Landexpzglosy | 02:05:13 |
JamesTon | 02:47:43 |
P1501 | 03:45:11 |
Rognar | 06:36:33 |
#
poczciwy | 07:23:53 |

Witam serdecznie.
Moja sytuacja wyglada tak,że jestesmy razem od ponad 5 lat,nie mamy ślubu ale mamy dzieci,córka z poprzedniego zwiazku mojej dziewczyny,córcie i synka z Naszego zwiazku.Moja partnerka wyjechala za granice do pracy w marcu 2014,zabrała synka,a ja zostalem z corkami tutaj.Przez cały ten okres do wakacji bylo wszystko ok,dzwonilismy,pisalismy,wszytsko bylo tak jak powinno.W wakacje pojechalismy do Niej,bylo wszystko ok.Ponowny wyjazd w listopadzie i juz zauwazylem zmiane,mniej czulosci,brak checi na sex,przez tygodniowy pobyt uprawialismy sex tylko raz po ponad 3 m-cach niewidzenia sie,tłumaczyla to stresem,jakimis dłuzszymi dolegliwosciami kobiecymi,czułości praktycznie zadnych,jesli byly to przez chwilke i tak jakby na siłe z Jej strony.Dodam ze we wczesniejszym okresie jak jeszcze byla w Polsce to sex uprawialismy jak Ja czy Ona mielismy ochote.Po przyjezdzie tutaj rozmowy przez tel staly sie zadkoscia,pisanie niby bylo ale na takie tematy o dzieciach,lub jakies wazne sprawy,jak zaczynalem pisac ze Ja kocham,ze tesknie to mi raz odpowiedziala zebym tak nie slodzil bo nie lubi cukru.Poznala tam za granica sporo osob,przede wszystkim w pracy i kobiety i mezczyzni,różnych narodowości.Byla teraz w Polsce przez tydzien,powiem nawet ze bylo milo,kolacyjka w restauracji,kino,byla bardzo mila,czula,mowila ze kocha,bylem bardzo szczesliwy,az wydalo mi sie to dziwne ale ok,moze bardzo sie stesknila.Po Jej wyjezdzie przegladałem historie w laptopie bo czegos szukalem,natrafilem na tlumaczenia google, tlumaczenie z polskiego na ang i chyba ze 2 razy na hiszpanski ze
-juz nie moze sie doczekac,
-zeby BYŁ cierpliwy,
-trudne decyzje,
-szalone pomysły
i to bylo tlumaczone w godzinach jak bylem w pracy,dodam ze ciagle pisala na tel ale tlumaczyla ze to z dziewczynami pisze bo ma takie 3 przyjacioleczki od serca,to prawda bo znam je.Nie dawalo mi to spokoju i po chamsku zajrzalem na Jej FB,niby rozmow z facetami nie bylo,ale natrafilem na rozmowe z przyjaciolka o jakims gosciu z pracy(obie razem pracuja) ze jest zla na niego jak sie do niej odzywa tylko wtedy jak ma ochote,ze powiedziala mu ze wymaga od niego szczerosci,ze pewnego razu wylaczyla telefon zeby nie pomyslal ze sie w nim zakochala,w rozmowie o nim kolezanka do niej mowi ze jesli tego potrzebujesz to to zrob,albo ze jak Ja wkurza to zeby dala sobie z nim spokoj,malo to facetow sie za nia oglada?Poza tym jakis czas temu opis w komunikatorze po holendersku ze ma tylko 3 zyczenia,zobaczyc Cie,przytulic Cie,pocalowac,myslalem ze to w moim kierunku ale niestety nie.Teraz jak wspominam przeszlosc to wiele szczegolow uklada mi sie w logiczna calosc.
Powiedzialem mojej Pani ze wszytsko wiem,ze jak tak moze oszukiwac mnie i dzieci,ze nie ma sumienia,a Ona dostala jakiejs paniki,zaczela wyzywac mnie od chorych,poje...nych,ze sobie ubzduralem,wkoncu ze z nami koniec bo jak ja moge ja podejrzewac o zdrade,ze nie ufam Jej i z nami koniec.Takie pyskowki i nerwy trwaly dobe,mowie Jej zeby sie przyznala,a ja o wszystkim zapomne,ale zawziecie sie upierala ze nie jest winna,ze z Nami koniec.Ja glupi albo zakochany zaczalem przepraszac,wkoncu stanelo na tym ze to wszytsko moja wina,bo Jej nie ufam i oczywiscie znow jestem tym zlym a Ona jest bez winy!
