NieOddycham | 00:57:33 |
Urzekajaca444 | 01:07:03 |
Crusoe | 01:28:57 |
Jess | 01:31:44 |
#
poczciwy | 02:45:36 |

Mój mąż od roku ze mną nie mieszka. Za trzy tygodnie bierzemy rozwód. Zdradził mnie. Zdradził mnie z moją siostrzenicą, z córką mojej, a nie jego siostry. Dla niego to nie rodzina, ale dla mnie tak. Zdradziły mnie dwie bliskie mi osoby, bo moja siostrzenica jest również moją chrześnicą. Mieszkają razem. Mają dziecko. Urodziło im się kilka miesięcy temu. Mają zaplanowany ślub za pół roku. Moja córka chrzestna, córka mojej siostry bierze ślub z moim mężem - byłym mężem! Zaprosili mnie. Nie wiem czy pójść. Jeśli tak, to czy na ślub i na wesele, czy tylko na ślub, czy tylko na wesele? Jakie mam mieć z nimi relacje, bo w końcu dziecko mojej siostrzenicy i mojego męża, to ja dla niego jestem ciocią i gdyby był to ktoś inny to bym nie poszła, ale to jest moja córka chrzestna i w dodatku córka siostry i nie wiem co robić w tej sytuacji.
Oby, jak najwięcej, tak, pogodzonych z losem...
Dwie najbliższe osoby zraniły Ciebie w najgorszy z możliwych sposobów a Twoim dylematem jest czy pójść na ich ślub???? A co jak poproszą abyś została matką chrzestną maleństwa?
Odetnij się od nich, chyba, że nadal chcesz tkwić w błocie. Nie bagnie (bo jak widać o dziwo nie toniesz) ale w błocie. W życiu trzeba mieć zasady i wartości, inaczej grzęźnie się w błocie. Wybór należy do Ciebie!
Naoglądali się "Moda na sukces" i takie są skutki... bo tam każdy z każdym i tak na zmianę :rozpacz
Odrzuć tę rodzinkę za siebie - są siebie warci, Ty masz jedno życie, szkoda czasu na wspominanie tego co było. To już przeszłość. Czas zacząć budować przyszłość i nie cofać się do tego co już było.
Kaśka - im dalej od "rodziny" - tym lepiej. Nie zagracaj swojego życia odpadami, szanuj siebie i dbaj o siebie, nikt inny Ciebie nie wyręczy...
Dla Twojego męża przysięga małżeńska nic nie znaczyła, więc Ciebie tym bardziej nie będzie obowiązywać po tym, co ci zrobił. Zamiast iść na ten ślub i wydawać pieniądze na prezent, wyjedź gdzieś i odpocznij.
Swoją drogą masz poważnie przesunięte granice tego, co można Ci zrobić bezkarnie. To sprawa dla psychologa, myślałaś o tym?
Czy istnieje możliwość, abyś zmieniła miejsce zamieszkania?
Z pozdrowieniami
M.
Kasiu weź szanuj siebie i swoje uczucia, pomyśl o sobie a nie o tej bandzie durniów, która uważa się za twoja rodzinę.
I zrób jak radzi Maraykee: weź kasę i sobie za to gdzieś pojedź.
Brak mi słów za bezczelność z ich strony.
Jagoda, Kaśka ma się poczuć silna. Iść, bawić się, najeść, podrywać facetów. Przecież wszyscy liczą na to, że nie przyjdzie
Milord, Ty znawcą psychiki kobiety to na pewno nie jesteś:-)
Kasia jeśli kiedykolwiek była silną kobietą to teraz wątpię, że o sile pamięta... Z tego jak pisze można wręcz wywnioskować, że powinna udać się do dobrego specjalisty, który pomoże Jej TO wszystko poukładać w głowie.
M.
Komentarz doklejony:
rodzice chrzestni są po to by czuwać nad katolickim wychowaniem dziecka.Myślę że ty już wykonałaś swoją powinność i nie musisz/nie powinnaś/czuć się tym zobowiązana.Siostrzenica to osoba decydująca samodzielnie na taki a nie inny styl,sposób życia i niby w czym jako chrzestna miałabyś ją wspomagać?
M.
Komentarz doklejony:
Jak długo byliście małżeństwem? Macie dzieci?
Kasiu. Odetnij się od tej chorej atmosfery, od ludzi bez uczuć, od potwornych egoistów.
Na czas ślubu zaplanuj jakąś wspaniałą, egzotyczną wycieczkę!
I żyj, kobieto, żyj!
Nie, ich życiem, ale swoim!
Już wystarczy Ci upokorzeń z ich strony! Nie daj się więcej! Nie daj sobą manipulować i z Ciebie szydzić! To, z ich strony, ewidentne draństwo!
To, czego się dopuscili Twoi najbliżsi, zwalnia Cię z jakiejkolwiek odpowiedzialności za nich, z jakichkolwiek poprawnych relacji i uczuć.
To dla Ciebie, gorzej, niż obcy. Nikt.
