Crusoe | 00:19:02 |
Aga104 | 00:23:02 |
#
poczciwy | 00:53:53 |
JamesTon | 01:33:05 |
Julianaempat... | 05:59:08 |

wiem, że szpiegowanie, czytanie kogoś korespondencji itp jest złe.. ale nie mogłam się powstrzymać.. u mnie w małżeństwie niby wszystko ok, Mąż czuły, dba o mnie.. tylko, że jestem w ciąży i nie możemy współżyć... moje ciało się zmieniło, nie mieszczę się w eleganckie ciuszki itd.. Mąż twierdzi, że to przecież normalne, że muszę o siebie dbać, myśli o (modnej teraz) sesji ciążowej.. ale kobieta czuje jak coś jest nie tak.. no i dostałam się na Jego pocztę (tak, wiem jestem okropna - jak można się włamać komuś na pocztę i jestem sama sobie winna, bo przecież jak mniej wiem lepiej śpię) okazało się, że mnie zdradza - z dziewczyną, która ma męża i dwójkę dzieci. z ich rozmów wynika, że chodzi tylko o seks, mają poukładane życie, a to taka odskocznia.. Mąż przed nią nie ukrywa, że się spodziewamy dziecka.. czy ja jestem jakaś nienormalna? czy zdrada jest czymś na porządku dziennym? dla niego to tylko seks z inną, a mnie serce pęka i się zastanawiam jak On chce wychować nasze dziecko? oczywiście nie powiedziałam, że wiem o wszystkim... i dobrze wiem co powinnam zrobić.. powinnam powiedzieć, postawić jakieś warunki, albo Go spakować.. ale nie potrafię.. jestem zbyt słaba
Ochłoń.
Nie możesz żyć tak dalej wiedząc i nic nie robiąc i tym samym dając przyzwolenie na romans, który przecież kwitnie .
Powiadom rodziców, jego spakuj i niech się wyprowadzi.
Wtedy od jego postawy będzie zależało czy dasz mu szansę.
Pogadaj z rodzicami.
Jak sama piszesz jesteś teraz słaba , a miękkie wybaczenie zagwarantuje Ci za jakiś czas powtórkę z rozrywki
To od jego postawy będzie najwięcej zależało.
Powiedz rodzicom, musisz ieć wsparcie.
I chodziło mi bardziej o to, że gdy wybaczysz z marszu, na miękko i on nie poniesie żadnych konsekwencji to poczuje sie bezkarny i będzie miał przyzwolenie do ponawiania zdrad.
Jezeli masz dobre stosunki z rodzicami to koniecznie zwróć się do nich.
Wstyd to najagorszy doradca,
Komentarz doklejony:
jak ja mam powiedzieć, ze wiem o wszystkim? że włamałam się na jego pocztę?
Powiedzieć normalnie , że wiesz.
Cytat
Może być tak, że może żałować ale tylko tego, że się wydało.
Jak rodzice są mądrzy to bedą Cię wspierać. Bez względu czu zostaniecie razem czy nie
teraz tak... czy on żałuje, okazał jakiś żal ? jeżeli nie...to czarno widzę przyszłość... koniecznie do rodziców...chyba, że ma pani z nimi nienajlepsze układy... to rozumie, przyjaciółka ? brat, siostra ? jest ktoś taki ?
żal mi trochę pani i tego małego człowieczka, jeszcze się nie urodził a już został skrzywdzony...
Niestety jakaś decyzja powinna zapaść ,nie uciekniesz przed nią.
