Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Lilian00:16:13
Obito00:16:47
Igor101:20:49
Crusoe02:34:34
@ Oirb04:19:26

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Po miesiacach;stary temat "po 12 latach"Drukuj

Zdradzony przez żonęWitam ponownie w zeszlym roku opisywalem tu moja historie pt"Po 12 latach"no i tak po kolei gdy w zeszlym roku poszla z dziecmi do kochanka ja potrzebowalem ponad 6 miesiecy zeby dojsc prawie calkowicie do siebie,gdy sie z tym pogodzilem jak piorun dostalem wiadomosc ze ona wraca z dziecmi bo kochanek ja wyrzucil nie chcialem jej przyjac tylko dzieci ale w koncu nie mialbym z kim dzieci zostawic bo praca i postanowilem zeby zamieszkala choc mamy separacje a za dwa miesiace rozwod,uwierzylem w to choc powiedzialem jej ze nic miedzy nami nie bedzie i rozwod jest nieunikniony ona mowila ze ok nie ma sprawy.Mieszkalismy razem ponad dwa miesiace(do niczego nie doszlo)ja juz na poczatku roku staralem sie o nowe mniejsze mieszkanie,ona przez ten czas utrzymywala kontakt smsowy z nim choc jej postawilem warunek ze moze tu mieszkac jak nie bedzie z nim miec kontaktow.Obgadywala go strasznie ze cham bez serca,ze czlowiek bez uczuc ze w seksie totalna porazka(slyszalem jak mu to nawet przez telefon wyryczala)wmawiala mi ze nigdy do niego nie wroci.No w koncu dostalemmieszkanie niedaleko naszego malzenskiego i co sie okazalo jak jade z pracy to codziennie jego auto stoi pod naszym bylym wspolnym mieszkaniem,przez te wspolne dwa miesiace zostalem znowu emocjonalnie i nerwowo rozbity,popelnilem potworny blad ze ja spowrotem pod dach wpuscilem znowu musze choc juz latwiej troche, przechodzic to od nowa choc wiedzialem co juz w zeszlym roku przeszedlem a bol trwal do poczatkow marca.Ona teraz do mnie dzwoni i kity wciska ze z nim nie jest ale auto 7 dni w tygodniu jest!Mowi ze zostali kolegami haha!Wszystkie rzeczy ktore mi wtedy zabrali teraz po mojej przeprowadzce przywiezli z jego mieszkania spowrotem,ze wzgledu na dzieci popelnilem potworny blad,mialem na to nie patrzec i jak przyszla wywalic ja a problem dzieci zalatwic inaczej.No coz mysle ze byl to juz ostatni cios zadany przez ta kobiete,chcialem to napisac bo stalo sie to w ostanich 12 tygodniach.Oj straszny blad popelnilem choc i tak z tego mieszkania bym poszedl wtedy mieszkalem okolo 3 kilometrow od niej a teraz mozna kamieniem dorzucic tam,tylko ze dwa miesiace z nia wspolne zburzylo to co czas zagoil i trzeba sobie znowu radzic z tym.
3739
<
#1 | Deleted_User dnia 11.07.2016 23:16
Pozwoliłeś mieszkać żonie, zdarza się. Pozwoliłeś pić jej w swoim domu, ale zakazałeś kontaktu z gachem? Miałeś i masz okazję wywalczyć opiekę nad dziećmi, dlaczego tego nie robisz? Mogłeś iść do poradni uzależnień i dostać pomoc, byłeś?
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 11.07.2016 23:39
Marek, rób cokolwiek, np. fotografuj samochód gacha przed domem żony. Nagrywaj jakies ważniejsze rozmowy z nią. Nigdy nie wiadomo, co, kiedy i komu może się przydać. Poza tym szkoda mi Twoich dzieci! Przecież to nie są już niemowlaki i widzą pijana matkę: szok.
Dałeś się "zapętlić" w tę całą chorą historię. Kobieta, która rozwiązuje swoje sprawy przez telefon, wykrzykując kochankowi niesprawność seksualną... To dla mnie dno i metr mułu. Mogę sobie wyobrazić, co o Tobie wygaduje, zwłaszcza jak sobie nieźle wypije.
Marek... Nie gniewaj się, ale ugrzęznołeś nieźle.. Teraz tylko od Ciebie zależy, jak z tego się wykaraskasz. Moim zdaniem powinieneś jak najszybciej skorzystać z pomocy psychologa w poradni AA. Tam uzyskasz pomoc jako współuzależniony. Nie możesz się oszukiwać, jesteś współuzależniony...