Prosze poradzcie co mam robic,co myslec,czym wiecej mysle tym bardziej sie utwierdzam w tym ze mnie zdradza,ale ze strachu przed rozstaniem biore cala wine na siebie!
Dziekuje za odzew,dobrze jest z kims pogadac w takich trudnych chwilach.Na tematy zdrad przez ostatnia dobe tyle przeczytalem artukułów w internecie ze chyba przez kwartał jakichkolwiek tyle nie przeczytalem,czytałem nawet na tablecie w samochodzie podczas jazdy bo jestem kierowca!.Wszedzie zachowania zdradzajacych sa podobne,tak jak piszesz Malutka1,złosc,wyrzuty drugiej osobie ze nie ufa,ze to wlasnie ja jestem winny bo oskarzam o cos co nie jest prawda,wpieranie ze to co przeczytalem to zle interpretuje i takie tam.Yorik Ona nie chce mnie zostawic,planujemy wspolnie osiasc w Holandii tylko czekamy do wakacji zeby zakonczycz rok szkolny i tam zaczac po wakacjach nowy,zeby dzieci nie przerywaly w trakcie nauki.
Wczoraj w nocy zadzwonila i wydaje mi sie ze troche zmiekła,bo przyznala ze jest taka osoba u niej w pracy ktora podejrzewam,ale zarecza ze to jest tylko dobry kolega ktory duzo Jej pomogl,jak byla sama to tylko od niego mogla otrzymac pomoc,wiec dziwi mnie dlaczego nic nigdy o nim nie wspomniala skoro to taki tylko kolega?Nawet nieraz mowila mi ze podwozi jakiegos kolege do pracy(polaka)kiedy ten nie ma czym dojechac,ja nie mialem Jej tego za zle.Opowiadala duzo o pracy,o ludziach ktorzy tam pracuja,o swoich przyjaciolkach ze moze na nie zawsze liczyc,ale o nim ani slowa!Co do rozmow ktore przeczytalem i wywnioskowalem ze cos jest na rzeczy to mowi ze mi wszystko wytlumaczy jak sie spotkamy,ze nie ma nic do ukrycia.Mimo wszystko ze jakis dialog juz sie wywiazal jest na mnie ostro wkur...na,mowi ze juz mi chyba nigdy nie zaufa bo Ja skrzywdzilem,bo wdarłem sie w Jej prywatnosc,ze bedzie Jej ciezko zyc z tym wszytskim bo bedzie miala wrazenie ze jest ciagle inwigilowana!Nie wiem dlaczego ja tak reaguje,teraz czuje troche ulgi bo juz nie ma rozmowy ze mnie zostawi,tyle ze bedzie Jej ciezko z tym zyc,ale to raczej mi powinno sie ciezko zyc z tym co sie dowiedzialem,tak mi namotala,tak odwrocila ze naprawde czuje sie winny,mimo to ze jestem na 98 proc pewny Jej zdrady.Czy to z milosci do Niej,do dzieci,ze strachu przed rozstaniem,nie wiem dlaczego swiadomie biore wine na siebie,a z drugiej strony czuje smutek i zal!
Komentarz doklejony:
Pyra lub Malutka1 z racji tego ze jestescie kobietami to mi powiedzcie,czy tabletki antykoncepcyjne trzeba brac caly czas,nawet jak stosunki uprawia sie raz na 3-4 m-ce,czy mozna nie brac caly czas,tylko jakis krotki okres powiedzmy pare dni przed stosunkiem?Ona bierza ciagle tabletki,ja ja pytam po co ciagle bierze skoro sie widzimy raz na kwartal,Ona mowi ze trzeba brac caly czas,wiec nie wiem,bierze bo trzeba tak,czy bierze ze moze uprawiac z nim sex i czuje sie bezpiecznie?
Artek77 tabletki bierze się ciągle, tylko z przerwą na okres. Ogólnie można brać non stop wtedy w ogóle nie ma okresu. Nie słyszałam o takich tabletkach na parę dni.
Chcesz do koca życia być z kimś kto Cie zdradza?Poczytaj tutaj rózne przypadki...
Ale najpierw miej dowód na zdrade.Wspomniany przez pyre wariograf rozwiąze Twoja sprawe.I nawet zapłacic nie bedziesz musiał jesli nie bedzie chciała.A to juz powinien byc dla Ciebie dowód ze ma cos za uszami.
Kazdy Ci mówi zebys dał sobie spokój?A wiesz dlaczego?BO KAZDY MA RACJE!!!!Nie marnuj sobie zycia z kims takim.Teraz jestes w szoku,duzo rzeczy do Ciebie nie dociera ale miej godnosc i honor.I szeroko pojęte "jaja".Ale najpierw dowód że Cie zdradza!!!Bo niepewność jest gorsza od samej zdrady!!!
