| [0] |
| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
Edek_2 | ![]() |
Julianaempat... | 00:18:55 |
Joanna96 | 01:20:01 |
JamesTon | 01:30:36 |

Swoją historię już opisałam wcześniej, dziś piszę do Was trzeci raz, bo za każdym razem Wasza pomoc przynosi zamierzony skutek...do rzeczy- złożyłam pozew o separację (w efekcie chyba jednak będzie zmienione na rozwód) z orzeczeniem jego winy. Mój adwokat nie daje mi 100% gwarancji, że zostanie orzeczona jego całkowita wina, bo czasem wystarczy, że ktoś z jego świadków stwierdzi np. że nie gotowałam, albo np nie lubiłam jego rodziny. Śmieszne, ale podobno często prawdziwe. Mam oczywiste dowody zdrady- ponad 100 zdjęć, w tym nagich, wspólnych, ponad 3000 sms i historię rozmów na jakimś forum między nimi. Poza tym mam sms, w których zaraz po mojej wyprowadzce przyznaje, że zniszczył mnie psychicznie, że to jego wina, zranił osoby, które kochał czyli mnie i dziecko, że jest złym człowiekiem. Wiem, że rozwód z orzekaniem winy może trwać bardzo długo a chciałabym już to zakończyć, tylko zgodnie z prawdą- czyli jego winą. Już dość nadstawiania własnej głowy i robienia tak, żeby jemu było dobrze. Jak to było w Waszym przypadku??? Na razie po pierwszej rozprawie sąd skierował nas na mediacje żeby się dogadać. ale wiem, że on nie weżmie winy na siebie bo boi się perspektywy płacenia alimentów na mnie być może w dalekiej przyszłości. Gdyby chodziło tylko o morlaność jak to powiedział nie byłoby problemu, a tak on musi walczyć o swoje dobro.
Cytat
Gdzie znalazłaś takie wiadomości ? W sądzie ustala się kto doprowadził do rozpadu małżeństwa a zdrada to twardy argument na to kto je rozwalił.
Czego w zasadzie się boisz ?
Cytat
Sąd to trochę teatr, trochę gra w karty. Te procenty o których piszesz są bardziej używane w sprawach rozwodowych gdzie nie ma zdrady, przemocy a ktoś chce orzeczenia o winie. Wygrasz ale rozumiem Twój stres, on zawsze towarzyszy na sali sądowej
Komentarz doklejony:
Cytat
Co to za adwokat ? Jak jeden stwierdzi, inny może temu zaprzeczyć
Jeśli adwokat, nie wierzy w sprawę, której podejmuje się wygrać... To do diabła z takim adwokatem! Cieć z kamienicy naprzeciwko zagwarantuje ci tyle samo!! Za flaszkę...
500 pln na Ciebie i dziecko ? No , powalająca kwota. Co adwokat na to ?
Większość adwokatów idzie na skróty bierze np 3000 zł za rozwód a później przekonuje do porozumienia 3000 zł w kieszeni jedna sprawa i znowu bierzemy nowego klienta.
Skup się na sprawie w pierwszej instancji tu musisz wygrać, toczy się ona w sądzie okręgowym (tutaj są już doświadczeni sędziowie). Apelacja czyli odwołanie polega na sprawdzeniu czy sąd pierwszej instancji prawidłowo orzekł pod względem prawa materialnego (KRiO), przepisów postępowania (KPC) Sąd apelacyjny składa się z trzech sędziów którzy sprawdzają materiał dowodowy (dowody, przesłuchania świadków etc) opierają się na uzasadnieniu wyroku pierwszej instancji. Ja osobiście spotkałem się tylko z uchyleniami apelacji, czyli sąd przyjął wyrok pierwszej instancji jako prawidłowy. Ogólnie można powiedzieć że najważniejszy jest materiał dowodowy w sądzie pierwszej instancji. Mediacje są od 1 stycznia 2016 proponowane "z urzędu" przez sądy w celu przyśpieszenia postępowania i mogą być włączone w każdym momencie postępowania. Warto sprawdzić jak Twój adwokat przygotuje Cię do mediacji. Adwokata nie zmieniaj bo wpłaconą mu sumę już nie odzyskasz, chyba że on zrezygnuje.