Może sobie z tego nie zdajesz sprawy, ale tak jest. Szukaj pomocy i wsparcia, to będzie początek. Potem już będziesz wiedział, co masz robić, samo przyjdzie. Zacznij od siebie, bo masz o co się starać. Jak widzisz, sam niewiele zdziałałeś, jesteś wciąż w punkcie wyjścia. Zrób ten krok i wyskocz poza ten zaklęty krąg, w którym się miotasz od lat. Masz szansę na lepsze życie, nie zmarnuj jej ponownie.
12589
<
#3 | marek1000 dnia 12.07.2016 07:03
No dalem sie nabrac i to jak!Kontakt z dziecmi mam a co o mnie ona wygaduje to teraz mnie nie interesuje tylko jestem na siebie zly bo zylem juz spokojnie nie myslac o tym a teraz jest odwrotna sytuacja nerwy mam okropne no ale przestane odbierac teraz telefony od niej z jej bajkami na dobranoc,napisze wiecej jak przyjde z pracy.Ona przez ten czas mnie okropnie prowokowala i byly klotnie oczywiscie bez przemocy ale slowa lecialy ostre,bo kto widzial zeby po takim czyms wspolnie jeszcze mieszkac?
3739
<
#4 | Deleted_User dnia 12.07.2016 17:14
Aż ciężko dodać coś nowego, czego nie dostałeś w poprzedniej historii. I w zasadzie jesteś dokładnie w tym samym miejscu co przedtem. Nie zmienisz żony, nie zmusisz do zastanowienia. Ona bez powodu, a takimi mogą być jedynie konsekwencje bez znieczulenia, również się nie zmieni. Wróć do poprzedniej historii, komentarzy. Zastanów się co udało Ci się zrobić, czego nawet nie ruszyłeś. Ty sam wyjdziesz na prostą. Dzieciaków jednak szkoda, a masz szansę wyrwać je z tego środowiska. Im szybciej tym lepiej.
Fakt, że masz kontakt z dziećmi. Zdajesz sobie sprawę, że żona w każdej chwili może uczynić z nich kartę przetargową ?
12589
<
#5 | marek1000 dnia 12.07.2016 18:20
Ja juz wtedy po 7 miesiacach zaczalem sie od nowa cieszyc zyciem swiat nabral kolorow i zaczalem nawet cieszyc sie ze tak sie stalo ze fagas pokazal mi jaka mam zone no i niemusialem patrzec ciagle na te chlanie piwska od rana doszedlem wtedy juz do takiego wlasnie stanu no ale co sie potem stalo to juz pisalem(chyba mam wielkiego pecha).Poznalem juz nawet kilka dziewczyn i chcialem pomalu z jedna z nich sie zaprzyjaznic a tu bummm i nic z tego jak sie dowiedziala ze "zona" "wrocila".
3739
<
#6 | Deleted_User dnia 12.07.2016 18:25
Marku, porządny psycholog i porządny prawnik. Zanim nie masz rozwodu, prawnie uregulowanych spraw majątkowych i opiekuńczych zapomnij o zaprzyjaźnianiu z płcią przeciwną. Dasz tym żonie broń do ręki i zostaniesz załatwiony w sądzie na amen.
5808
<
#7 | Nox dnia 12.07.2016 19:23
Marek jesteś tam gdzie byłeś i możesz być długo bo życie /jak widać/jest nieprzewidywalne a Ty nie będąc przygotowanym na cios go nie unikniesz.
Gdybyś rozpoczął terapię dla uzależnionych /tak jak proponowano/to wiedziałbyś i jak się zachować i jak się obronić.
Prawdopodobnie dostałbyś nie tylko wsparcie dla siebie,naukę jak postępować w kontaktach z jeszcze żoną ale rownież pomoc w stosunku do dzieci.
Mam wrażenie że nie tylko zona je krzywdzi ale także Twoja bierna postawa.
Z góry założyłeś że nie jesteś w stanie przejąć opieki nad nimi.Dlatego pozwalasz by plątały się między matką nadużywającą a jej kochankiem patrząc,słuchając ich kłótni .Nie chodzi o to aby jutro zmienić życie ale żeby się chociaż ruszyć i spróbować zrobić krok by dzieciom pomóc.
Wróciły na chwilę do domu by słuchać wyrzutów matki przez telefon/przecież nie są głuche/i awantur ..