Czego Ty nie jesteś pewny? A to, co przeczytałeś po kryjomu, to dla Ciebie jest nic? Kobieta ta rozmawia z jakąś koleżanką i z tej rozmowy wynika, na 100%wynika, że jest jakiś chłop, który zawrócił w głowie Twojej kobiecie. Problem polega jednak na tym, że on średnio poważnie ją traktuje, bo ona nie wie, na czym właściwie stoi i że układ ich polega na tym, że chłop gwiżdże na nią, gdy ma na to czas i ochotę, a ona zakochała się w nim i czeka na jego poważniejsze zaangażowanie. Koleżanka coś jej tam doradza, jak to ona ma sobie radzić z tym zalotnikiem, żeby on za szybko nie wszedł jej także na głowę- do tej pory wszedł na nią, ale ona broni się, żeby i na łeb jej nie wszedł.
Jej stosunek do Ciebie też zmienił się radykalnie, bo nagle ni z gruszki, ni z pietruszki, ona źle przyjmuje Twoje zapewnienia o tęsknocie i o Twojej miłości- miałeś więc okazję dowiedzieć się, że masz jej tak nie słodzić, bo ona nie lubi lukru, czyli mówiąc kolokwialnie, Ty masz nie wchodzić jej w doopę i to bez wazeliny, bo ona nie potrzebuje Twoich miłosnych wyznań do szczęścia.
Do czego więc potrzebna jest Ci kobieta, która nie potrzebuje Ciebie?
Obudź się chłopie.
Przestań droczyć się z nią, jak naiwna pensjonarka, lecz postaw sprawę na ostrzu noża. Albo natychmiast baba ta wraca do domu, albo Ty daj jej w trybie pilnym wolnosć, by ona mogła swobodnie zająć się swoim nowym wybrankiem, bez ogona w Twojej osobie.
Albo zwyczajnie- zakończ ten cudowny i bardzo podbudowujący Ciebie związek i przestań zawracać sobie głowę kobietą, która na bank robi Cię w bambuko.
Albo dalej rób za frajera.
Masz, jak widzisz szeroki wybór, więc dlaczego tak się męczysz?
Czy lepiej byś się czuł, gdbyś nie miał żadnego wyboru?
Tak będą Cię traktować, jak im na to pozwolisz.
Cytat
Zdradza. Tym się właśnie przyznała. One zawsze na początku próbują wciskać kit, że to kolega który im pomógł. Ale bez dowodów nic nie zrobisz a samymi podejrzeniami się zamęczysz.
Zastanów się, czy generalnie warto kontynuować związek na odległość w przypadku, gdy jest tyle podejrzeń. Nie wiem jak u Was z kasą skoro zdecydowaliście się na tak zdradogenny związek, ale jak napisała Mononabis - postaw ultimatum, że ma wracać - wtedy dowiesz się jakie ma intencje i rozwiążesz swój problem.
Pozdrawiam
onpo40ce
albo to- ona czuje siebie bardzo pewna, skoro ma czelność przemawiać do Ciebie w ten sposób.
Bo co to za gadanie?
Każdy rozumny człowiek jest w stanie pojąć (zapewniam Cię, że ona też to pojmuje, bo w ciemię bita nie jest), że masz prawo niepokoić się, denerwować i wyjaśniać sprawy, które śmierdzą Ci na milę. To ona zamiast uspokajać Cię i natychmiast zrobić coś konkretnego, byś Ty miał psychiczny komfort (to zupełnie normalne zachowania, jesli komus zależy na czyimś dobrym samopoczuciu), to ona zamiast zachować się, jak kobieta, której zależy na związku, ona wyzywa Cię i straszy.
Ty też byś się tak zachował w stosunku do niej, gdyby sytuacja była odwrotna?
Czy może raczej szczerze byś się zaniepokoił i przestarszył, że za moment może rozwalic Ci się związek, na którym Tobie zależy?
No pomyśl logicznie.
Ta kobieta mocno już ustawiła się na tej obczyźnie i teraz do pełni szczęścia, może brakuje jej tylko znaleźć zaplecze w postaci jakiegoś w miarę dobrze ustawionego chłopa, by na dobre tam zostać. Ty będziesz na nią czekał, łudził się, a za kilka miesięcy, ona pokaże Ci, gdzie zgina się dziób pingwina i tyle ją zobaczysz.
