| goya1421 | 18. Czerwiec |
| dziusia | 18. Czerwiec |
| Tomaszek_65 | 18. Czerwiec |
| marcin7791 | 18. Czerwiec |
| dogerek | 18. Czerwiec |
#
poczciwy | 00:56:46 |
NieOddycham | 03:27:50 |
Crusoe | 03:59:50 |
loqs | 11:51:42 |
Rognar | 17:37:22 |

Całe moje dotychczasowe życie małżeńskie to obraz raczej dobrych dni niż złych. Wszyscy wokoło zazdrościli nam takiego związku.Wspólne wyjazdy, chodzenie po górach, rowery, wspólne kolacyjki, czułe smsy, prezenty, kwiaty i wino bez okazji. Wierzyłam ,że tak będzie zawsze. Niestety mąż zaczął wyjeżdżać w delegacje i zaczął się ode mnie odsuwać. Czułam to, rozmawiałam z nim, ale zawsze zbywał mnie, że przesadzam i cały czas się go o coś czepiam. W ostatnim czasie został zwolniony z pracy po 20 latach. To był duży cios dla nas, ale oczywiście wspierałam go. Ponad tydzień temu, gdy byłam w pracy, a dzieci w szkole - wyprowadził się po cichu. Zostawił do mnie list, że nie chce tak żyć, nie chce żebyśmy się znienawidzili, że żyjemy obok siebie, że nie byłam dla niego wsparciem po utracie pracy. Wyłączył komórkę, żeby nie było z nim kontaktu. Na moje maile po kilku dniach odpowiedział zdawkowo, że zdecydował, że chce zmienić swoje życie. Dopiero po tygodniu, po mailach ode mnie i od rodziny napisał do dzieci pożegnalnego maila. Teraz napisał do dzieci, że w przyszłym tygodniu do nich przyjedzie. Napisałam mu,że po ich spotkaniu musimy się zobaczyć. Odpisał, że musimy ustalić pewne sprawy. Cały czas nie mówi, że odszedł do innej, ale po co zostawia się rodzinę po tylu latach? Żeby zostać samemu? W jego pracy plotki niosą, że wyprowadził się do innej kobiety, w innym mieście. Żona jak zwykle dowiaduje się na końcu. Powiedzcie mi jak mam przeprowadzić tą rozmowę? Jak mam przeżyć tą traumę. On był całym moim światem. Wszystko robiliśmy razem.Tyle wspaniałych wspomnień.
Sama zaproponowałaś spotkanie,sama ciśniesz chociaż on was olał.Zgodził się na spotkanie by ,,ustalić pewne sprawy"
Zachował się jak tchórz ,uciekł z podkulonym ogonem.
Będziesz go błagać o powrót?Myślę że nie musisz się martwić o sposób przeprowadzenia rozmowy.On powie co ma do powiedzeni i tyle,nie sądzę by chciał rozmawiać lub odpowiadać na pytania.Jednak postaraj się by dzieci przy tym nie było.
Ustal z nim sprawę alimentów,spotkań z dziećmi.
Dowiedz się od jego przyjaciela o nowy adres,wyślij kogoś kto sprawdzi z kim,gdzie,mieszka.Jeżeli ma kogoś zbierz dowody i....zastanów się nad rozwodem.
Jeżeli to kryzys wieku średniego objawiający się dołami,chęcią zmiany życia/tylko dlaczego wtedy zrywałby kontakt z dziećmi?/a nie kochanką to może z czasem zdecyduje się na dialog.
Wyskrobał pożegnalnego maila, no brawo, cóż za gest. Czterdziestka myślę że temat stracony i czas zacząć myśleć o sobie i dzieciach. No a tego Padalca w sądzie z jego winy ubrać w takie alimenty aby szybko żałował swojego pożegnalnego maila do dzieci i Ciebie. Drań i tyle.
Ale już nie jest. Poszedł se. A właściwie, spiepszył ! Tchórzliwy szczur!