Cytat

Cytat

okropnie prowokowala i byly klotnie oczywiscie bez przemocy ale slowa lecialy ostre,

co dziwnego jest

Cytat

kto widzial zeby po takim czyms wspolnie jeszcze mieszkac?

skoro sam na to wyraziłeś zgodę?
Mogłeś przyjąć dzieci a jej powiedzieć ze może przychodzić kiedy jesteś w pracy a później do mamusi albo hotelu.
Jaką różnicę widza dzieci w mieszkaniu u kochanka matki czy u Ciebie oprócz tego czy matka śpi sama czy z kochankiem?
Płacisz za mieszkanie i zgadzasz się żeby ona pod Twoim dachem mając pod opieka dzieci tyle chlała.
Mogłeś chociaż sąsiadkę/matkę,wujka..../ poprosić by zaglądnęła i w razie stanu wskazującego na spożycie czego wezwała policję.
Niby się martwisz ale to bardziej problem układu miedzy Tobą a zoną .Dzieciaki cierpią jakby w tle.
O pomoc trzeba prosić za pomocą trzeba się rozejrzeć.
Jeżeli praca nie pozwala to może urlop albo zwolnienia kilka dni by się przydało.Najpierw pytać telefonicznie/bo szybciej/ustalić adres ,godz pracy i pytać,pytać,radzić się,działać.
12589
<
#8 | marek1000 dnia 12.07.2016 19:36
Tylko tak jak juz pisalem od dwoch tygodni mam swoje mieszkanie bo sie staralem o nie od pazdziernika 2015 jak ona poszla do niego, bylo za wielkie,pech chcial ze dostalem je 300 metrow od starego czyli gdzie ona teraz mieszka,dzisiaj dzwonila i powiedzialem jej ze zrywam wszelkie kontakty z nia a dzieci beda przychodzic do mnie co dwa tygodnie na sobote i niedziele(tak bylo zanim wrocila do naszego mieszkania przez ostatnie 5 miesiecy)musialem tak zrobic bo bym nigdy sie od niej nie wyleczyl,wtedy tak zrobilem i po kilku miesiacach bylem ok.,widzialem ja tylko krotko dwa razy co dwa tygodnie przy odbiorze i dostarczeniu dzieci spowrotem.z jej piciem to pisalem w zeszlym roku ze jak ona wypije 7 piw to po niej wogole nic nie widac,wogole wyglada jak abstynentka chociaz pije od ok 10 lat po 8 do 10 piw na dzien!Nawet gdy chodzi od lat z dzieckiem do lekarza po piwie tez, to lekarz powiedzial ze nigdy by nie przypuszczal ze ona wogole lubi alkohol!!!!Ona plucze czyms gardlo i nic nie czuc powaga kilka razy mi to zaprezentowala.
3739
<
#9 | Deleted_User dnia 12.07.2016 19:54
I fakt, że ona sobie wypłucze gardło sprawia, że nie jest już nawalona, czy usprawiedliwia Twoją nieodpowiedzialność (mam tutaj na myśli dzieci)?
5808
<
#10 | Nox dnia 12.07.2016 20:03
Marek kompletnie nie rozumiesz o czym pisze.

Cytat

musialem tak zrobic bo bym nigdy sie od niej nie wyleczyl,wtedy tak zrobilem i po kilku miesiacach bylem ok.,

Nie było ok bo gdybyś sobie poradził to nawet gdyby tańcowała obok i rozsyłała usmiechy to byś był jak skała.
Co za problem poradzić sobie bez alkoholu nie mając do niego dostępu.Rozumiesz?
Będziecie się spotykać,będziecie rozmawiac,bedziecie się widywać na komuniach dzieci,może w szkole,na ich urodzinach....Rozwód tego nie zmieni/i pewnie jeszcze trochę potrwa/
,,Wyszczekiwanie"wzajemne pretensji dzieciom nie pomaga.A w przyszłości będzie jeszcze trudniej.
To że po niej nie widać picia też mnie nie przekonuje.Fakt, nie jestem specjalistką w tym temacie,piwa nie tykam ale myślę że gdyby było złożone zawiadomienie to oni by to sprawdzili i raczej nie byłoby to obwąchanie.
Jeżeli ona wychodzi z domu i jej zależy by się nie zorientowano to może płucze usta.Ale jeżeli ktoś przychodzi znienacka to szczerze wątpię by była gotowa na konfrontacje.
Zakładanie z góry ze się nie uda,ze nie dasz rady,ze lepiej nic nie robić to droga donikąd.
12589
<
#11 | marek1000 dnia 12.07.2016 21:01
No tak bylem ok wyleczylem sie wtedy bo tylko to u mnie jest mozliwe jak nie mam z nia zadnego kontaktu nawet jak odwozilem dzieci po odwiedzinach u mnie to ona juz na mnie wiekszego wrazenia nie robila jak ja tam krotko w sobote i niedziele widzialem w sprawie dzieci co dwa tygodnie,cos we mnie szczelilo w drugim miesiacu wspolnego mieszkabnia,moze za duzo przypominalem sobie jak bylismy normalna rodzina?Ja jestem za bardzo uczuciowy i w tym mam pecha,ale tez latwo dawalem sie jej sprowokowac niejednokrotnie przez te dwa miesiace do ostrej klotni w ktorej wiadomo jakie slowa lecialy.Ona chciala zebym czasem robil jej zakupy i pomagal w sprzataniu,oczywiscie dzisiaj odmowilem i powiedzialem ze koncze z nia kontakt,bedzie jedynie taki ze co dwa tygodnie dzieci odbiore i odwioze tak jak kiedys no i co?no i niezrobilo to na niej zadnego wrazenia,ale to bardzo dobrze bo wiem ze mam calkowita racje.
3739
<
#12 | Deleted_User dnia 12.07.2016 21:09
Ucieczka od problemu, a rozwiązanie go, to dwie różne rzeczy. Czemu boisz się spróbować go rozwiązać?
5808
<
#13 | Nox dnia 12.07.2016 21:13
ona nie pracując nie ma czasu posprzątać i zrobić zakupów ?
Pewnie chodzi o to kto zaplaci rachunek przy kasie.
Z czego ona zyje,opłaca mieszkanie?
To większe mieszkanie jest na ciebie/na was/?
Jak je zadłuży dostaniesz po kieszeni?
12589
<
#14 | marek1000 dnia 12.07.2016 21:24
Pracuje tylko teraz na pol etatu,mieszkanie bylo wspolne ale wspoldzielcze ja jak sie dwa tygodnie temu wyprowadzilem to sie wymeldowalem,mieszka tam teraz z dziecmi i ma tego kochanka dochodzacego bo on ma swoje mieszkanie ale siedzi z tego co widze caly czas tam,ja juz tam tez czynszu nie place,a co do pytania amora to jak ja mam problem rozwiazac?ja chce miec dzieci a ona niech robi co chce jak taka droge wybrala i potrzebuje spokoju wlasnie zeby kontakt ograniczyc do minimum a jej piciem to niech sie zajmnie jej gach bo mnie to juz nie obchodzi,dzieci toleruja jej picie bo sie na nogach nie toczy i sa do tego przez cale zycie przyzwyczajone,choc wiedza ze z jej psychika przez to jest bardzo nie tak bo raz jest szczesliwa,za dwie godziny jakby depresja,zamyslania,i ciagle zmienianie zdania kilka razy na dzien.

