

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
JamesTon | ![]() |
Landexpzglosy | 00:53:01 |
PS | 08:52:00 |
Anetastp | 09:20:24 |
Julianaempat... | 09:24:28 |

[b][b][/b]witam,[/b]
jestesmy malzenstwem od 15 lat, mamy dwojke dzieci. Patrzac z zewnatrz wszystko super, brak problemow finansowych , kredyt jak wiekszosc itd..
Zostalam zdradzona 4 miesiace temu z kolezanka z pracy, bezdzietna mezatka z 10 letnim stazem, podobno byla spontaniczna i dala mu cieplo. Przez 3 miesiace znosilam slowa , ze nie kochalem cie (a jeszcze pol roku temu mowil ze kocha) , ze to silniejsze od niego itd..
NIe mogłam uwierzyc w to co sie stalo, zaczelam chodzic do psychologa zeby dojsc do siebie, Trafilam na bardzo dobra terapeutke. DOradzila, zebym go nie wyrzucala zeby sam podjal decyzje jezeli zdecyduje sie odejsc.. niecaly miesiac temu cos w nim peklo. Twierdzi ,ze jeszcze o niej mysli ale to ze mna i dziecmi chce byc. Planuje wakacje , przyszlosc , Mowi ze gdyby mnie nie kochal to by juz dawno odszedl ale nie umial. Pyta czy mu kiedys wybacze itd... Nie radze sobie z tym kompletnie, poniewaz ta dziewczyna ( nie chce pisac ****) pracuje z nim w tej samej pracy. On mi tlumaczy ,ze juz go z nia nic nie laczy i ze poradzi sobie z tym wszystkim itd. Prosi zebym juz o niej nie mowila, ale ja nie umiem zapomniec nie potrafie. Najlepsze, ze uslyszalam ze jestem lepsza w lozku, ładniejsza itd.. ale jak widac to ona zdobyla jego , maja meza dla mnie to najgorsze zero moralne , nasze mlodsze dziecko ma dopiero 2 latka. Problem w tym ,ze mimo zapewnien , tego jest milo, ze on deklaruje ze z nami chce byc, ja nie potrafie zapomniec i uwierzyc.
Najlepsze w tym wszystkim ze sypialismy ze soba , nawet po tym co mi mowil bo ja walczylam o niego i mialam poczucie winy, ze moze go zaniedbalam itd..
Twoja sprawa, to rzecz, która wymaga po prostu podjęcia konkretnej decyzji- Ty musisz podjąć konkretną decyzję.
Ja będąc na Twoim miejscu chciałabym wiedzieć dlaczego właściwie ten facet chce do mnie wrócić. Co takiego nagle się stało, że boczniaczka poszła w odstawkę? Czy fakt, że tamto niby się skończyło nie wynikało przede wszystkim z tego, że bocznej coś się odwidziało? Czy jej mąż wie o łajdactwie tej kobiety? Czy wycofał się Twój mąż, czy ona? A może przeszli na bardziej wyrafinowaną formę kontaktów cielesnych- masakra, jak to brzmi, ileż mnie kosztuje to, żeby o pospolitym ruchaniu pisać cielesne kontakty. A może sprawa ich łajdaczenia stała się na tyle głośna w ich firmie, że oboje w obawie, że stracą robotę, nagle postanowili być święci? Co się takiego wydarzyło, że facet z własnej i nieprzymuszonej woli, nagle zrezygnował z darmowej doopy. Raczej rzadko się zdarza, żeby facet, tak sam z siebie, rezygnował z darmowej przyjemności. Czyżby nagle zakochał się w Tobie? Ja te sprawy chciałabym sprawdzić będąc na Twoim miejscu. Dlaczego akurat te kwestie by mnie intereoswały? Otóż dlatego, że nie chciałabym, żeby ktoś traktował mnie, jak koło zapasowe, jak jakis substytut czegoś tam. Wychodziłabym z założenia, że nie wypadłam sroce spod ogona, żeby ktoś traktował mnie, jak gorszy gatunek kobiety. W takiej bowiem sytuacji doskonale zdawałabym sobie