| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | ![]() |
JamesTon | ![]() |
Crusoe | 00:15:18 |
#
poczciwy | 00:54:06 |
NieOddycham | 02:39:37 |

Witam! Jestem z moim mężem rok po ślubie od 4 lat jesteśmy razem, ostatnio wydarzyło się coś z czym nie mogę sobie poradzić. W jego telefonie znalazłam starą korespondencję z jakąś dziewczyną, Miała ona podtekst seksualny, pisała mu jakby chciał być z nim teraz, co robiliby w łóżku itp on przynaknąl, że również na koniec pożegnali się, a ona napisał, "do zobaczenia wieczorem i, że ma dla niego niespodziankę". Nie byłoby to dla mnie problemem gdyby nie fakt, ze bylismy juz parą ponad rok.
Bardzo się z nim o to pokłóciłam, on przeprosil, ale powiedzial, ze to byla tylko rozmowa... ze nigdy mnie nie zdradzil... ze mnie kocha, ze bedziemy miec zaraz dziecko i nie wyobraza sobie zycia bez nas...
Nie wiem co o tym myslec, pewna jestem tego, ze przez ostatnie 2,5 roku nie zrobil nic co byloby podejrzane, ale nie mam zadnej pewnosci jak to bylo przez pierwsze 1,5 roku, poniewaz sporo czasu bywalismy osobno ze wzgledu na prace...
Ja nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez mojego meza, kocham Go calym sercem, jest dla mnie najwazniejszy, ale od tego dnia nie potrafie na niczym innym skupic mysli, bo gdzie tak na prawde lezy prawda? Czy ktos z Was mial podobne doswiadczenie? Wybaczyc, odejsc? Co robic by wybaczyc?
Lepiej znac najgorsza prawde, niz do konca zycia zadawac sobie pytanie jak bylo na prawde.
Znac by zrozumiec, bo aktualnie na wszystkie pytania slysze " nie wiem czemu to zrobilem, nie wiem czemu bylem takie glupi"
Cytat
Co zrozumieć?
Jeśli wierzysz w to, co mówi, że
Cytat
Jeśli nie wierzysz, co chcesz zrozumieć?
Nie znasz prawdy i małe szanse, że ją poznasz. A nawet gdyby jakiś "życzliwy" Ci ją sprzedał, komu uwierzysz, nie mając żadnych dowodów?
Cytat
Wybaczyć? Ale co, skoro wiesz tylko o głupiej pogawędce?
Odejść? Z powodu pogawędki?
Chcesz dociekać prawdy? Dociekaj, będąc przygotowaną na każdą niespodziankę...lub odpuść i ciesz się dzisiejszym, jeśli poza tym jednym incydentem wszystko gra...
Dałaś przyzwolenie raz to dlaczego się dziwisz teraz?
To co teraz chcesz usłyszeć to ponowne kłamstwa. Pytanie tylko po co?
Cytat
Opanuj się, dziewczyno. Albo zakasujesz rękawy i rzeczywiście szukasz prawdy z choćby cieniem postanowienia, jakby co; albo wyzeruj to coś, co zwyczajnie sknociłaś na początku i od jutra obserwuj, nie wierz na słowo. Lub pieprznij to wszystko, skoro nie jesteś szczęśliwa, bo nie potrafisz żyć w takiej niepewności.
Póki co, miotasz się między próbą wybaczenia nie wiedząc, o co biega, a chęcią ucieczki z powodu, którego nie potrafisz określić, bo przecież kochasz męża. Wierzysz i wątpisz. Rzucasz słowa na wiatr. Nie rozumiesz samej siebie. Nie wiesz, co jest dla Ciebie najważniejsze. Oszukujesz się z przebłyskami logicznego myślenia. Na dłuższą metę tak rzeczywiście nie da się żyć...
To, co teraz robisz to próba wymuszenia na nas, że nic się nie stało, mąż prawdę mówi
Cytat
Czego nie rozumiesz? Tego, że ci, co zdradzają, potrafią grać równolegle świetnie na dwa fronty czy nie rozumiesz pikantnych pogawędek? Określi w końcu, bo nie bardzo wiadomo, jak Ci odpowiadać.
Komentarz doklejony:
Pisze, ze mu nie wierze, ze mysle, ze mnie zdradzil i tego nie moge zrozumiec.
Cytat
Cóż, popełniłaś grzech zaniechania. Należało się wtedy dobrze przyjrzeć narzeczonemu, sprawdzić jego wiarygodność, a nie wierzyć w jakieś tam tłumaczenia. Ale pewnie wszystko było już przygotowane, łącznie z białą suknią.
Współczuję, ciąża to nie czas na prowadzenie dochodzeń i przeżywanie nerwów z nimi związanych ani tym bardziej podejmowanie życiowych decyzji typu rozstanie czy rozwód.
Może na razie odpuść pisanie czarnych scenariuszy i postaraj się przede wszystkim wyciszyć, by mieć szansę urodzić zdrowe dziecko.
Stres nie jest Ci potrzebny. Skoncentruj się teraz na tym co powinno być najważniejsze, na Waszym dziecku.
Można wybaczyć wiele, podobno zdarzają się udane związki nawet po zdradzie... ale podstawa to szczerość wiarołomcy! Moim zadaniem teraz nie czas na takie sprawy, ale kiedy już dziecko będzie na świecie, wróć do tematu. Dowiedz się prawdy i porównaj z zeznaniami męża. Jeśli będzie rozdźwięk... I mimo wszystko będzie kłamał, to marnie widzę Twój los z nim.
I na nic tu się zdadzą zaklęcia w rodzaju; Nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Ty nie wyobrażasz sobie, jak wygląda życie z kłamcą, oszustem i zdrajcą po latach!!.. To naprawdę nie są żarty.
Z pozdrowieniami
M.
Ja od tamtego czasu na żadnego innego faceta nie potrafię spojrzeć z zainteresowaniem, liczy się tylko Mój. Być może Twój mąż przeżył to samo?
Cytat
Nox pytał chyba o Twoją zdradę, którą określiłaś mianem "przyjacielski flirt".
Cytat
To nie pytanie do autorki wątku.
Kittygold zechciała się podzielić swoim doświadczniem, z wielu względów cennym dodam.
Jej przykład pokazuje że takie "zażyłości" nie muszą mieć kontynuacji i tak samo może być w przypadku męża autorki wątku, czego jej gorąco życzę.
Cytat
moje niedopatrzenie. kassia, przepraszam za pomyłkę