

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Edek_2 | ![]() |
Rognar | 00:09:12 |
Anetastp | 00:32:08 |
Landexpzglosy | 00:43:58 |
Julianaempat... | 01:27:29 |

Kobieta 25 lat zdradzona przez męża 26 lat. 3 lata po ślubie 1,5 roczne dziecko. Zdradzana przez 2 lata. Usilnie wierząca w jego tłumaczenia. On perfidny bezwzględny. Wiem że to bydle a jednak dalej coś do niego czuje, wiem że muszę zakończyć tą gehennę i zacząć wszystko od nowa. Bo związek z nim oznacza depresję. Straciłam wiarę w siebie jego perfidna kochanka powiedziała mi o takich rzeczach, hmm myślałam ,że zawału dostanę. Pomimo tego że zadzwoniła do mnie z zagranicy z jego telefonu on nadal się wypiera i twierdzi że mnie kocha farsa. Do dziś nie mogę uwierzyć że byłam z nim tyle lat że wcześniej tego nie skończyłam mając dowody. Nie mogę sobie darować tego że byłam tak naiwna. Kiedy ten silny ból minie? kiedy moje życie zacznie wyglądać chodź trochę normalnie? Wiem że zapewne u każdego wygląda to inaczej ale chciałabym wiedzieć kiedy zacznie to wszystko przycichać.
Cytat
...wtedy, gdy:
Cytat
Dopóki nic nie robisz, nic się nie zmieni.
Czy odchodząc od niego miałabyś kogoś do pomocy np rodziców?
Zadbaj o pieniądze- odkładaj na konto.
Z kochanką się nie kontaktuj , bo nic z tego dobrego nie wyniknie, przecież ona "walczy" o Twojego męża.
Komentarz doklejony:
A kochanka oczywiście na początku zgrywała ofiarę . Część tego co mówiła okazało się nie prawdą sprawdzałam biling itd. A co do wyskoku to ciągle ta sama. I tak naprawdę na początku głównie obwiniałam ją że jak ona jako matka może mi robić coś takiego, robić coś takiego mojemu dziecku. Ale wina jest jego tylko i wyłącznie. a co najśmieszniejsze on jest chyba chory nadal mówi że kocha że jestem najważniejsza. Nie rozumiem jak tak można to jest jakieś chore. Tylko czy gdyby mi powiedział że jestem nikim byłoby mi lżej raczej nie
Komentarz doklejony:
Nox nigdy się nie szlajałam nigdy też się nie puszczałam. Nie jestem typem imprezowiczki:-) zawsze byłam oszczędna chciałam zbierać pieniądze na lepsze jutro. Pracowałam praktycznie do ostatnich dni ciązy abyśmy mogli wspólnie zapewnić naszemu dziecku to co najlepsze. Oczywiście jak każda kobieta marudziłam, w nerwach jak np. przyjeżdżał nad ranem mówiłam różne słowa pod wpływem emocji. Ale to chyba hmm wytłumaczalne. Jedyne czego się najbardziej boję że gdzieś tam po drodze bo czeka mnie długa walka i gdzieś tam sobie odpuszcze bo nie starczy mi samozaparcia.
Nie wiem co czuję i czy cokolwiek czuję..oszukał mnie i okłamał..ciągle zapewniając o wielkiej miłości..jestem pusta w środku.
Teraz czeka mnie walka..o nowe życie, o nową siebie..i wiem że nie będzie to łatwe..:rozpacz
Cytat
Odizoluj się od niego, a po trzech miesiącach , góra pół roku sama się będziesz sobie dziwić, co za diabeł Cię podkusił, żeby dawać mu szansę po pierwszej wpadce. Po prostu naucz się z niego śmiać, lepszej metody na odkochanie chyba nikt nie wynalazł.