sprawę z tego, że dla danego faceta jestem tylko chwilowym przystankiem i że kwestią czasu byłoby, żeby on znowu znalazł siebie, jego zdaniem, lepszą ode mnie. Mocno dawałoby mi do myślenia ot jego stwierdzenie, że " Najlepsze, ze uslyszalam ze jestem lepsza w lozku, ładniejsza itd.. ". Myślę , że usłyszawszy coś takiego poczułabym się tak, jakbym była na jakims rankingu i była wystawiana na porównywanie mnie z puszczalską wywłoką. Wątpię bym mogła przełknąć coś takiego. Facet ten, jak widać, ma dość luźne podejście do małżeństwa, do przysięgi, do poczuwania się do odpowiedzialności za rodzinę, skoro moją osobą stawiałby na równi albo nawet niżej, od pospolitej biurowej wywłoki, która mając męża puszcza się w miejscu pracy z żonatym i dzieciatym facetem. Nie wiem czy potrafiłabym traktować poważnie i a szacunkiem tak myslącego i tak postępującego człowieka. Za jakis czas spodziewałabym się kolejnej atrakcji poniżej pasa.
Musisz podjąć decyzję czy rzeczywiście chcesz dalej występować w roli żony tego człowieka, czy też strach przed jutrem jest silniejszy i jednak odejdziesz. Ja uważam, że zawsze wygrywa strach większy- jeśli bardziej bedziesz bała się życia bez tego faceta u boku, niż zycia z nim na co dzień i tego, co taki zafunduje Ci jutro, to, rzecz jasna, zostaniesz w tym małżeństwie.
Podejmij po prostu konkretną decyzję i sprawdź wszystkie kulisy tej zdrady. Na słowie tego człowieka nie polegaj, bo wiadomo, że on kłamie. Coś musiało się stać (a na pewno nie był to nagły wybuch miłości do Ciebie), skoro on chce wrócić na łono, nie tak dawno. wzgardzonej żony. To nie ma nic w spólnego z jego miłością do Ciebie- chodzi o coś innego.
Czy to pierwsza jego zdrada?
Mówi się, że jeśli facet raz podniesie rękę na kobietę, to zrobi to po raz drugi i trzeci- gdy raz zdradzi będzie robił to zawsze.
Ja mam takie zdanie, ale może inni napisza do Ciebie bardziej optymistycznie?
Wiem, że jesteś w szoku, że to dopiero początej gehenny, więc nie wiesz, jak się je takie gofno, ale uczulam cię na to, byś nie wierzyła w ani jedno słowo oszusta. On ma jakis układ z boczniaczką. Ten jego nagły powrót mocno śmierdzi. Sprawdź sobie dlaczego on chce wrócić i patrz na sprawę realnie. Nie daj sobie wmówić, że nagle objawiłaś mu się, jako śliczna, jedyna i najukochańsza. Ten człowiek z jakiegoś powodu chce Ciebie jeszcze bardziej oszukać. Wnies sprawę o rozwód i skontaktuj się z mężem kochanicy. Oszustowi nie mów o niczym, lecz działaj za jego plecami. Wkrótce będziesz świadkiem niecodziennych jego zachowań- wtedy przekonasz się, ile warte były jego słowa. Zznajdź w sobie nadludzkie nawet siły, bo tylko tak zdołasz uchronić się przed zakusami fałszywych ludzi. On niech idzie do baby, która zdradza męża. Bądź bardzo ostrożna, bo zakpiono z Ciebie i wygłada na to, że komuś dalej zależy na tym, by bawić się Twoimi uczuciami i Twoim losem.
Mam wątpliwości czy ta twoja psycholog na pewno jest aż taka świetna, skoro stoi po stronie męża i daje mu prawo wyboru, choć te prawo wyboru powinno być tylko i wyłącznie po twojej stronie. On ma gów... do decydowania czy chce zostać czy odejść. To ty masz mu powiedzieć czy go chcesz czy wywalasz z życia.
