

| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:19:37 |
Aga104 | 01:01:35 |
smutna555 | 01:09:20 |
#
poczciwy | 01:53:18 |
johnymiky | 11:46:13 |

Witam. Moja historia jest dość długa i dla mnie skomplikowana. Jestem ze swoim mężem od ponad 4 lat, od ponad roku jesteśmy małżeństwem. Początki były różne, już po miesiącu naszego, jakże krótkiego, ale intensywnego związku musieliśmy rozstać się na prawie 3 miesiące z powodu pracy. To ja dzwoniłam, to ja trzymałam to wszystko, bo bałam się, ze Go stracę.Po powrocie nadal byliśmy razem, ja czułam, że to jest mężczyzna z którym chcę być, ale czemu nie wiem. P. nie był romantyczny, nie przynosił kwiatów, nawet nie mówił, że tęskni, ale ja trwałam w tym wszystkim i może właśnie to mnie do niego ciągnęło ta chęć zdobywania. On troszkę z dala, a ja za wszelką cene blisko. Kolejne wakacje i kolejna rozłąka, ten sam scenariusz 3 miesiące bez siebie. Znowu ja dzwoniłm, ja pisałam. Wytrwaliśmy i postanowiliśmy zamieszkać razem. I tutaj troszkę P. zaczął się starać, to on znalazł "nasze" pierwsze mieszkanie, zaczął robić kolację, było tak jak chciałam, bo staraliśmy się razem. Po roku wspólnego mieszkania zaręczyny i wspólne planowanie przyszłości. Pech chciał, że przede mną był jeszcze rok studiów, a P. został oddelegowany do swojej rodzinnej miejscowości w której oczywiście mieliśmy zamieszkać, ale po ślubie, a więc znowu trzeba było się rozstać. Ślub zaplanowany na kolejny rok czyli jak nastąpi koniec studiów. P. wyjechał, ja zostałam by zakończyć studia, spotykaliśmy się tak jak tylko to było możliwe. Sala wybrana, orkiestra zarezerwowana, suknia kupiona i nagle wiadomość, że spotkania mojego męża z J. kiedy byliśmy oddzielnie nie ograniczały się tylko do rozmów. I tak o to zaczęły się problemy. P. dał mi numer tej dziewczyny z którą niby mnie zdradził, ona twierdziła, że było tak jak napisała ta dziewczyna, P., że nic nie zrobił. Powiedział, że jej zaufał jak koleżance i zwierzał się jej z naszych problemów. Ona podobno mówiła, że nie byłaby taka jak ja. No tak, jak mogłaby być taka jak ja skoro nikt nie jest taki sam. Przetrwalismy to, bo ani on ani ona nie mieli dowodów, kto mówi prawdę, a kto kłamie, a ja tak bardzo kocham P., że nie wyobrażałam sobie bez niego życia. I doszło do naszego najpiekniejszego dnia w życiu. Jednak od momentu kiedy dostałam tą wiadomość ciągle o tym myślałam. Po ślubie wspaniale, miłość kwitła, aż nagle przypadkowo natknęłam się na wiadomości z inna dziewczyną z okresu kiedy ja wyjeżdżałam i rozstawaliśmy się na 3 miesiące. Były to wiadomości z podtekstem seksualnym, a ta dziewczyna była koleżanką J. Kolejna kłótnia i powrót do J., która zaczęła mówić, że P. nie zdradził mnie z nią raz tylko regularnie przez dwa sezony w których rozstawaliśmy się na 3 miesiące, że potrafił być z nią, a ode mnie odbierać telefony. Wiedziała o mnie wiele, wiele rzeczy z naszego związku. P. powiedział, że to kłamstwa, że łączyła ich tylko przyjaźń. Tą wiadomość z tą dziewczyną tylko wytłumaczył tym, że nic nie było, że tylko pisali.
Tłumacząc mi to wszystko nigdy nie krzyczał, to ja raczej krzyczałam, z jednej strony chciałam się rozstać z drugiej nie wyobrażałam sobie życia z dzieckiem bez P. Któregoś dnia powiedziałam spokojnie, że musimy pomyśleć nad rozstaniem, bo ja tego chyba nie udźwignę, P. się popłakał, prosił i mówił, ze jest w stanie zrobić dla mnie wszystko, aby wszystko odbudować. Po przemyśleniach postanowiliśmy nie podejmować takich pochoponych decyzji. Od tamtego czasu minęło kilka miesięcy, P. się stara, jest wspaniałym mężem, często mówi jak bardzo mnie kocha i jaka jestem dla niego ważna. Ja Go kocham całym sercem, ale nie ukrywam tego, że często o tym myślę, bo czy mąż może jednak mnie oszukuje i do tej zdrady doszło czy może jednak jest to jakiś spisek tych dziewczyn. Ciężko powiedzieć, potrzebowałam tego by to napisać, może łatwiej będzie mi to kiedyś zrozumieć.
Komentarz doklejony:
Dlaczego uważasz że to skomplikowana historia i jakie były problemy partnera( z tobą )o których rozmawiał z pannami?
Nie wiem kto mówi prawdę czy mój facet czy ta dziewczyna, która początkowo powiedziała, że zdrada była, ale jednorazowa, a po jakimś czasie, że zdradzał mnie wielokrotnie.
Komentarz doklejony:
Nie uważam, ze zaklepałam Go sobie po miesiącu, wręcz liczyłam się z tym, że wszystko może się skończyć.
Komentarz doklejony:
I napisałam, że jest skomplikowana dla MNIE, a to chyba logiczne czemu.
Komentarz doklejony:
Nie jest logiczne.Mając uzasadnione podejrzenia zdrady nie przekładasz ślubu ani nie rezygnujesz.Niby myślisz o tym ale wchodzisz w związek dając mu przekaz ,,wiem. ale chcę cię/takiego jakim jesteś/"wybaczyłaś.kochasz .on jest wspaniałym mężem.Jak sie dowiesz że pomylił się w rachunkach to strzelisz focha.rozwiedziesz się? Raczej nie Zdobywając wiedzę trzeba wiedzieć co z nią zrobić.Nie chcesz wierzyć dziewczynom (sprawdzić bilingi męża kompa) więc zacznij liczyć Was od teraz.