Odpowiadając na Twoje pytania - czy ja jestem jakaś nienormalna? czy zdrada jest czymś na porządku dziennym? Tak TY JESTEŚ ZDROWA I NORMALNA. On niestety nie jest egzemplarzem normalnym. Tak, zdrady są na porządku dziennym, ale to jeszcze nie powód, aby je zacząć akceptować i zacząć traktować jako normę. Wyobraź sobie trawnik podczas odwilży, gdzie spod topniejącego śniegu co roku wyłania się masa psich kup. Co roku jest ten sam problem, można walczyć z tym, apelować, wlepiać mandaty - zmian na lepsze jakoś nie widać. Czy jest to wystarczający powód, aby zaakceptować te psie kupy na trawnikach i zacząć je traktować jako zdobiący zieloną trawę komponent, na równi z kwiatami? Kochana - psia kupa pozostanie psią kupą, a zdrada to jest zdrada - to cios w plecy swoim najbliższym.
Ten Twój mąż to nie mężczyzna, a upośledzony, kaleki emocjonalnie i moralnie egzemplarz. Skrajnie niedojrzały, a może perfidny, a może i jedno i drugie. Dziewczyno - jesteś w ciąży, nie możecie ze sobą sypiać, Twoje ciało się zmienia i jak widzę przeżywasz to. Tylko, że to jest stan krótki, przejściowy, uzasadniony pojawieniem się nowego, cudownego etapu w życiu, jakim jest macierzyństwo? A co robi Twój mąż - idzie do innej piaskownicy lepić inne babki. A co będzie jak już Wasze maleństwo przyjdzie na świat? Kochana, Ty przez kolejnych kilka lat będziesz skupiona przede wszystkim na dziecku, Twoje potrzeby wierz mi, zejdą na dalszy plan i Twojego szanownego małżonka tym bardziej. Jakich odskoczni on będzie potrzebował po nieprzespanych Twoich nocach, kiedy wpadniesz w karuzelę bycia mamą? Zupki, pieluszki, kolki, spacerki, usypianki - hej ocknij się, bo to Ty potrzebujesz pomocy i wsparcia, a piękne wsparcie on Tobie zafundował na początku. Mnie to w zupełności wystarczy, aby mieć na jego temat swoje własne zdanie.
Teraz co powinnaś zrobić - tak, zebrać dowody, zapewnić sobie oparcie w najbliższych - tj. rodzicach i pozbyć się tej listy pobożnych życzeń, które tu napisałaś: nie zakładaj z góry, że mu wybaczysz (wspomniałaś, że rodzice by mu nie wybaczyli - to znaczy, że oni Ciebie kochają i nie pozwolą, aby ktoś Ciebie krzywdził - to bardzo dobrze dla Ciebie). Ale ponad to wszystko - musisz pozbyć się złudzeń i swoich wyobrażeń o życiu idealnym - bo to nie jest jakaś bajka, że książę się tak łatwo nawróci, będzie żałował i do końca nosił już Cię na rękach. Jak się sprawa wyda - jasne, że on na 90% będzie zalewał się łzami i opowiadał niestworzone historie - z różnych przyczyn - głównie dlatego, że jemu takie życie bardzo się podoba, tu szczęśliwa rodzinka, a tam rozrywki z dreszczykiem emocji. Jemu jest dobrze w takim układzie - Tobie to nie pasuje! Przecież tu o Twoje życie chodzi i Ty masz wyłączne prawo decydować, jakiej jakości ono ma być - byle jakie, nieszczęśliwe, czy szczęśliwe i bezpieczne? Jesteś jeszcze bardzo młoda, a to nie jest ostatni facet chodzący po tej ziemi, masz szansę poukładać sobie życie tak, aby było ono prawdziwie szczęśliwe, bez kłamstw i podłości. Czy jest szansa na to, aby Twój szukający odskoczni małżonek się zmienił? Jakiś procent tej szansy jest - tylko on musiałby ponieść bardzo dotkliwe i kosztowne konsekwencje swojej zdrady. Cokolwiek nie zdecydujesz, nie pozwól zamieść tej sprawy pod dywan, bo sama własnoręcznie przybijesz sobie gwoździe do trumny.