Podziwiam kobiety, które są w stanie iść do łóżka z facetem, który zamoczył u innej. Ja bym miała odruch wymiotny, może dlatego, że bardzo lubię seks oralny, a fakt, że no wiecie....
mononabis albo mężuś przyczaił się, bo kochanka choć deklarowała miłość, to jednak od męża odejść nie chce. Tylko po co on gadał, że ma romans? To się logiki nie trzyma.
Wenus a czego ty chcesz? Co ci podpowiada serce? Co ci mówi intuicja? Posłuchaj jej i jej zaufaj. Jeszcze nikogo ona nie zawiodła.
Ty boisz się rozwodu, rozstania z tym człowiekiem, samotności, tego czy sobie poradzisz i jak bedziesz żyła. dlatego własnie zostaniesz z oszustem.
Gdybyś przezyła więcej takich jego zdrad, to bardziej bałabyś się żyć z takim człowiekiem i wtedy raczej byś szła w kierunku rozstania.
Po prostu jesteÅ› na poczÄ…tku czarnej drogi, jakÄ… zafundowaÅ‚ Ci ten, podobno najbliższy, na Å›wiecie czÅ‚owiek. Idź wiÄ™c na razie za ŋÅ‚osem wiÄ™kszego strachu, bo na ten moment i tak nie zdoÅ‚abyÅ› udźwignąć ciężaru rozwodu. BÄ…dź jednak bardzo ostrożna i zacznij powoli dystansować siÄ™ mentalnie i uczuciowo od tego czÅ‚owieka.
Za jakiś czas, gdy znowu namierzysz jakies świństwo w stosunku do Ciebie, wtedy łatwiej będzie Ci wkurzyć się porządnie i raz dwa pozamiatasz po takim małżeństwie. Teraz i tak nie dałabyś sobie rady, szczególnie, że mąż nagabuje Cię i przekonuje do siebie.
Kochanka zakochała się w Twoim meżu, ale po co jej facet, który w razie czego musiałby płacić alimenty na dwójkę dzieci i być może, także i na Ciebie- na razie baba więc będzie trzymała się swojego bezpiecznego bankomatu, czyli swojego męża.
Ja nie sądzę, by oni już wystarczająco się ponaparzali na tych firmowych biurkach, by chcieli przestać. Pierwsze miesiące rozmansu, to zawsze jest czas największych miełłosnych uniesień- rzadko kto rezygnuje, tak sam z siebie z takich upojnych orgazmów.
Oni ciebie oszukujÄ….
Włącz w sprawę męża tej kobiety, ale nie mów o swoich zamiarach oszustowi, bo albo będzie agresywny w stosunku do Ciebie (to przeciez osobisty rycerz biurowej wywłoki), albo przypuści na Ciebie niewiarygodny wręcz bajer, tak że nie będziesz wiedziała, jak się nazywasz.
Bądź bardzo ostrożna i cwana. Nie działaj impulsywnie, lecz bardzo rozważnie kalkuluj sobie każdy swój krok. Pozabezpieczaj się też finansowo i pamiętaj o interesach dzieci. Wywłoki zazwyczaj nie mają większych zahamowań, gdy ida do swojego celu.
Psychoterapeutkę rzeczywiście masz dość kontrowersyjną- rozumiem jej intenncje, ale bez przesady. Do czego to podobne, żeby w takiej sytuacji stwiać ofiarę w roli osoby czekającej na wyrok i to ze strony zdrajcy. To niedorzeczne. Może pani psycholog ma osobiste powody do tego, by tak libralnie podchodzić do zdrajców? Oni też są przecież ludźmi, też zdradzają, prawda?
Dobranoc.
