

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
Landexpzglosy | 00:19:54 |
JamesTon | 07:15:39 |
PS | 08:18:53 |
Anetastp | 08:47:17 |
Julianaempat... | 08:51:21 |

Witam. Mam problem, proszę o pomoc. Ja uważam, że to, co zrobił mi mąż, to zdrada, on uważa, że nie. Nasza historia wygląda następująco: Jesteśmy małżeństwem od 3 lat. Mamy malutkie dziecko, kilkumiesięczne. Nasze problemy to ogólne kłótnie, niby o błahostki dnia codziennego. Nasiliły się po narodzinach dziecka. od męża nie miałam dużej pomocy przy maluszku, on pracował bardzo długo, od godz.10 do 23. Zdarzało się nawet jego powroty po północy. Od początku roku nie mieszkamy razem, to on się wyprowadził i zostawił mnie samą, bez żadnej pomocy. Od razu podejrzewałam, że ma kogoś. Nawet miałam ku temu pewne dowody, rozmowy i podejrzenia znajomych. Próbowaliśmy rozmawiać, dojść do jakiegoś porozumienia, dla dobra dziecka. On się cały czas wypierał, że nie ma nikogo, ja nawet mu powiedziałam, kogo podejrzewam, ale cały czas on przystawał na swoim, że ona jest w związku i że jest to niemożliwe. Dodam, że ona mnie zna i nasze dziecko również. Mąż nie złożył jeszcze pozwu o rozwód, bo cały czas jakby do końca nie był pewny. BYły dni, że było normalnie między nami, śmiechy i żarty, spacery z dzieckiem, jakby nic nie było. Ale ostatnio coś się zmieniło, jego podejście do mnie, stał się bardzo chłodny. Na jednym ze spacerów z dzieckiem był widziany właśnie z nią!!! - dowiedziałam się tego od znajomej, która również ją zna. Wyglądali bardzo szczęśliwie, robili sobie zdjęcia.... Gdy się go o to zapytałam zaprzeczał, że to jakieś kłamstwa, że coś wymyślam...Jednak po dłuższej rozmowie zaczął się przyznawać, jednak tylko do tego, że spotykają się od jakiegoś czasu, że wcześniej nic nie było. Nie wierzę w to zbytnio, dziwne, że wtedy nic niby nie było, mimo że już wcześniej mówiłam mu o swoich podejrzeniach i nagle teraz są razem, dopiero od niedawna...
Dla niego to nie jest zdrada, bo nie mieszkamy już razem, ale dla mnie to jest, szczególnie, że podejrzewam, że to zaczęło się już wcześniej, od początku roku. Czy mimo, że nie mieszkamy razem, ale nie mamy jeszcze rozwodu, nie złożył nawet wniosku o rozwód, nie jest to zdrada? Jak uważacie, proszę o jakieś rady....
Chyba nie za dobrze wybrałaś faceta. Jak było przed ślubem, jak do niego doszło? Nie miałaś wątpliwości? Dziecko, to świadoma decyzja was obojga?
Facet chyba uciekał przed Tobą, a jak pojawiło się dziecko, tym bardziej. Albo nie dorósł do małżeństwa i rodziny, albo przez przypadek się z Tobą ożenił.
Mam nadzieję, że byłaś wobec niego w porządku, się starałaś i mąż nie ma podstaw do ucieczki, przemyśl to;
Tak, to jest ewidentna zdrada. Porzucił rodzinę, aby móc bez przeszkód spotykać się z kochanką. Wszystko było ukarkowane.
Zaangażowanie w inną kobietę tym skutkowało, inaczej by się nie wyprowadził, szukał by innych rozwiązań.
Nawet, gdyby ona nie była powodem wyprowadzki, co jest niemożliwe, to wyprowadzając się i spotykając z inną kobietą dał dowód na to, że to koniec.
Reasumujac, ta zdrada odsłoniła zbyt wiele. Twoje kłótnie i wymagania wobec niego nie były bez podstaw. Źle wybrałaś faceta, nic nie wskurałaś, nie liczysz się i niech to do Ciebie dotrze.
Masz manipulatora, który robi z Tobą co zechce, a Ty jeszcze pytasz czy to zdrada ?; niesamowite;
To nawet nie zdrada jest problemem, bą tą można wybaczyć, ale sposób, jak Cię traktuje i co robi z Twoim życiem. Ma Ciebie za strasznie głupią gęś. Chyba wie, że bardzo Ci zależy, więc znalazł sobie sposób na legalne bzykanie na boku; zobaczy jak będzie dalej, a teoretycznie zabezpieczył sobie powrót; będzie pozwalał sobie na coraz więcej wciskając Ci coraz większy kit, bo na to pozwalasz;
Nox dobrze wszystko zauważyła, co Cię obchodzą jego decyzje, lepiej pomysl o swoich, jego przy Tobie już nie ma, nie będzie i nie wiem czy kiedykolwiek był.
To zaplanowana zdrada z wielkim wyrachowaniem. Musiał by dostać bardzo mocno po głowie, żeby dorosnąć, stracić Ciebie i dziecko definitywnie. Nic słabszego go w tym przypadku nie ruszy, a to też zawsze sprawdzian na czym komu najbardziej zależy.
Powinnaś dać mu niezłą szkołę życia, bo masz teraz możliwość.
On myśli, że jest górą, robi co chce, wciska kity aż głowa boli, a jest zupełnie odwrotnie; wykorzystaj to; wykorzystaj, ze ma Cię za niedorozwój
Mocne dowody zdrady, rozwód z orzeczeniem, ułożenie sobie życia, a jak zdecydowanie i mądrze to zrobisz bez słuchania krętacza, za jakiś czas wróci na Twoja wycieraczkę, ale wtedy Ty juz będziesz mądrzejsza; wtedy dopiero podejmiesz włąściwe decyzje w zależności od sytuacji.
Powodzenia.
Zdobądź dowody ale skonsultuj ich wartość z prawnikiem.
Tak to jest zdrada! Składają pozew o alimenty z zabezpieczeniem ( ja już jestem po sprawie) i tak jak pisze może brutalnie Yorik nie pozwól robić z siebie gęsi. Trzymaj się