| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | ![]() |
JamesTon | ![]() |
Crusoe | 00:12:07 |
#
poczciwy | 00:50:55 |
NieOddycham | 02:36:26 |

Mąż zdradzał mnie przez rok. Jego nowym związkiem, jak to określił była dziewczyna dojrzała - 35 lat, rozwódka z 9 letnim dzieckiem z innego miasta. Mąż kiedyś z nią współpracował przy dawnych projektach. Rok temu nawiązał z nią kontakt i jak się okazało szybki romans a nawet miłość. ściągnął ją do naszej firmy, wziął dla niej samochód w leasing, aby mogła podróżować do biura. Spała w biurze na materacu, w biurowej łazience miała swoje przybory do mycia, malowania...Ja nic nie podejrzewałam, dopóki nie przeczytałam wiadomości na msg od niej, że kocha mojego męża. Tak się zaczęła moja paranoja ze sprawdzaniem smsów, telefonów, komunikatorów. W te wakacje dowiedziałam się ostatecznie, co ich łączy - natychmiast zadzwoniłam do niej i kazałam się wynosić z firmy, z życia. Mój mąż przyparty do muru wszystko mi opowiedział i na moją deklarację, że spróbujemy to naprawić, zadzwonił do niej i zerwał. Od tego czasu minęły 2 tygodnie a ja ciągle nie mogę się odnaleźć. Mamy 3 letniego synka a ja jestem w 26 tygodniu drugiej ciąży. Tak - ciąża się pojawiła podczas roku zdrady mojego męża. Chodzimy na terapię małżeńską, mamy 2 spotkania za sobą. Ja chodzę do psychiatry i psychologa. Biorę antydepresanty. Nie mówię, że do tego kroku męża nie doprowadził kryzys w naszym związku - ale tak się nie robi! Walczy się o związek albo rozstaje a nie robi takie świństwo żonie. Masakra. Ciągle o tym myślę, nie radzę sobie z natrętnymi myślami, ciągle przed oczami mam scenki z ich życia intymnego itp....czy to się kiedyś skończy?
Cytat
Walczy się o związek albo rozstaje, a nie robi takie świństwo żonie. Masakra.
Nie mówię, że do tego kroku męża nie doprowadził kryzys w naszym związku - ale tak się nie robi!
Czy ta chemia jest aby na pewno Ci potrzebna? :szoook
Ona ma przecież wręcz porażający wpływ na rozwój dziecka! :sos Chyba, że rodząc dziecko ułomne, w ten sposób chcesz się odegrać na mężu. By móc oskarżać: "zobacz, co zrobiłeś!" :szoook
Tobie nawet kieliszka wina nie wolno, a tu taki numer!!!
Napisałaś, że masz jakieś tam scenki przed oczyma z ich życia intymnego. Ale wierz mi lub nie, że one są nieistotne. Dlaczego? Bo to tylko głupia fizjologia. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że ta zdrada nie była efektem tego, że pojawiła się jakaś ładniejsza, co chciała sobie upolować Twojego męża. Ta zdrada była rezultatem, że zrobiłaś "dość niewygodnie" w życiu męża. Jest małe dziecko, 3 letni syn - który wymaga uwagi. Jest dom - który wymaga pracy. Jest kolejna ciąża. Ale jak sama napisałaś - KRYZYS.
Jak kobieta mówi KRYZYS, to dla nas facetów oznacza jedno: są polecenia i rozkazy, a my nie zawsze chcemy je spełniać, więc pojawia się foch. Za fochem foch - a potem kolejne pretensje i awantury nawet o jakieś bzdury.
Gdy więc nagle, pojawia się nowa kobieta, która słodzi mężowi, uśmiecha się, mówi - że jest ważny w jej życiu - to mając w domu KRYZYS, a tu słodkości podane z kokardką, facet wybiera słodkości.
To jest podstawowy błąd młodej żony, która uważa, że jak stała się żoną, urodziła dziecko - to może robić mężowi piekło, czy reglamentację seksu.
BŁĄD!
Bo on wszelkie braki będzie podświadomie chcieć uzupełniać poza domem.
W domu robisz KRYZYS, a poza domem ma słodkości. Głupi chce być wiecznym katorżnikiem, chce wychodzić z KRYZYSU i poddać się dominacji kobiety. Twój mąż tego nie zrobił. Uległ chętnej, poszukał braków poza domem - ale skoro był KRYZYS, to weź za to winę również na siebie.
A fizjologia, seks, to tylko wierzchołek góry lodowej. To kropka nad i, kiedy przyczyną są braki emocjonalne. Nie umieliście być ze sobą w tym czasie blisko, nie rozmawialiście - więc... uległ łatwej kobiecie, której nie chce się być pracownikiem w firmie, ale szefową. Hiena się trafiła, upolowała męża, dobrze, żeby nie do końca. Hienizm jest wszędzie.
Jak się mąż zreflektował, że to nie tylko flirt i zabawa - że są dzieci, to uznał, że warto ratować rodzinę. I to jest najważniejsze w tym. Te scenki z życia intymnego nic nie znaczą, to jak film porno jaki kiedyś może przez przypadek widziałaś - tyle że aktor gamoń.