Acha i tak na koniec - uważasz, że szpiegowanie jest złe - pewnie tak, tylko że w związku nie ma miejsca na tajemnice, hasła, prywatności. Skoro mieszkamy pod jednym dachem, jemy z jednego garnka, pierzemy w jednej pralce swoją bieliznę, szorujemy wspólnie zabrudzony sedes, to i wejście na pocztę partnera czy użycie jego telefony nie jest żadną zbrodnią. Jeżeli ktoś nie pracuje w kontrwywiadzie, to wybacz, ale nie powinien utrzymywać jakiejś swojej wydumanej prywatności, czy sfer do których Ty nie masz wstępu. Jeżeli się ukrywa, to zwykle ma faktycznie coś do ukrycia.
Inaczej, jeśli się rozstaniecie.
Może pójdziesz z kimś, kto Cię wesprze ?
Komentarz doklejony:
Albo tak jak napisała 1234554321 wyslesz kogoś ?
I co w sumie na tym zyskasz?
a może mąż podchodzi do tego bez emocji, czysto technicznie - żona w ciąży, nie może współżyć, on nie naciska, kocha ją, ale ulewa mu się z miseczki, bo sam nie jest w stanie sobie pomóc? Znajduje panią, ktora też ma potrzeby, a mąż na "wczasach". Czysto techniczny układ.
Podobno spora część facetów potrafi oddzielić uczucia od seksu.
Komentarz doklejony:
ale ja nie chcę ich zastać w trakcie... tylko jak razem wychodzą czy wchodzą do budynku..
Odpuść sobie zabawę w detektywa i próby udowodnienia mu winy. Jak możesz, zleć to profesjonaliście. Jeden dzień nie będzie dużo kosztował, a będziesz miała niezbite dowody. Jesteś w stanie przewidzieć, jak zareaguje mąż? Może być nieobliczalny! Wpaść w furię, skrzywdzić Ciebie i dziecko.
Jak jest czas, wynajmij detektywa, niech trzaśnie trochę zdjęć, zresztą oni mają swoje sposoby. Ty, poza okazaniem emocji, niewiele zdziałasz. Nie wiem, co chcesz uzyskać. Ma Ci paść do stóp, czy zesrać się ze wstydu?
No Mala, bądź rozsądna. Później, ewentualnie, możesz mu rzucić zdjęcia w twarz i zarządać rozwodu. Serio, serio. Nie, bawić w wybaczanki, ale pogonić niewiernego. Robi Ci najpodlejszą rżecz, jaka może spotkać kobietę, nie czujesz tego? Jak wobec tego chcesz się zachować?
Jeśli chcesz jedynie pogrozić paluszkiem i zganić: a ty, ty, niedobry tatuś, to lepiej nie rób nic. Czekaj, aż urodzisz i przejmiesz rolę kochanki. Ale wiedz, że przy dziecku bywa różnie, ciągłe zmęczenie, nieprzespane noce, stres... Skąd wiesz, czy znów nie zacznie uciekać? A może będziesz jeszcze tej kobiecie dziękować, że Cię zastępuje w tym trudnym czasie?
Jeżeli go zdemaskujesz, koniecznie postaw twarde warunki. Macie się rozstać. Niech zawyje z bólu, aż wszyscy usłyszymy.
A, dopiero potem, albo w jedną, albo w drugą. Boisz się, że odejdzie na zawsze? To znaczy, że ma Cię w **** i nic z tym nie zrobisz.
On powinien był zrozumieć wyjątkowość sytuacji, w jakiej się znaleźliście, powinniście byli rozmawiać na ten temat. I znaleźć...hmm...złoty środek...
Więc, niech ten idiota nie tłumaczy się zwierzęcym instynktem, a Ty go nie broń. Twoja ciąża nie jest przyczyną problemu. W takiej sytuacji, większość mężów ciężarnych kobiet, w którymś momencie ciąży, musiałaby zdradzać.
Twój facet znalazł sobie wymówkę. Jak mu teraz odpuścisz, podobnych wymówek znajdzie w waszym życiu tysiące. Pisałam Ci, co masz robić. Trudne, ale możliwe.