Komentarz doklejony:
Wogole to ona jak przyszla do naszego mieszkania po tym wyrzuceniu przez fagasa to nie okazala wobec mnie zadnej skruchy,jeszcze caly czas winy przypisywala tylko mi ze ja ja pchnalem w rece kochanka i inne sciemy?,sluchalem tego i szlag mnie trafial co ona bredzi, bo ja to i ja tamto totalna wyrachowana cwaniara klamca i oszustka taka sie zrobila pod wplywem tego fagasa.
5808
<
#15 | Nox dnia 12.07.2016 21:40
Marek picie to nie jest sprawa kochanka.Sam nie wiesz czy ona spotykając się z nie pije wiecej .

Cytat

dzieci toleruja jej picie bo sie na nogach nie toczy i sa do tego przez cale zycie przyzwyczajone

To żart?a kto pozwolił na to przyzwyczajenie jak nie ich dorosły ojciec?
Co tzn ze dzieci ,,tolerują jej picie"?a co kurna maja zrobić jak odpowiedzialna za nie osoba czyli TY ma to ...miedzy pośladkami
Co ma zrobić 12 i 8 letnie dziecko skoro za nim nikt nie stoi?
Zajmujesz się dziećmi co drugi weekend ,masz je u siebie 4-5 dni w miesiącu i nie zastanawiasz się co z nimi wyprawia matka i na co muszą patrzeć .
Jak masz problem rozwiązać ????a o czym my do Ciebie piszemy od kilku miesiecy?Możesz wszytko przeczytać jeszcze raz?
Rozmawiałeś z psychologiem,pedagogiem dzieci,są pod opieka ?
Nie mają babci,cioci z którą mogłyby spędzić trochę wakacji?
12589
<
#16 | marek1000 dnia 12.07.2016 21:46
Tak tylko te wszystkie instytucje nie widza problemu,bo bardzo sympatyczna piekna kobieta mowia,nigdy pijana jakos nie byla?Jak proponowalem zeby ktos ja zbadal alkomatem to mowia ze nie ma potrzeby bo dzieci zadbane!!Ja juz bylem wszedzie i mnie z kwitkiem odsylaja a na dzieciach mi bardzo zalezy ale juz nie wiem co mam robic,ciesze sie ze mam te kontakty ustalone i narazie nic wiecej nie jestem w stanie zrobic.Bylem na policji,w opiece,u kuratora i nic.Ja jej zabranialem pic ale ona mowila ze w tym problemu nie widzi bo lubi piwo i nie jest alkoholiczka a jak jej w zeszlym roku zaproponowalem leczenie to mnie wysmiala.