Więc albo natychmiast przerwiesz te jej wojaże i ona tu wróci i to w wielkim pośpiechu, albo Ty puścisz ją wolno i przestaniesz zawracać sobie głowę fałszywą przyjaciółką. Jeśli ona nie zgodzi się na powrót (ja jestem na 100% pewna, że ona nie będzie chciała wrócić i albo obwieści Ci to stanowczo, albo za jakiś czas spuści z tonu i zacznie zwodzić Cię, grając na zwłokę), to będziesz miał sprawę jasną, jak słońce.
To będzie oznaczało tylko jedno- tej kobiecie nie zależy na związku z Tobą i nie ma dla Ciebie miejsca w jej planach na przyszłe życie.
Wtedy, będziesz chyba wiedział, jaką podjąć decyzję, prawda?
Myślę, że jesli uda Ci się myśleć głową, to za dwa, trzy tygodnie będziesz wiedział, co jest grane.
Jeśli natomiast dalej będziesz żył pobożnymi zyczeniami, to za jakiś czas doczekasz się mocnego kopniaka i to w najmniej spodziewanym dla Ciebie momencie, ale zanim się to stanie, to będziesz wrakiem człowieka od tego czekania w napięciu i rozwiązywania chorych zagadek.
Wybór należy do Ciebie.
Powiem Wam tak,od jakiegos czasu planujemy całą rodzinka sprowadzic sie do Holandii,czekamy na zakonczenie roku szkolnego,w wakacje mamy sie przeprowadzic,z tego wzgledu zaczelismy szukac mieszkania,w sumie to Ona bo co ja moge jak tutaj siedze.Dzis z Nia rozmawialem na komunikatorze i mowi ze znalazla mieszkanie,w poniedzialek ma jechac ogladac i jak bedzie pasowalo to wynajmie.Zaczelismy rozmawiac na ten temat,ze bede musial tam pojechac i przeprowadzic remont,dokupimy co potrzebne,ze synka najmlodszego musimy przywiezc do Polski na ten czas poki sie nie urzadzimy,czyli do wakacji,rozmowa przebiegala normalnie,bez nerwow,az za spokojnie po ostatnich wydarzeniach,co prawda nie bylo kochanie ,skarbie i tym podobnych tak jak to kiedys bylo ale wszystko grzecznie.Teraz juz nie wiem co myslec,czy tego kogos ma na doskok,od czasu do czasu,taki zwiazek bez zobowiazan i dla przyjemnosci ktory zamierza cichaczem kontynuowac bez zaplanowanej przyszlosci,poprostu co bedzie to bedzie,albo juz sie pobawila,lub on Ja i koniec romansow,bo raczej nie przewiduje takiej opcji ze rzeczywiscie jest niewinna bo nikogo nie miala,wszystko wskazuje ze jednak jakims uczuciem kogos darzyła.Załuje tylko ze tak szybko przyznalem sie ze wiem o wszystkim,moglem po cichu kontrolowac co sie dzieje i czekac na rozwoj wydarzen,a tak to nie mam dowodow.Wariograf odpada bo na 100 sie nie zgodzi czy jest winna czy nie,Detektyw tez nie bo Ona tam a ja tutaj.
Pozdrawiam
onpo40ce
Napewno bede pisal na bierzaco jak sytuacja sie przedstawia,mam nadzieje ze wszystko sie ulozy.Uciekam na trening,tam chociaz na chwile zapominam o tym wszystkim.Pozdrawiam
Cytat
Miejmy nadzieję;
Jak dla mnie to było to tak:
Poczuła się wolna, poznała gościa, w głowie zaszumiało i pierwszym odruchem jest przymiarka i pragnienie do utrzymania tego stanu rzeczy jak najdłużej. No ale agony w kraju na to nie pozwalają. trzeba więc się odciąć i zacząć nowe życie. Tylko jak to zrobić, żeby nie wyjść na tą najgorszą, na siłę trzeba szukać usprawiedliwień;
Gdy Artek zareagował, była tak bardzo ustawiona na zakończenie związku, że stąd wziął się ten bełkot; ale uświadomiło jej to, że jak wszystko wyjdzie na jaw, to nie ona będzie decydować o rozstaniu tylko mąż i pewnie nie będzie mogła się z tego wycofać; wyjdzie na puszczalską, która rozbiła rodzinę; straci twarz;
Więc stąd ta reakcja przerzucająca winę i odwracanie kotka ogonkiem.