Nikt (za wyjątkiem Avenious) nie powie Ci co masz robić. Twoje życie, Twoje konsekwencje.
Wiem, że to boli. Jaka zdrada by nie była. Każda boli. :cacy
Poczytaj tutaj różne historie. Może z nich wyciągniesz właściwe dla siebie informacje.
Może być też tak, że Twój mąż nie dorósł do roli męża i ojca. Porozmawiaj z nim.
Cytat
To bardzo mi się podoba
MalaZu jesteś pewnie tak sympatyczna jak Twój nick-naprawdę fajny.
Nie mogę uwierzyć w to co piszesz, jak możesz myśleć ,ze jesteś nienormalna, inna itd.
FACET JEST ZWYKŁYM GNIDĄ:wykrzyknik
To ze go kochasz to normalne ale musisz kochać mądrze. Masz dowody jego zdrady więc nie ma potrzeby dalej obserwować tego tzw. czystego układu. Skoro wiesz kiedy mają się spotkać to zablefuj i powiedz mezowi, że rozmawiałaś z kochanka i powiedziała Ci kiedy mają się spotkać. Następnie, powiedz mu że jeśli dalej chce ją posuwać to poinformujesz jej męża. Do niej wyślij SMS lub maila, że wiesz o wszystkim i właśnie przekazujesz info jej mężowi. Nie rozmawiaj z nią szkoda Twoich nerwów, to zwykła hucząca zdzira, którą musi przecież ktoś pukać bo mąż za kratami.
Twoja Ciąża to tak naprawdę dopiero początek życia w małżeństwie, jeśli on już teraz myśli tylko wackiem to jak myślisz co zrobi jak będziesz niewyspana, zapracowana itp?
Krótka piłka- jak będzie chciał do niej iść to powiedz mu że jest to droga bez powrotu. Że składasz pozew o rozwód z orzeczeniem winy. Nie myśl, że jesteś bezsilna, właśnie teraz musisz pokazać mu, że nie dasz siebie tak traktować.
Pozdrawiam gorąco
Dla niej to jest szok i możemy radzić i radzić a i tak nasze rady zawisną na szali wraz z miłością do męża. Co przeważy?
Ból, cierpienie, nasze rady czy decyzja pod dyktando miłości?
Cóż ja też dołączę do tzw. radzących po co? żebyś nie była sama, żebyś czuła solidarność, w końcu żebyś wiedziała, że są faceci których to nie kręci, którzy mają pasję i takiego czegoś jak zdrada nie mieli w swoim słowniku. JUŻ MAJĄ !
Radzę natychmiast wynająć profesjonalistę (czyt. detektywa), równocześnie wizyta u dobrego prawnika.
A ty masz dać sobie na wstrzymanie. Wiem że to trudne. Każde z nas musiało grać przysłowiowego "głupiego misia"
Odczekanie wyjdzie Ci na dobre a w międzyczasie otrzymasz wszystko na tacy. Może wyjedź gdzieś. Powiedz że lekarz kategorycznie zalecił wyjazd nad morze.
Rodzicom jego bym nie mówił. Z tego co nam powiedziałaś miał rygor i zasady w rodzinie, więc będzie naprawdę trudno mamusi zaakceptować winę synka.
A wtedy to ty możesz za nic zostać winowajcą.
To wszystko co mam do powiedzenia.
A ty jak już wspomniałem weź "wagę" postaw to na szalkach i waż i waż.
Dodam może że nie wolno Ci teraz podejmować żadnych poważnych decyzji, nic nie podpisujesz. Odczekaj wyjedź, wycisz się i zobaczysz wtedy różnice co byś zrobiła przed, a jaką podejmiesz decyzję po "powrocie"
To nie jest dobry czas dla Ciebie na takie emocje. Ale może tak miało być.
