Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Sigma_man00:20:54
Crusoe01:58:26
Danaglosy03:19:27
A-dam05:25:13
BabaYaga07:34:46

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Nie wiem co napisacDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam wszystkich. Nie wiem od czego zacząć, ale moze od faktów. 10 lat pd ślubu,1 dziecko, wielu wspólnych znajomych, niezłe zarobki, piękne mieszkanie, co roku minimum 2-3 wspólne urlopy (w tym minimum 1 zagraniczny), ogólnie niby ok. Dużo jeżdzę - taka praca, nie zdradziłem nigdy żony (a miałem możliwości) - takie mam przekonania, w domu zajmuję sie dzieckiem, praktycznie ja sprzątam mieszkanie - lubię mieć porządek. Mamy wspólne zainteresowania - góry, bieganie, filmy, muzyka, itd. Minimum raz w tygodniu jemy w restauracji, żona nie oświeca dużo czasu na gotowanie. Dzieckiem w dużej części zajmuje się Tesciowa - obiad, lekcja, do szkoły, ze szkoły ( my w tym czasie pracujemy). Niby ok, a jednak.... Najpierw kilkakrotnie przyłapałem zonę na kłamstwach - niektóre z tych rzeczy działy sie jeszcze około 6 lat temu, całowaniu się z jakimś facetem - dostał ode mnie po mordzie, a żona tłumaczyła się że za dużo wypiła. Potem były sytuacje z moim kiedyś bliskim kolegą - jak rozmawiałem zawsze zwalała na karb tego, ze za dużo wypiła. Niestety teraz w weekend zauważyłem, ze pisze jakies wiadomości jak chciałem sie dowiedzieć do kogo pisze to otrzymałem informacje, ze do siostry, po czym wykasowałam cały wątek. Zderzyłem zauważyć, ze to jakiś facet. Wczoraj wyjechałem w delegację, a w domu zamontowałem kamerkę (nie miała służyć do podglądania tylko sprawdzenia czy działa, chciałem monitorować dom podczas wyjazdów świątecznych). Oczywiście o kamerce nic zonie nie mówiłem, i wczoraj nagle podczas jazdy samochodem natknęło mnie coś, aby spojrzeć co tam się w mieszkaniu dzieje - i okazało się ze moja żona obściskuje się z jakimś facetem..... Potem poszła lawina , zadzwoniłem do jedynej osoby, która mogła mi jakoś pomoc to jest teściowej, aby poszła do mieszkania, w tym czasie koleś zniknął, wiec rewizja nic nie wykazała... Potem telefony do zony - nic o kamerce nie mówiłem- ona wszystkiego sie oczywiście wypierała. Niestety w nocy jak juz syn poszedł spać znowu pojawił się facet...niej jem co robili i moze nie chce wiedzieć ( kamerka jest tylko w jednym miejscu). W każdym bądź razie czuje sie teraz jak szmata, całą noc nie spałem i nie wiem co mam robić.... A teraz teoretycznie do klienta do pracy, chyba nie dam rady... Ktoś coś podsunie....
3739
<
#1 | Deleted_User dnia 10.12.2015 11:22
Powiem szczerze: to, że zamontowałeś kamerkę dla jej sprawdzenia dość słabe... Myślę, że od dawna czułeś, że coś się kroi ale najtrudniej się przyznać przed sobą samym (ja przynajmniej tak miałam). Skoro jednak podjąłeś już działanie to znaczy, że coś pękło i nie radzę odpuszczać już na tym etapie... To będzie trudne ale spokój... w nerwach człowiek strasznych głupot może narobić. Zanim zdecydujesz się na konfrontację radzę poszukać niezbitych dowodów, bo żonka urobi Cię jak do tej pory ( wie jak to robić co?). Z tego co mówisz najbiedniejszy nie jesteś więc z zaopatrzeniem w jakieś techniczne gadżety nie będzie problemu - dużo tu rad na ten temat... Wiem jak się czujesz, współczuję ale wierz mi da się to przeżyć. Powodzenia!
5808
<
#2 | Nox dnia 10.12.2015 11:48
Agula kamerę zamontował do monitorowania mieszkania nie żony.Gdyby chciał nastawić się na nią to zamontowałby nie tylko w salonie ale również w sypialni.
I dlaczego słabe skoro sama namawiasz go na inne gadżety?
Pytania do zony nie uzyskały odpowiedzi Zyskał tylko wiedzę że żona nie radzi sobie po alkoholu z wiernością i jest niezłą kłamczuchą,a towarzystwo lubi od min 6 lat.
Chyba nie masz za bardzo wyjścia jak brnąć dalej w ingiwilację Mając dowody. w ręce zdecydować czy wierzysz wieloletnim ,pokrętnym tłumaczeniom żony,czy dowodom.
Ani teściowej ani żonie nie mów jak je zdobyłeś/teoretyczny detektyw będzie lepszy/ bo jeszcze kiedyś/ gdy dasz szansę/ może przydać się podgląd.
A jak nie dasz to w sądzie łatwiej będzie z konkretami.
Jeżeli możesz weź kilka dni wolnego,prowadzenie auta w takim stanie/niewyspanie,nerwy,gonitwa mysli/jest niebezpieczne.Masz kolegę z którym możesz pogadać,miejsce gdzie możesz się zakotwiczyć by pomyśleć?
12636
<
#3 | Tibor dnia 10.12.2015 12:03
Najgorsze jest to, ze to są jej rodzinne strony. I najbliższy znajomy to moj szwagier (mąż siostry żony). A samochodem jakoś wrócić muszę, choć nie ukrywam, ze prowadzi się źle. Nigdy tak podle się nie czułem.
5808
<
#4 | Nox dnia 10.12.2015 12:19
wrócić musisz ale niekoniecznie dzisiaj.Możesz się zatrzymać u szwagra albo w motelu.Możesz poprosić szwagra by cię odwiózł do domu twoim autem a sam w niedzielę wrócił autobusem.
12636
<
#5 | Tibor dnia 10.12.2015 12:25
Nie takie proste. Szwagier mieszka 100 metrów ode mnie. A jego żona nie bedzie na mnie pozytywnie działać. A teraz muszę jeszcze iść na spotkanie służbowe, a do tego głowy nie mam. Potem jeszcze 200 km do kochanego domu,...
5808
<
#6 | Nox dnia 10.12.2015 12:54
Tibor jestes zagrożeniem na drodze nie tylko dla siebie,więc uważaj.
6755
<
#7 | Yorik dnia 10.12.2015 15:46
Pamiętaj tylko, że co nagle to po diable.
Masz sporo rzeczy do przemyślenia, szczególnie różnych scenariuszy co dalej?;