Komentarz doklejony:
I cos mi sie wydaje ze z tym wyrzuceniem przez fagasa to tez moze jest sciema bo tamten ma male mieszkanie i chciala sie wcisnac spowrotem na 4 pokoje?No i te uzdrowienie stosunkow z fagasem 5 dni po mojej wyprowadzce a wczesniej byl w jej oczach chamem bez uczuc,w seksie totalna porazka itd,zawiesila na nim wszystkie pomyje swiata a teraz znowu,cos mi tu wlasnie smierdzi prowokacja,chociaz to juz mniej dla mnie wazne chociaz tez znowu boli.
5808
<
#17 | Nox dnia 12.07.2016 22:08
A ja nie rozumiem.Zgłaszasz pedagogowi szkolnemu problem,on rozmamwia z 12 latkiem i nie reaguje?nie daje nikomu znać co się u was dzieje?
Ty nie wysyłasz na zwiady babci dzieci,koleżanki ktora zorientuje się co się dzieje by w danej chwili zawiadomić policję?
Kto Ci człowieku da dzieci jak ne udowodnisz że u matki im źle,minęło kilka miesięcy a Ty nie masz nic w ręku.
Jak mozesz im pomóc jak nie potrafisz pomoc sobie?
Piszemy zebyś szedł na terapię,rozmawiał z terapeuta itd po to żebys mial w papierach że się starasz .Żebyś dowiedział się jak rozwiazywać problemy,jak postepować z nadużywajacym alkhol,na co narażasz dzieci.Jak możesz im pomóc,jak mozesz o nie walczyc.
3739
<
#18 | Deleted_User dnia 12.07.2016 22:13
Co to za różnica po co pojawiła się znowu? Nie bezcelowo. 500+ pasuje?
Robisz wszyściutko co robią żony alkoholików. Kropka w kropkę, łącznie z negowaniem swojej własnej terapii dla współuzależnionych. I będziesz dalej jak to wahadełko między jest źle, a jako tako. Bo dobrze nie będzie.
Czasem pojawiam się w charakterze gościa na spotkaniach dla współuzależnionych. Słuchają kobiety jak na mnie jak na kogoś z Marsa. Krok po kroku trzeba pokazywać nienormalność ich zachowań. Z Tobą jest podobnie. Mnóstwo pracy przed Tobą, zanim zauważysz dlaczego każdy w różnych instytucjach Cię zbywa.
Możesz się obrazić lub przemyśleć co teraz napiszę. Kto w miarę normalny bierze za żonę kobietę pijącą całe swoje życie? Kto pozwala tak sobą kręcić? Ona nie była kłótliwa od roku czy dwóch, prawda? Była trudna od zawsze. Dlaczego tego nie chciałeś tego widzieć przez te lata? W Twoim przypadku jej zdrada powinna być szansą dla Ciebie. Z Twoimi uwarunkowaniami zamienisz żonę na inną zołzę. Zasuwaj na terapię, nie szukaj wymówek, innych sposobów, bo ich nie ma.
5808
<
#19 | Nox dnia 12.07.2016 22:24
na nic jej nie zamieni bo żadna nie wytrzyma życia w trójkącie.
Minęło kilka miesięcy a on ma ją ciągle w głowie.
ONA ,jej postępowanie,jej zachowanie,jej rozmowy,jej kochanek .
Gdyby nie jej pęd do kochanka to mimo 8-10,mimo jej skoków emocjonalnych,awantur,chamstwa,prowokowania jakoś by było bo to..piękna kobieta jest.

Komentarz doklejony:
8-10 piw.
Kurde tym pięknym wiele się wybacza.
6304
<
#20 | ottohetman dnia 13.07.2016 04:02
Kto pamieta jak ostatnio cytowalem slowa mojej babci zeby nigdy ale to przenigdy nie litowac sie nad lachudra, nie wierzyc w zadne slowo lachudry bo zrobi ci z zycia katastrofe a wdziecznosci nie otrzymasz. Chodzi tu o nielitowanie sie nad dziadami na kazdym etapie zycie. Gonic od suebie jak najdalej. Dlugo bylo czekac? Zal Marka, ale wy pamietajcie nie badzcie mieczakami. Pozdrawiam.
5808
<
#21 | Nox dnia 13.07.2016 14:38
moze żona Marka myslała tak jak ty otto
6755
<
#22 | Yorik dnia 13.07.2016 16:42
Ottohetman,

Cytat

Kto pamieta jak ostatnio cytowalem slowa mojej babci zeby nigdy ale to przenigdy nie litowac sie nad lachudra, nie wierzyc w zadne slowo lachudry bo zrobi ci z zycia katastrofe a wdziecznosci nie otrzymasz.

