| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:42:57 |
milyfacet | 00:55:16 |
Julianaempat... | 02:10:38 |
#
poczciwy | 02:29:11 |
Crusoe | 14:38:41 |

Jestem w małzeństwie ze swoją żona juz bardzo długo mamy udany związek tak myślałem do tagi czasu gdy doszła do mnie wiadomość ze. Ona zdradziła mnie z poznanym przypadkowo mężczyzna w delegacji było to dawno ale boli jakby to było wczoraj .potwierdzila ten fakt . Jestem oddany i wierny i dlatego nie mogę sie z tym pogodzić wciąż mnie prześladuje myśl co oni wtedy wyczyniali bo trwało to kilka miesięcy . Poradźcie jak mam sobie z tym poradzić bo wciąż bardzo ja kocham .
A jak dasz emocje okazuje sie ze brak stabilizacji.
A ja sadziłem ze przysięga to jest ta wartość w, która warto wierzyć bo wiadomo ze po coś sie ja składa.
Inaczej sie jest kłamca .
A co do przyczyn to nie było żadnych chyba ze wstawimy w to ciekawość pożycia z innym mężczyzna bo takie dostałem usprawiedliwienie .
Poczęstowała Cię bajeczką.
Ja też kiedyś tak myślałem. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się myliłem
Przyczyną były silne emocje od tamtego faceta. U kobiet zawsze chodzi o emocje.
To nie Twoja wina, że tego nie wiedziałeś i byłeś dobrym ułożonym misiem. Nikt nas tego w szkole nie uczy, a wręcz przeciwnie, uczy się nas bycia dobrymi misiami, co prowadzi niestety niezwykle często do naszej zguby.
Ale głowa do góry, to czas by otworzyć oczy i wyrwać się ze świata złudzeń, i zacząć żyć nowym, lepszym życiem.
Tak, to brzmi śmiesznie teraz z Twojej perspektywy, ja też tak czułem gdy 2 lata temu dowiedziałem się o romansie żony.
Będzie lepiej - zobaczysz.
Cytat
A dokładnie to cóż to takiego to pożycie ?
Facet zrozumie pewnie, że bzykanie, a kobieta ?
Cytat
A jak dasz emocje okazuje sie ze brak stabilizacji.
Jest coś takiego jak etapy w życiu kobiety, są dość ciekawe, bo nieraz przeciwstawne;
Czemu wszyscy dziwnie z uporem maniaka zakładają, że nic dookoła przez lata się nie zmienia ?
Zdradzony2807, napisz coś więcej i dokładniej, nie cedź przez zęby;
Jesteście małżeństwem bardzo długo to znaczy ile ?
Jak dawno była ta zdrada i w jaki sposób doszła do Ciebie ta wiadomość, ktoś miał w tym interes ?
W jaki sposób potwierdziła ten fakt, nie miała wyjścia, przejęła się trochę, próbowała coś tłumaczyć, jaka jest jej reakcja ?
Jaka to w ogóle kobieta ?
zdradzony2807, jeśli nie poznasz przyczyny zdrady to pozostaniesz nadal w d... Jeśli tego nie ogarniesz to deficyty w Twoim związku były, są i będą.
Cytat
Ha, ha, widzę, że samym kobietom najtrudniej
bo często poświęcają stabilizację i bezpieczeństwo dla chwilowych emocji, same nie wiedząc czemu
Niektóre faktycznie potrzebują obu rzeczy na raz; w domku stabilne zaplecze, a poza nim szaleństwo
Cytat
Komentarz doklejony:
"czyli jeśli takiej kobiecie zabraknie jednego z dwóch, to zacznie szukać tego u innego" - i jeszcze jedno - nie każdy deficyt prowadzi do zdrady:-)
Cytat
Pozwól żonie na popełnienie błędu. Nie masz co się tym już teraz katować, bo to jak napisałeś, przeszłość. Czy wiesz, jak szybko zaciągnąć dziewczynę do łóżka? Należy wywołać w niej pozytywne emocje i nie pozwolić myśleć. Kobiety są wspaniałe właśnie dlatego, że swoje wszelkie działania, decyzje, wybory - dokonują w sporej mierze pod wpływem emocji. Są również i tacy faceci. Pojawił się w życiu żony jakiś facet, który potrafił wywołać w niej na tyle silne emocje, że nie pomyślała i mu uległa. A potem wróciło myślenie i facet jest już tylko marnym echem przeszłości.
