#
poczciwy | 00:43:19 |
JustinIngep | 01:44:44 |
Roszpunka19 | 04:12:31 |
Crusoe | 06:40:41 |
NieOddycham | 10:39:21 |

Witam. Mam 25 lat od 6 lat jestem w dość dziwnym związku i potrzebuje rady albo pomocy. A więc ...
Od 6 lat jestem w związku a od roku w małżeństwie. Na początku wszystko było fajnie ale nie do końca , moja żona miała dość "wolne" podejście do związku. Dziwne rozmowy z kolegami itp. Często się rozstawalismy i schodzilismy bo niby się kochaliśmy. Dziś rok po ślubie ona stwierdziła że od chodzi bo od dwóch lat nic do mnie czuje . Zapomniałem dodać że mamy 4 letnia córkę. Podczas tych 6 lat od chodziła wiele razy , ale konkretnie dwa razy do innego faceta z którym sypiala. Ja tez do końca wporzadku nie byle . Traktowała ja źle wyzwiska klotnie i takie tam. Ale wydaje mi się ze było to konsekwencja tych skoków w bok. Ja wybaczylem jęk wszystko bo ja strasznie kocham I kocham nasze dziecko. Co robić dać jej odejść a może walczyć. Wiem ze jest to dość chaotyczna wypowiedź ale jestem pierwszy raz na takim forum z własnym probemem
Komentarz doklejony:
A no i może nie sprecyzowalem do zdrady dochodziło przed ślubem. Przychodząc do ołtarza ja jej wybaczylem wszystko...
Nigdy nie usprawiedliwiam zdrady i przemocy, choć rozumiem motywy i przyczyny dla których ludzie sami się tak poniżają.
W tej chwili możesz zadbać tylko o siebie i Twoje dziecko. Nie masz realnego wpływu na poczynania żony.
Cytat
Dokładnie tak.
Chcesz dalej żyć w takim związku, w którym nie wiesz na czym stoisz?
Ciągle rozstania i powroty...To niszczy człowieka.
Odchodzi, wraca, jest jakiś czas cudownie, pozniej znowu odchodzi i tak w kółko.
Wcale nie musisz radzić sobie z takim traktowaniem. Nie musisz też przyjmować winy i odpowiedzialności na siebie. Zdrada (być może nie masz dowodów ,ale możesz mieć pewność-zadbaj o dowody i nie ujawniaj ich) jest tylko jej wyborem. Nie jesteś temu winny i nie musisz płacić za jej wybory.
Daj żonie prosty wybór, życie należy do niej.Zadbaj też o dziecko, skontaktuj się z adwokatem. Zdradzacze potrafią być perfidni.
Cytat
To męczące, ale może to jest konieczne, aby poczuć te cudowne chwile, wielkie powroty i je docenić; może lepsze to niż ciągły spokój, monotonia i nuda?
Na zmianę nie ma co liczyć, to już styl życia; Trzeba się zastanowić czy w ten sposób chce się żyć;
Cytat
Nie martw się o nią, bardzo szybko sobie poradzi, ściągnie z Ciebie co tylko się da, jeszcze z wielkimi pretensjami; Najlepiej jak żyć będzie z kimś innym, a Ty ją będziesz utrzymywał; przekonasz się;
Przede wszystkim oderwij się emocjonalnie od niej, bo tylko żeruje na Tobie. Ona nie widzi Cię jako partnera, więc nie jesteś jej nic winien.
Daj jej też prosty wybór, Ty -na Twoich przejrzystych zasadach, bądź wolność z jej wszystkimi konsekwencjami. Będziesz wiedział z kim masz do czynienia. Czym się ta kobieta kieruje. Nie daj się wrobić w poczucie obowiązku.
Komentarz doklejony:
Nie wiem do czego ona dąży. .. smutne piosenki o utraconej nadzieji miłości stały się na porządku dziennym. Czy ona chce mnie wykończyć psychicznie ?
Póki co została grzecznie w domu, ale sam widzisz, że wszystko wskazuje na to, że zwyczajnie nie miała innej opcji, stąd lepszy rydz niż nic.