Właśnie to mi się w niej strasznie nie podoba; jest zakłamana, a na takich ludzi nie można liczyć;
To szczyt bezczelności w takiej sytuacji twierdzić, że ona nie będzie mogła teraz zaufać, bo naruszona została jej prywatność; to kompletne jaja i dowód na to jaka to jest osoba;
Chce być cwaniarą jakich mało;
Myślę, że artek tez powinien pokazać jej , że ma swoją prywatność do której ona wstępu nie ma, nawet jeśli to były by kontakty z tabunem kochanek; To nie jej sprawa, niech lepiej zajmie się sobą
Czy zdążyła spitolić czy nie, to jeszcze nie wiadomo, bo Artek zupełnie nie wie, jaka to relacja; Jeśli nie może być z tym gościem, bo on nie chce jej na stałe, to z wielkim bólem zostanie z rodzinką, a to nie jest najlepszy układ.
Jeśli sama ochłonęła i doszła do wniosku, że musiała wybrać, to nie najgorzej, ale jeśli robi to, bo nie ma innego pomysłu, to ma nadzieję na podwójne życie;
Artek, nie ryzykuje się przyszłości rodziny na ostrzu noża, bo ktoś się tylko spodobał, musi z tym gościem jakoś żyć; a Twoja reakcja na Ciebie to pokazanie, że ma Cię gdzieś; masz skakać tak jak ona chce, bo jak nie, to Cię zostawi. To szantaż, którego chyba nie zrozumiałes; Nie wiesz, czy przeskok z gałązki na gałązkę ma nagrany czy tylko tak myślała naiwna, więc jeszcze róznie może być;
Oby nie miała planu, że was ściąga, ty jej w tym pomożesz, a ona Cię za jakiś czas odprawi pod byle pretekstem; kombinując żeby to była Twoja wina np., że nie może żyć z człowiekiem, który jej nie ufa i inne pierdoły;
Co możesz zrobić?
Nie dać się wodzić za nos, a do tego najlepsze są twarde dowody, żeby pani nie wciskała Ci kitu, ze aż boli. Miałbyś karty przetargowe do postawienia na swoim;
Myślisz, że nie znajdziesz nikogo w tej Holandii, kto da Ci jakieś dowody? Na tydzień to chyba sam możesz wyskoczyć dokładnie wszystko planując;
Ultimatum jest oczywiste, wybiera siebie czy rodzinę? Nie potrafi podjąć decyzji, to podejmij ją za nią; Nie możesz w nieskończoność teraz zastanawiać się co stanie się następnego dnia?
Nie doceniła szansy jaką dał jej los z tą pracą, na czym korzystali wszyscy, to musi z niej zrezygnować jeśli chce utrzymać to co ma. To naprawdę niezły test na nią, co dla niej jest najważniejsze; Szukanie wykretów i przeciąganie to też wybór, dlatego trzeba by dać termin.
Cytat
Żeby się domyślić, że się bzyka z gościem odpowiedź na to pytanie Ci nie potrzebna; A to, że się bzyka nie jest największym problemem.
Jeśli twierdzi, że przyjmuje tabletki antykoncepcyjne, bo raz na kwartał bzyka się z Tobą to bzdura; chce być zabezpieczona cały czas; W takim układzie odstawiła by je, bo to nie potrzebne, a wy przeszli byście na gumki; Pamietać o tym codziennie, żeby łykać przez tyle dni, żeby można się bzyknąć jak raz na jakiś czas się spotkacie to mało prawdopodobne;
Może zasłaniać się tylko jednym- wskazaniem, że bierze je w celu regulacji okresu. Ale to też nie trwa w nieskończoność.
Tak więc w tym temacie tez robi z Ciebie Jelenia, niestety; Pokazuje to że ma Cię za niezbyt rozgarniętego gościa;
Pozdrawiam wszystkich aktywnych,uciekam do pracy,w nocy zajrze co tu sie dzieje
Komentarz doklejony:
Ale nie myśl w tej chwili o żadnej zemście, bo to pokrzyżuje Ci wszelkie plany.
Ona zareagowała jak każdy przyłapany na zdradzie czyli wkurzyła się, że wszystko wyszło na jaw.
Wygląda na to, że chce się z Tobą rozstać tylko czekała na okazję.
Do tego chcę winę zrzucić na Ciebie, że to przez Twoje "niesłuszne" podejrzenia "musicie" się rozstać, a ona oczywiście jest bez skazy.
Nie wiem czy jest sens dalej to ratować, na chwilę obecną ona jest zauroczona kimś innym i jest w swoim świecie. Dlatego powinieneś odsunąć się od niej, nabrać dystansu i pogodzić się z faktem.
Jak ona zechce to ratować to wie gdzie Cię szukać.
Ale bez sensu jest żebyś Ty zakochany latał za nią, zwracał jej głowę, którą ona ma w świecie innego faceta.