Wiem, że to, co przeżywasz jest nie do zniesienia. Jesteś w szoku. Przede wszystkim, nic nie wiesz. To gorsze, niż najgorsza prawda.
A, więc, najpierw musisz poznać prawdę. Nie pytaj go. Powiedz mu, że wiesz. Że wiedziałaś od dawna. I czekałaś, co zrobi. A, skoro wybrał tamtą, to nie będziesz mu przeszkadzać. Wtedy powinien zacząć gadać. Zażądaj rozwodu z jego winy i alimentów takich, by nie zmienił się standard życia waszych dzieci.
Żadnych lamentów przy nim. Żadnej słabości. Później możesz ryczeć i trzy noce. Ale o nic go nie proś. To bez sensu. To, jak gadanie z uzaleznieńcem, by rzucił nałóg. Inna sprawa, że więcej niż pewne, że, za jakiś czas, będzie chciał wrócić.
Może to być za kilka miesięcy, a może za rok lub trzy.
Ale, myślę, że jesteś na tyle mądrą kobietą, że taki złamas będzie wtedy dla Ciebie nikim.
Bardzo mi szkoda dzieci. Mój były też tak postępował. Że mnie zdradził, to jakoś zniosłam, ale nigdy, przenigdy nie wybaczę mu, że odsunął się od dzieci. Teraz niby żałuje, ale to już musztarda po obiedzie. A alimenty są z Funduszu
To, jaki to ojciec?
Więc, Czterdziestka, ściśnij pośladki i walcz. Ale o siebie i dzieci. Mieszkanie też ma być Twoje i dzieci. Nie układaj się z nim i nie wierz w jego bajeczki.
On pogwałcił Wasze zasady, on zabił waszą rodzinę, więc nie miej litości.
Myśl tylko o sobie.
Twoje życie się nie skończyło. Co prawda, zmienia się. W sposób, jakiego nigdy nie chciałaś. Ale wciaż żyjesz i musisz w trybie ekspresowym dostosować i myślenie, i działanie do tego, co Ci fiut zafundował.
Skoro on się bawi i to Twoim kosztem, zrób wszystko, by poniósł konsekwencje swojej niegodziwosci.
I żyj bez niego. Dumna, niepokonana, silna. I taka bądź podczas rozmowy.
:tak_trzymaj
Komentarz doklejony:
Ha! Też mi to, graff, przez myśl przeszło. Ale miejsce pracy uznałam za bardzo wiarygodne źródło.
Zresztą, nie słyszałam, by facet chciał zmienić swoje życie rezygnując z darmowej praczki, kucharki, sprzątaczki...
No, graff, nie bądź naiwny...
:rozpacz
Czy powód jest aż tak ważny ? Jest na to jakieś usprawiedliwienie ?
Tak, jeśli chciał ich przed czymś chronić i nie było innej możliwości, jak tylko zniknąć.
Takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień. Są najczęściej przemyślane i zaplanowane, odwrotu nie ma.
Czemu?, aby pozbawić kogoś jakichkolwiek możliwości ruchu i wpływu na postanowienie, prawa do jakiejś wspólnej decyzji, zdecydowania za kogoś przez postawienie go pod ścianą, aby nie było żadnej możliwości odwrotu.
Jeśli faktycznie z kimś innym zaczął nowe życie, wszystko jest już pozamiatane, bo zrobił najobrzydliwszą rzecz z możliwych i o bardzo jasnym przekazie, zero wątpliwości; Nie ważne jak było, nieważni są inni, zero jakiejkolwiek odpowiedzialności za kogokolwiek, tylko on się teraz liczy. Nie przygotował bliskich do zmiany ich życia, więc jacy to dla niego bliscy?
Czterdziestka, zdradę powinno się z założenia chcieć wybaczać, ale tylko jeśli są jakieś szanse na poradzenie sobie z tym; wiele osób zdradza, ale nie przekreśla dotychczasowego życia, nie odcina się od niego, bo ma dla nich jakąś wartość; niekiedy nawet najważniejszą, w co trudno zdradzonym uwierzyć. Chcą tylko sobie je urozmaicić, wzbogacić o dodatkowe emocje; nawet jak coś tam planują, to mało kiedy to realizują, bo coś ich mocno trzyma, najczęściej ktoś, kto jest dla nich ważny.