Cytat
http://zdradzeni.info/news.php?readmore=4361
Ona też się bała pamiętam jak wielokrotnie rozmawialiśmy. W ostatnim poście masz finał historii. Na moje masz duże szanse na orzeczenie winy. A jego pohukiwania, straszenie jak to pożałujesz wstaw między bajki. W sądzie decydują dowody a nie świadkowie. Jeżeli dowody są mocne świadkowie nic nie dadzą. Twierdzenia np: bo żonak się puszczała więc poszedłem w tango to tylko stwierdzenia nawet poparte oświadczeniami świadków. Podparte dowodami: foty, SMS, nagrania to już wiarygodny dowód.
A twierdzenie adwokata cóż mi mój również nie gwarantował 100%. Tak już jest trafisz na sędziego po rozwodzie, szowinistę nienawidzącego kobiet i pozamiatane. Szansa na trafienie takiego okazu - 1:1000.
Jak chcesz napisz na PW lub spróbuj skontaktować się z autorką historii z podanego linka.
Nie taki diabeł straszny. Jeżeli mężuś zrezygnował z adwokata, Twój prawnik powinien puścić go na bosaka (nawet nie w skarpetkach).
I pamiętaj nie okazuj współczucia - odbierze to jako słabość, nie okazuj słabości - stwierdzi że ma nadal władzę nad Tobą. Ludzie boją się ludzi silnych. Słabych nikt nie szanuje. A traktują nas tak jak na to pozwalamy.
Ostatnio oglądałem film w którym ojciec wykładał dzieciom na jakie grupy dzieli się społeczeństwo: owce, wilki i psy pasterskie. Tylko od nas zależy kim będziemy. Pozytywne aspekty zdrady? Hartuje nasz charakter i uwierz, wiem co mówię. Od nas zależy co zostanie po: popiół czy diament.
Spróbuję w weekend odnaleźć inną historię tam też był mundurowy w tle i z tego co pamiętam poległ.
"Jednocześnie w przypadku zdrady, gdy drugi małżonek wiedział o tym fakcie, a pomimo tego nadal kontynuował pożycie małżeńskie, to nie będzie mógł się powołać później na zdradę jako przejaw rozkładu pożycia małżeńskiego. W takiej sytuacji zdrada nie ma bezpośredniego wpływu na pożycie, jeżeli ono utrzymywało się nadal pomimo wiedzy małżonka."
"Jeżeli jeden małżonek obcuje płciowo z osobą
trzecią, to umyślnie godzi w instytucję, jaką jest małżeństwo. Przyczynia się w ten sposób zerwania więzów małżeńskich i niszczy w ten sposób misternie budowaną wspólnotę. .....Naruszenie wierności małżeńskiej nie ogranicza się tylko do kontaktów seksualnych z osobą trzecią. Można uchybić wierności małżeńskiej poprzez stwarzanie pozorów cudzołóstwa lub tez poprzez inne działania wykraczające poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości.
Uchybienie wierności może nastąpić nawet poprzez wyznania miłości i pocałunki. Małżonek zdradzany może poczytać działania drugiego małżonka jako zerwanie więzi uczuciowej i moralnej, która ich dotychczas łączyła."
Komentarz doklejony:
Sybilla napisała :
Cytat
"Za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego można uznać tego z małżonków, który przejawia niezasługujące na aprobatę zachowania wobec członków rodziny swego współmałżonka. Wskazanymi przez Sąd Najwyższy przykładami takich zachowań są: utrudnianie współmałżonkowi wypełniania obowiązku troski o fizyczny i duchowy rozwój dzieci z poprzedniego małżeństwa (orzeczenie z 07.03.1953 r., C 2031/52) oraz znieważanie i bicie matki współmałżonka (orzeczenie z 13.09.1950 r., C 335/50)."