Jak bardzo katujesz się przegranym meczem Polska - Brazylia? Katujesz się nim!? Serio?! No przecież, wszyscy to nadal przeżywamy i spać z tego powodu nie możemy...
Ona zdradziła mnie z poznanym przypadkowo mężczyzna w delegacji było to dawno ale boli jakby to było wczoraj
Pozwól żonie na popełnienie błędu. Nie masz co się tym już teraz katować, bo to jak napisałeś, przeszłość. Czy wiesz, jak szybko zaciągnąć dziewczynę do łóżka? Należy wywołać w niej pozytywne emocje i nie pozwolić myśleć. Kobiety są wspaniałe właśnie dlatego, że swoje wszelkie działania, decyzje, wybory - dokonują w sporej mierze pod wpływem emocji. Są również i tacy faceci.Jak kochasz, to wybaczysz. A jak nie kochasz, to będziesz się tym katował wraz ze swoją wyobraźnią. Lepiej nie drążyć tematu... odpuścić przeszłość, bo zawsze jest tylko tu i teraz, oraz coś jeszcze przed nami
Kocham i wybaczę dzięki Ramirez
Cytat
Gratuluje ! jest sie z czego cieszyc.
W dzisiejszych czasach coraz trudniej taki znaleźć.
Cytat
no i czego jej żałujesz ?
Cytat
mogło sie zdarzyć, ze chciała zobaczyć jak to jest z innym.
Skoro została przy Tobie, to chyba nie wypadłeś źle w tym porównaniu
Cytat
no to kochaj ją dalej, ale nie dla siebie ale dla niej.
przecież pomimo tego jednego wyskoku, tworzycie udany związek.
Jezeli masz taką samą potrzebę jak żona - zobaczyc jak to bedzie z inna....
to chyba Ciebie zrozumie.
Jeżeli nie - to odpuść sobie i jej
chwili zapomnienia z kims tam, kiedyś tam ?
I przypadkowo paromiesięczny romans. O słodka naiwności.
Komentarz doklejony:
Czy tylko mi zaświeca się czerwona kontrolka, gdy czytam "dobry mąż" , "związek bez problemów" ? Pewnie oznaka innej prawdy objawionej i motta życiowego "pełne brzusio i puste jajka" .:cacy
Kobieta która kocha, szanuje, jest związana emocjonalnie ze swoim partnerem/mężem, nigdy nie wskoczy ochoczo innemu facetowi do łóżka, nawet pod wpływem nie wiem jakich emocji. Piszę to jako kobieta, nie dziewczyna już, która ma doświadczenie w temacie z racji przeżytych związków, oraz niestety wieku
Co nie zmienia faktu, że jeśli związek "się ostał", poskładał po zdradzie i funkcjonuje, to należy tylko przyklasnąć i nie babrać się w przeszłości, nie wywoływać "demonów" skoro poszły spać.
Właśnie... spać.
Bo należy pamiętać o jednym.. Ktoś kto zdradził, może zrobić to kolejny raz. Zawsze może wrócić to coś, co spowodowało poprzedni krach. Taka osoba choć przysięga, że więcej tego nie zrobi i nawet sama w to usilnie wierzy, to jednak jest do tego zdolna i trzeba o tym pamiętać.
Związek po zdradzie, to jak siedzenie na beczce prochu. Nie wiadomo kiedy i jak może wybuchnąć.
Ja na przykład nigdy nie wybaczyłabym już zdrady. Wszystko, tylko nie to! Gdybym miała kiedyś ten rozum który mam dzisiaj.
No ale czasu się już nie cofnie
Dziś nawet nie "koleguję" się z facetami, którzy mają w przeszłości taki szlaczek.. Nie ważne co mówią i jak to tłumaczą. I dobrze mi z tym.
Cytat
bo często poświęcają stabilizację i bezpieczeństwo dla chwilowych emocji, same nie wiedząc czemu.