Są zakręty w życiu, kiedy wrzuca się na wagę to co się już ma, w co się zainwestowało i to co można mieć, bo pojawiła się jakaś szansa. I to jest całkowicie normalne.
W tym przypadku nie ma wątpliwości, co waga pokazała. To dla Ciebie szok, ale lepiej, żebyś to jak najszybciej zaakceptowała i zrobiła dokładnie to samo, zaczęła nowe życie, bo dał Ci na nie szansę. od Ciebie tylko zależy, czy będzie lepsze niż było;
Nie zakładam, że odszedł dla dobra rodziny, raczej miał ją gdzieś. nie ma znaczenia czy się zakochał, zauroczył czy w głowę uderzył, bo sam zdecydował za wszystkich nie mając żadnych wątpliwości.
Zorganizowanie gniazda w obcym mieście,bez znajomych,pracy itd????dziwne i faktycznie wymaga czasu.
Czterdziestka masz tydzień czasu na sprawdzenie,poszukanie odpowiedzi i przygotowanie się do tego spotkania.
Myślę że on faktycznie przyjedzie ,,poustalać "sprawy,bo gdyby chciał rozmawiać to by nie uciekał.
Porozmawiaj z prawnikiem albo z kimś rozsądnym i zastanów się co TY chcesz pozałatwiać dla dzieci i siebie,jakie papiery mąż powinien podpisać.
Są sprawy chociażby dzieci w których wymagana jest pilna zgoda dwojga rodziców/jeżeli on będzie nieuchwytny będzie problem/
.
Teraz się cieszy, ale było by mu łatwiej, gdybyś robiła jazdy; nieczuł by się winny;
gdybyś płakała za nim, wpadła w histerię, pokazała byś, że wiele znaczy i jest rozchwytywany;
kto nie chciał by poczucia bezpieczeństwa, że jak mu nie wyjdzie, to zawsze może wrócić.
Skoro nie płakałaś, widocznie nie ma za kim, a to uwiera; burzy to co zawsze myślał;
Cytat
Zapamiętaj na całe życie- łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Póki czuje się winny, jest na fali swojej miłości, ewidentnie porzucił rodzinę dla innej, kuj żelazo póki gorące, trzymaj za słowo i załatwiaj wszystko szybko prawnie.
Gdy przeczytałam o Twojej rozmowie z nim, wróciły mi obrazy sprzed trzech lat. I wróciły emocje. I złość. Wiem, co czujesz. Tak bardzo wiem. Tego nigdy się nie zapomina. Jasne, ze upływ czasu wyciszy emocje, ale, gdy bedziesz wracać pamięcią, zawsze zaboli.
No, cóż. Trzeba ułożyć życie na nowo.
Mam nadzieję, że, oprócz bólu, czujesz też pogardę i złość. Jak najrzadziej dopuszczaj do siebie myśli o nich. Takie myśli wprowadzały mnie w totalny dół. Ale właśnie wściekłość pomagała mi z niego wyjść. I też myślenie, w jaki sposób to wszystko załatwił.
Jeju! Też był na początku ugrzeczniony, bo się, kuurwa, zakochał! I te jego zapewnienia, że będzie lepszym ojcem, niż był! :szoook I te jego szklane oczy!
A teraz? Szczur siedzi gdzieś w podziemiu, a mnie czeka mnie Fundusz Alimentacyjny...
Byłam naiwa, strasznie. Bo liczyłam, chociaż, na jego uczucia do dzieci. Dobrze, że w swej naiwności, miałam i tak łeb na karku. Chodzi o dom, o finanse. Że, jakoś to, zabezpieczyłam.