:cacy
Chociażby to swoje pójście na to wesele powinnaś rozważać ( jeśli już ) w innych kategoriach. Dobrze Milord pisze : jeśli iść, to dla jaj, a nie ze względu na jakiś absurdalny w tej sytuacji sentyment do siostrzenicy i szacunek do koligacji rodzinnych. Jaka rodzina, jaki szacunek, jaki sentyment ??? To jakaś totalna porażka, bzdura, debilizm , siwy dym i dzikie węże!
Cała ta sprawa , poczynając od zachowania seniora rodu , to komedia. Sprzedaj to Kaśka jakiemuś scenarzyście , a kasę przeznacz choćby na terapię u jakiegoś speca, który poukłada Ci w głowie ten cały bezsens Twojego rozumowania.
Ale, czy to warte jest Kasi starań?
Kasia powinna raz na zawsze uciąć kontakty z niegodziwcami.
To, dla Ciebie, dziewczyno, będzie najzdrowsze.
Czy iść? Oczywiście, że nie. Po co? Jesteś osobą tak silną, by nie mieć ani chwili słabości, tym bardziej jeśli wypijesz na tym weselu? Czy dasz sobie radę ze złośliwymi uwagami i ciekawskimi spojrzeniami "ooo to ta, co to ją pan młody kantem puścił"? Gwarantuję Ci, że na chwilę obecną chociażbyś pojawiła się tam z Banderasem u boku nie dałabyś sobie rady. Nie teraz. Może za kilka lat, ale póki co wszystko jest zbyt świeże, zresztą jak sama mówisz - chyba wciąż kochasz męża.
Oni potraktowali Cię jak śmiecia, zranili i oszukali. A teraz próbują wybielić swoje perfidne działania wielkodusznie zapraszając na swój ślub. Myślisz, że będziesz tą najgorszą jeśli nie przyjdziesz? Być może, ale przynajmniej nie będziesz tą, którą można pomiatać i pokazywać jej miejsce w szeregu. Miej swoją godność i po ludzku czuj się obrażona.
Ty jesteś matką chrzestną. A ona jest chrześnicą. Dla niej to nie miało znaczenia gdy niszczyła Twoje małżeństwo i wbijała Ci nóż w serce. Zresztą myślę, że dla niej wszystko jedno czy będziesz czy nie - chciałabyś, aby była żona Twojego przyszłego męża była na Twoim ślubie? Wątpię. Nie zrobisz jej na złość swoją nieobecnością.
Popatrz inaczej. Jak pójdziesz to ona raczej spokoju na tej imprezie miała nie bedzie. A nuż jej facet zaszyje sie gdzieś z Tobą by wypalić papierosa. Ok. Jestem wredny, mściwy i inteligentny. Nie przebieram też w środkach. Jeśli ktoś mi sprzedaje gówno to zawsze płacę fałszywymi pieniędzmi. Dałaś mi sporo do myślenia Kasiu. Pamięć o związkach i romansach nigdy nie wygasa. Niestety
Co z tego, że się z nim rozwodzisz, jak ciągle z nim jesteś?! Wcale nie odpuściłaś! Tak, Kasiu, nie można! Nie możesz się tak katować! Zdrowe to to nie jest!
Czy masz swoje własne życie, dzieci, pracę, zainteresowania, przyjaciół?
Po jaką cholerę potrzebna ta dodatkowa trauma? Ta cała rodzinka jest pomigana i pozbawiona jakichkolwiek moralności. Skoro już doszło do takiej sytuacji, ślub powinien być cichy bez tej całej weselnej oprawy.
Gdyby rodzina była normalna, wystawiłaby nowożeńców do wiatru i olała owe zaproszenie.
Kobieto...jaka chrześnica? Przemilczę dalsze słowa bo cisną się same niecenzuralne.***********************************
Z czegoś wzięła się ta spolegliwość i hiper tolerancja Kaśki . Oczywiście, że to trudne wyrwać się z chomąta, w które chora rodzinka obsadzała od dzieciństwa. Reakcja seniora rodu , a także śmiałe poczynania kochanków pozwalają się domyślać, że w tym domu rodzinnym było mocno niesprawiedliwie już od dzieciństwa Kasi i jej siostry. Faworyzowanie wnuczki i bezproblemowa akceptacja jej chamskiej postawy to nie jest sprawa tu i teraz. Dziewucha publicznie śliniła się z mężem swojej ciotki, bo doskonale wiedziała, że ujdzie jej to na sucho. Ta pewność nie wzięła się z próżni, tylko z obserwacji. W normalnej rodzinie takie ostentacyjne obmacywanie małolaty z mężem ciotki mogłoby się skończyć wykopaniem jednego i drugiego za próg. I jeszcze by drewnianą laską dziadka po łbie zaliczyli.