Pierwsza myśl, skoro wszystko ok a żonka ma tylko jedno zainteresowanie, którym dzielić się z Tobą nie chce lub nie może, to .......
12636
<
#8 | Tibor dnia 10.12.2015 17:59
Zgadza się. Sex nigdy nam nie leżał. Tylko na początku naszego małżeństwa ja chciałem ona nie. Potem dziecko i posucha. A pózniej cieżko było wrócić do normalności - szczególnie, ze takiej miedzy nami chyba nigdy nie było. Ale przyzwyczaiłem sie do tego. Wychodziłem z założenia - wszystko pozostałe jest ok, dogadujemy się, razem bawimy, nie kłócimy, razem imprezujemy, w sumie wszystko robimy razem - jesteśmy dobrymi kumplami, więc nie jest źle. Jak sie myliłem..... Teraz siedzę piję drinka i czekam na jej powrót z pracy....
3739
<
#9 | Deleted_User dnia 10.12.2015 18:08
I co zamierzasz zrobić?
12636
<
#10 | Tibor dnia 10.12.2015 18:14
Wiecie co jest najgorsze....SAMOTNOŚĆ....nie mam z kim nawet pogadać, najbliższy bezstronny przyjaciel w Bytomiu.to jest chore, bo ona ma tutaj i przyjaciółki, siostrzyczkę (tez nie jest bez skazy i teraz nowego gacha. A ja muszę to kumulować w sobie.

