

Kakua | 00:12:32 |
Anetastp | 02:12:51 |
Julianaempat... | 02:36:01 |
Krz 78 | 03:04:19 |
Aanna1a | 04:04:26 |
Hej. Taka sytuacja.. Nie ja pierwsza i nie ostatnia, z tego co tu wyczytalam.. Ale prosze o porade.. W zeszlym roku urodzilam drugiego naszego synka. Wszystko bylo dobrze do momentu kiedy nie wyszlam ze szpitala, i tak nieswiadomie zajrzalam do jego telefonu.. No i co? Smsy do niej, ze czeka u niej pod drzwiami zeby wyszla. ( o godzinie 23.30 i to w ten sam dzien kiedy urodzilam). Od dawna mi sie juz ich relacje nie podobaly, zawsze go podrywala, zalila ze maz z nia nie sypia ( zreszta moj ze mna tez nie, w zeszlym roku raz). Kiedy zapytalam meza czy mnie zdradza postawil tylko oczy i zaprzeczyl, a kiedy pokazalam mu te smsy to sywietdzil ze nic nie pamieta bo byl pijany ale napewno u niej nie byl. To nie wiem, nie pamieta ze pisal to skad moze miec pewnosc ze nie byl. A do tego zaczal pic i widze ze sie uzaleznil i nie moze sobie z tym poradzic, ale on sam twierdzi ze problemu nie ma.. Ja jestem ta zla bo sie czepiam o wszystko, a ze caly czas mysle o tym ze chcial ( bo nie mam pewnosci czy to zrobil) mnie zdradzic to go nie obchodzi, powiedzial tylko ze mam mu o tym nie przypominac. Ale ja nie umiem zapomniec bo i tak czuje sie zdradzona. Poradzcie cos prosze, nie mam z kim porozmawiac, nie mam przyjaciolek, moze choc tu znajde jakas pomoc.
Cytat
Do poczytania, o samotności w związku.
http://www.zdradzeni.info/forum/viewt...ad_id=2380
Nikt z nas nie chce być samotnym na świecie. Dlatego, kierowani wieloma motywacjami, seksem, potrzebami stabilizacji, oparcia - wchodzimy w związki.
Za chwilę, nasze wyobrażenia o związku przestają zupełnie zgadzać się z jego realiami. Pojawiają się obowiązki, praca, monotonia... oraz wymagania.
A jak trafił Ci się leniwy samiec, to masz teraz z tym problem - bo on będąc na tyle wrażliwym, zagłusza swoją samotność w związku alkoholem, szuka też kobiecego ciepła poza domem, może nie w takim rozumieniu jak Twoje, ale... na jedno zwróć uwagę, co dla nas facetów jest dość istotne - tak jak kobiety kochają komplementy, to my damy się pociąć za Wasz kobiecy zachwyt. Więc masz:
Cytat
Tam facet czuje się podrywany, upragniony - a w domu ma obowiązki przy dzieciach (i słusznie), "Ja jestem ta zla bo sie czepiam", czyli tzw. kobiece gadanie... więc ucieka.
Jakie są drogi ucieczki mężczyzny w związku? Alkohol i/lub kochanka.
Czujesz się zdradzona, fakt, ale... to też z czegoś wynika, więc teraz przed Wami jest trudna droga do przerobienia, by w jakiś sposób wypracować sposób, by powstałe w związku deficyty znikły. Sugeruję terapię dla par - bo będzie coraz gorzej, jak każde z Was będzie pretensjonalne i siedziało obrażone, zamknięte w sobie, każde w swoim końcu mieszkania. To wtedy musi zakończyć się katastrofą, nazywane czasem rozkładem pożycia małżeńskiego. A przecież kiedyś było inaczej...
..., wierze, ze moge wszystko zmienić..."a ja nie wierzę.Możesz zmienić tylko siebie .
Jak duże są dzieci? ,ile jesteście razem?ile lat ,macie ?
