

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
#
poczciwy | 00:43:00 |
Edek_2 | 00:43:32 |
Julianaempat... | 01:07:37 |
Joanna96 | 02:08:43 |

Witajcie wszyscy, dośc długo mnie tutaj nie było, jestem w szoku jak dużo zdrad przybyło...
Kiedyś usiłując jakoś poradzic sobie ze zdradą męża dodałam tutaj swoją historię (http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=1049) nie wiem czy link zadziała. Dzisiaj chciałam dodac jej dalszy ciąg. Dzieci mają teraz 4 i 5 lat, mam dwie przecudowne córeczki. Ponad pół roku temu wyprowadziłam się z nimi od męża. Walczę o alimenty, jak zakończy się ta sprawa, wnoszę o rozwód z orzekaniem o winie.
Ale cofnijmy się troszkę, o odkryciu opisanej tu przeze mnie kiedyś zdrady, długo nie zwierzałam się nikomu w rodzinie i wśród przyjaciół. Dusiłam to w sobie, nie miałam się komu wyżalic, bo bałam się jeszcze, że jeszcze ktoś się komuś wygada i rozejdzie się moja historia po rodzinie, a tata był krótko po zawale. Mijały miesiące a ja to dusiłam i marniałam, byłam nerwowa, karmiłam dziecko więc nie mogłam sobie pomagac zadnymi tabletkami. Podejrzewałam go o jeszcze jedną zdradę, ale się nie przyznawał. Pewnego dnia powiedziałam mu: albo porządna terapia albo rozwód. Poszliśmy na terapię. Powiedziałam na pierwszym spotkaniu o zdradach i o moim podejrzeniu. Nie wiem tylko dlaczego psycholog nie dociekała odpowiedzi od męża co do moich podejrzeń, ja zaś oczekiwałam żeby się tam wtedy przyznał. Po tym moglibysmy postawic kreskę i zacząc z jej pomocą wszystko od nowa. Po wysłuchaniu nas Pani zaproponowała jakiś tam schemat dalszych spotkań, trwało to kilka miesięcy, bardzo się wtedy starałam odbudowac nasz związek. Poniekąd czułam że robię to na siłę. Ale czas mijał a moje podejrzenia nie ustały. Sama musiałam to sprawdzic i sprawdziłam. Numer był jeszcze lepszy niż w poprzednim opisie. Udowodniłam mu ROMANS z koleżanką z pracy, a w dodatku żoną jego najlepszego kumpla z pracy. Romansidło trwało kilka miesięcy i zaczęło się już jakieś 4 mce po naszym ślubie. Voila! Kopie dowodów rzuciłam mu na stół, urządziłam niezły wykład, dostał w twarz. Kazałam mu, żeby powiedział na spotkaniu z naszymi rodzicami co zrobił. Przyznał się, powiedział, że nie ma nic na swoją obronę. Wyrzuciłam go z domu. Na 2 miesiące. Wynajął stancję. Przychodził do dzieci codziennie, ja się z nim mijałam. Podczas jego wizyt w domu zawsze była niania. Potem była ściema że ma nowotwór i tu zmiękłam, wpuściłam do domu. Znowu była odbudowa, znowu było mi ciężko. W zeszłym roku przeprowadziliśmy się do naszego rodzinnego miasta. Tu odzyskałam spokój, małe miasto, myślałam że tu już nie będzie robił numerów bo szybko bym się dowiedziała. Dostałam pracę. Odzyskałam spokój i szczęscie. I taka szczęśliwa nie zauważyłam, że schemat się powtórzył. A jednak. Znowu koleżanka z pracy. Tak silny romans, tak silny jej wpływ, że próbował siłą wyrzucic mnie z domu. Zrobiłam obdukcję. Kilka dni później miał niespodziankę w postaci pustego mieszkania, beze mnie i bez dzieci. Nawet nie zadzwonił gdzie jestesmy i że chciałby miec dzieci. Wynajęłam mieszkanie. Ponieważ nie otrzymywałam od niego pomocy finansowej dla dzieci wystąpiłam o alimenty, sprawa jeszcze trwa. Tego co Sąd nakazał płacic na czas trwania rozpraw także nie płaci. Treaz ma na głowie komornika. Mało tego, robi ze mnie głupią, z urojeniami, wmawia że nie ma żadnej kochanki, a dowody też temu przeczą :) Nie mogę się doczekac, kiedy orzeknę o jego winie. Sprawa powinna byc krótka z moimi dowodami.