Swoim zachowaniem co to przygarnie i wybaczy wszystko, byle została, dolewasz oliwy do ognia - jeszcze bardziej pragnie wyjątkowego rycerza, a ma (wybacz), miękkie kluchy. No jak tu takiego szanować? A bez szanowania i podziwu, to i z miłością krucho. W końcu każdy chce kochać kogoś wyjątkowego, bo wtedy sam jest wyjątkowy
Cytat
...znaczy się, nie działają te Twoje metody
wobec niej poker face, żadnych nieprzemyślanych działań czy niepotrzebnych chlapnięć ozorem... ma pan być jak granitowa niepolerowana skała w której nawet nawet świetlne refleksy giną bez śladu... jeżli któregoś dnia powie, że zrozumiała to... nie wierzyłbym i tyle... 3maj się pan i do dzieła
No chyba tak należy to rozumieć, skoro piszesz nam, że ona co jakiś czas zrywała z Tobą i wracała do jakiegoś chłopa lądując w jego łózku.
Ty wiedziałeś o czymś takim i mimo to ożeniłeś się z nią?
No cóż- zbierasz teraz owoce swojej głupoty.
Który mądry facet brałby sobie taką kobietę za żonę? Widziały gały, co brały. Na własne życzenie ustawiłeś się więc w roli bankomatu dla jakiejś wyluzowannej i puszczalskiej pustej dziewuchy. Trudno było przecież oczekiwać, że tak prowadząca się kobieta, z taką mentalnością i z wolnym podejściem do związków, nagle po ślubie zmieni się i będzie traktowała poważnie swoją rodzinę.
Musiałyby lata świetlne upłynąć, nim ona taka mogłaby się stać.
Ona nie ma żadnej motywacji, by pójść po rozum do głowy, bo póki co, pod doopą jej się nie pali. Ma zabezpieczony byt, status mężatki, i męża, który zagryza palce z bezsilności i który czeka na gwiazdę. Ona chodzi po domu z miną udzielnej księżnej i obnosi się ze swoim cierpieniem, puszcza jakieś romantyczne kawałki i nakręca się. Pewnie uważa się ta kobieta za męczennicę miłości, za ofiarę, że mogła być z prawdziwym księciem, a musiała związać się z szarakiem, czyli z Tobą.
Powiedziała Ci, że Cię nie kocha- niestety, ale to rzeczywiście jest prawdą. Fakty o tym świadczą. Po co ci kobieta, która Ciebie nie kocha a jest z Tobą, bo nie ma innego wyjścia? Może jej kochannek nie chce zaprosić takiej damessy do wspólnego z nią życia, ale ona pasuje mu jako doopa do bzykania?
Wiesz- taka wielka niespełniona jednostronną miłość dla tej niby Twojej. Ona śpi z Tobą, a marzy o innym. Jakbyś spał w swoim łóżku z kobietą i jej facetem. Skoro ona tak bardzo tęskni za swoim kochankiem, to znaczy, że sprawa z nim będzie miała ciąg dalszy.
Nie wiadomo jakim człowiekiem jest cudowny rycerz, ale jest wysoce prawdopodobne, że skoro on tylko gwizdnie na Twoją żonę, to ona szybko do niego pobiegnie. Czy on będzie miał jej coś do zaoferowania- nie wiadomo. To zalezy od tego jakim on jest człowiekiem. Raczej daleko będzie mu do traktowania tej kobiety poważnie, bo gdyby on postrzegał ją, jako materiał na swoją żonę albo konkubinę, to dzisiaj ona byłaby z nim.
Damessa siedzi jednak z Tobą.
Dlaczego?
Wiadomo dlaczego.
Bo lepszy wróbel w garści niż gołąbków sto na dachu.
Musisz rozgonić to dziadostwo, bo inaczej końca Ty nie ujrzysz. Lata całe upłyną Ci na czekaniu na nie wiadomo na co.
Nawet, jeśli tej kobiecie "przejdzie" wielka miełłośc do księcia, to przecież baba z luźnym podejściem do związków, szybko znajdzie sobie kolejnego ukochanego.
To nie skończy się nigdy.
Napisałeś, że strasznie ją kochasz- rzeczywiście straszne jest to Twoje uczucie, straszne głównie dla ciebie.