A kogo dokładnie miała na myśli ta babcia, jakich dziadów? Typowała sobie jakąś bezbronną łachudrę po uważaniu i się nie litowała?
Dziadka to Ty chyba nie miałeś, bo też coś musiałby mówić;
Ktoś musiał strasznie skrzywdzić tą kobietę; chyba na wnuki tego jadu nie przelała, co? miały swój rozum, czy nie ? Uśmiech
4498
<
#23 | rekonstrukcja dnia 13.07.2016 17:02
Otto, a z czyjego powodu Ty się zameldowałeś na portalu dla zdradzonych ? Przygarnąłeś wbrew naukom babci jakąś łachudrę ? A może sam jesteś łachudrą ? No coś Cię przecież przypiliło , żeby się zarejestrować i to ładny kawałek czasu temu.
3739
<
#24 | Deleted_User dnia 14.07.2016 09:55
Oj, jak niedobrze! Całą moją nadzieję, że znalazł się wreszcie chociaż jeden ojciec, któremu rzeczywiście zależy na jego dzieciach szlag trafił! A tyle było deklaracji; tyle było planów, proszenia - i dziekowania - za wsparcie i wskazanie kierunku działań i ... nic. Dzieci widywane co dwa tygodnie, a przez resztę czasu w głębokim poważaniu :_jezyk
Marku, nie piszę tego przez złośliwość, ani nie przerzucam na ciebie żalu do już nie mojego męża alkoholika, który tak dzieci kocha, że nawet nie wie do jakich klas chodzą, ale jako przerażone dziecko z rodziny dysfunkcyjnej, które musiało patrzeć na wrzeszczących na siebie i szarpiących się rodziców. Dziecko, które dorosło i siłą rozpędu wdepnęło w to samo g... A teraz chodzi na terapię, żeby uwolnić się zarówno od tych dziecięcych i dorosłych koszmarów. I jeszcze wciąż mi mało - jutro lekarz ogolny, skierowanie i rejestracja w poradni uzależnień. Po prostu im więcej wiem, im bardziej jestem swoich i cudzych niedostatków świadoma, tym bardziej widzę, jak daleko mi jeszcze do całkowitego wyleczenia.
Opieka nad dziećmi przez dwa dni co kilka tygodni, to stanowczo za mało, zeby dać im poczucie bezpieczeństwa. Przeczytaj, proszę, to, co pisała Avenious. Rozważ rady Apologisesa i zacznij działać! Chociażby dla samej satysfakcji, że to właśnie ty okazałeś się tym LEPSZYM rodzicem :brawo
3739
<
#25 | Deleted_User dnia 14.07.2016 10:20
Miłość dziecka do rodziców jest tak silna i bezwarunkowa, że nie powie złego słowa, nie obroni się jak dorosły. Wykształci system obronny, w którym rodzic nigdy nie będzie tym złym. Dopóki dzieci nie osiągną wieku buntu,są całkowicie bezbronne .
3739
<
#26 | Deleted_User dnia 14.07.2016 11:12
Są bezbronne i naiwnie ufne wobec najbliższych osób. Czasem nawet dorosłość tego nie zmienia. Będą jednakowo kochać pijaną mamę i tatę, który chciał dobrze, ale sił na poprawę ich sytuacji nie znalazł. Natomiast kiedy wreszcie pozwolą sobie na uświadomienie, że rodzic nie spełnił swojej roli przez egoizm, zaniedbanie, albo zwykłe tchórzostwo - oj, biada takiemu rodzicowi! - wtedy dopiero zaczyna się prawdziwy bunt. Tylko, że taki Marek nie będzie wtedy wiedział o co tym dzieciom chodzi, bo przecież zabierał je do siebie i pieniążki na nie płacił...

Komentarz doklejony:
Ale wiem, jak wielki może być strach przed niepowodzeniem i - jak bardzo złym jest on doradcą. Dopiero kilka tygodni temu zdałam sobie w pełni sprawę z faktu, że ja nie od wczoraj, kilku lat, czy dnia rozwodu, a od lat ponad dwunastu! wychowuję moje córki bez obecności ich ojca. A jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że bez niego nie dam rady :rozpacz
12589
<
#27 | marek1000 dnia 14.07.2016 17:48
ja robie wszystko dla dobra dzieci,ale to nie moja wina ze zona chce sobie z kims innym zycie ukladac,przez co mam utrudniony kontakt z dziecmi,w naszym bylym malzenskim mieszkaniu siedzi z dziecmi teraz fagas,bo dla dobrego meza i ojca zabraklo tam miejsca,po drugie z zona oszustem i klamca w dodatku wyrachowanym jak sie okazalo bym juz nie byl choc byla moja miloscia i jeszcze jedno jak mam pomoc dzieciom jak urzedy mowia ze wszystko jest ok??!!.
3739
<
#28 | Deleted_User dnia 14.07.2016 18:37
Jak mają Cię odbierać inaczej jeśli nie jak porzuconego męża? Kiedy napiszesz o swojej wizycie w przychodni leczenia uzależnień? To miejsce także dla bliskich alkoholików i diabeł tam nie urzęduje.
5808
<
#29 | Nox dnia 14.07.2016 19:04
Marek żona zwodzi ciebie ,ty zwodzisz nas.

