

Crusoe | 00:31:41 |
Julianaempat... | 01:00:06 |
#
poczciwy | 03:12:43 |
Aga104 | 05:15:06 |
NieOddycham | 08:50:37 |
witam przepraszam ze pisze z takich chaosem ale mam taki mentlik w glowie.
Sprawa wyglada tak jestem z narzyczona od 12 lat niby wszystko bylo ok mamy oboje dobra prace i wspulne mieszakanie (kupilismy na pół)ostatnio zauwarzylem zezona wraca coraz pozniej z pracy i ciagle trzyma przysobie telefon z wylonczonymi dzwienkami,nie mialem dostepu do tego telefonu ale przypomiałem sbue ze jest takie cos jak kopia zapasowa i tam saprzechowywane sms .i zajrzałem to co przeczytałem zwaliło mnie z nóg nie mogłem w to uwierzyc spotyka sie z dwoma facetami naraz .pisze do dwuch kocham tesknie corano sms dzien dobry skarbie i z jednym umowiła sie na czwartkowe bzykanie , ja w tym czasie jstem na nocy w pracy.mysle ze ja przyłapie na goracym uczynku.co robic jesli jej nie przyłappie jej powiediec ze wiem czy czekac .Kocham ja bardzo i dlaego tak boli 12 lat razem staram sie sprzatamw domu gotuje prezenty wyjazdy.dzieci nie mamy.doadzcie co robic walczyc czy sobie odpuscic .jestem załamany nie wiem jak wytrzymam doczwartku
Jeśli to nie żona a tylko narzeczona to odpuść sobie i tego nie ratuj nie ma sensu.
Jeśli żona to nie idź do pracy. Udaj że idziesz i zamień się z kimś. Pożycz samochód od innej osoby i bądź pod domem i obserwuj. Wejdź w odpowiednim momencie. Zbierz dowody nagraj sobie całe zdarzenie bo przyda Ci się w sądzie. Mieszkanie możecie sprzedać i podzielić na pół to nie problem. Jak ktoś Cię nie szanuje i wali Cie w rogi nie będąc twoją żoną bo tak przypuszczam to daj sobie spokój. Mnie też bolało bo było 7 lat związku i 2 małżeństwa. Miałem te same głupie myśli co Ty, tyle lat razem więc trzeba ratować o Boże co się narobiło itd. Gówno prawda jaka różnica czy to 5,7,10,czy 20. Jak ktoś Cię nie szanuje i nie myśli o Tobie to żadna różnica. Napiszę Ci coś innego.
Kobieta gdy zdradza nie myśli o Tobie a myśli o kochanku. Nawet gdy jej wytkniesz zdradę i ją złapiesz to wiesz co zobaczysz? Oburzenie i pretensje. Nie wierzysz? to poczekaj do czwartku. Usłyszysz że jaki to ty jesteś zły niedobry , nic nic nie doceniasz, nie zauważasz włosów i paznokci itd. Jeszcze się zdziwisz. Jak myślisz że padnie na kolana to się grubo mylisz. Taka kobieta żyje emocjami. Ty jesteś dno a kochanek jest cacy. On to jest gość docenia wszystko, ona czuje się tam jak księżniczka, na co jej potrzebny jesteś? taki zwykły nudny, przecież Tobie musi prać skarpetki i gotować obiad. Tam nic nie musi tam ją adorują i doceniają i podziwiają jej piękno. Jest rozchwytywana przez dwóch facetów nawet więc ma wzięcie Ty jesteś niepotrzebny. Wakacje, wycieczki, wyjazdy, prezenty. I co z tego to się nie liczy. Powiem Ci więcej nawet nie liczą się emocje które były lata spędzone razem, wycieczki wspomnienia, uczucia, seks, dobra materialne nic się nie liczy to taka blada przeszłość. Ona teraz widzi kolorową emocjonalną przyszłość z kochankiem rzecz jasna. Możesz nawet mówić do niej przez taki wielki megafon że tam ktoś się nią bawi przez godzinę, możesz trukać wielką trąbą prosto w ucho. Ona tego nie słyszy
Bosze, co za babsko. Trzech obsługiwać na raz.
Ja bym ją przydybała na gorącym uczynku, co by ci jeszcze nie wmawiał, że chory psychiczny jesteś i wyobrażasz sobie nie wiadomo co.
Z dwojga złego dobrze, że ślubu i dzieci nie ma.
Nie napisałes jak skończyła się poprzdnia akcja,a teraz ,,niby wszystko było ok"
Z jakiegoś powodu pozostaje tylko,,narzeczoną"a nie partnerką/jezeli to wolny zwiazek lub żona/skoro się zaręczyliście.
Kiedy rozmawialiscie o przyszłości,planach itd?
To że macie wspólne mieszkanie to nie oznacza zwiazku a wspólokatorstwo.