Odstaw chemię, zadbaj o siebie i ciążę - będziesz miała dziecko i huk roboty. Męża na baczność i do roboty, niech się stara i naprawia. Nie jesteś pierwszą czy ostatnią kobietą, którą mąż zdradził z kimś nic nie wartym, jakoś trzeba z tym żyć.
:cacy
Tyle co sobie z nią poużywał to jego, ale co by było, gdyby celowo zaszłą w ciażę i złapała go na dzieciaka, bo wyraźnie widać, ze go chciała sobie przywłaszczyć; miała z niego korzyści, a on uwierzył w miłość
Aniołkiem pewnie nie jesteś, ale wcale by sobie życia nie poprawił;
Dobrze, że się obudziłaś.
Podobają mi się kobiety, które potrafią zaprowadzić porządek.
Jak dobrze przeanalizujecie, co się stało, wyciągniecie z tego prawidłowe wnioski, mogą byc z tego korzyści. Bajkowo nie będzie, ale dojrzalej.
Łatwo Ci mówic, walczysz albo się rozstajesz; do tego trzeba duzego wysiłku, na ogół idzie się na łatwiznę; taka ludzka natura;
Komentarz doklejony:
Qrva... Cholerny tablet. Znów dubel...
Hmm...czy posta też za Ciebie napisał ?
Yorik.
Na razie "przeczołguj" go ile się da, niech naprawia co sknocił. Tylko kiedyś musisz odpuścić i odtrąbić koniec represji, nie da się odbywać kary bez konkretnego wyroku. Miejmy nadzieję, że czas i przyjście na świat dzidziusia, zmieni Wam obojgu perspektywę, a tamto wspomnienie zniknie jak zły sen.
Z pozdrowieniami
M.
Cytat
Lekarze w swojej większości to debile... nie, żebym był uprzedzony, ale...
https://portal.abczdrowie.pl/antydepr...ty-a-ciaza
Cytat
http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-d...index.html
Cytat
Od około 5 lat rosła liczba diagnoz dziecięcych zaburzeń psychicznych. O przyczynienie się do ich powstania oskarżano jedne z najpopularniejszych leków przeciwdepresyjnych r11; selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny SSRI. ...
Naukowcy zbadali więc statystyki szpitalne i znaleźli nich 996 matek, których dzieci będące w wieku od 2 do 5 lat zdradzały zaburzenia psychiczne oraz rozwojowe. Podstawowymi schorzeniami stwierdzonymi przez lekarzy był autyzm, zarówno w stopniu lekkim, jak i średnim oraz zaburzenia rozwojowe np. opóźnienia rozwoju, zwykle w stopniu lekkim. Dzieci te były objęte programem badawczym Childhood Autism Risks from Genetics and the Environment (CHARGE). Badacze z Johns Hopkins stwierdzili, że łączyła je jedna cecha wspólna - ich matki w trakcie ciąży przyjmowały selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny. Diagnozy dzieci były kilkukrotnie potwierdzane przez niezależne zespoły lekarskie, nie znające programu badawczego, aby uniknąć pomyłek.
Cytat
Och, Milordzie - to, że obecnie robię za informatyka świadczy tylko o tym, że kończyłem elektronikę medyczną.
- Lekarz kardiolog. W trakcie wizyty mojej Mamy proponuje zagraniczny lek na serce, ale może taniej odsprzedać, bo w aptece ciężko go kupić. Po przyjmowaniu zgodnym z dawkowaniem, jest tylko gorzej. Wizyta u sąsiadki lekarki, i wielkie oczy - gość sprzedał jako zagraniczny i trudny do kupienia lek... kontrast do wykonywania prześwietleń serca. :szoook De facto - truciznę. :szoook
- Jest piątek. Moja EX dostaje niesamowitych bóli i niesamowitego krwotoku. Wiozę do szpitala - przecież oboje płacimy te ogromne haracze na przeklęty ZUS. W szpitalu dość obcesowo - coś w stylu, "Czego tu!? Bez skierowania od rodzinnego nie przyjmujemy!!!" Szukaliśmy lekarza rodzinnego - piątek - nie ma już szansy. Pat! Załatwiam więc po znajomości u znajomego lekarza prywatnie, by żonę przyjął i wypisał skierowanie. Diagnoza - poronienie (błędna tak na marginesie). Wiozę ponownie po kilku godzinach, trafia od razu na salę operacyjną. Bez znajomości - byś umarł! :szoook
- Idę do lekarza skórnego, bo mi się jakiś wrzód zrobił. Z racji limitów z NFZ, gość dostrzega okazję i obcina mi skalpelem... pięć brodawek - bo mówi, że ma na to ma jeszcze niewykorzystane limity z NFZtu, więcej nie niż pięć w danym dniu :szoook - chyba, że przyjdę ponownie na kolejne wycinanie pięciu.:niemoc Pryszcz każe zalewać z prysznica maksymalnie gorącą wodą. Przypisuje receptę - w aptece płacę za maść ponad 60 zł, a z ulotki dowiaduję się, że jest... na zmarszczki. :kapitulacja Tak oni załatwiają sobie refundację wczasów w jakimś fajnym miejscu. :szoook
