NieOddycham | 01:39:58 |
Urzekajaca444 | 01:49:28 |
Crusoe | 02:11:22 |
Jess | 02:14:09 |
#
poczciwy | 03:28:01 |

Witam jestem tu nowa moja historia jest taka mam 43 lata dwoje dorosłych dzieci ponad dwadziescia lat małżeństwa i męża który mnie zdradził jakies siedem lat temu.Było to dla mnie bardzo bolesne ale gdy sie dowiedzialam prawdy skonczył to a ja próbowałam z tym jakos życ.O tamtej historii nie będe już pisać bo ta teraz jest nowa.
Od jakiegos czasu znowu pojawiła sie jakaś kobieta.Nasza sytuacja jest troche trudna bo mąż do domu wraca na weekendy .Od jakiegos czasu widziałam ze cos sie dzieje czesto sprawdzał telefon zabierał go wszedzie i przestalismy sie kochac bo mu nie wychodziło bo to praca tres takie tam.Na początku grudnia powiedział mi ze pisze z jakąś kobietą ale to bez znaczenia po prostu czasem musi z siebie wyrzucić mysli.Powiedział mi że ma 33lata czyli o 10 ode mnie młodsza ze ma troje dzieci i jest po rozwodzie ze mąz byl zły i takich kilka historii jak by naoglądała sie dużo rozmów w toku bo to wszystkie nieszczęścia na nia spadły nawet mąz ją zmusił do podwiązania jajowodów po urodzeniu trzeciego dziecka.Te wszystkie historyjki mu troche zweryfikowalam a było ich duzo jak na jedną osobę więc troche zaczął wontpic ale to nie oto chodzi rzecz w tym że W Św Bozego powiedzial ze potrzebna nam jet separacja by zobaczyc jak to bedzie by dac sobie drugą szansę na nowe zycie ale na drugi dzien wrócił tyle że ta separacja była wizytą u niej o czym powiedział mi później gdy po wizytach u terapeuty do którego zaczął chodził odważył się na szczerosc by juz nie kłamać by nie czuć się jak ktoś pozbawiony wszelkich uczuć jak ktos pozbawiony człowieczeństwa,więc zaczął rozmawiaci i powiedział gdzie był kiedy i ile razy.były to trzy wizyty.Gdy pojechał do niej w święta nie mógł sobie poradzic z tym ze ja tam jestem sama zraniona i skrzywdzona przez niego.Rozmawiał z nią o tym co czuje i że tak nie może więc była wściekła że nie chce wiedziec.Gdy przyjechał mówił ze bedzie dobrze ale tak nie było.Wiem ze jest mu ciężko,że często płacze nie moze spać ma lęki ja też je mam że ma straszne poczucie winy.Teraz rozmawia mówi mi prawd chociaż jest bolesna ale nie chce mnie kłamać.Powiedział mi ze ja kocha chociaż z tym walczy.Powiedzial jej że nawet jesli odejdzie ode mnie nie pozwoli by mi czegos zabrakło że zawsze będzie sie o mnie troszczył że nie pozwoli by ktoś mnie skrzywdził a przecież on to robi.Powiedział mi że byla bardzo zła gdy to mówił.Wiem że chce to skończyc że walczy ,że próbuje ,że co do niej tez ma wątpliwości bo juz jej też mówił ze ma mu dac pokuj że to koniecże niechce ale wiem że tęz ma wachania.Nie wiem co mam robić boje sie samotnoci że nie będę umiała przestac go pokochac i to że jesli sie rozstaniemy to ze bedzie tego załowal i będzie chciał wrócić i nie będę umiała powiedzieć nie.Wiem ze strasznie obydwoje cierpimy ja że mnie tak zranił zniszczył psychicznie a on ze to zrobił że przez niego tak cierpie ze jest mu trudno patrzeć na mój ból i straszny smutek który mam w oczach,że czsem czuje że będzie dobrze a za jakis czs pojawia się zwątpienie.Co ja mam zrobic jak do tego podejść,czy to ma jakis sens jak sie z tym uporac
Cytat
Neciu, Twój mąż robi wyłącznie sobie dobrze. Popatrz, człowiek, który świadomie robi drugiemu krzywdę, lepiej się czuje sam ze sobą, gdy mówi "to nie moja wina, stało się, zakochałem się", "cierpię, gdy cię krzywdzę", "to nie tak - to silniejsze ode mnie, nie chcę tego, ale muszę", "staram się, zobacz" etc. Wypowiadając te wszystkie słowa o tym, jak zależy mu na Twoim szczęściu, poprawia wyłącznie swoje własne samopoczucie, starając się, by we własnych oczach nie wyglądać na podłego męża. Zaryzykuj i zrób coś, co będzie wbrew jego woli, co będzie jawnym i stanowczym stanięciem w opozycji do tego, co wyczynia. Zobaczysz, ile z tych deklaracji zostało i gdzie leży prawda.