Komentarz doklejony:
Chciałabym ufać ale nie zaufam , bede z nim teraz żyć i próbować . Tylko to ze ona z nim pracuje jest dla mnie nie do ogarniecia. on prosi zebym juz o niej nie mówiła itd.. Nigdy nie był łatwym człowiekiem teraz jest lepiej , boje sie zostać sama poprostu z dwójka dzieci
Tu już parę osób Ci napisało, że to "szczere" ujawnienie zdrady ma swoje drugie dno. Ale faktycznie, nie grzeb przy tym, bo mogłoby to zachwiać tym Twoim lichym poczuciem, że nadal mąż jest z Tobą, bo jesteś ta naj dla niego.
Zgadzam się z moimi przedmówcami w całości. Skorzystaj z ich rad, bo są szczere.
Ode mnie napiszę, że Twój mąż powinien ponieść srogą karę, ale nie z zemsty.
Z powodu tego że postawił na szalę życia Ciebie i wasze dzieci !!!.
Może jak jest taki mądry i ma jaja (a pewnie nie ma), to powie mężowi kochanki co i jak.
Teraz Ci mówi żebyś siedziała cicho?!
To nie jest w porządku, jak się buduje coś na kłamstwach. Za swoje wybryki trzeba płacić. Dopiero potem można zaczynać coś na nowo.
W prawdzie i w świadomości.
Osobiście jak to było zbłądzenie pierwszy raz to dałbym szansę, ale świadomie i w prawdzie. A nie że mówi Ci teraz że jesteś piękna, seksowna itp.
Nie bądź głupia i nie popełniaj błędu za błędem.
On idzie drogą kłamstwa i teraz chce zamieść wszystko pod dywan.
Zapytaj go czy właśnie to chce powiedzieć dzieciom jak dorosną?
Zostaniesz z nim na 100% to wiem. Jesteś zastraszona i boisz się żyć bez niego z dziećmi.
Może po prostu zrób to co on ci mówi.
Zapomnij o tym co było i tańcz jak ci zagra.
Boli ale możesz sobie tylko pogadać o tym, bo żadnych kroków nie podejmiesz.
I bądź miła i seksowna bo znowu znajdzie sobie pocieszycielkę na boku.
Przepraszam ale tak to wyglÄ…da.
Twój mąż to bardzo niedojrzały człowiek. Ta historia nie skończy się dla Ciebie dobrze, jeśli zostawisz to tak, jak jest.
Pozdrawiam.
M.
Cytat
A teraz samotny już się nie czuje ? Dzieci wyparowały w kosmos , a pracę rzucisz , żeby mieć czas na niańczenie męża ?
Cytat
Posłuchaj uważnie : nie przebijesz tej pani ( ani tych kolejnych , którymi w przyszłości umili sobie czas ) , bo takie zadurzenie to jest możliwe jak się nie ma wspólnych ciężkich obowiązków dnia codziennego i jak się nawzajem jeszcze ludzie nie znają. Ty już jesteś stara, wypróbowana opcja, nie zachłyśnie się Tobą, nie dasz mu permanentnego poczucia świeżości, co najwyżej raz na jakiś czas dasz radę z czymś nowym wyskoczyć, ale zawsze wiążą się z tym pewne ograniczenia, chociażby te natury praktycznej. I dorosły człowiek ( dojrzały do życia w rodzinie ) zdaje sobie z tego sprawę , potrafi docenić to co ma i nie żyje mrzonkami. Kolejna rzecz : świadomy partner nie czeka na cud i nie wyszukuje sobie gwiazdek np. w pracy, tylko sam dokłada pozytywnego paliwa do związku, kiedy czuje że w piecu przygasa. Natomiast rozkapryszony wieczny młodzieniaszek jedyne co potrafi, to zrobić z siebie ofiarę i czyhać, a nuż się jakiś/aś pocieszyciel/ka na to złapie. I stąd te wielkie "miłości" pozamałżeńskie. Takie cudne i takie z góry usprawiedliwione.
Kochanka Go nie zostawiła (jak co niektórzy myślą), wręcz przeciwnie to Mój Mąż zakończył romans w momencie kiedy powiedziałam dość.
