

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
#
poczciwy | 00:06:24 |
Edek_2 | 00:06:56 |
Anetastp | 00:13:26 |
Julianaempat... | 00:31:01 |
Joanna96 | 01:32:07 |

Witam,
jestem mężatką wychowującą dziecko i jak na razie bez pracy z 15 letnim stażem małżeńskim, dwójka dzieci 13 i 3 latka. Mąż zdradził mnie pierwszy raz po 3 latach małżeństwa ale wybaczyłam mu. Teraz zrobił to po raz drugi. Od długiego czasu spotyka się z nią, wraca nad ranem do domu, a teraz nawet wyjeżdza na weekendy do niej. Nie zajmuje się dziećmi i w niczym mi nie pomaga. Najgorsze w tym wszystkim jest to że mamy wspólny kredyt hipoteczny. Mam już dosyć przebywania z tym człowiekiem, nie mam już sił i zbieram się na odwagę żeby w końcu odejść od niego. Rodzice podejrzewają ale do końca nie wiedzą o co chodzi.
Cytat
A ja głupi myślałem, że najgorsze jest, gdy jedno przestaje już kochać i zamienia się w oszustwo.
Cytat
Czy to nie jest tak, że żyjąc najpierw razem, raniliście się - on poprzez pierwszą zdradę, potem nastąpiło pewnie tzw. wypalenie, emocje wyblakły, codzienność je zabiła - a do tego znika wspólny cel jakim jest rodzina? On miał może suszoną głowę jak to men, zaczyna go małżeństwo uwierać, może więc znajduje sobie tzw. wyjście awaryjne - które traktuje jako spokojną przystań pełną relaksu.
Trochę się w tym już pogubiliście - łączą Was już tylko dzieci, rachunki i ten nieszczęsny kredyt hipoteczny.
To prawda, że mając dzieci trudno być w Polsce samotną matką.
Załóżmy hipotetycznie, że odchodzisz od męża.
1. Wynajmujesz dwupokojowe mieszkanie - na to musisz mieć od 800 do 1200 zł miesięcznie.
2. Opłaty mieszkaniowe - na to musisz mieć ok. 400 zł.
To oznacza, że jeśli istnieje możliwość wyjścia z tego kredytu hipotecznego - czyli sprzedajecie to mieszkanie i spłacacie bank, to chcąc funkcjonować, mieszkanie będzie zabierać z Twojego budżetu ok. 1600 zł.
Mąż zapewne otrzyma nakaz płacenia alimentów na dzieci - pewnie minimum po 500 zł na dziecko - to daje minimum 1000 zł miesięcznie.
Jeżeli uda Ci się uzyskać wyrok sądu z orzeczeniem o jego winie - masz szansę na alimenty dla siebie, powiedzmy 400 zł.
To oznacza, że mąż płaci co miesiąc 1400 zł na Was, a wynajęte mieszkanie kosztuje 1600 zł - czyli musisz znaleźć taką pracę, która:
- pozwoli na utrzymanie żywieniowe i materialne
- pozwoli uzupełnić brak finansowy do mieszkania 200 zł.
To oznacza w wariancie optymistycznym, że mąż płaci 1400 zł miesięcznie - Ty masz szansę mieć pensję pewnie powyżej 1600 zł, razem daje to ok. 3000 zł. minus mieszkanie 1600 - zostaje 1400 zł. Minus żłobek 500 zł - na życie zostaje 900 zł.
Szału nie ma - ale biednie można przeżyć - może rodzice pomogą, zajmą się dzieckiem.
Warunek - musisz znaleźć pracę. A potem raz jeszcze przeanalizować by w kolejnym związku nie popełnić błędów, co spowodowało, że mąż odszedł do innej - czasami nie masz na to wpływu, bo uwiedzie go tzw. hiena, ale czasami są to tzw. różnice charakteru - i mężczyzna ucieka szukając spokoju - do innej, w hobby, w alkohol - itd...
Myślisz, że on Cię tylko 2 razy zdradził?
Aż nie chce się komentować naiwności osób.
Czekam na wypowiedzi mądralińskich o wybaczaniu na miękko , ratowaniu za wszelką cenę, nawet jak druga strona nie chce, ratowaniu i życiu dla dzieci .itp. A gdzie się podziały te osoby????
Aż cisną się na usta słowa.... ale to nie w temacie przecież.
Ja radzę Ci udać się do radcy prawnego, który uświadomi Ci jakie potrzebujesz dowody.
Sąd orzeknie na twoją korzyść, tylko wtedy jak będzie miała właśnie dowody na zdrady męża. Masz je??? Zdjęcia, nagrania, sms, bilingi, zeznania świadków itp.
Jak ich nie masz, to musisz siedzieć cicho i je zbierać.
Nie wierzę, że przez te lata nic nie czułaś, i nic nie wiedziałaś. Nic Ci nie groziło to żyłaś w tym gównie. Zaakceptowałaś to i tyle.
Zatrzymałaś się w tym miejscu i napisałaś na tym forum tylko dla tego, że twój mąż właśnie chce zamienić Ciebie na inny model!!
Andromeda napisała świetne zdanie.
Podzielam jej opiniÄ™.
Nie oglądaj się za siebie, zmień swoje życie jak jeszcze masz do tego siłę.
Ale ostrożnie, nie z hukiem. Zacznij pracować na siebie, po cichu do celu. Wyznaczyłaś już cel???