To czy zostaniesz i wybaczysz mu zadecyduj świadomie i mając konkretne dowody!.
Być może jest to rodzina która jak się o tym dowie, to zrobi wszystko żeby Cię zniszczyć a wtedy bez dowodów będziesz nikim.
Myśl.
Życzę Ci z całego serca powodzenia.
Jaką masz gwarancję, że on nie jest zdolny do jeszcze większych świństw, niż seks na boku z jakąś chętną? Mało otrzymałaś dowodów, że to nie jest jakiś romantyczny film, tylko życie, brutalne i pełne problemów, które trzeba rozwiązywać? Obudź się, bo jesteś wspaniałym materiałem, aby robić Ciebie w konia. Kompletnie nie znasz życia.
Masz rodziców, którzy murem staną za Tobą, dla których jesteś całym światem i nieba by Tobie przychylili, ale Ty wolisz być lojalna wobec kogoś, kto ma Ciebie za nic, za idiotkę, którą może sobie bezkarnie oszukiwać. Serio zmierzasz do scenariusza - wyda się, on odegra przed Tobą skruchę, rozpacz, Ty pohisteryzujesz, a on potulnie odczeka aż Ci przejdzie. Nikt się nie dowie, więc jego wizerunek będzie dalej wspaniały, na zewnątrz szczęśliwa rodzinka. Co więcej pewnie sobie wytłumaczysz, że to wszystko wina tej kobiety - już na niej się w tych wpisach koncentrujesz - która go zaczarowała, omotała, odebrała rozum i gwałtem to cudo wzięła.
W sumie dlaczego on ma Ciebie nie zdradzać, skoro to Ty jesteś tą słabszą w związku. To Ty nie chcesz go stracić (on się tego nie obawia, skoro wdaje sie w romans na boku), to Ty się od niego czujesz gorsza. Co jemu grozi? Że sobie popłaczesz czy pokrzyczysz, poawanturujesz czy będziesz się nie odzywała obrażona przez parę dni - no faktycznie jest się czego bać. Ale i tak mu wypierzesz brudne gacie czy podasz obiadek, żeby nabrał sił i odpoczął po upojnych przygodach.
Widzisz problem nie leży w zmienionym ciele czy fajnych ciuszkach. Twojemu wiarołomnemu Panu wydaje się, że Ciebie już zdobył i jest spokojny, bo wie, że Ciebie nie straci. Dlatego może sobie figlować z innymi bez większych oporów. On wie doskonale, że Ty będziesz brała jego winy na siebie, pytając w czym ja jestem gorsza od tej czy tamtej, czego Tobie brakuje, co ja mogę jeszcze zrobić, żebyś nie szukał gdzie indziej.
Gdybyś Ty miała w sobie tę pewność siebie, poczucie własnej wartości, on tysiąc razy by się zastanowił, zanim by zaryzykował pójście w tango. Gdyby wiedział, że taki wybryk skończy wszystko między Wami - że mu powiesz, że nie zamierzasz przygarniać zużytego przez inne w marcu kocura, że nim gardzisz i jest nikim, ryzyko które on sobie tak beztrosko podjął byłoby znacznie mniejsze. Ale on w zasadzie nic nie ryzykuje.
Taką postawą wyrządzasz krzywdę sobie, jest szansa aby Twoja rodzina z tego zakrętu wyszła, ale oboje musielibyście dojrzeć, prawdziwie zawalczyć, on o Was, a Ty przede wszystkim o siebie.
od wczoraj widzę, że coś go męczy.. jest nieswój..
