NieOddycham | 01:32:44 |
Urzekajaca444 | 01:42:14 |
Crusoe | 02:04:08 |
Jess | 02:06:55 |
#
poczciwy | 03:20:47 |

Witam
Nie chcę ściemniać i przyznaje że nie umiem ubrać w słowa tego co mnie trapi więc muszę wywalić wszystko wprost.
Mój mąż zdradził mnie dwa lata temu, nie chcę do tego wracać i nie o to mi chodz, potem wyjechał do pracy, udało nam się z tym zmierzyć choć nie było lekko. Oboje jesteśmy z rozbitych rodzin i o naszą walczymy zaciekle. Ostatnio sporo się zmieniło pojawiły się drobne sygnały które wyłapałam. Zależy nam bardzo na naszej rodzinie ale to nie przeszkadza mojemu mężowi szaleć po portalach społecznościowyc tam zawsze się znajdzie jakaś dawna koleżanka koleżanka rozwódka która trzeba pocieszyć. Jestem taka azdrosnazła to kryzys wieku średniego mojego męża stoi między nami i ja w tym wszystkim się gubię. Znowu węszę żyję w stresie nadal są sygnały ale mój mąż wszystko skrzętnie ukrywa i usuwa. Paranoja! Moja mała paranoja! O czym oni piszą bo piszą wiem na pewno umiem to sprawdzić. Intuicja mnie nie zawiodła i chcę wiedzieć tak bardzo mnie to dręczy, dodam tylko że jego nie mogę zapytać, muszę sama się czegoś dowiedzieć ale jak???
Druga rzecz to skrzętne ukrywanie i kasowanie historii kontaktów tudzież rozmów. Dla mnie to jest recydywa zdrady bowiem człowiek który raz zrobił coś takiego i otrzymał szansę powinien być krystalicznie czysty. Jeden wykasowany sms, jedna wiadomość na poczcie internetowej i powinien dostać walizki do ręki. Szansa po zdradzie powinna być tylko jedna i nawet takie zachowanie należy traktować jako zdradę kolejną.
Kolejna rzecz to związek na odległość. Napisałaś, że wyjechał do pracy ale nie napisałaś czy dalej zarabia w ten sposób. Jeśli tak jest to nie miej złudzeń i nie wymyślaj sobie, że to kryzys wieku średniego wszedł pomiędzy Was. Jak normalny facet ma kryzys wieku średniego to kupuje sobie wypasiony scyzoryk, zegarek lub motocykl. Pomiędzy Was wszedł organizm ludzki domagający się swoich praw. I to czy ten organizm znajdzie sobie tę czy inną niewiastę na obczyźnie nie ma znaczenia. Jemu nie wystarczy to, że będziecie codziennie dzwonić do siebie i rozmawiać przez dwie godziny ani wysyłanie do siebie 300 smsów dziennie. Temu organizmowi potrzebny jest normalny kontakt z kobietą. Najpierw jako partner do rozmowy przy lampce wina w kawiarni a potem..... już wiesz co dalej na fizycznych potrzebach kończąc.
Pozdrawiam
onpo40ce
Coś mi się wydaje że twój mąż przeszedł do jeszcze lepszej konspiracji. Człowiek który zdradził, dostaje szansę i pragnie tej szansy, zrobi wszystko aby naprawić krzywdę i wie już czego robić nie wolno. Myślę że te 2 lata nie były dla niego "stracone". Rodziny potrzebuje do bezpiecznej przystani.
Uśpij jego czujność i zacznij obserwować, sprawdzać.