Cytat

ja robie wszystko dla dobra dzieci

czyli KONKRETNIE co?
nie pomagając sobie ,nie pomagasz dzieciom.
Kręcisz się cały czas wokół zony która blaa,bla,bla......
a co ma do rzeczy co ,z kim,kiedy ,gdzie,na jak długo ona układa się od kilku miesięcy?To będzie ważne na sprawie rozwodowej .
Masz na to wszystko dowody,świadków?bo jeżeli nie to zapomnij o rozwodzie z jej winy.
Mieszka pod tym samym adresem a ponieważ mąż jej nie pomaga ulitował się nad nią jakiś gostek.
Będzie słowo pieknej kobiety której nikt nie widział pod wpływem do której nikt nie ma zastrzeżeń jako do matki/dzięki Tobie/


poprawiłam cytowany tekst
hurricane
12589
<
#30 | marek1000 dnia 14.07.2016 20:10
Adwokaci wiedza ze ona odemnie odeszla dla kochanka,jej adwokat i moj tez,probowala ze ja bilem itd ale jej nie wyszlo,ona zreszta jezdzi do swojego adwokata oficialnie ze swoim gachem.Co do uzaleznienia to ja nie jestem,a jak jej mowie to znaczy mowilem bo juz nie gadamy ze soba to mi sie w oczy smieje.
3739
<
#31 | Deleted_User dnia 14.07.2016 20:25
Ty jesteś współuzależniony. Wiesz co to znaczy?
3739
<
#32 | Deleted_User dnia 14.07.2016 23:27
Marku, rozumiem twoją gorycz, żal, poczucie odrzucenia. Zdrada i odejście twojej żony i rany, jakie ci w ten sposób zostały zadane są jeszcze bardzo świeże. Masz prawo cierpieć i odczuwać ból z tego powodu.
Ale cierpisz nie tylko ty - nie tylko twój świat runął w gruzach. Ty przynajmniej możesz coś z tym zrobić: nie rozmawiać, obrazić się wziąć rozwód. A co mają zrobić twoje dzieci? Co mają zrobić, żeby nie być ciągane z jednego lokum do drugiego, jak tylko mamusi coś strzeli do głowy?! Co mają zrobić widząc, jak obcy facet zajmuje miejsce ich ojca, nie tylko przy boku matki, ale również w JEGO DOMU ???!!! I skąd mają wiedzieć, czy za chwilę nie pojawi się kolejny? Nie obchodzi cię to?
Dziecko odbiera świat zupełnie inaczej niż dorosły. Jego dom, ulica, osiedle - to już jest cały swiat. A jeśli w tym świecie następuje zburzenie dotychczasowego porzadku, pojawia się ciagly stan niepewności, strachu, a do tego przemoc - nawet "tylko" słowna - to dla dziecka urasta to do rangi obozu koncentracyjnego, miejsca zagłady. Marku, czy zostawiłbyś swoje dziecko w Auschwitz?!
12589
<
#33 | marek1000 dnia 15.07.2016 19:27
Wlasnie w tym jest problem ze z tego co widzialem przez te dwa miesiace i wczesniej w tamtym roku jak go poznala to z kochajacej matki i dobrej (bo byla nia)zmienila sie w kogos kto zaczyna olewac dzieci(dbac ale tylko te podstawowe rzeczy)i patrzec tylko w telefon co 2 minuty czy gach cos nie napisal,a jak syn ma tego dosyc to agresywna jest do niego(kiedys tego wogole nie bylo),dzieci u niej spadly z 1 miejsca na takie slabe drugie,a mnie jak mieszkalismy razem teraz to tak odnioslem wrazenie ze troche sie trzyma wrazie jakby fagas sie rozmyslil(czyli ja jako rezerwa)ale sie wyprowadzilem i fagas przylecial na skrzydlach i auto pod domem codziennie,mniejsza o to szlag mnie trafia ze zamiast ojca w naszym bylym mieszkaniu z dziecmi przebywa kochanek mamy,bo ona nie patrzy na dobro dzieci tylko na swoje "milosci albo romanse"no ale ona uwaza sie za krolewne tak syn mowi o niej i to ona decyduje z kim dzieci beda,normalnie zalamka z kim sie zwiazalem i po tylu latach niepoznalem jaka ona naprawde jest,w zeszlym roku jak miala kryzys z nim to oczywiscie dzwonila do mnie i plakala do sluchawki ze to i tamto no ale teraz chyba ich milosc powrocila i maja juz dwa tygodnie miodowe,ale to nie moja sprawa juz tylko szkoda mi dzieci ktore kocham nad zycie a wszyscy mnie zbywaja ze nie ma problemuSmutek
3739
<
#34 | Deleted_User dnia 15.07.2016 23:13
Wszyscy? To znaczy kto? Ci, którzy według ciebie powinni ci pomagać ze względu na wykonywany zawód czyli policja, opieka społeczna i szkoła? Trochę racji masz, bo rzeczywiście ich rolą jest pomaganie, ale tym osobom, ktore o pomoc same się do nich zwrócą. O konkretną pomoc. A udowodnić, że pomoc tych instytucji jest ci potrzebna musisz ty sam, niestety...
A co z twoją rodziną? Napisałeś, że cię wspiera? Na czym to wsparcie polega?
12173
<
#35 | jagodalesna dnia 15.07.2016 23:41
Od lat omijasz problem szerokim łukiem. Czy to aż tak duża krótkowzroczność czy wygoda?
12589
<
#36 | marek1000 dnia 21.07.2016 19:19
Wczoraj to byl juz szok!!!Napisala mi smsa ze mam swije listy odebrac ktore przychodza jeszcze na tamten adres i po pracy poszedlem,jej fagas siedzial pod balkonem w aucie a ona mi otworzyla,oplula mnie i powiedziala masz hu.. i zaczla krzyczec ze ja bije!!!???listy zucila mi na klatke schodowa a na policzku byla czerwona jakby uderzona..totalna prowokacja,ja wzialem te listy z podlogi klatki i poszedlem do domu normalnie szok!!!
3739
<
#37 | Deleted_User dnia 21.07.2016 19:27
Marku, ta kobieta nie ma skrupułów. Posunie się do wszystkiego. Jeśli umiesz jeszcze komuś zaufać, zaufaj mi. Idź wreszcie do psychologa do poradni uzależnień. Nie dlatego, że Ty masz problem z piciem. Dlatego, że nie radzisz sobie z kobietą alkoholiczką.
Nie kontaktuj się z żoną sam. Rób to za pośrednictwem lub z kimś zaufanym przy boku. Trzymaj się chłopie.
12589
<
#38 | marek1000 dnia 21.07.2016 19:41
No wlasnie jak bylem w pracy to juz jej adwokat do mnie dzwonil!Oczywiscie nie odebralem,bo byla juz chyba zglosic pobicie ktorego nie bylo!