detektywa? kurczę, ja myślałam, ze takie rzeczy to tylko w filmach.. boję się kłamać, że rozmawiałam z kochanką, kurde ja się wszystkiego boję.. detektyw, prawnik, kłamstwa, intrygi.. to mnie przerasta
Komentarz doklejony:
MałaZu - ja nie chcę Cię absolutnie pognębić, dobić - przypominasz mi tym sposobem myślenia siebie sprzed lat. Ty nie masz wyboru - musisz zejść na ziemię, nauczyć się twardo po niej stąpać i trzeźwo oceniać sytuację. Za chwilę będziesz mamą - jaki obraz siebie i świata chcesz przekazać dziecku? Jakim chcesz być wzorcem? Bojącej się wszystkiego, nieszczęśliwej kobiety, która kurczowo trzyma się nogawki mężczyzny o dwóch obliczach? Czy silnej, rozwiązującej problemy, świadomej i mądrej - która poradzi sobie z większością problemów, której można zaufać, przy której można czuć się bezpiecznie?
Zdrada męża to jest tragedia, ale Ty musisz sobie z tym poradzić i to tak, aby Tobie i dziecku było dobrze, a nie jemu czy Waszemu otoczeniu. Są gorsze tragedie niż zdrada czy nawet porzucenie przez partnera, bo wyobraź sobie, że między Wami jest wszystko w porządku, a pewnego dnia spada na Ciebie wiadomość o ciężkiej chorobie czy wypadku, w którym ginie. I co? To dopiero wywraca świat do góry nogami, a jednak trzeba jakoś się pozbierać i żyć dalej. Więc się pozbieraj - jak sobie nie radzisz - poszukaj pomocy u rodziców. Nie myśl o nim, on jeżeli mu naprawdę na Was zależy to to naprawi i zawalczy, a im trudniej mu będzie, tym większa szansa, że zacznie cenić to co ma. A jak nie zawalczy - to krzyż na drogę. To nie jest ostatni facet na tym świecie, ba nie był Ciebie wart i po czasie sama będziesz się dziwić, co Ty w nim mogłaś widzieć.
Rzeczywiście, większość z nas jest po przejściach i to jakiś czas, można powiedzieć: jesteśmy stare wygi.
Ty nie nabrałaś jeszcze życiowego doświadczenia, mniej widziałaś, mniej słyszałaś, więc kompletnie jesteś zdezorientowana. To, że się boisz, to normalne. Jesteś, jak dziecko opuszczone przez rodzica. I, choćby ten rodzic był najgorszy, to kochasz go i tęsknisz, i potrzebujesz.
Jesteś gotowa mu wybaczyć, prawda?
Nawet, jeśli tak się stanie ( czuję, że tak będzie) i życie popłynie dalej, miej w pamięci nasze rady. Przeżyjesz jeszcze wiele, dojrzejesz, inaczej niż teraz będziesz postrzegać problemy, a w razie jakiegoś kryzysu odważniej stawisz mu czoła. Nabierzesz samodzielności i siły. Żeby tak się stało, musisz pracować nad sobą już teraz. Nie zatrać się całkowicie w rodzinie. Nie bój się zostawić maleństwa z mężem, naucz się choć trochę być egoistką, dbaj o siebie. Nie zrób z siebie męczennicy.
Dobrze by było, żebyś jednak miała te zdjęcia. Niech to zrobi, z ukrycia, zaufana osoba. Później pomyślimy, co dalej. No i porozmawiaj z nim, co go trapi. Tylko o kochance cicho sza. Dasz radę?
Przykro mi bardzo, że spotkało Cię coś tak podłego i to w czasie dla Ciebie najpiękniejszym, bo w czasie oczekiwania na dziecko. Powinnaś być teraz rozpieszczana i do granic mozliwości kochana i szanowana przez męża. Zamiast tego Ty zostałaś zbrukana przez łajdaka i jego wywłokę.
Nie wiem, co Tobie napisać, bo zwyczajnie słów mi brakuje- jestem zbulwersowana i obrzydzona podłością ludzką.
Przeczytaj uwaznie to, co napisała przed godziną Avenious i zapamiętaj jej rady- są bardzo mądre.
Życzę Ci siły i tego, bys jak najmniej płakała przez tego sku...r..wy..sy..na.
Strasznie jest mi Ciebie żal.