Niektóre faktycznie potrzebują obu rzeczy na raz; w domku stabilne zaplecze, a poza nim szaleństw
Myślę, że to samo dotyczy mężczyzn. Ciepły domek, dobry obiadek na czas, wyprane ciuchy, żona z którą można zamienić parę zdań a na boku szaleństwo z kimś nowym, atrakcyjniejszym, ciekawszym do tego zapatrzonym w nas jak w obrazek.
Obie płcie mają ten sam problem, i nie demonizujmy kobiet, bo w tym zakresie są tak samo słabe jak my.
Cytat
Kobieta która kocha, szanuje, jest związana emocjonalnie ze swoim partnerem/mężem, nigdy nie wskoczy ochoczo innemu facetowi do łóżka, nawet pod wpływem nie wiem jakich emocji. Piszę to jako kobieta, nie dziewczyna już, która ma doświadczenie w temacie z racji przeżytych związków, oraz niestety wieku smiley
Sybillo kochana, masz absolutną rację w tym, że kobieta związana silnie emocjonalnie z mężem, nie będzie zainteresowana nową relacją. Ale zabójcą związków jest rutyna i stagnacja, oraz nuda. Wtedy mężczyzna pragnący szybkiego seksu, musi zadziałać na trzech zasadniczych płaszczyznach. Pierwsza, to atrakcyjność fizyczna, by kobieta chciała zwrócić choć przez chwilę na niego swoją uwagę. Gdy uda mu się ta sztuka, musi przedstawić przed nią swoją wartość i pozycję "w stadzie", czyli pokazać, że jest alfą. Musi być taki, by kobieta na którą poluje powiedziała: "wow".
Ostatni, trzeci element, to właśnie zachwyt nad kobietą, to - czego brakuje zazwyczaj kobiecie w związku. Masz przełamane trzy bariery: uwagi, pozycji i zasobów, oraz zachwytu. W tym momencie, wyłącza się zazwyczaj myślenie, pojawia się przyjemność tak duża, jaka tylko jest możliwa, gdy przypomnimy sobie czyjąś adorację i zachwyt - to jest taka przyjemna emocja, że każdemu trudno się jej oprzeć, gdy dochodzą jeszcze ku zdradzie sprzyjające okoliczności. W domu mamy marudnego dziada, tu mamy prezesa czy lekarza, który chce nosić nas na rękach. Kto by nie chciał znaleźć się w takiej sytuacji?! Każda! Może nie każda by jej uległa, tej pokusie, by zrobić ten krok dalej, ale... wielu mając popsute relacje lub słabe, sięga ochoczo po te nowe, pełne przyjemnych emocji. Im bardziej dziewczę głodne takich zachwytów i emocji, tym bardziej je kreując, można je za nie kupić. Co z tego, że połowa z tego, to często najzwyklejszy bajer, makaron nawijany na uszy... skoro od zawsze działa.
Dzięki nim możesz zacząć uporządkowywać sobie parę ważnych spraw w głowie, ale to chyba dla Ciebie jak widać za trudne.
Jeśli uważasz, że poklepanie Cię po plecach, jak to zrobił Ramirez, bo powiedział co chcesz usłyszeć rozwiązuje Ci problem, to gratuluję bezrefleksyjności;
Pytanie czy jesteś otumaniony po zdradzie, czy w ogóle taki jesteś ?
Sam sobie odpowiedz, nas to średnio interesuje.