Piszę po to, byś nie odpuszczała. Idź za ciosem. Na płacz będzie jeszcze czas. Wykorzystaj, póki jeszcze jest, jego poczucie winy. Niech, koniecznie, przepisze dom na Ciebie! To po pierwsze. Ja to zrobiłam w pierwszym odruchu z myślą o tym, by żadna lafirynda mi do niego nie wlazła. Nawet nie myślałam, jak ten ruch będzie miał zbawienne skutki. W tej chwili byłabym bez dachu nad głową.
Wiedz, że zdradzacze, w amoku skuurwysyństwa, nie myślą racjonalnie.
Popełniają najwieksze błędy swojego życia. Często finansowe.
Musisz być całkowicie od niego oderwana. Więc, rozwód. Z jego winy. Nie będzie z tym problemu, myślę. Może, bardziej, z Twoim przekonaniem. Bo jesteś teraz strasznie okaleczona. I, przez to, słaba. Ale, podziwiam, że mu tego nie okazałaś! Brawo! :brawo
Więc i z resztą też sobie poradzisz! Musisz! Masz inne wyjście? :niemoc
Dlatego wyegzekwuj to, co najlepsze dla Ciebie!
Masz być maszyną, masz być taranem! Ja żałuję, że, po tym wszystkim, liczyłam jeszcze na jego człowieczeństwo. Dużo przez to straciłam. Trudno.
Dlatego teraz radzę innym: nie układajcie się ze zdradzaczami! To znaczy: nie ufajcie! Dyplomacja, owszem. Ale przede wszystkim zimna kalkulacja i czujność!
On już, czterdziestka, nie jest Twój! On już jest dla Ciebie obcy! Zdradził i Ciebie, i dzieci! Układał sobie życie, gdy Ty wciąż, w zaufaniu, dawałaś mu całą siebie! A teraz, wije sobie gniazdko, na Ciebie zrzucając ciężar wychowania waszych dzieci! I ciężar życia w pojedynkę, i organizowania całego życia, wszystkich spraw, od wbicia gwoździa po remonty! Wiem, o czym piszę, bo sama się z tym wszystkim zmagam! Czasami sprawdzam, czy mi nie wyrosły jaja!
A, jak pomyślę, że to bydlę może gdzieś się bawić, to mnie krew zalewa!
I mam w...no..., tam..., że inni będą mnie umoralniać i radzić: wyluzuj!
Niestety, nie da się. Na szczęście, takie emocje są coraz rzadsze, ale są. Czasem mi się uleje.:niemoc Jak teraz.
Może u Ciebie będzie inaczej. Może gad stanie na wysokości zadania. Ale, cóż z tego? Zrobił najgorszą rzecz dla rodziny, jaką mógł!
Jak, zatem, może odkupić winę?! W żaden sposób, nie może...:niemoc
Zakończ z nim sprawę. I nie łam się. Nawet, gdyby, skruszony, jęczał pod drzwiami. Bo to prawdopodobny scenariusz.
Tamtej Ciebie już nie ma.
Wszystko jest nowe.
Ale, to nie znaczy, że ma być gorsze!
Teraz Ty płaczesz. Za jakiś czas będzie płakał on!
:cacy
Czterdziestko, Avenious ma rację, działaj szybko z tym majątkiem. Miałam podobną sytuację, mąż chciał związać się z inną i na początku grał takiego łaskawego i obiecał, że zostawi mi wszystko i jeszcze dokupi samochód
I uwierz, kiedyś nadchodzi taki dzień, że budzisz się bez ściśniętego gardła i widzisz, że słońce świeci, że masz lepszy kontakt z dziećmi, niż wcześniej i porządek taki, jakiego nigdy nie udało się utrzymać. Że raptem jest tyle życzliwych ludzi wokół, a znajomi dopiero teraz głośno mówią, jaką jesteś cudowną kobietą. :cacy
Cytat
Jak, zatem, może odkupić winę?! W żaden sposób, nie może...smiley
Jeśli faktycznie będzie można na niego liczyć, to się należy jak psu micha; Ale jak można liczyć na kogoś, kto podstępnie wbija nóż w plecy ? To się kupy nie trzyma;
Pozbawił czterdziestkę prawa głosu, jaki by nie był; pozbawił jakiegokolwiek udziału w decydowaniu również o życiu jej i wspólnych dzieci. Postawił pod ścianą. To, że ma jakąś dupe na boku jest ważne tylko dla niego;
Nawet gdyby czterdziestka była bardzo złą żoną i miał wiele jej do zarzucenia, tak się nie robi; to gówniarstwo i egoizm do potęgi n-tej.
