdę mówi o tym tak, jakby to nie miało żadnego znaczenia. Coś w stylu "wczoraj jadłam makaron na obiad. Ty też? Tak, o, to fajnie." i tyle.
A i wątek przerobienia zdrady. Jeśli o mnie chodzi, to ja mogłabym mu suszyć łeb latami, przerabiać i przerabiać. Takim jestem typem człowieka. Ale to tu na tym forum przeczytałam, że mam już odpuścić i żyć, że za dużo wałkuję. Skoro się zdecydowałam, to trzeba iść dalej i już.
Jeżeli zaś chodzi o Twój ostatni komentarz - też mu to powiedziałam. W odpowiedzi usłyszałam: "Ale przecież zignorowałem, więc o co chodzi?" No nie przegadasz. Stare to a gupie.
Impac1 Kochanka wysyła jemu, on jej. Teraz mam wrażenie, że to nie sondowanie, lecz zwykła bezmyślność... A dialog przedni
Z reguły poprzednie związki, zwłaszcza te ze szczeniackich lat zostawiają otoczkę sentymentów, miłe wspomnienia i nie ma w tym niczego gorszącego. Jednak w przypadku osoby, z którą mąż przeżył mnóstwo fajerwerków, rozstań i powrotów, dobrze jest nie mieć kontaktu. Gdy ta panienka od SMS jest zaledwie byłą, ja bym nie naciskał. Gdy była kimś bardziej ważnym, poprosiłbym o zerwanie kontaktu. Tu też musisz sama rozsądzić.