Komentarz doklejony:
z 100|% zgadzam się też Katinką, Radem i innymi.
Powiedz o wszystkim swoim rodzicom, jeśli poczujesz, że dalej sama tego nie udźwigniesz. Oni będą wiedzieli jak Tobie pomóc i jak uchronić Ciebie i Twoje nienarodzone dziecko przed ludzką podłością i zbydlęceniem. Nie chroń tego człowieka.
Teraz to on jest przegranym, nie ma swojej córeczki na codzień..pisze jak wszystko do niego dotarło, jak nie chce mu się żyć i jak cofnąłby czas..byle nas mieć przy sobie.. jednak równocześnie okłamuje samego siebie, swoją nową kochankę i mnie... Spotyka się z kimś. Widzisz..TACY faceci nigdy się nie zmieniają..zawsze będą żyć w kłamstwie i nie są wartościowi..sami odzierają się z poczucia własnej wartości i odtąd żyją w strachu przed karą za swoje czyny...Niektórzy.
Wierz mi...ja bardzo się bałam, też nie wyobrazałam sobie życia bez niego, ale po drugiej zdradzie uświadomiłam sobie, że więcej nie potrafię znieść, udźwignąć.. że druga zdrada to nie ostatnia, a ja zawsze będę już okłamywana.. Że to wszystko cyklicznie będzie wracać, a ja zwariuję lub stracę do siebie szacunek na zawsze..
teraz układam sobie życie od nowa, oddycham pełną piersią i jestem dumna ze swojej decyzji...
Życzę Ci wiary w lepsze jutro i dużo odwagi.. Podejmij słuszną decyzję i obyś jej nie żałowała, zostając z nim lub nie.
Komentarz doklejony:
Hmmm..I jeszcze jedno. Pamiętaj, nie będzie łatwo..ale nie trudniej niż żyć ze zdrajcą i tym, co zostało z waszego poukładanego życia.
Grunt to brać życie za rogi i dążyć uparcie do postawionych sobie celów! Nie bój sie! Na pewno znajdziesz życzliwych ludzi dookoła. Nie jesteś sama.
Wiara dodaje siły a siła rośnie wraz z każdym osiągniętym celem...
najgorsze jest to, że ja doskonale wiem, że macie racje.. a najwięcej racji ma chyba Avenious, bo ja raczej wybaczę, ja nie chcę się rozstawać, wiem jestem naiwna, wierzę w ludzi i to mnie gubi. ja chcę wierzyć, zwyczajnie go kocham! jak stać się egoistą? moi najbliżsi są dla mnie najważniejsi!!
coraz trudniej jest mi udawać, że wszystko jest ok.. a on też mnie dobrze zna i wypytuje co się ze mną dzieje..
Tu parę osób już o tym pisało : zabezpiecz się od strony dowodowej. Masz ptaszki na talerzu, podaj detektywowi na tacy. Będzie jak znalazł, kiedy dokopiesz się do swojej siły.
Bardzo dobrze, że wierzysz w ludzi, Twoja praca wymaga tego inaczej nie byłabyś dla tych osób podporą nawet autorytetem.
Dlatego rozumiem jak ciężko Ci jest kogoś oszukiwać ale zauważ, że Twój mąż robi to bez mrugnięcia okiem, jesteś jego przeciwieństwem i bardzo dobrze. Ale są sytuacje w których musimy wyrobić w sobie system obronny, stosując tzw ,,kłamstwa w dobrej wierze" typu: czasami lepiej nie mówić prawdy o chorobie.
Musisz wszelkimi sposobami rozwalić ten boczny układ i spowodować by Twój mąż nawet nie pomyślał więcej o czymś takim. Jeśli choć trochę mu na Tobie i dziecku zależy to pokaz mu jak łatwo to może stracić ale musisz to zrobić radykalnie tak jak Ci radzą ludzie z tego forum.