Czy coś takiego można odrobić ? nie wiem. Jak najdalej od takich ludzi;
Zdarza się, że ktoś będąc w związku się zakocha, zdarza się, że zdradza lub zdradził, ale tylko wyjątki potrafią zachować w takich sytuacjach resztki przyzwoitości i trzeba mieć to na uwadze, a tu na starcie widać, że tego nie ma;
Ofiarra,
Cytat
Za długo
To strzał w tył głowy bez możliwości obrony...
Co można zrobić?
Jak widać, nie jesteśmy w stanie ustrzec się przed zdradą.
Pozostaje nam lizanie ran.
Ale, możemy zainwestować w nasze dzieci.
Miłość JEST piękna! Miłość to potęga! Nie brońmy tego naszym dzieciom. Nie straszmy ich konsekwencjami. Nie burzmy wiary w ludzi.
Ale pracujmy nad poczuciem wartości naszych dzieci. Uczmy odpowiedzialności i uczciwości. Budujmy silną psychikę, rozmawiajmy. Aby, w razie życiowych rozczarowań, wiedziały, co robić. I miały siłę, by się podnieść!
A, więc, Czterdziestka, bądź przy nich. Ja wszystko wiem. Wiem, że to nie łatwe. Dopiero, przypadkiem, z pamiętnika córki wyczytałam, że jest w depresji. Nic nie widziałam, tak byłam skupiona na swoim bólu. Syna, do dzisiaj wyciągam z problemów...
Trzymaj się tego, co napisała ofiarra:
"I uwierz, kiedyś nadchodzi taki dzień, że budzisz się bez ściśniętego gardła i widzisz, że słońce świeci, że masz lepszy kontakt z dziećmi, niż wcześniej i porządek taki, jakiego nigdy nie udało się utrzymać."
Święte słowa...
:tak_trzymaj
Cytat
Czterdziestko, trudniej będzie się pozbierać gdy jest tak w Twoim przypadku, że mąż był Twoim światem, i na dodatek całym
Tak być nie powinno, zatem nadszedł czas budowy swojego własnego świata.
Cytat
Tak jak przedmówcy słusznie zauważyli, mimo polubownych ustaleń,
należy kuć żelazo póki gorące.
Mężowskie "ustępstwa" mogą nagle przedzierzgnąć się w roszczenia,
wszak trzeba z czegoś żyć a kochankę rozpieszczać.
Ustal prawnie wszystko co się da, koniecznie.
Póki co, jakieś szczątki wyrzutów sumienia w nim drzemią lecz z każdym dniem będą mniejsze....a być może znikną bezpowrotnie.
Trzymaj się dzielnie kobieto!
Podejrzewam że dogadanie się polega na tym że rozstajecie się,, za porozumieniem stron" a on w zamian....będzie płacił na dzieci/tak jakby miał wybór/Czy może weźmie winę na siebie?
Popieram wyżej postawionych ,załatwiaj wszystko prawnie-już.
Miło/i na razie/ grzecznie ale konkretnie i na papierze.
On jakiś czas szykował się na nowe życie więc zabezpieczył się odpowiednio.
Niech kontakty z dziećmi nie będą ,,wpadaniem"do domu/bez zapowiedzi.
Masz od dzisiaj swoje życie z którym on musi się liczyć.
Niech organizuje spotkania z nimi ,dla nich,dla siebie nie stawiając cię w roli gospodyni spotkania.