- Tato idzie ostatnio do lekarza z kolanem. Wraca, i mówi, że trzeba będzie poszukać na bazarze smalec gęsi, i ma nim okładać z liściem kapusty. :brawo
- Tato ma wypadek, wiozę do szpitala, noga spuchnięta jak balon, nie może chodzić. Czekamy więc w kolejce do chirurga na wypadkowym - 3 osoby przed nami. Statystyka - 1 osoba na godzinę, bo... pan chirurg przyjmuje, potem pani pielęgniarka wiezie delikwenta na prześwietlenie i tam też kolejna kolejka, w tym czasie lekarz czeka, potem z prześwietleniem i pacjentem wraca pielęgniarka już po godzinie, lekarz kończy pacjenta, i potem kolejny pacjent ma swoją godzinę. Więc czekasz ponad 3 godziny z nogą jak balon, by łaskawie zostać przyjętym, po czym... chirurg wychodzi oznajmiając, że już kończy dyżur i już dzisiaj nikogo nie przyjmie. Dopiero jak rabanu narobiłem a na mnie jak popatrzysz, to czujesz, że ząbki polecą - zrobiłem w szpitalu porządek, po kolejnej godzinie lekarza innego wezwali, ale tam debile pracują - bo nie tak powinna wyglądać organizacja pracy w szpitalu.
- idę do dentysty. Dziurawa ósemka, więc pada sugestia - wyrwać. OK, więc przystąpmy do dzieła. Pan doktor rwie tę ósemkę, łup, wyrwał kawałek, ale reszta ani drgnie. Sięga więc po skalpel, i po kawałku skalpelem pozostałe resztki zęba wspaniale wycina - ale ta godzina w fotelu mimo znieczulenia nie była najmilszym wspomnieniem mojego życia.:szoook Wszystko się goi - ale po tym rwaniu, jakby ktoś mi gwoździe w głowę wbijał. Idę więc z prośbą, czy coś można zrobić, bo głowa non stop boli. Pada diagnoza - promieniować może jakaś dziura ze starych i trzeba robić od nowa wypełnienia i plomby. Kolejno więc, mam wyjmowane stare plomby i ząbek za ząbkiem robione raz jeszcze. Nie pomaga. Za pół roku idę do znajomej starej dentystki - ta robi powtórkę po nim - za te plomby mógłbym tanie auto kupić.:rozpacz Dalej mam niesamowite kłucie w głowie. Na forum internetowym doczytuje o neuralgii, że komuś pomogły leki... na padaczkę. Drukuję z internetu z forum, idę - pytam, czy możemy spróbować. Działa - problem neuralgii znika, ale co pobolało to moje. Pacjencie - lecz się sam! :tak_trzymaj
Tak więc Milordzie - nigdy nie ufaj współczesnemu lekarzowi. :szoook Aleksandra musi być świadoma, że zero papierosów, zero alkoholu, zero leków - bo niech się przejdzie do lokalnego ośrodka dla dzieci upośledzonych - tam są takie a autyzmem, porażeniem nerwowym - te matki często miały je w d u p i e w trakcie ciąży, choć czasem jest źle mimo wszelkich starań.
Porodu może i nie przyjmowałem, z ciekawości obejrzałem na filmie, nic fajnego. Kumpel przyjmował - żona zaczęła rodzić, wezwali karetkę, ale ta nie zdążyła - potem się chwalił, że pępowinę zębami przegryzł i zawiązał. Ma fajną córę.
Dla Aleksandry nie ona, ale dziecko jest teraz najważniejsze - zdrada to pikuś, coś co jest w takim przypadku bez większego znaczenia, bo z chorym dzieckiem w wyniku zaniedbań matki - trzeba będzie borykać się często przez całe życie!
:szoook Bo jej się chce dla wygody poczuć lepiej... i może nikt jej nie ostrzegł, a koleżanka dała :rozpacz
Cytat
Bez "s" na końcu
Jedna z zasad etycznych w medycynie, tyle tylko, że w przysiędze Hipokratesa jej nie ma. Właściwie nie wiadomo na dodatek czy to jego (Hipokratesa) autorstwa są w/w słowa
A co do lekarskich kompetencji...ech, długo by opowiadać, kiedy jest się z jednej strony barykady, a bywa i z drugiej
Aby przestrzegać tej zasady, nic by nie można zrobić.
Ingerencja w proces chorobowy zawsze niesie jakieś ryzyko.
Operujemy współczynnikami lub szacowaniem: skuteczność/bezpieczeństwo; korzyści/prawdopodobieństwo szkody.
np. w przypadkach ostrych lub beznadziejnych, zagrażających życiu stawia się na skuteczność metody, która wiadomo, że szkodzi. Jak metoda będzie dużo mniej skuteczna a tylko bezpieczna, to pacjent i tak umrze lub wcześniej umrze; gdzie tu jest primum non nocere ?