Trzymaj się
pozdrawiam wszystkich
Komentarz doklejony:
MalaZu,
Bardzo dobrze, że wierzysz w ludzi, Twoja praca wymaga tego inaczej nie byłabyś dla tych osób podporą nawet autorytetem.
Dlatego rozumiem jak ciężko Ci jest kogoś oszukiwać ale zauważ, że Twój mąż robi to bez mrugnięcia okiem, jesteś jego przeciwieństwem i bardzo dobrze. Ale są sytuacje w których musimy wyrobić w sobie system obronny, stosując tzw ,,kłamstwa w dobrej wierze" typu: czasami lepiej nie mówić prawdy o chorobie.
Musisz wszelkimi sposobami rozwalić ten boczny układ i spowodować by Twój mąż nawet nie pomyślał więcej o czymś takim. Jeśli choć trochę mu na Tobie i dziecku zależy to pokaz mu jak łatwo to może stracić ale musisz to zrobić radykalnie tak jak Ci radzą ludzie z tego forum.
Trzymaj się
pozdrawiam wszystkich
mam taki mętlik w głowie, co chwilę myślę coś innego, nie chcę krzywdzić ludzi, ale tak muszę zakończyć ten układ, oni muszą wiedzieć, że ja wiem i że jej mąż też może się dowiedzieć... mała piszą, umówili się na konkretny dzień i godz, mój mąż nawet nie musi się o nią starać... to wszystko jest jakieś chore!!!
czytałam sobie historie z tego forum - jestem przerażona! w jakim świecie my żyjemy? bez zasad, wartości... ja nie jestem jakaś święta, też szalałam (ale zdecydowanie w inny sposó
dlaczego to wszytsko dzieje się teraz? kiedy spodziewamy się dziecka..
muszę jeszcze trochę wytrzymać ale boję się cholernie!!
cieszę się, że w tej sytuacji znalazłam to forum i że jest tak wielu ludzi, którzy chcą się podzielić swoimi odczuciami
dzięki za każde słowo
dawno mnie tu nie było... jestem miesiąc po porodzie, synek zdrowy
dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój wpis.. dzięki Wam było choć trochę łatwiej
Cytat
Cytat
Gratulacje, że z maluchem wszystko w porządku
Parka zakończyła romans? Pan postawiony pod ścianą?
Czy raczej wszystko zamiecione pod dywan vel upchane do szafy?
To ja może dam taki męski punkt widzenia;
MalaZu,
Cytat
Czyli dobrze wyczułaś. To był relaks, odskocznia.
Kobietom to bardzo ciężko zrozumieć, nie wiem czy to możliwe, bo same tak najczęściej nie potrafią, co też bardzo widać w tym wątku.
Prawie każdy facet potrafi oddzielić seks od uczuć; to dwie różne sprawy; dla kobiet to poprostu niepojęte; wszystko wrzucają do jednego wora; bez zaangażowania nie ma przyjemności z seksu lub wątpliwy; więc po co ? w chwilach niby uniesień myślą o tym co jutro na obiad, lub co na siebie włożyć..?..
Nie wyolbrzymiał bym tego. I tak dobrze to zniosłaś. Pomijając kwestie moralne, to rasowy facet, który zaspokajał tylko swoje fizyczne potrzeby. Zaangażowanie takie, jak pójście na masaż.
Ale to nie znaczy, żeby na coś takiego przyzwalać. Raz, wątpliwości, brak poczucia bezpieczeństwa, intymności, wyjątkowości i bardzo kiepskie samopoczucie, dwa- nie znaczy, że w sprzyjających warunkach się nie zaangażuje; efekty tragiczne;
Chyba musicie sobie wyjaśnić dokładnie, czego od siebie oczekujecie i na czym wam najbardziej zależy, bo za jakiś czas może już nie być tak lajtowo
Zamiatanie pod dywan, to zgoda na remake rozrywki; a jak przyjdzie nuda i rutyna, zgoda na odejście;