Komentarz doklejony:
Ona juz w zeszlym roku mnie na policji oskarzala o pobicia i dostarczala zdjecia siniakow ktore sobie na roweze(albo z fagasem narobila)duzo nerwow wtedy stracilem a teraz dwa miesiace przed rozwodem to samo!
3739
<
#39 | Deleted_User dnia 21.07.2016 21:43
Pozbądź się strachu, uprzedzeń. Zadbaj by przez Ciebie nikt nie płakał. Może uznasz to za niedorzeczność, ale dobro się wraca. Nie udało się jej obarczyć pobiciem, znęcaniem do tej pory, nie uda i teraz.
7375
<
#40 | B40 dnia 21.07.2016 22:45
Marku przeczytałem tą historię i poprzednią i nie słuchasz co tobie mówimy.
Wizyta u psychologa jak pisał Apologises, wizyty u psychiatry nie polecam nie na tym etapie - może wykorzystać to przeciwko Tobie.
Pisałeś o ile pamiętam że to Ty utrzymywałeś dom jak myślisz na czym traz jej zależy, na dobru dziecka, na tym aby nie brało udziału w szarpaninie?
Nie zależy jej na alimentach od Ciebie, jeżeli udowodni że to Twoja wina ma to jak w banku (jeżeli będziesz postępował tak jak teraz nie będzie miała z tym problemów).
Powód "powrotu" jeden w ciasnej klicie było za ciasno. Wyobraź sobie rozbuchany dzieciorób i dwójka dzieci na pokoiku. Nawet nie pobzykasz porządnie.
Pomysł? - zmieńmy lokum na większe
Jak?- Mareczek odda swoje
No i wrobimy go w porzucenie rodziny. Człowieku zmądrzej bo przegrasz z kretesem.
Wojnę wygrywa nie ten kto jest silniejszy ale ten kto lepiej się przygotował. Do rozwodu masz 2 m-c więc pewnie korespondencje odbierzesz min 2 razy. Jak myślisz dlaczego doopcinger siedział w aucie? O to że ją zlejesz nikt się nie martwił. Nawet na tym forum nie ten typ. Siedział aby zobaczyć czy nie podąża za Tobą świadek. Morał zainwestuj w kamerką koszt 50-80 pln to nie dramat. I choć raz posłuchaj nie proszę, to musisz zrobić - bo.... Bo Mareczek przegra z kretesem.
Jak jesteś a-techniczny wyślę na PW linki coś taniego i w miarę ok, ważne najlepiej umieszczane wysoko, co by twarz się nagrała. Z przymrużeniem oka
Chcesz pomocy pytaj tu lub na PW jeżeli nie chcesz pomocy przedupczysz.
12589
<
#41 | marek1000 dnia 24.07.2016 15:34
Dzisiaj bylem odwiedzic corke,pierwszy raz mnie na szczescie nie prowokowala,fagas chyba na ten czas pojechal,spedzilem godzine z corka,tylko "szanowna zona"poinformowala mnie ze po rozwodzie ze mna wychodzi od razu za maz za niego,przyjalem to ze spokojem i nawet malym usmiechem zyczylem szczescia na nowej drodze zycia i poszedlem,aha i jeszcze jedno nawet piwa nie miala otwartego!!!Cos mi sie wydaje ze boi sie ze zglosze ja znowu do urzedow(choc napewno otwarla je po moim wyjsciu).

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?