Walczyć?o co?Młody jesteś,nie szkoda czasu na przylapywanie jej na kolejnych zdradach?Sprzedajcie mieszkanie lub niech jedno splaci drugi i niech kazde robi co lubi.
ostatnio przebaczylem bo ja tak bardzo kocham ,a pewnosci nie mialem czy doszlo do kontaktu fizycznego wiec odpuscilem zapomniałem,a teraz odnowa.tym razem mam smsy ewidentnie wskazujace na zdrade z dwoma typami do jednego i do drugiego pisze kochanie ,co chce zrobic sam nie wiem chyba juz nie przebacze .tak strasznie to boli ,Jesli chodzi o slub ja chcialem ona nigdy plany na przyszlosc niby wspólne mamy ale to fikcja .jesli chodzi o czwartek to chcial bym przylapac na goracym uczynku bo wiem ze bedzie sie wypierac i nie przyzna sie i bedzie sciema .Sam nie wiem co robic załamałem sie zyc mi sie nie chce ,mowic mi sie nie chce unikam kontaktu z ludzmi stracilem wiare.dziekuje wamza dobre slowo i porady bede musiał to wszystko jakos poukladac.jesli w czwartek nie zlapie jej na goracym uczynku to powiem jej ze wiem juz nie bede chyba czekał dłuzej co o tym myslicie?
Wóz , albo przewóz. Dasz radę, ale dobrze by było, żebyś się codziennie porządnie wyżył fizycznie, np. na basenie . Potrzebujesz oderwania i sportowego zmęczenia.
ja bym tak zrobił...żadnych obietnic teraz... ma wszystko wyjaśnić... jeżeli coś wyjdzie nowego won... jednak moim zdaniem maarnee szanse
Ma dziewczyna większe potrzeby i tyle
Wyj, gryź ściany, zapisz się na boks i na tysiąc innych kursów, wypłakuj kumplowi, siostrze, mamie, babci i... czekaj, aż trochę Ci przejdzie ten amok.
I zaczniesz widzieć to, czego nie widzisz.
Rób wszystko, by się z nią nie kontaktować przez, no, miesiąc. Zwłaszcza w Walentynki. Jest pewne, że będzie Ci jutro jęczeć, ale też więcej niż pewne, że będzie mieć kontakt z tamtymi. Zablokuj telefon, fejsa, wyjedź jutro z chaty.
Żadne rozstanie nie jest łatwe, nawet, gdy z obydwu stron nie ma uczucia.
Co z tego, że ją kochasz, jeśli ona Ciebie, nie. To zwykła szmata, nie słuchaj jej, bo usłyszysz same kłamstwa. Co gorsza, uwierzysz w nie.
Powiedz sobie głośno, że to koniec. Bo to koniec, merfi.
Czas na zmiany. Czas na wyjście z, jak się niestety okazało, pozornego komfortu życia. Ale ta zmiana jest konieczna, byś zaczął normalnie, prawdziwie żyć. Bo do tej pory to była jedna wielka ściema.
Wasz związek i tak nie przetrwa, za dużo złego się wydarzyło, więc po co marnować każdy cenny dzień na coś, co nie ma przyszłości?
Daj sobie spokój, przechoruj, przebolej, przecierp -to jest nieuniknione- ten ból jest konieczny - i pomału odkrywaj nowe dni, nowe aktywności, nowe znajomości.
To nie koniec świata, ale normalny etap życia, który przechodzi większość ludzi.
Im szybciej to zaakceptujesz, tym szybciej siÄ™ pozbierasz.
Jej już nie ma. Oczywiście, musicie poukładać sobie sprawę choćby mieszkania, ale odłóż to na trochę. Teraz jesteś słaby. Ochłoń trochę, przegadaj problem z kimś zaufanym, a później weź się za sprzątanie całego tego gowna.
Powodzenia, dasz radÄ™!
:tak_trzymaj
Cytat
Nigdy nie rozumiałam, a co za tym idzie nie dopuszczałam do siebie takich tłumaczeń.
1. "to z nudów" - nie mogła znaleźć sobie jakiegoś hobby, jakiegoś zajęcia? żeby się nie nudzić? Co ona zrobiła ażeby z nuda i monotonią w waszym związku zerwać? Jakie podjęła działania? Czy doprawdy musiała wskakiwać innym do łóżka, ranić Cibie?
2."nie poświęcałem jej czasu" - dlaczego Ci o tym nie powiedziała?
No cóż bardzo dobrze zrobiłeś , że pozbyłeś się panny z domu. Moja rada to nie pozwalaj wracać, nigdy. Tak naprawdę to myślę , że ona trak naprawdę to Cię nie kocha(mimo, że tak mówi), mało tego ma bardzo mało szacunku dla Cibie. Czy gdyby kochała zartyzykowałaby utratę Ciebie? Raczej nie.