Domagaj się jego kontaktów z dziećmi to się im należy.Sama nie licz na kogoś kto się tak zachował.
Nie bój się prosić bliskich o pomoc. Ludzie są chętni ale czasem nie mają odwagi wyjść z inicjatywą.
Pisałaś że żyliście aktywnie.Skoro dzieci mają skrzynki mailowe to malutkie raczej nie są.
Zorganizuj sobie czas bez obowiązków,taki dla siebie.Jakiś kurs,basen,rower.
Wiadomo dzieci trzeba dopilnować ale 2x w tyg wieczorem kiedy sprawy domu są pozamykane ,albo kiedy mają swoje zajęcia ,da się?
Jeżeli babcia ma ochotę pobyć z wnukami to pozwól im się sobą nacieszyć a ty naciesz się lenistwem.Święta spędź z rodziną albo może wyjedziesz gdzieś z dziećmi?
Nawet jeżeli nie masz ochoty umów się z przyjaciółką ,wyjdź do kina,idź na spacer.Idzie wiosna i z każdym słonecznym dniem będzie lepiej.
Komentarz doklejony:
Avenious ..! Czasami sprawdzam, czy mi nie wyrosły jaja! "ja wczoraj chciałam Ci imiennie złożyć życzenia ale bałam się że ktoś będzie chciał / jak Ty/ sprawdzać,
Z nabiałem czy bez i tak masz moją sympatię.
Kilka dni temu zamiatałam ulicę. Tak, tak, w Pyrlandii się zamiata, a, że tu przyszło mi mieszkać, więc wypada, żebym i ja
No i sąsiad mówi, że jakbym potrzebowała jakiejś pomocy, to on chętnie... A ja mu na to hardo o tych jajach... I traf chciał, że w tym momencie złamał mi się kij od miotły!
Więc, nie było rady i musiałam skorzystać z jego oferty
To było miłe uczucie, o którym, właściwie, zapomniałam...
Oczywiście, moim ochom i achom nie było końca...
Komentarz doklejony:
I, żeby nie było. To on majstrował przy moim kiju, nie ja przy jego...
Cytat
Ale to też jest fajne...
Na co liczysz? Że się namieszka, naciupcia, nasyci i skruszony wróci? Na to właśnie liczysz, prawda?
Im szybciej zaakceptujesz to, co się stało, tym szybciej będziesz w stanie trzeźwo myśleć. Masz to zrobić też dla swoich dzieci. Czy Ty nie jesteś na niego wściekła? A, co? Jedynie czarna rozpacz?! Nie masz ochoty go rozszarpać? Za to, co zafundował waszym dzieciom?! No, cóż. Każdy czuje i reaguje inaczej. Przede wszystkim się nie bój. Nie bój się życia po. Widzisz, że my żyjemy. I Ty przeżyjesz. Niestety, męża Ci nie wrócimy. Nawet, jakbyśmy mogli. Przynajmniej ja, za to, jak Cię
potraktował. Rób tylko to, co radzimy, żebyś nie została z ręką w nocniku.
:cacy
Komentarz doklejony:
Ramirez, nie prowokuj...
Wy nic nie ustaliliście.Mąż powiedział że nie musisz wnosić sprawy o alimenty bo będzie płacił dobrowolnie.Ponieważ ma gdzie mieszkać to /na razie/nie musisz go spłacać.Chyba że mieszkanie jest kawalerskie to .....okazał serce.
On po prostu przyjechał po resztę rzeczy.
Dzieci wiedzą że tato ma kochankę czy tylko to ze mieszka w innym mieście?
Namawianie ciebie do rozwodu nie miało sensu bo on wydawał się oczywisty kiedy powody wyprowadzki męża nas nie zaskoczyły.
..,, dzieci mam juz duże 17 i 13 lat. Sa dla mnie dużym wsparciem, ale ten wiek i rozstanie rodziców to złe połączenie...." ich rodzice się nie rozstają ,to ojciec zostawił rodzinę i wyprowadził się /cichaczem/do kochanki,oszukiwał tą rodzinę wiele miesięcy.Okradał z czasu,zainteresowania i pieniędzy.