Komentarz doklejony:
Zawionioną przez jednego z małżonków przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego stanowi niewątpliwie trwałe i pozbawione jakiegokolwiek uzasadnienia opuszczenie przez niego wspólnego domu. Zachowanie takie jest naganne moralnie i traktować je należy jako porzucenie współmałżonka. Nie można natomiast uznać za zawinione spowodowanie rozkładu pożycia opuszczenie przez żonę z dziećmi wspólnego domu w sytuacji poważnego zagrożenia ze strony męża jej bezpieczeństwa osobistego oraz bezpieczeństwa wspólnych dzieci (orzeczenie Sądu Najwyższego z 28.11.1997 r., II CKN 457/97).
Komentarz doklejony:
Dokładnie Betrayed! Wogóle nie słcuhaj tego co on mówi, gdyby nie był zesrany to by Cie nie straszył.....
Jakby co to pisz śmiało do mnie...z miłą chęcią doradzę o ile będe mogła!
U nas nawet nie było wyciągania brudów w sądzie, to na ugodzie, tylko dzięki swojej upartości finalnie wziął winę na siebie!
Komentarz doklejony:
jeszcze jedno...a składałaś wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny?
Do tego nie wyobrażam sobie bić i znęcać się nad kimkolwiek, w tym nad teściową, którą rzeczywiście bardzo lubiłam z wzajemnością.
Cyt:
Przestępstwo znęcania się może zostać popełnione przez sprawcę w określonym układzie stosunków rodzinnych, gdy sprawcę i jej ofiarę łączą więzi pokrewieństwa lub powinowactwa, np.:
r6;mąż znęca się nad żoną, lub też żona nad mężem;
r6;rodzic (ojciec, matka) znęca się nad swoimi dziećmi lub na odwrót r11; dziecko nad ojcem lub matką;
r6;dziadkowie znęcają się nad wnukami, wnuki znęcają się nad dziadkami;
r6;brat znęca się nad siostrą, siostra nad bratem;
r6;zięć znęca się nad teściową, czy teściowa nad synową.
Sprawcą przestępstwa znęcania się może być również osoba pozostająca
w nieformalnym związku, konkubent, który dopuszcza się znęcania nad konkubiną lub jej dziećmi z poprzedniego małżeństwa."
Wracam do tematu aniulitki
"W toku postępowania rozwodowego, sąd bada czy i który z małżonków ponosi winę w rozkładzie pożycia, jednak na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy (art. 57 k.r.o.). Jak podkreśla się w doktrynie i orzecznictwie, kluczowym elementem w toku procesu jest ustalenie przez sąd czy występuje sprzeczność zachowania się albo postępowania małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia, określającymi obowiązki małżonków, a sprzeczności tej towarzyszy umyślność lub niedbalstwo tegoż małżonka. Pomiędzy takim postępowaniem małżonka i rozkładem pożycia małżeńskiego musi zachodzić związek przyczynowy.
Trzeba pamiętać, że nie każde naruszenie obowiązków małżeńskich może świadczyć o winie małżonka, ale jedynie takie które rzeczywiście miało wpływ na rozpad małżeństwa. Sąd w toku postępowania dowodowego nie bada który z małżonków poniósł winę rmniejsząr1; bądź rwiększąr1;. Małżonek, który zawinił jedną z wielu (kilku) przyczyn rozkładu pożycia, musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił się wielu i to cięższych przewinień. Niedopuszczalna jest bowiem kompensata wzajemnych przewinień (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 10 lutego 2004 r., I ACa 1422/03). Naganna reakcja współmałżonka na niepoprawne moralnie i ocenianie negatywnie społecznie zachowanie współmałżonka może zostać potraktowana w konkretnych okolicznościach przez sąd jako współwina rozkładu pożycia. Oczywiście istnieje tzw. dozwolona reakcja, ale sąd badał będzie w jakich okolicznościach reakcja została podjęta i z jakich pobudek."