Z doświadczenia wiemy, że nie istotne, kiedy coś się wydarzyło; nie ma przedawnienia; Dla Twojej żony to historia ale nie dla Ciebie. Problem powstał dopiero teraz; powstały pytania, na ile ten udany związek był fikcją a na ile nie;
Ty nie chcesz nic wiedzieć, bo się strasznie boisz, że żona mogła mieć więcej romansów znacznie bardziej zaawansowanych niż byś chciał; że prowadziła podwójne życie; Boisz się, że ten Twój idealny świat na glinianych nóżkach runie, bo będziesz musiał odpowiedzieć sobie na pytanie kim tak naprawdę dla niej jesteś;
Masz rację; na pewno lepiej nie wiedzieć za dużo, ale gdy już uchyliła się puszka pandory, podstawy dobrze znać, żeby za chwilę nie obudzić się z ręką w...;
Nie chcesz powiedzieć, jak to się stało, że dowiedziałeś się po latach;
Prędzej czy później zaatakują Cię wątpliwości, czy nie dowiedziałeś się o jednym przypadku ze stu;
Chyba wszyscy wiemy co byś chciał, jednak sam musisz do tego dojść rozwiewając swoje wątpliwości a tym samym zyskując silne podstawy swoich decyzji i przekonań oparte na faktach nie na Twojej życzeniowości i subiektywnych wyobrażeniach. W tym parę osób próbowało Ci pomóc; ale Ty tego zupełnie nie łapiesz lub nie chcesz;
To też dobry moment aby przyjrzeć się swojemu związkowi; jeśli był naprawdę dobry, nie ma się czego obawiać, nie musisz uciekać od niewygodnych pytań; chyba, że jednak masz coś do ukrycia, bo jaki inny powód?;
Cytat
Dokładnie o to chodzi Ramirez. Jak zawsze twój punkt widzenia do mnie przemawia, tylko że faceci mają podobnie. Wystarczy, że nowa pani będzie miała atrakcyjne dla nas atrybuty: zgrabne ciało, piękną buzię, uśmiech i miłe słowo tylko dla nas, może być także lekarką :-), to już myślimy "a może by tak spróbować na innym kwiatku?"
To, że niektórzy logują się na portal dla chorych na gruźlicę np. i tam szukają pomocy nie znaczy, że na świecie są sami chorzy na gruźlicę.
Nie wszyscy, nie wszędzie i nie wszystkich zdradzają. Co nie zmienia faktu, że lepiej w życiu unikać takich, którzy przed tym nie mieli / nie mają, lub nie czują na przyszłość oporów. Tak dla własnego zdrowia lepiej
Cytat
Naiwność czasami jest cnotą, zwłaszcza dla kobiety, która ją dawno utraciła
Cytat
Skąd to wiesz ? może nie miałaś okazji, ale gdybyś zdradziła, chwaliła byś się tym wszem i wobec, czy jednak nie opłacało by Ci się ?
Cytat
tylko jeden problem, jak to sprawdzić i zweryfikować ?
Co jak co, ale ja i naiwna? Chciałabym, chciała Yorik... Naiwnością jest myśleć, żem ja naiwna
Co do tego, że nie wszyscy zdradzają... No nie wszyscy.. I to nie moja "naiwna" wiara, a rzetelna wiedza. Dobrze żyć z przekonaniem, że nie trzeba wybaczać zdrad, bo się samemu zostanie na świecie i nikt więcej nas nie będzie chciał.
Dobrze mieć taką świadomość i żyć sobie cichutko, samemu.
Trochę musiałam się nacierpieć, by to zrozumieć. Inni jak widać wciąż nad tym pracują.
Cytat
Nie o zainteresowanie Tobą mi chodziło, to wiem, jesteś intrygująca i niegłupia więc przyciągasz; ale raczej o układ gwiazd, okoliczności, w których deficyty i słabości by się objawiły
Hmm...samotność jako recepta na problemy w relacjach z innymi lub zdrady ?
To akurat wyszukany plus, ale są też minusy;
Czyżbyś na koloniach przeżyła pierwszą miłość, że do tego w porównaniach wracasz ?
Cytat
Sybilla, a może tak po prostu jest, że w tych "szczęśliwych związkach" żadnemu z partnerów nie zdarzyło się być odpowiednio kuszonym. A może słabe libido, a może mało testosteronu, a może wygoda ważniejsza albo odwagi brak. Niestety, nie wierzę w mocne więzy i w miłość do grobowej deski. Te tzw. udane małżeństwa po prostu miały szczęście, że w pobliżu nie pojawił się jakiś kurde Clooney albo Jessica Alba :-)
Łatwo się obnosić osobie z tym, że nie zdradziła, bo jest taka uczciwa wobec partnerów z którymi była, a tak naprawdę to nie prawda, tak wyszło a można z tego zrobić cnotę.
Hakaa zwrócił też uwagę na coś oczywistego, ale nie dla wszystkich, którzy jak widać wciąż nad tym pracują;
Są osoby, którym niczego nie jesteśmy w stanie odmówić; Każdy ma w sobie jakiś idealny, wymarzony obraz partnera czy związku, który o ile dobrze pamiętam, kształtuje się do 14 roku życia; Wystarczy, że nie mógł go znaleźć, kiedy był na to czas i zadowolił się najlepszą opcją z możliwych; na tyle dobrą, że Ci inni, co robią podjazdy, tylko śmieszą lub odpychają; Nie ulec? Łatwizna, bo niezgodne z pragnieniami i emocjami.