Nie kazałam się zwolnić z pracy - zrobiłam coś innego, pozwoliłam zostać i pokazać ile warte są Jego słowa.
Wyprzedzając odpowiedź innych - tak ufam Mężowi
Co zrobisz - decyzja należy do Ciebie. Moja historia ma taki koniec, jak będzie z Twoja nikt tego nie wie.
Chciałabym, aby na świecie ludzie tylko się kochali, szanowali i byli dla siebie dobrzy. Kiedy się zdradzili, oszukali, to sobie wszystko wyjaśniali na rpniur1;, wybaczali i żyli dalej długo i szczęśliwie, nigdy nie wracając do tego co było i nie powtarzając błędów. Tylko tak niestety świat nie wyglądar30; Czasami trzeba się zastanowić nad tym, czy nie dajemy komuś w prezencie naszych najlepszych lat życia, naszej młodości, a on na to zwyczajnie nie zasługuje. Bo kiedy on sam da na odpowiedź, to może być już za późno dla nas na zbudowanie swojego życia na nowo i zostaniemy sami, z poczuciem wielkiej, niezawinionej krzywdy.
Pozdrawiam
M.
Jeżeli chodzi o drugie dno albo kilka warstw. 5 lat mieliśmy na to by przepracować temat zdrady - z jakim skutkiem pokaże życie.
Czas ten wykorzystałam bardzo dobrze, nie boję się odejść i nie boję się zostać sama
Cytat
Nie, nie odszedłby. Nie wierz w takie dyrdymały. Wielu facetów jest z żonami ciągle je zdradzając.
Skoro zdradzają to czemu są z żonami? Z wygody! Bynajmniej nie z miłości.
I to nie z miłości Twój mąż Cię zdradził.
Dla faceta to żadna przyjemność szarpać się z rozwodem, orzeczeniem o jego winie bo zdradził, płaceniem alimentów na dzieci i układaniem życia na nowo.
Facet lubi mieć praczkę, sprzątaczkę i kucharkę oraz opiekunkę do swoich dzieci i poukładane wygodnie życie podczas kiedy wrażeń szuka na boku latając za innymi kobietami.
To nie jest zdrada typu "przespał się po alkoholu nie wiedząc nawet z kim i jak". On Cię zdradzał świadomie, przez kilka miesięcy, z kobietę, w której jak twierdzi się zakochał (!). To nie stało się z miłości do Ciebie. Co więcej on nawet prosząc Cię o wybaczenie stwierdził, że wciąż o niej myśli!
Cytat
Bo tak jak mówisz ona jest dnem moralnym. Ona bawi się i korzysta z życia, nie zawracając sobie głowy morałami. Chętnie się prześpi z Twoim mężem ale raczej nie będzie szlochała z miłości do niego, chodziła do terapeutki z jego powodu jak Ty, dręczyła się tak jak Ty z miłości do niego - bo on jest/był tylko dodatkiem w jej życiu i nie jest jej do szczęścia potrzebny.
Ona nie da mu niczego więcej niż to co dała, a on dobrze o tym wie.
W domu ma Ciebie, kochającą go i niewyobrażającą sobie życie bez małżeństwa z nim więc jesteś sprawdzoną i wygodną partnerką, idealną do związku małżeńskiego.
Może to co piszę przedstawiam w nieprzyjemny sposób ale tak widzę małżeństwa w które wkradły się zdrady.
Moi rodzice są doskonałym przykładem więc temat znam od podszewki mimo, że sama nigdy męża nie miałam.
Niektórzy mężczyźni kochają swoje żony a niektórzy są w małżeństwach dla wygody.
Wg mnie jeśli ktoś kocha to nigdy nie zdradzi, a na pewno nie w taki sposób jak długofalowy romans i zakochiwanie się w innych.
Cytat
Gdyby kochał to takie słowa nie przeszłyby mu przez usta.
Mówi Ci teraz piękne słówka - ale co ma Ci powiedzieć?
On dba o swój interes.
Cokolwiek zrobisz, niech Ci sie ułoży jak najlepiej...