Komentarz doklejony:
Do apologises:nie mam kurwa pojęcia.
Dziecko jest u teściowej - to załatwiłem. A rozmowa, o czym..., wydaje mi się że to koniec i tyle...
3739
<
#11 | Deleted_User dnia 10.12.2015 20:37
Powiedziałeś już co wiesz? Zanim to zrobisz, postaraj się o niezbite dowody. Jeśli nie jesteś w stanie sam tego zrobić, wynajmij detektywa. Daj sobie trochę czasu, teraz w Twojej głowie dzieją się różne cuda, możesz chcieć wybaczać na wyrost lub zakończyć związek tu i teraz. Ani jedno, ani drugie nie jest dobre.
6755
<
#12 | Yorik dnia 11.12.2015 03:31
Ludźmi niestety rządzą emocje. Są chwile, gdy wyprowadzają nas w pułapki i zupełnie na manowce. To jedna z nich. Zwykła kalkulacja jest często na wagę złota.
Najpierw sam musisz wiedzieć na co Cię stac i czego chcesz. Jesli nie wiesz, pójdziesz schematem emocjonalnym, który potem będziesz sobie uzasadniał.

Wszystkiego na zawsze w związku mieć nie można, ale nawaliła sfera seksu, która choć trochę powinna łączyć, czemu ?
Po Twoim opisie, to kobieta mięciutka w kolankach. Niektóre tak mają. Lubia to. Wcale nie muszą być złe, ale mają słabość. Albo teraz przesadziłeś, albo nie chciałeś tego wcześniej widzieć.
12636
<
#13 | Tibor dnia 11.12.2015 05:37
Przyznała się - Romek. Co teraz robić? Zaraz święta osobno czy jeszcze razem?
6959
<
#14 | zgryzolowaty dnia 11.12.2015 09:26
panie kolego... uwaga hiena...grzej zelówki...tzn. twarde dowody, pozew etc. zaboli...ale test na ojcostwo...
jakby co to na priva, mam hienę w wersji elektronicznej, mogę podesłać...cosik mi się zdaje, że padł pan ofiarą hieny... uwaga, tesciowa też może być hieną...
6755
<
#15 | Yorik dnia 11.12.2015 09:29
Nie musisz teraz o niczym decydować. Masz dużo czasu.
Często samo się też klaruje;
Święta mogą być razem, głównie z dzieckiem, jeśli Ci emocje pozwolą, aczkolwiek wobec niej ciałem razem a duchem osobno. To też dla niej jakiś test i nauczka;
Ustaw się teraz pod dzieciaka i obserwuj na chłodno, żeby być pewnym z kim masz do czynienia;

Stanowczo za mało napisałeś.
Do czego dokładnie się przyznała, do tego co musiała, co już wiedziałeś, czy do całokształtu?
Jakie zrobiło to na niej wrażenie, że coś wiesz.
Przyznała sie na odczepnego tyle o ile wiedząc, że Cię urobi, czy wie, że ważą sie losy waszego związku i jest przerażona ?
Jak się tłumaczy, kto to jest Romek ?
Wie czy nie wie jak to się stało, od kiedy?
Zabija z nim nudę czy kocha?