Utwierdza to w przekonaniu niezłomności;
W tym przodują kobiety; wiele takich kobiet poznałem w życiu; gardzących innymi, wyrażających się z obrzydzeniem, dodających sobie; wiedzących najlepiej; tak są wspaniałe i mądre;
Te same ikony wierności, orędowniczki głoszonych poglądów w momencie wpadnięcia na odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach (np., odsunięcie od dotychczasowego partnera, stres lub euforia z jakiegoś powodu) zupełnie nie wiedzą, co się z nimi dzieje; jedno spojrzenie, jeden uśmiech, muśnięcie dłoni i jest po nich; Przez tą pewność, brak refleksji i nieznajomość siebie kompletna klapa.
Jeszcze jedno dla tych, dla których wszystko jest proste. Kobiety na ogół, gdy myślą o zdradzie, widzą ewidentnie podrywającego faceta w celu zaciągnięcia ich do łóżka;
Większość powie- JA NIGDY nie zdradzę i mówi zgodnie z tym, co czuje. One takie nie są; to ten inny sort tak potrafi, puszczalskie, za kogo on mnie ma. Poza tym moja reputacja to rzecz święta, kobieta musi się szanować itdr30;; hipokrytki
Ale gdy się taka zakocha lub zauroczyr30;.to już nie jest zdrada, to nieszczęśliwa miłość, którą warto przeżyć chociaż przez chwilę, za każdą cenę, to nic złego;
Niektóre faktycznie panują nad emocjami i są w stanie zrezygnować z miłości, zdeptać uczucia gdy widzę kobietę, która walczy z przeznaczeniem, typuje sobie; tego będę kochać a tego nie; Zawsze są to wymierne korzyści;
Niektórym coś niechcący w życiu umknęło, wielu rzeczy jeszcze nie doświadczyli; może nie doświadczą, nie są poprawne politycznie, ale to nie znaczy, że nie istnieją;
Sybillę jeszcze podrażnię
Cytat
Trochę musiałam się nacierpieć, by to zrozumieć. Inni jak widać wciąż nad tym pracują.
Skąd taka pewność siebie i niedocenianie innych?
Oklepany frazes. Nie angażować się w żadne relacje, żeby nie cierpieć?
To przecież przegrana, ucieczka, odpuszczenie i ratowanie się zmianą sposobu na życie, skoro jednocześnie twierdzi się, że szczęśliwe związki istnieją, ale nie dla mnie.
Czemu innym się udało a mi nie? Może za duża pycha i wiara w swoją nieomylność wyborów, które były mocno felerne? Może wynikające z uległości, może na siłę a może oparte na naiwności?
Może jakiś defekt w utrzymywaniu odpowiednich relacji? Może za duże oczekiwania czy wymagania? Łatwiej myśleć, że to inni są do niczego;
Nie stronie od towarzystwa mężczyzn, wprost przeciwnie. Tylko nie mam "pożaru w majtkach" jak to obrazowo jeden z panów napisał, pisząc o kobietach po 40-tce.
Jestem w pełni pogodzona z tym, że "moja druga połowa" nie istnieje, albo istnieje i się nie spotkamy i już. Myślicie, że to przejaw pychy? A ja myślę, że rozsądku. Można to w życiu zaakceptować
A seks?.... Temat naprawdę przereklamowany.
I zapewniam, że nie mam żadnego defektu. Po prostu rozumu mi z wiekiem przybyło. Szkoda tylko, że tak późno.
Komentarz doklejony:
I nie zaśmiecajmy już wątku "Zdradzonego", bo fajnie się gada, ale odbiegliśmy chyba znacznie od tematu.
Niestety ale predyspozycje charakteru, wpływ osób trzecich, doświadczenia z dzieciństwa są równie ważne co okazja.
Większość z nas nie zdradzała partnerów, małżonków tylko z braku okazji? Odnośnie tych walorów "estetycznych" cóż z tego co zauważyłem ani kochankowie nie wyglądali jak Cloney, ani kochanki jak Alba.
