

| goya1421 | 18. Czerwiec |
| dziusia | 18. Czerwiec |
| Tomaszek_65 | 18. Czerwiec |
| marcin7791 | 18. Czerwiec |
| dogerek | 18. Czerwiec |
Aga104 | 00:06:37 |
#
poczciwy | 01:11:46 |
NieOddycham | 03:42:50 |
Crusoe | 04:14:50 |
loqs | 12:06:42 |

Witam Serdecznie , jeśli to czytasz , to znaczy że nie jest Ci obojętne życie innych , a nawet jeśli to tylko ciekawość , jestem wdzięczna za poświęcony czas :)
Mam 38 lat , zakochałam się 20 lat temu , w męszczyźnie , nie bez skazy, nie idealnym (bo któż z nas jest ?) lecz me serce wybrało , ja lat 18 ,5 on 27 . Nic nie było proste , a jednak przetrwaliśmy 20 lat , ostatnie 2 lata były dla mnie trudne , ale jak nigdy wcześniej starał się być przy mnie , okazał wiele ciepła i cierpliwości - być może rekompensując dni w których zawiódł wcześniej - cokolwiek by to nie było , starał się .
Po tym , jak uwierzyłam ze teraz nadszedł lepszy czas , gdy się zbliżyliśmy , okazało się że ma romans i to z dziewczyną którą zatrudnia , ŚWIAT , mi się zawalił , poświęciłam bardzo wiele by ten związek przetrwał , spodziewać się mogłam wypadu na godzinki , lecz tym że wdał się w romans i to w pracy , nie liczyłam , po prostu myślałam ze nie będzie się woził , że nie zaryzykuje ze się dowiem . Robił wiele , cudował na potęgę bym się tylko nie dowiedziała że to o nią chodzi , że chodzi po prostu o romans , wolałbym myślała że to panienki na godziny .
Dowiedziałam się , tak szukałam , i szukałam że do dziś i na całe życie pożałuję tego kopania i dociekania PRAWDY .Trwało to 3 miesiące ale wszystko się wusypało .
Ale do sedna , Kazałam wybierać , albo ja albo ona - odejdę bez słowa jeśli , chce z nią zostać, jeśli ją kocha znikam . Mówił że nigdy tak nie stawiał sprawy , że gdzieś się zagalopował , że jakiś kryzys chyba , że była pod ręką i łatwo , ze .................. bla bla bla bajanie .... itp, itd.
Bardzo stara się to naprawić , wiele robi , ale odsuwa wciąż termin zwolnienia, jej z pracy , wiem że trudno znaleźć pracownika , wiem też że nie spotykają się już , mówi że to już tylko praca , a ja nie mogę tak ŻYĆ ..................................
Jeśli to skończone i mamy zacząć to jakoś składać do kupy , to nie jestem , w stanie za akceptować tego że wciąż u niego pracuje . Dałam mu czas na załatwienie tego w dogodnym dla firmy terminie mija dziś 5 miesiąc a on wciąż to odkłada . Ja zaczynam się zapadać , nie radzę sobie z tym , każdy dzień to udręka nie mogę i nie umiem przejść na porządek dzienny nad tym , że nie zwolnił jej bym mogła odzyskać spokój by mnie nie ranić więcej . Bardzo go kocham , ale nie wiem jak mam mu przekazać to co czuję , ze każdego dnia gdy pomyślę o niej ze tam jest umieram wewnętrznie . CO ROBIĆ Pomóżcie proszę .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przecież przez 5 miesięcy zdążyłby znaleźć wielu na jej miejsce, coś by wymyśliłby się jej pozbyć.
W najlepszym wypadku nie zależy mu na tym abyś Ty czuła się dobrze i bezpiecznie, a w najgorszym romans dalej trwa.
Zdradzacz potrafi być bardzo przekonujący i dla żony i dla kochanki więc zwykle jedna ma pewność, że mąż jest wierny a druga ma pewność, że za chwilę rozwód. Nie wierz w żadne słówka bo czyny udowadniają, że słowa nic nie znaczą.
Cytat
(...) spodziewać się mogłam wypadu na godzinki , lecz tym że wdał się w romans (...) Robił wiele , cudował na potęgę bym się tylko nie dowiedziała że to o nią chodzi , że chodzi po prostu o romans , wolałbym myślała że to panienki na godziny .
Te na godzinki już były wcześniej, prawda? Jeśli się nie mylę, przesunął tylko granicę, na to, na co pozwalałaś, nie sądząc, że tak zacznie Ci przeszkadzać coś, co do tej pory było akceptowalne
Czy jej zniknięcie z życia Twojego męża pozwoli Ci zaufać?
A, czy jej odejście z pracy będzie oznaczać jej wycofanie z myśli, serca, życia Twojego męża? Tego nie wiesz. Co, zatem, tak naprawdę, da Ci prawdziwą ulgę?
Czasu nie cofniesz, pamięci nie zamażesz, żalu nie ugasisz, lęku nie oswoisz, uczuć nie oszukasz...
Twój mąż wie, na ile może sobie pozwolić. Dobrze Cię zna. I nie ma do Ciebie szacunku. Miłość? Jaka miłość, gdy mówimy o zdradzie, kłamstwach i lekceważeniu! Co z tego, że nie będzie kochanki w zasięgu hmm...wzroku, jak w koło jest wiele innych kobiet. Nie ważne, czy skorzysta z ich usług. Istotne jest, jak TY z tym wszystkim dasz radę żyć.
Więc zacznij coś ze sobą robić, bo gwarantuję Ci, że wywalenie kochanki z roboty nie jest żadnym gwarantem na Wasze szczęście.
Jak Ci powiem, żebyś zrobiła to, co radzi rekonstrukcja, to i tak tego nie zrobisz. Zresztą, jak przeważająca większość zdradzonych kobiet. Pozostaje Ci cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń. Coś się w końcu musi zmienić. Ale bądź przygotowana na różne jazdy Twojej psychiki. Bo lekko nie będzie.
Cytat
No fakt, kochanka jest przy sterze. Ale mało prawdopodobne , że siedzi w pracy, bo straszy szefa sądem. W takim wypadku mąż od razu wyżaliłby się HEKATE, że kochanka go szantażuje i choć on biedny nie chce, to musi ją trzymać i modli się , aby ta pani zrobiła jakąś skuchę jako pracownik.
Stawiam na to, że ta kochanka to zwykła dziewczyna, którą szef otumanił i przeleciał, a ona teraz nie dość , że w milczeniu musi leczyć złamane serce, to na dodatek drży przed wizją utraty pracy i nawet jej do głowy nie przyszło, że gdyby chciała, to mogłaby tego szefunia trzymać w garści.
Facet ją trzyma w pracy, bo mu się to opłaca. Poza tym pokażcie mi myśliwego, który ot tak, zdejmie ze ściany swoje ustrzelone i wyprawione trofeum . Przecież takie patrzenie w wybałuszone oczy swojej zwierzyny, jest przedłużaniem przyjemności i pieszczenie wspomnień z polowania. Z byle powodu nie da sobie tego odebrać.