Ja nie do rozwodu cię namawiam ale do unormowania psychiki twoich dzieci.
Co innego jeżeli /nadal/mąż mamy ma kochankę,nieślubne dziecko a co innego jak ,,wolni" rodzice układają swoje życie.
Starszy syn w przyszłym roku ma maturę,co będzie jak wtedy wypłynie sprawa rozwodu,albo okaże się że kochanka TWOJEGO męża jest w ciąży?
Twój przekaz do dzieci powinien być jasny.Jak długo mają być twoim wsparciem?
Skoro nie będziesz chciała rozwodu to dzieci to powinny wiedzieć.Że to twoja decyzja bo...jesteś katoliczką i...do końca życia .Ojciec co prawda pobłądził ,nie wróci ale prawnie sytuacja zostaje bez zmian.
Gorzej jak pan mąż będzie miał inne plany.
Twój mąż to wyjątkowy podgatunek.Wcale bym się nie zdziwiła gdyby się okazało że kochanka jest przekonana że jest on wolnym człowiekiem.
Inne miasto,inni znajomi.Oszukał ciebie to dlaczego nie miałby oszukać jej?????
Do końca roku szkolnego zostało trzy miesiące,później wakacje.
Postaraj się przepracować temat z dziećmi do wakacji by mogły w czasie wolnym od obowiązków zregenerować się fizycznie i psychicznie.
Ona dopiero za dwa, trzy lata spojrzy na tę sytuację z naszego punktu widzenia. Potrzeba na to czasu, bo przy takich doświadczeniach czas jest najlepszym lekarstwem, niestety. Dzisiaj ona jest jednym, wielkim kłębkiem emocji i negatywnych uczuć. Dzisiaj, to ona cierpi.
Wydaje mi się, że warto teraz poczekać z decyzjami o rozwodzie, bo ona jeszcze go kocha ( albo kocha przyzwyczajenie o nim, kocha wspomnienia o tych 18 latach ). Jej stan emocjonalny pewno wymaga uspokojenia i uciszenia.
Fakt, pokazała że ma żelazne nerwy w rozmowie z Niewiernym, ale nie oszukujmy się - rozwód z orzekaniem o winie to często bezpardonowa walka, w której nie bierze się jeńców. W sądzie pierze się straszne brudy i trzeba mówić o bardzo intymnych rzeczach przed obcymi dla nas ludźmi. Sądzę, że ona nie jest na to gotowa. Ona musi najpierw w sobie ten żal przepłakać.
Jedyne, co musi natychmiast zrobić, to zadbać o dzieci i dach nad głową. Bazując na wyrzutach sumienia Szanownego powinna natychmiast złożyć pozew o alimenty dla dzieci. Nie może bazować na jego miłosierdziu, bo z tym to będzie różnie. Stopień miłosierdzia będzie zależny od tego, jak będą mu się układały relacje z jego nową wybranką, zapewne.
Trzymam za ciebie kciuki Kochana, bo ty fajna i mądra babka jesteś. Poradzisz sobie!
Nie chcę namawiać ale nie dawaj wiary . Przepisz jak najszybciej mieszkanie na siebie . żeby się gościu nie rozmyślił . I załatwiaj rozwód z orzeczeniem o jego winie. Oczywiście miej na to dowody . Nie chcę wybiegać w przyszłość ale jesli masz z orzeczeniem o winie możesz się starać o alimenty na siebie . Pozdrawiam serdecznie i wiedz że nie jesteś sama . Ewa
Cytat
Typowa kobieta, to jest słuszne co czuje
Póki nie poczuje to nic nie zrobi;
Napewno poczuje, ale wtedy niewiele już zrobi;
Fajnie mi prorokować z boku, co ?
Bo nie czuje,
Czterdziestka, Twój wybór; powielasz klasykę, że reagujesz po czasie żałując, czy bierzesz życie w swoje ręce;