Prezesami też z regóły nie są
Zgodzę się że okazja czyni złodzieja ale muszą być spełnione dodatkowe kryteria np: trauma z dzieciństwa, zdrada rodziców, zaburzenia osobowości. Sama okazja nie jest determinantą zdrady. Wim miałem okazję zdradzić żonę z młodszymi, ładniejszymi. Czemu zapaliły się hamulce? Nie umiem wyjaśnić, może strach przed zniszczeniem rodziny, może miłość do córek ?
Odnośnie Alfowania Panowie mój "szwagier" nie był by zakwalikowany jako padlina.
Znam przypadki z forum
A jakie to zdradzony ma znaczenie co wtedy robili? Myślisz że wiedza jest taka łatwa do udźwignięcia? Sorry ale wiem co mówię, pamiętam każdy komplement przeciwnika i każdą przykrą rzecz sprzedaną mi. Kiedyś Skoobi powiedział dając szansę większa wiedza jest raczej niewskazana (m/w). Może o zdradzie tak. Wiedza którą zdobyli niektórzy nie chcę wymieniać (może sobie tego nie życzą) to ciężkie brzemię. I uwierz stary wiem co mówię, sama zdrada nie bolała tak jak jej otoczka.
Cytat
B40, jest sporo racji, że przedstawiamy tu pewnego rodzaju stereotypy, które raczej są pewnego rodzaju modelami, ale z jednym ale... To co my z zewnątrz postrzegamy względem wyglądu kochanka czy kochanki, różni się zdecydowanie od wykreowanych przez odległość i telefon wyobrażeń tychże. Cała sztuka podrywu polega przecież na skutecznym zbudowaniu niesamowitego wyobrażenia o sobie.
Dość często spotykałem obrazki, gdzie ona jest piękną dziewczyną, a on jest zarozumiałym bucem ze słomą w butach. Jak mu się udaje zdobyć taką pannę? On sam jest przeświadczony o swojej wspaniałości, więc on nie udaje, on przekazuje taką wspaniałość siebie dziewczynie, a ona to naiwnie kupuje. Inni muszą się nakłamać, by takie dziewczę zdobyć.
Dodatkowo, ludzi ubogaca nadzieją nasza wyobraźnia. Ten gad czy larwa przez telefon, pojawiają się w naszym umyśle niczym księżniczka czy książę z bajki - niosą sobą nadzieję na spotkanie idealnego partnera. I przez długi okres czasu takimi są... W umyśle. I jak to mówią... "miłość jest ślepa", a potem się zobaczy...
Cytat
Murka, to chyba jest bardzo proste - kwestia potrzeb. Ja bym chciał mieć stabilną emocjonalnie dziewczynę, absolutnie przewidywalną, rodzinną, bogatą, z którą chciałbym wychowywać dzieci - i osiągnięcie tego było kiedyś celem samym w sobie, ale się nie udało. Teraz jest już za późno. Ale są ludzie, którzy są... uzależnieni od przyjemności doświadczania fantomów. Skosztowali raz kiedyś tych emocji i je kochają. Było powiedziane, że jak ktoś raz zdradził, to jest to osoba zwiększonego ryzyka do kolejnej zdrady. Tak, bo taka osoba doświadczyła przyjemnego emocjonalnego haju związanego z kreowaniem tego emocjonalnego wspaniałego fantoma. Jest jak narkoman na głodzie, pamiętający radość z kiedyś udanej działki czy kreski - to nadal ich kusi, ta przyjemność i ucieczka od marnej rzeczywistości. Chcą więcej i więcej...