Z jakiegoś powodu nie chce zrezygnować z Ciebie, a ją chce mieć, stąd to lawirowanie i lęki na pokaz. Tak sobie myślę, że lepszy taki gamoń, co goowna nie owija w sreberko, niż ten, co z kata chciałby być ofiarą...
Zbieraj dowody.
Cytat
Nowa historia jest konsekwencją starej historii. Gładko wybaczyłaś. masz powtórkę z rozrywki.
Cytat
Jaki wrażliwy... Nie doszukuj się człowieczeństwa tam, gdzie jest zwykły sadyzm i egoizm.
Zalogowałam się, by coś Ci doradzić, ale...chyba nie mam siły...
Bo czuję, źe i tak nie przebiję się przez mur, który zbudowałaś wokół Twojego związku. Wokół pałacu z Twoim księciem... Tak pięknie się rozczulasz nad sobą, nad nim, nad waszym życiem, że aż łza kręci się w oku i strach cokolwiek powiedzieć. No, dramatyczna wasza sytuacja! Tak mi przykro! I, jak wy, teraz, wybrniecie z tego kłopotku? Musisz być bardzo dzielna, wspierać swojego mężczyznę, może, akurat, mu przejdzie? I ta terapia! No, w końcu, coś biedaczysko, robi! Nie jest takim ostatnim gnojem! A, jak pięknie o Tobie mówi swojej kochance! No, to już ewenement na skalę światową!
Nie pozostaje Ci nic innego, jak żyć tak dalej. Hmm...zakładając optymistyczny scenariusz, przed Tobą jest jeszcze pół wieku życia! Przed nim może też! Nie, no, spoko, przez ten czas chłop się ogarnie!
A Ty, sobie, naiwna kobieto, czekaj do usraanej śmierci... Na pewno postawią Ci za to pomnik! I żyj przez ten czas, nie swoim, a jego życiem! Jego kochanicami, jego problemami, jego ckliwym łgarstwem!
43 lata! Boże drogi! Toż to najpiękniejszy wiek, by poczuć pełnię szczęścia!
Ale Tobie pozostają już tylko Harlequiny...jeśli nie wywalisz tego gościa ze swojego życia!
No i tyle w tym temacie.
Komentarz doklejony:
A co do pytania czy dzieci utrzymują zemną kontakt?Zawsze z dziećmi mieliśmy dobry kontakt od małego dziecka bardzo dużo z nimi rozmawialiśmy dużo w nich inwestowaliśmy rozwijaliśmy ich pasje i zainteresowania zawsze miały w nas wsparcie.Teraz ja mam w nich i mówią mama nie martw sie damy rade bedzie dobrze.Ostatnio od syna co tydzień dostaje kwiaty tulipany bo bardzo je lubie od córki i jej chłopaka też bym chociaż troche poczuła sie lepiej i wiedziała że nie jestem sama
spakuj go i pomóż przewieźć rzeczy do kochanki
on nie cierpi!!! to Ty siedzisz w poczekalni i czekasz aż mu z tamtą nie wyjdzie
pasuje Ci taka rola???
gdyby chciał z nią skończyć zrobiłby to w jednej sekundzie
koniecznie musicie się rozdzielić, bo nawet jak będziecie jednak chcieli być razem to musicie do siebie wrócić jako dwoje niezależnych ludzi, z własnym życiem i własnym pasjami. Z tego wspólnego siedzenia i cierpienia - nic nie będzie!!!
chcecie być kiedyś razem?: rozwód i rozdzielność ekonomiczna i logistyczna teraz
nie chcecie być razem?: - to samo!!!
Powodzenia życzę.
Cały czas karmi Cię pierdami, rozterkami, niezdecydowaniem, wciska ci jakieś kity że kocha, będzie Ci pomagał jak się wyprowadzi..co to k..wa jest czerwony krzyż?
Nie pisz bzdur, że on cierpi, on Ciebie rozpracował na czynniki pierwsze i wie jak Cię zbajerować.
Avenious trafnie to ujęła:
Cytat
Skoro tak jest to wyślij babie jego gacie...tak na marginesie pewnie jest mężatką dlatego Twój mężuś taki biedny i nieszczęśliwy.
Cytat
Wiesz co, często zdarza mi się pisać jakieś głupoty ale czegoś takiego nie pojmę za cholerę...ma lęki?, chyba że go kopniesz w dooopę albo utniesz wacka i co wtedy?