Komentarz doklejony:
Zgryzolowaty, możesz mieć rację, ale trochę za mało wiemy.
Zamieńcie się hienami na Święta, będzie wiadomo Szeroki uśmiech
6959
<
#16 | zgryzolowaty dnia 11.12.2015 09:34
Romek to pewnie jakis bliski kolega ? poza tym Yorik zadał pytania o sprawy baaardzooo istotne
12495
<
#17 | tomihigh dnia 11.12.2015 11:23
Witaj.
Powiem Ci jedno zanim odpowiesz na pytania postawione przez Yorik przeczytaj sobie moją historię i opinie. Jakby Ci nie dział link to masz temat "zdradziła mnie żona ciekawa historia" 9 w kolejce aktualnie na liście.
http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=4805&rowstart=0
Bardzo podobna historia tylko bez dziecka a może z dzieckiem w troche innym wymiarze bo niedoszłym dzieckiem. Po przeczytaniu mojego wątku i opini dojdziesz do wniosku że może warto zrobić test na ojcostwo. Ja po tym co mnie spotkało badałem się czy jestem płodny.
Powiem Ci jedno zbieraj dowody. Jeśli rozwód z jej winy będą Ci potrzebne.
Co do pytań Yorik to pewnie zobaczysz to co ja oburzenie i zero skruchy. Za jakiś czas zobaczysz i usłyszysz że to twoja wina bo nie widziałeś jaka krzywda się dzieje żonie i dla tego znalazła sobie kochanka.
Ale czas pokaże. Działaj na spokojnie i zbieraj dowody. Wiem że to trudne. U mnie minęły 4 miesiące już jest lepiej.
6959
<
#18 | zgryzolowaty dnia 11.12.2015 16:55
panie Tibor, przede wszystkim poker face, żadnych emocji choćby się w panu gotowało jak w kotle czarownic... ma pan być granitową górą... planowac na zimno każdy krok... założyc keyloggera na telefonie, nagrywać w domu...dowody, dowody i jeszcze raz dowody... za mało pan napisał ale jak pisałem wyżej, ma pan doczynienia z hieną...a to przeciwnik, trudny i bezlitosny ze swojej natury...do tego córka... trzeba i nalezy zadać sobie pytanie, czy to jest pana córka ? proszę pamiętać, ze hiena cały czas poluje... gdyby upolowała coś lepszego, już dawno wąchałby pan swąd jej palonych zelówek... może przesadzam... może też być wersja hobbystki... musi pan być nieprzenikniony dla niej... jeżeli jednak jest to hiena, to tylko pogonić z domu
12636
<
#19 | Tibor dnia 11.12.2015 19:39
Syn na pewno jest mój -za duże podobieństwo.
Tesciowa hieną nie jest, to ogólnie bardzo dobra kobieta.

Żona przyznała się do wszystkiego, twierdzi, że definitywnie zakończyła z tym facetem, spotkali się podobno 3 razy, znajomość od października przez FB. Przeprasza, wie, ze to nic nie zmienia, mówi ze dostosuje się do tego co zaproponuję. Prosi tylko, abym dobrze to przemyślał.
3739
<
#20 | Deleted_User dnia 11.12.2015 19:59
Nie decyduj teraz o przyszłości swojego małżeństwa. Jeśli masz jakieś dowody, zabezpiecz je, zajmij się sobą, dzieckiem, spożytkuj wolny czas. Pozwól aby przyznanie się żony, być może jej żal sprawdziły się.
3189
<
#21 | bazyl61 dnia 11.12.2015 20:09
Z podejmowaniem decyzji nie spiesz się. Daj sobie czas na ochłonięcie, najlepiej z dala od żony. Niech żona wyprowadzi się do matki lub Ty wyjedź w jakieś spokojne miejsce.