Taki portal randkowy pełen jest ludzi będących często nadal w związkach, które żyją nadzieją na kreację emocjonalnego wspaniałego fantoma miłosnego kochanka. Część przedstawiała się jako wolne, single, część pisała, że spotyka się z kimś, czy otwarcie, że jest mężatką. Wiek podawany, przeważnie aktualny minus lat 10, zresztą to zrozumiałe
Wiedzą, że fajna przygoda czeka, gdy się odmłodzą, ale też najczęściej widnieją tam wstawiając nieautentyczne fotografie, ludzi młodych i piękniejszych. Dzięki temu ego zyskiwało, bo popularność takiej portalowej dziewczyny rośnie, wielu facetów klikało i zaczepiało, mogła sobie przebierać do woli
Więc jak ktoś lubi taką przyjemność flirtu i zdrady na tyle, że nie umie z niej już zrezygnować, to będzie niczym narkoman poszukiwał kolejnych emocji wynikających z kolejnych zdrad. Będzie szukał okazji do zdrad, a przy niskiej samoocenie, wyczekiwał niecierpliwie jakiejś pierwszej choćby adoracji czy zachęty. W ostateczności, zejdzie do podziemia i zarejestruje się na portalu randkowym, podając wszystko fałszywe, ale to bez znaczenia... zobaczy się później, czy upolowana zdobycz zostanie na haczyku, czy się zerwie z przerażenia... :szoook
A że zdradzany partner może przyłapać na zdradzie, czy też że będzie go bolało? A co to narkomana obchodzi, jak mu się chce... :niemoc I jeszcze prosto w oczy wygarnie, że ma prawo być szczęśliwy/a... :rozpacz
Zresztą moja małżonka to takie trochę skrzyżowanie Salmy Hayek z Catherine Zeta-Jones. Może stąd się biorą moje małżeńskie wyboje. Widziały gały co brały i łudziłem się, że inni faceci nie będą nią zainteresowani, i jakież moje zdziwienie, że zainteresowani jednak są i ona także jest ciekawa, szczególnie młodszych panów
Komentarz doklejony:
Yorik napisał:
Cytat
...Te same ikony wierności, orędowniczki głoszonych poglądów w momencie wpadnięcia na odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach (np., odsunięcie od dotychczasowego partnera, stres lub euforia z jakiegoś powodu) zupełnie nie wiedzą, co się z nimi dzieje; jedno spojrzenie, jeden uśmiech, muśnięcie dłoni i jest po nich; Przez tą pewność, brak refleksji i nieznajomość siebie kompletna klapa.
Dokładnie Yorik jest tak, jak piszesz. Znam to z własnego doświadczenia. Z moją kiedyś dziewczyną a obecną żoną pierwsze dwa lata znajomości mieliśmy obłędne. "Miłość" i seks na najwyższych obrotach. Bratnia dusza i takie tam. Do czasu oczywiście. Zauważyłem z czasem, że ....chyba nie wpasowuję się w formę idealnego faceta dla mojej kobiety. Oglądała się na ulicy za wysokimi, szczuplakami z inklinacjami na artystów. Przesadne wychudzenie, długie włosy, zapadłe policzki i 190 cm to działało na nią bardzo i nieudolnie dosyć to ukrywała. Ja zawsze miałem budowę sportowca, ani niski ani za wysoki, taki wyższy, trochę bardziej umięśniony Bruce Lee ;-)
Oczywiście potwierdzała, że bardzo jej się podobam, że tylko ja i w ogóle. Ale jednak mamy coś takiego jak podświadomość i jakoś zawsze wątpiłem w te deklaracje. Gdy wyjechała z miasta do innego, do nowej szkoły zauważyłem przemianę. Gdy wziąłem ją na spytki, to dowiedziałem się, że mieszka w hotelu robotniczym ze studentami ...aktorstwa i że jest z nimi super. Zapaliła się u mnie czerwona lampka. Pojechałem kiedyś do niej bez zapowiedzi. Gdy wszedłem na jej piętro, było słychać odgłosy głośnej libacji a na korytarzu była ona z ...wysokim szczuplakiem o długich włosach nachylonym nad nią, ona wpatrzona jak w obrazek. Chłopak wpasował się w jej formę a ona już "zapomniała", że przecież ma już faceta.
A więc podpisuję się pod przemyśleniami Yorika, że tylko wydaje się nam, że jesteśmy niezłomi, wierni, kochający ale ...tylko do czasu, gdy kto pojawi się ktoś bardziej dopasowany do naszej formy.
Komentarz doklejony:
Jeszcze jedno czy jakas kobieta moze mi tu wytlumaczyc ze jak on jest taki slaby w lozku to dlaczego poszla do niego?Powiem jeszcze ze nie klamala ze jest cienki bo mam kolezanke ktora z nim tez byla i potwierdzila mi to,miedzy nami seks byl b.dobry zero patologi w rodzinie pomijajac jej picie piwa w duzych ilosciach,teraz niby to juz nie jest istotne ale zastanawiam sie czasami jeszcze nad tym.