Ciąża i to ze jest małe dziecko wpłynęły pewnie na wasze pożycie ale piszesz że MĄŻ tylko raz z tobą uprawiał seks w ciągu roku?
Jak było przed urodzeniem dziecka,miał takie małe potrzeby od początku?
Jakim był/jest ojcem?
Zabiera starsze dziecko na spacery,na basen,zostaje z dzieckiem kiedy chcesz wyjść?-pozwalasz mu na to?
Czy jest ktoś w rodzinie do kogo masz zaufanie kto pomógłby się wam porozumieć?
Znasz tą kobietę,wiesz jak wygląda jej związek,czy ma dzieci ,czy wszystko/czyli niewiele/wiesz od męża?
Wiedziałaś że spotykają się prywatnie?
Nie sądzę że ktoś kto nie spotyka się z kobietą ląduje u niej pod domem o 23.30 z pretensjami że jej nie ma/pierwszy raz???????/
Pijany czy nie wiedział że ona jest mężatką,polazł pogadać?????????
Dlaczego jak rodziłaś dziecko mąż nie wziął wolnego i nie zajmował się starszą pociechą tylko szlajał się po nocach?
Piszesz że mąż się rozpił.czyli wcześniej tego problemu nie było.
Istnieje możliwość że mąż się zauroczył koleżanką na maksa.Znajomość się rozwinęła i poszła jakimś/?/torem.Ona mimo że niedopieszczona przez swojego męża nie ma zamiaru rezygnować ze swojego związku.A twój mąż
nie radząc sobie z tym popija.Nie wiem czy terapia dla par ma sens zanim mąż nie przejdzie terapii dla siebie.
By zacząć pracować nad związkiem trzeba popracować nad sobą,dowiedzieć się /na trzeźwo/czego się chce,co można stracić ,na czym nam zależy.Jeżeli jest to związek to wtedy pracujemy nad nim.
Takie ,,dobrze pójdę"nic nie da bo w rozmowie z obcą osoba trzeba się otworzyć,a twój mąż zamiast rozmawiać o problemach woli je zapijać.Bliżej mu pewnie do ,,daj mi spokój kobieto,nic się nie dzieje,nigdzie nie pójdę"
...,, Musze wziac sie do roboty a nie uzalac sie..."-no i niby co sama zrobisz?
Prześwietl historię ich znajomości na wylot.Spróbuj porozmawiać z mężem na spokojnie.Raczej pozwól mu się wygadać,wyżalić.Poszukaj wspólnych znajomych z jej rodziną.Może ktoś wie co tam się dzieje.Nie zwlekaj,bo czas nie działa na waszą korzyść.
Może po zebraniu informacji okaże się że trzeba wstrząsnąć panem mężem zdecydowanie.
Czy jest ktos w rodzinie kto moglby nam pomoc? No mysle ze tylko tesciowa. Moge z nia o wszystkim porozmawiac i zna cala nasza sytuacje. Tlumaczy mu ze zrobi to samo co jego ojciec (zostawil ich kiedy byl maly. I dla czego? Dla alkoholu! I zmarl jakies 15 lat temu bo serce nie wytrzymalo..) zawsze mu daje ten przyklad i pyta czy tego samego chce dla swoich dzieci. I zawsze mowi ze nie chce (ale dazy do tego).
Co do tej kobiety to znam ja dobrze. Jakis czas juz mieszkamy niedaleko nich. Spotykalismy sie czesto, to u nas, to u nich. I zawsze jakies teksty doniego, klepanie po tylku. Zawsze myslalam ze to tak w zartach, po kolezensku, bo znaja sie od nastoletnich lat.. Tak mi sie zalil ze sie zle czuje w takich sytuacjach, a tu masz.. Poszedl ja bzyknac.. Jej mezanie bylo bo byl w pracy a dzieci pewnie spaly (tez maja dwojke). A nasz syn spal u tesciowej bo mazdo pracy jezdzil ( wolnego nie dostal). Ale zdziwilo mnie ze nawet na weekend go do domu nie zabral tylko do moich rodzicow zawiozl. Swoja droga ciekawe co robil bo w szpitalu byl moze godzine..