Podejmując decyzje pamiętaj, że to już trzeci wyskok żony.
12636
<
#22 | Tibor dnia 11.12.2015 20:15
Wiem, że nie mogę się śpieszyć z decyzją.
Z wyprowadzeniem będzie ciężko, nie chce stresować syna. Ale w następnym tygodniu jadę w delegację, tam może lekko odetchnę.
Wiecie jak to jest, te 10 lat nie chce się od razu przekreślać. Tym bardziej, że ja ją mimo wszystko kocham...
5808
<
#23 | Nox dnia 11.12.2015 21:09
,,definitywnie zakończyła z tym facetem" kiedy ? A z tym ?,,moja żona obściskuje się z jakimś facetem....-chodzi o tą samą osobę?
4498
<
#24 | rekonstrukcja dnia 11.12.2015 21:46
Tibor. To , że żonę (jeszcze) kochasz, nie powinno mieć w tym momencie żadnego znaczenia. Sorry, ale teraz sentymenty w kąt, jeśli nie chcesz się obudzić z ręką w nocniku. Wszyscy trąbią o dowodach. Otóż to. W tym momencie coś tam niby wiesz, ale to tylko wierzchołek góry ( nie lodowej, raczej góry łajna ). Najważniejsze, że jesteście na świeżo, a żona póki co w szoku , bo się wydało. I to jest Twój czas !!! Przede wszystkim musisz go wykorzystać na zabezpieczenie własnej dupy ( tak , tak : WŁASNEJ ). Tu nie ma na co czekać, bo dama za chwilę ochłonie i wyślizgnie Ci się jak wąż wysmarowany olejem. Na razie gotowa jest na wszystko, żeby nie stracić dotychczasowego dobrobytu. Przyznała się ? Super. To niech to spisze na papierze szczegółowo ( przede wszystkim ma napisać, gdzie w czasie jej domowej randki było dziecko ), na którym ma być data i jej podpis. Dodatkowo nagraj to potajemnie, bo możesz się mocno zdziwić, jak za jakiś czas kiedy ten papier będzie potrzebny np. w sądzie , dowiesz się że pisała bidulka nieprawdę, bo... jej trzymałeś nóż na gardle, albo pistolet przy skroni.
Druga sprawa : zero seksu z żoną, choćby Ci miało nawet jaja urwać z pożądania. Ludzkie ciało różnie reaguje na taki szok zdradowy, a nagły przypływ silnej chcicy seksualnej zdarza się bardzo często w takiej sytuacji , przynajmniej dopóki człowiek nie dojdzie do rozumu.

Decyzji odnośnie rozwodu faktycznie nie podejmuj tak na gorąco, ale tyły masz sobie zabezpieczyć już teraz i to w taki sposób , jakby sprawa rozwodu była z góry przesądzona na niekorzyść żony. Prawda jest taka, że jak z miejsca zdobędziesz amunicję do potencjalnego rozstrzelania przeciwnika, to niezależnie od podjętej decyzji będziesz miał o wiele, wiele łatwiej.
3739
<
#25 | Deleted_User dnia 11.12.2015 21:55
Dziewczynie udało się kilka razy, omotała, zakręciła, Ty po ryju dałeś, a tu, jak widać, problem nie tkwi w ryju. Problem masz z żoną.
Seks macie do bani. Ona nie czuje do Ciebie pociągu, co nie znaczy, że go w ogóle nie czuje. Ma potrzeby i je zaspokaja. A Ty? Jak ten baran robisz za marysię, sprzątaczkę, tatuśka... Nie dość, że wół roboczy, to jeszcze rogacz.
A, gdzie, mężczyzna?!
Nie mam zamiaru Cię buntować, ale ewidentnie jesteś wykorzystywany.
Nawet, jeśli się pogodzicie (czytajPokazuje języko raz kolejny odpuścisz), to i tak nie będzie dobrze. Bo nie było przed zdradą. Seks to bardzo ważna sfera pożycia. Z żony to Ty kochanki już nie będziesz miał, więc dobrze przemyśl, czy jest za kim płakać. Legło w gruzach zaufanie. Czyli, runęły podstawy. Pytam: co Was ma scalić?
Czcze obietnice żony, czy może Twój strach przed samotnością? A może syn?
Ja na Twoim miejscu wyjechałabym na czas świąt. W jakąś egzotyczną podróż, taką z trekkingiem, raftingiem, dżunglą, by nabrać dystansu do zaistniałej sytuacji. Pieprznąć wszysko! I pokazać jej, że masz emocje. I, że nie jesteś dupą, ale mężczyzną, który też może zrobić, co chce! Synowi wytłumaczysz, że tata musi wyjechać, zresztą, jest on zapewne przyzwyczajony do Twoich wyjazdów. Więc dzielnie to zniesie.
Niech Twoja żona zobaczy w Tobie silnego, zdecydowanego faceta, przed którym poczuje respekt, ale głównie to Ty masz poczuć tę siłę i odzyskać świadomość, że to do Ciebie należy ostatnie zdanie.
Po powrocie z urlopu, poinformuj ją, że chcesz jej zwrócić wolność, skoro nie jesteś dla niej nikim ważnym i wnosisz o rozwód.
Jej reakcja wiele Ci powie. Wtedy zdecydujesz, co dalej.
Chcesz poprawy swojego życia? To nie bój się zmian. Może, właśnie, jej zdrada, chcąc nie chcąc, będzie przełomem w Twoim życiu?
Coś, co na początku wydaje się złe, bardzo często, z czasem, wychodzi nam na dobre. Tylko od Ciebie zależy, czy Twoja szklanka będzie do połowy pełna, czy od połowy pusta.
Trzymaj się, dasz radę, jak tysiące innych.
:tak_trzymaj