Drogie zdradzone, taka moja rada, jak zdradził raz, to jednak zrobi to i drugi raz. A kopa w d*** trzeba dac po pierwszym razie, chocby was noga od tego bardzo zabolała. Ja już jestem gotowa na ostatecznego kopniaka :)
Mam nadzieję, że wyjdziesz z tego wszystkiego obronną ręką, życie przed Tobą.
Powodzenia dla Ciebie i dzieci .:cacy
Rozwód z orzeczeniem jego winy, alimenty i won.. nie dam się poniżać kolejny raz.. mowy nie ma..
Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę powodzenia w życiu..
jak prowadzę normalne życie... to jestem nie w typie ???
o czym te kobiety myślą ? przepraszam...ale mnie pani trochę zirytowała...
Faktycznie niefortunnie to ujęłam..Na portalu aż roi się od porzuconych rozbitych emocjonalnie mężczyzn...
Miałam na myśli tych zdradzających.. To prawda kobiety też są okrutne..
Życzę Panu spotkania tej jedynej a nade wszystko bezinteresownej kobiety..której będzie wszystko jedno gdzie Pan pracuje..
"kobiety też są okrutne.." - tak samo jak i faceci. Tu nie ma mniej i bardziej złych zdradzających. Wszystkich takich bym postawiła pod ścianę.
W moim przypadku qrewna bardzo dobrze wiedziała, że są małe dzieci i żona, a jednak nie przeszkadzało jej to zabrać dzieciom tatusia i męża. Teraz ma osła, który nie bardzo będzie miał jak kontynuować sponsorowania jej błyskotek, solariów i łajdactwa na wyjazdach, ma osła który nie da kasy na kolejny obóz jej nastoletniego syna, żeby mieć wolną chatę na całonocne orgie. A podobno qrewna dobrze wie co to znaczy strata męża (5 lat temu zginął jej mąż). Coś mi mówi, że zaraz zaczną się u nich spięcia
ona złożyła propozycję... następna sprawa, kobieta mogła zostać oszukana przez pani męża... to też trzeba brać pod uwagę... o czym te chłopy myślą to zbyt duży skrót myślowy...nieprawdaż ?
a gdyby się opamiętał i przyszedł do domu jak zbity pies...podejrzewam, że w podskokach by mu pani wybaczyła, zaś cysterny pomyj na tamtą kobietę pewnikiem by się polały jak woda z przemówień premiery kopaczki o ślaskiej świetlanej przyszłości...
wyrządził krzywdę pani i dzieciom, czy dzieciom i... pani wbrew pozorom to duuuużaaaa róznica...
Żadna różnica. I ja i dzieci mocno przeżyliśmy to, co zafundował nam ten człowiek. Nie wiem, czy miałeś okazję przeżyć coś takiego.... Nie jest to nic pozytywnego, cios dla nas był niemal zabójczy.
I, jeśli, po czymś takim, zdradzony dalej tkwi przy niewiernym, to już jakaś patologia. A zdradzacz? Nigdy nie zbuduje szczęścia na nieszczęściu innych...
zgryzolowaty?
Jesteś przystojny, wysoki, a i, co nieco, też u Ciebie błyśnie, poza tym, masz te cechy, których na próżno szukać u innych mężczyzn, więc pogoń wreszcie te kompleksy! I masz się wreszcie pochwalić dobrą, mądrą i ładną dziewczyną!
:tak_trzymaj
współczujemy Ci drogi, którą przeszłaś jednakże nie zgadzam się z poniższym:
Cytat
Wg mnie zależy to w dużej mierze od samego zdradzającego. Nie wiem czy np mój mąż byłby gotów przechodzić jeszcze raz przez piekło, którego doświadczył po swoich niecnych występkach, wiedząc przy okazji, jakie konsekwencje poniesie przy następnej zmianie kolejności rozwód - doopa
Avenious
Cytat
Jesteś przystojny, wysoki, a i, co nieco, też u Ciebie błyśnie, poza tym, masz te cechy, których na próżno szukać u innych mężczyzn, więc pogoń wreszcie te kompleksy! I masz się wreszcie pochwalić dobrą, mądrą i ładną dziewczyną!
Będzie chłopakowi ciężko z powyższym, bo takich jak my nie jest w końcu tak dużo
może z okazji naszego Walentego na PW dostaniesz
A, prawdę mówiąc, nie mam głowy do...Walentego...