Ale wracając do teraźniejszości ...Czy to tak trudno zrozumieć , że na przegranej pozycji stanie już zaraz ( zresztą już , za moment przypieczętuje to przysięgą ślubną ) owa pannica ? Została wywianowana podstarzałym i durnowatym padalcem, który stanie się jej mężem, a już jest ojcem jej dziecka. Nic , tylko współczuć.
ok będę obcesowy... a czy kuzynka jak daje ci korepetycje ma ubrane majtki ?
a jeżeli ma czy to są stringi w kolorze maskującym ? i z certyfikatem bezpieczeństwa zatwierdzonym przez komisję łuuuujniii jewropejskiej ?
dziwnym trafem trzy wpisy...gdzie jest mowa o zdradzie w środowisku najbliżeszej rodziny... przypadek ? nie sądzę... ktoś sobie robi jaja albo szuka wrażeń albo opracowuje dane do legalizacji gender, LGBT czy inny pies (a propos psa, podobno jakiś pijany pies pojawił się w wiadomościach... ciekawe czy kazali mu dmuchać w balonik ?)
może by tak się zastanowić czy ktoś sobie nie robi jaj... obojenie czy emeryt czy uczeń gimnazjum dajmy na to...
Komentarz doklejony:
wkleiłem troche bezmślnie...no cóż, grzeje... ciepło ? ale chyba sens zrozumiały
Cytat
Droga Rekonstrukcjo, nie wiem dlaczego osoby zdradzone mają taki utarty tok myślenia że nowy związek zdradzacza i jego nowej wybranki lub odwrotnie to przyszłościowy koszmar itd. Jak znam życie, jest cała masa takich nowych związków i bardzo szczęśliwych. Znam też z bardzo dużą różnicą wieku. Ja wiem....chciałoby się aby ich spotkał czarny scenariusz za naszą krzywdę, ale to jest chcenie. Z czasem Rekonstrukcjo te chcenie przechodzi w obojętność , a kiedy przejdzie zauważysz to o czym ja teraz piszę.
Kaśce polecam odcięcie się od takiej rodzinki i zacząć żyć swoim życiem. Wypiąć się na takie zaproszenie i mieć swój honor. W tym miejscu z całą pewnością nie odzyska swojego ja.
Cytat
Skoro Una wróżysz mężowi Kasi i jego kochance szczęśliwe pożycie małżeńskie, to mnie trochę dziwi. Burzliwe to ono niewątpliwie będzie , ale czy szczęśliwe ? Naprawdę uważasz, że w tym przypadku jest na czym budować normalną i prawidłową rodzinę ?
Tak poza tym, mnie się wydaje, że ta historia ma wspólnego autora z dwoma innymi opowiastkami o zdradzających rodzicach.
Cytat
Dokładnie
Niczego nie wróżę i niczego nie wiem. Wiem natomiast że to co niby wydaje się oczywiste, wcale oczywistym nie musi być.
Widzisz Kasiu... Siła każdego z nas polega na zupełnie czym innym. Musisz znalezć swoją.
to najpierw zatroszcz się o siebie, potem o tych którzy są wobec Ciebie lojalni, a tych którzy Ciebie oszukują zostaw samych sobie.
Jesteś przed rozwodem, czekają Cię jeszcze silne emocje, a to co piszesz, że pogodziłaś się z odejściem męża, to raczej Twoje życzenie niż teraźniejszość.
Żeby się tak stało, żebyś mogła spokojnie zacząć swoje życie lepiej teraz odciąć się od męża, od jego życia ii zająć się swoim.
Zero kontaktów z mężem i jego kochanicą.
Ślub ? Wesele ?
Może jeszcze chrzciny ?
Zostaniesz matką chrzestną ?
Może i tak, a wtedy kiedy Ty będziesz już na tyle silna, poukładana na nowo wewnętrznie, że bez emocji będziesz mogła patrzeć na co wyrabiia mąz i jego kochanica.
Ale... najlepiej w takich sytuacjach zostawić ich samych sobie i nie wiedzieć co się u nich dzieje.
Nawet nie słuchać co inni mają do powiedzenia na ich temat.
Twoja sytuacja jest trudniejsza, ryzyykujesz utratę kontaktu z Twoją rodziną, ojcem, siostrą.
BTW : Twoja siostra chce wyprawić wesele córce ?
To byłoby jednoznaczne, z akceptacją zdrady, akceptacją tego co zrobiła jej córka a zupełnym "olaniem" Twoich uczuć. Ojca nie intersowalo to co Ty czujesz jako zdradzana ?
Czy warto, utrzymywać kontakty z tymi osobami, których nie interesuje co się dzieje z Tobą, nawet jeżeli jest to najbliższa rodzina ?
Zadbaj o siebie.
Macie dzieci ?
Poza tym, rozwodu jeszcze nie macie... jak pisze Annazalamana nie mogą ustalać terminu ślubu. Nie mają jeszcze prawa, żeby go planować w urzędzie.
Cytat
To taki drobny szczegół w tym wszystkim.
W wybujałej wyobraźni wszystko można
Przesłanek w tekście było dużo więcej, psychika eunucha łącznie z pomyłką płci;
Przepraszam zaangażowanych, ale zakończyłem tą zabawę