Może to padalec ... na pewno to sprawdzę
jestem silniejsza i nie dam się ale brak mi cierpliwości muszę to wywalić z siebie i mam nową siłę
ciężkie to udawanie kocham i węszę on kocha (tak mówi) i szuka wrażeń
masakra jakaś ...
mniej wyjeżdża, ma mnie, ale pisanie nie ustało prędzej czy później coś wykombinuję czy takie rzeczy się czuję ? ja tak mam
mianowicie spokój i stabilizacje dom i fajny w nim klimat to jego starania do tego doprowadziły
kryzys wieku średniego w sensie że dla niego za spokojnie tez nie dobrze i szuka wrażeń ja znam swą wartość i skakać wokół niego nie będę
nie powinien ściemniać kasować skoro nie robi nic złego nie przekracza granic ja mu nie bronię on mi też też żyć trzeba ale bez ściemy i tyle jakaś życzliwa osoba incognito mi też coś napisała i takie tam ja muszę mieć dowody czekać na moment
program szpiegujący on korzysta tylko z androida i zna się trochę na rzeczy więc po kryjomu się nie da
dzięki za wsparcie !!!!
Tak jak napisane zostało powyżej, kup sobie program którym sprawdzisz treść i dowody będziesz miała gotowe. Choć i bez nich wiesz, że pisze i przed Toba to ukrywa i kasuje itd. Jeśli ktoś jest w porządku, to niczego nie musi ukrywać, więc jego zachowanie mówi samo przez siebie. Ja na samą myśl o tym co przeżywasz, o tym, że szukasz, że sprawdzasz, że szpiegujesz, juz jestem zmęczona. A z takim facetem znajdziesz spokój tylko wtedy jak się z nim rozstaniesz.
A jeśli chcesz jednak o ten związek walczyć, to wiedz, że to jest wszystko bardzo przewrotne.. im Ty bedziesz bardziej przymykać oko, tym on na więcej będzie sobie pozwalał. Możesz się kłócić, płakać, prosić, mówić, że Ciebie to krzywdzi, ale jak na tym poprzestaniesz, to nic nie wywalczysz. Walnij ręką w stół i powiedz, że jest to coś czego nie możesz znieść, co Cię boli i, że jeśli nie przestanie tego robić, to Ty chcesz przerwać to małżeństwo i zacznij działać- jak facetowi jeszcze zależy, to się opamięta, ale im dłużej będziesz tym zwlekać i bazować na samych awanturach, to w końcu on sam Cię zostawi, bo będzie miał tych awantur dość, a w międzyczasie zawiąże sobie pewnie relacje z kobieta, ktora mu nie "gdera nad uchem", tyllko rozmawia, jak Ty gderasz. No i oczywiście to wszystko będzie Twoja wina, bo przecież on nic złego nie robił, a Ty się przyczepiłaś.... i byłaś histeryczką i zazdrośnicą.
Ale jeśli on już Ciebie kiedyś zdradził, a teraz robi to co robi, to im szybciej go zostawisz tym lepiej dla Ciebie i ja nie dawałabym mu trzeciej szansy nawet jak się w tej chwili otrząśnie.
Dlatego, ja, na Twoim miejscu, nikola4321, nie stawiałabym żadnego ultimatum, ale spokojnie poinformowała, że chcesz się rozstać. Nie potrafisz konkurować z wirtualnymi ( i nie tylko) kochankami, więc dajesz mu wolność. Że zależy Ci na rodzinie, ale sama nie dasz rady jej scalić. Więc, lepiej będzie, gdy każde oddzielnie zadba o swoje szczęście.
Bo, nikola4321, takie Twoje miotanie i niepewność, jest zwyczajnie do duupy. Kim jesteś, by cwana gadzina, wykorzystywała Twoją miłość i poświęcenie.
Ale chęć zmiany musisz poczuć sama. Musisz obudzić w sobie godność kobiety, tak, by mieć siłę powiedzieć: dość! Ile przed Tobą niepewnych dni? Ile rodzącej nadziei i jej umierania? Ile kłamstw i upokorzeń? Tyle, na ile sama pozwolisz...
Czy on gada z tymi panienkami? W sumie, użyć dyktafonu z automatycznym nagrywaniem, też nie zaszkodzi. Mi się przydał. Ostatecznie pozbyłam się złudzeń. To niepojęte, jak osoba, której ufasz, okazuje się kimś, kogo nie znałaś. Przekonaj się sama.