Wziąłeś sobie latawicę na żonę i albo pogodzisz się z czymś takim, albo raz na zawsze uwolnisz się od tej kobiety.
Wasz związek od zawsze pollegał na zerwaniach i na powrotach- w takim razie jest to typowy związek toksyczny. Wiele jeszcze razy będziecie zrywać ze sobą i do siebie wracać, bo tak właśnie funkcjonujecie w swoim związku, gdyż tego się nauczyliście. To ukłað oparty na wzajemnym współuzależnieniu. Któreś z was musi to przeciąć raz na zawsze. Bądź tym silniejszym i mądrzejszym. Dla swojego dobra oraz dla dobra tej kobiety przerwij ten zaklęty krąg. Toksyki zawsze kończą się źle i dlatego należy uciekać z takich relacji. Toksyki są wykańczalnią za życia, a ich tragizm polega na tym, że ciężko jest wyrwać się z takiego badziewia. Ty jesteś facetem, więc weź na klatę ciężar zakończenia chorego układu. Za rok, dwa i Ty, i i ona będziecie całkwoicie już uwolnieni do siebie emocjonalnie. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak dobrze będzie Ci się wtedy żyło, jak będzie Ci lekko bez strupa na doopie. Ona poczuje dokładnie to samo.
Powodzenia.
Znam przypadek z zycia, że facet zorientował się po ślubie, że jest ich troje Ten drugi nie był osiągalny dla jego żony, jako taki, który chciałby się z nią ożenić, ona dla niego dobra była do wyrka, ale o ożenku z nią mowy nie b yło. Kobieta wzięła więc sobie dostępnego na zasadzie, że lepszy rydz niż nic. Znajomy miał i ma bardzo silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy i duże poczucie własnej wartości i gdy zorientował się w sytuacji, nabrał autentycznego obrzydzenia do tej kobiety. Też latała mu goła po domu, a któregoś dnia wróciwszy do domu zastał taką mianowicie scenkę- baba rozłozyła się goła od stóp do głow na plecach, wysoko zadrała do góry giry i rozłozyła je szeroko. Znajomy powiedział się z odpowiednim usmiechem, żeby baba ubrała się, bo przypomina mu ona rozflaczałą rozlazłą żabę. Potem nawet przepraszał tę kobietę, bo w sumie nie chciał być aż tak chamski, ale faktycznie, on nabrał wielkiego obrzydzenia do tej kobiety i to było od niego silniejsze. Ponieważ było maleńkie dziecko, toteż facet wahał się jeszcze trochę, ale jakiś czas później opuścił tę kobietę.
Tu jest równolległy do Twojego wątek, jak to facet dowiedziawszy się o zdradzie żony, sam zaczął ją zdradzać, a ich seks jest teraz wręcz nieziemski, bo facet czuje niemal zwierzęcą chuć na widok swojej żony. I oczywiście on nie może tego zrozumieć, jak to działa.
Tak więc widzisz- ludzie reagują różnie. /Czasem sami siebie potrafią zaszokować.
Ty jesteś w toksyku, w którym od zawsze utrwalił się model zrywania i powrotów, więc to, co dzieje się teraz, to nic innego, jak własnie powielanie zwyczajowych schematów waszych zachowań. Podejrzewam, że powiedziałeś tej kobiecie, że chcesz rozwodu, więc ona wyskoczyła z gaci, bo na ten moment, jej sytuacja nie jest na tyle bezpieczna, by w jej interesie było tracić bankomat- dlatego lata zdesperowana po domu świecac gołą doopą i cyckami. Gdy sytuacja się ustabilizuje, bo Ty na nowo nabierzesz wiary w to małżeństwo, stare schematy wrócą ponownie.
Albo raz na zawsze przerwiesz ten zaklęty krąg i wyzwolisz i ją , i siebie, albo będziecie tak żyć bawiąc się w kotka i w myszkę.
Wybór należy do Ciebie.
Jesteś w lepszej pozycji niż ja kiedyś. Wiesz, że jest niedobrze, wiesz na co ją stać , wiesz, że się nie zmieni. To bardzo dużo, więc wykorzystaj swą wiedzę, aby nie ciągnąć tego bagna do końca życia.