Na terapie napewno go nie namowie. Ostatnio juz go nawet spokowalam i powiedzialam zeby sie wynosil. Chyba troche sie wystraszyl bo jest troche lepiej. Ale jak dlugo? Co dalej? Prosil o ostatnia szanse. Ale ile mozna? Ta ostatnia szanse dostal ktorys raz z kolei.. Oby cos zrozumial..
A Ty co myslisz??
Komentarz doklejony:
A tak swoja droga to chce powiedziec ze ja BARDZO to przezywam. Zawsze myslalam ze my to tak na zawsze i do konca.. Ze nie pomysli o innej kobiecie.. Bo nawet chocby do fizycznej zdrady nie doszlo to pomyslal zeby to zrobic.. I ten sms ze " nie wyszlas to bede musial skora ruszac". To mnie dobilo. Caly czas mam to w glowie. A dzis to mi sie nawet snili, nie pierwszy raz zreszta.. Napisz mi prosze co myslisz o tym..
spakowałaś go ze względu na ,,kochankę",alkohol czy całokształt?
..Chyba troche sie wystraszyl bo jest troche lepiej..."straszyć nie można bez końca bo to przestanie być straszne.
Jak się mówi A to trzeba powiedzieć B.
Myślę że bagatelizujesz alkoholizm męza na rzecz sąsiadki
Nawet jak zostanie obity po twarzy przez jej męża i zrozumie ze nie dla psa kiełbasa to pić nie przestanie.
Tak chcesz żyć?
Dlaczego nie powiesz że chcesz mieć trzeźwego męża a dzieci potrzebują trzeźwego ,odpowiedzialnego,kochającego tatę ojca.I albo zabiera tyłek na terapię albo szuka miejsca do spania.Natychmiast.
A ty bez względu na jego działanie też szukaj pomocy dla uzależnionych bo jeżeli nie uwolnisz się psychicznie to nawet gdy on sięgnie dna ty nie uwolnisz się fizycznie.
Jeżeli dręczy cię sprawa sąsiadki to niestety trzeba się trochę wysilić żeby coś znaleźć .Możesz pogadać z jej mężem i poprosić o współpracę.
Może mąż nie zostaje w pracy ale spędza czas w miłym towarzystwie.Do auta nie podłożysz gps bo autem nie jeździ.Ty za nim nie pochodzisz mając małe dzieci chyba ze znajdziesz dla nich opiekę.A może znajdziesz kogoś kto będzie śledził go za ciebie.
Moze się zauroczył koleżanką ,może cię zdradza,może nie jest tobą zainteresowany z tego powodu a może alkohol robi spustoszenie .Dużo,,może"
Powiedzmy że zdradza,znajdziesz dowody i co z tą wiedzą zrobisz??????
JesteÅ› na to gotowa?
o zdradzie tu duzo wiec sie nie rozpisuje. Natomiast zastanowil mnie watek picia meza. jesli zauwazylas to i przeszkadza Ci to to niestety jest to znak ze maz przekroczyl juz cienka linie uzaleznienia. Mechanizmy obronne i wyparcia oczywiscie dzialaja u niego fantastycznie "przesadzasz, pije za swoje, tylko troche, czepiasz sie, nie leze pod smietnikiem, inni tez pili... bla bla bla." Moge tak wymieniac godzinami.
Nie zastanawiaj sie "co mam zrobic zeby mu pomoc" (syndrom wspoluzaleznienia) tylko co JA mam zrobic dla SIEBIE. Twoj malzonek musi sie odbic od jego alkoholowego dna i wtedy otrzezwieje. Alkohol moze ale nie musi byc tez przyczyna jego wyskokow. Dodaje mu odwagi, jest macho, caly swiat u jego stop...
Trzymaj sie