Im druga strona więcej kłamie tym paradoksalnie lepiej
(bo na czarno podkreśliłem dla aniulitki) aby ją uspokoić.
Powietrza upuszczać nie muszę bo od dawna żyję w miarę ze sobą w harmonii
Tak jak Lw-i pisałem wcześniej że świadek jest po to aby z niego wycisnąć prawdę odpowiednimi pytaniami. To co wkleiłem to orzecznictwo sądów, które jest bardzo ważne bo na nim opierają się sądy. I wierz mi często oglądam sprawy rozwodowe oraz inne z odległości paru kroków od Wysokiego Sądu, patrząc mu prosto w oczy :cacy
(bo na czarno podkreśliłem dla aniulitki) aby ją uspokoić"
Następny nawiedzony, którego trzeba czytać ze zrozumieniem i zgadywać o co mu chodzi, bo to co napisał, to nie to co napisane..... Daruj sobie te słowne rozgrywki, bo gdybyś żył w harmonii ze sobą Pit, to twoje przekazy też byłyby proste i harmonijne, a są nie wiadomo do kogo i z czego.
Ta końcówka o oglądaniu spraw rozwodowych najbardziej mnie rozbawiła...
Nie mam już ani sił ani ochoty przekomarzać się z tobą, kto ma bliżej do "oczu" Wysokiego Sądu...
Ogólnie Pit... pitolisz.
Ta
Komentarz doklejony:
Gdybym też była bardzo złośliwa-mogłabym pokusić się o nasmrodzenie mu w pracy- poprosić biling rozmów i grafik służb. No nie wiem, czy praca w policji polega na 2,3 godz gadaniu z kochanką przez telefon. Może tego argumentu też powinnam użyć...
Co do orzekania o winie, to poczytaj jednak ze zrozumieniem cytaty Pita. Sądu niespecjalnie interesuje rodzaj i "głębokość" winy. Po pierwsze w sprawach rozwodowych nadal dociekającym jest zdaje się sąd (bo w cywilnych to się zmieniło), najpierw więc będzie dociekał:
1. czy ustało wasze pożycie małżeńskie (więź gospodarcza, emocjonalna i coś tam jeszcze - nie pamiętam - ale są 3! I muszą wszystkie trzy ulec zerwaniu aby orzec rozwód).
2. będzie ustalał co przyczyniło się do rozpadu pkt.1 - i jeśli znajdzie tam coś na Ciebie to będzie klops. Nie jest istotne za bardzo co robił z kochanką i średnio istotne jest jak bardzo to możesz udowodnić. I ważna będzie kolejność zdarzeń. Czyli strasznie upraszczając (kobitki mnie zabiją
- kochanka -> rozpad więzi - rozwód z wyłącznej jego winy
- kochanka -> brak rozpadu więzi - brak rozwodu
- brak obiadu -> rozpad więzi -> kochanka - rozwód z wyłącznej TWOJEJ winy.
- brak obiadu on od razu znajduje sobie kochankę -> rozpad więzi - obopólna wina.
Na 500+ się nie znam, ale możecie podpisać już teraz notarialnie rozdzielność majątkową. I ona powoduje skutki takie że jego dochody się do niczego u Ciebie nie liczą.
jestem właśnie po mediacjach. Gadacie sobie, najpierw wspólnie a później każde osobo z mediatorem wyznaczonym przez sąd. Na nic się nie musisz zgodzić, niczego nie musisz podpisywać. Nie chce wypowiadać sie w kwestii orzekania.Ja orzekam!!
marysi694
dowody od detektywa są bardzo brane pod uwagę detektyw w sądzie zeznaje jk policjant, kłamiąc, ryzykuje utratą uprawnień. Ja w moich dowodach mam materiał od detektywa!!! i jest kluczowy...tylko rada ja wygarnęłąm kłamcy ze detektyw był, Ty nie rób takich głupot. Cichutko jak szpieg zbieraj dowody, a detektyw to strzał w dziesiatkę, bo dla sądu to materiał z zasady nie zmanipulowany:tak_trzymaj