Komentarz doklejony:
Korekta:
(czytaj: po raz kolejny odpuścisz)

Komentarz doklejony:
Jak to trzy razy się z nim spotkała? Ty masz na nagraniu dwa razy, to przed nagraniem, było ich pierwsze i jedyne spotkanie? Od października? I czy a pewno od października?!
Śmiechu warte!
Nie wierz w żadne jej słowo. Wszystko teraz będzie kłamstwem.
Dobrze, że trafiłeś tu na tak wczesnym etapie; unikniesz błędów, które wielu z nas popełniło.
11755
<
#26 | kamill dnia 12.12.2015 12:12
Jak czytałem Twoją historię to myślałem że to moja.....niestety aktualnie takie są trendy, mieć kochanka, przyjaciela geja...tip. wystarczy poczytać kobiecą prase czy seriale gdzie znajdziesz promocje takich zachowań. Nie chcę się tutaj rozpisywać o swojej historii, bo opisałem to w swojej zdradzie. Jestem teraz w trakcie rozwodu, jeżeli chcesz jakieś rady to napisz na prv, możemy też się zdzwonić jak będziesz chciał.
Trzymaj się.
Pzdr.
12647
<
#27 | sebas dnia 16.12.2015 14:39
tibor i kamill moja sytuacja bardzo podobna, zycie bylo po prostu bajką (zdrowie,dzieci,kasa,kariera), czasem myslałem ze wszystko idzie zbyt dobrze no i wykrakałem Uśmiech ale bolało jak sie dowiedzialem!!!! jeszcze sie nie pozbieralem do konca, duzo o zdradzie czytam, troszke pomaga psycholog, zona powiedziala ze to koniec z nim i faktycznie jestesmy daleko od tego gnojka, widze ze jest ze mna szczera, miala u mnie zawsze 100% zaufania, juz go nie ma; nowa taktyka kochac (nie wiem czy to bedzie mozliwe) ale sprawdzac, nic pochopnego nie rob daj sobie czas, ja rzucilem wszystkim (kariera,koledzy,sport) zeby to ratowac (ponad 12 lat zwiazku), jest nadzieja, czekam az bol minie z kazdym dniem jest lepiej, zeby tu napisac zbieralem sie chyba z 4 m-ce, powodzenia trzymam za ciebie, ucze sie zycia i samostanowienia od nowa w wieku 35 lat!!! przydazylo mi sie cos co uwazalem za niemozliwe, zgubila mnie pewnosc siebie!!! fakty o mojej sytuacji: zdarzylo sie - trudno, daje szanse - tylko jedna, zaufanie 100% do zony - nigdy wiecej, moje motto: trzeba sprobowac jeszcze raz (nawet w idealnym zwiazku nie jest idealnie), nie wiem czy mi cos kiedys nie odbije (kryzys wieku sredniego przede mna) czyli niech bez winy pierwszy rzuci kamieniem....( ja nie zdradzilem ale przyszlosc wszystko pokaze)
piona i sie nie dawac!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?