| zagubionaa | 18. Styczeń |
| Amelie | 18. Styczeń |
| pawel28 | 18. Styczeń |
| aneta_zdradzona | 18. Styczeń |
| Trusia | 18. Styczeń |
Rognar | 00:18:52 |
Julianaempat... | 00:59:49 |
Landexpzglosy | 02:24:53 |
#
poczciwy | 02:50:34 |
Crusoe | 03:46:14 |

Nie wiem od czego zacząć...byliśmy 9 lat razem + 8 lat po ślubie, był to mój pierwszy i jedyny mężczyzna. Po ślubie zamieszkaliśmy u jego rodziców. Nalegałam żebyśmy się wyprowadzili, zaczęli budowę domu. Od tego zaczął się pierwszy kryzys. Mąż twierdził że musi pomagać rodzicom, dom kiedyś przepiszą dla nas. Wtedy nawiązał znajomość internetową z kobietą. Ona była za granicą, ja zaszłam w ciążę ich kontakt się urwał.
Inna sprawa co Ty zamierzasz- czy myślisz o rozwodzie, czy przy ewentualnym jego powrocie przyjmiesz go z powrotem aż do następnego razu? Ciekawi mnie czego Ty pragniesz i jakie masz wyobrażenia co dalej. Nie zapominaj że Twój mąż to recydywista..
Od bardzo dawna jesteś mu tylko dobrym układem pod ręką. Zycie poza domem i ciepłe kapcie w domu. Nie ma o co i o kogo walczyć.
Wiem jak Ci ciężko. Próbowałaś żyć normalnie, ale to Ty tego chciałaś i wierzyłaś że tak będzie. Mamił Cię jak energetyczny wampir. Grał na twoich emocjach, uczuciach. To egoista z którym nawet jakbyś teraz ponownie była, życie się nie zmieni.
Płacz kiedy Ci ciężko, bo łzy przynoszą ulgę, ale kiedy wychodzisz z domu-idź z podniesioną głową i walcz o siebie. Walcz o zabicie uczucia do tej kanalii - dla siebie, dla dziecka, dla swojej przyszłości. Wyjdź z krętej drogi ku lepszemu życiu.
Cytat
Malutka1 - nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale ze sposobu relacjonowania można wysnuć tylko jeden wniosek - mąż od Ciebie... ucieka. Przedstawiony tekst w moim męskim umyśle buduje tu nie obraz męża - ale żony wprowadzającej domowy terror. To działa na zasadzie: zakochałam się w tobie, jesteśmy razem, więc masz mi się bezwzględnie podporządkować. Pierwszym warunkiem było odcinanie męża od rodziny - tak robią wszystkie koszmarne i zaborcze egoistki, które uznają, że ten facet jest wyłącznie ich i na wyłącznie ich potrzeby.
Oczywiście, schemat stary jak świat, czyli zła wtrącająca się do wszystkiego teściowa - głos doradczy w wielu sprawach, które często były w sprzeczności z autonomicznymi decyzjami domowej terrorystki
Domowa terrorystka ma pretensję do faceta, że nie pamiętał o imieninach
Wierz mi - my faceci tak mamy, i nie ma tu żadnego znaczenia, czy one były 3 dni po imieninach matki, czy 30 dni po. Po prostu - to jest poza naszą sferą postrzegania, i tylko kobieca tresura i chęć przypodobania się, nakazuje nam wbijać ten terminarz w jakieś Przypominajki czy kalendarz - bo my tego nie potrafimy pamiętać. :niemoc
Jako faceci - wiele rzeczy czynimy tylko dlatego, że wiemy jak silnie na Was dziewczyny - działają. To się zaczyna od pierwszej randki, kiedy kupujemy kwiaty - nie dlatego, że nam się podobają, ale że wiemy, że to robi na was wrażenie. Potem do listy działań dodajemy kupowanie prezentów z drobiazgów, pierścionków, łańcuszków, kolczyków. Żaden zdrowy chłop nigdy nie chodzi po takich sklepach, by sobie pooglądać dla przyjemności te rzeczy. On tam zagląda wyłącznie po to, by poprzez te drobiazgi kosztujące często fortunę, zyskać waszą kobiecą przychylność, czy choćby zgodę na seks.
Udało Ci się skutecznie usidlić tego swojego faceta, odciąć od rodziny, uczynić sługą i niewolnikiem w domu. Gdy tylko zapomniał o czymś takim jak imieniny - to już był powód do robienia piekła.
Stawiam więc hipotezę, że facet ten się dusił w tym związku jaki mu narzuciłaś swoim charakterem. Na skutek bycia domowym house-Gestapo, stał się łatwym łupem dla kobiety o 5 lat starszej i fizycznie może brzydszej, ale dla niego to może być skarb - kobieta cicha, spokojna, prowadząca dialog, rozumiejąca jego potrzeby i chętna na seks bez stawiania wymagań typu: "jak mi kupisz tę bluzeczkę, to będziesz miał seks".
Wiem, że przerysowuję pewne kwestie, ale Twój post zakończony pytaniem: "Dlaczego nie potrafi się przyznać?" sporo mówi o Twoim charakterze - bo nie jest wcale istotne dla Ciebie, dlaczego on szuka dla siebie innej kobiety, ale dlaczego nie daje kolejnego pretekstu do kosmicznej awantury.
Brzmi jak fragment co najmniej Chaty Wuja Toma 2. Opowieść o biernym uciśnionych mężu dla którego jedyną droga odzyskania godności jest ściąganie gaci przed różnymi paniami.
Ramirez zwrócił uwagę na coś w wielu związkach ma miejsce i czego się samemu nie widzi. Nie miał na celu obarczać Cię poczuciem winy czy odpowiedzialnością za zdrady twojego męża. Na zdradę , jak dla mnie, nie ma usprawiedliwienia.
Powiem jak ja z żoną się mineliśmy. Oboje mamy naleciałości z chorych domów rodzinnych. Założyliśmy rodzinę szybko. Żona chciała mieć dom i mnie tylko dla siebie. Ja walczyłem z codziennością - praca kasa na życie. Czułem, że tak trzeba , a ona chciała wyłącznej uwagi. Fakt że ma zaburzenia (ale kto z nas czegoś teraz nie ma? ). Miałem w domu house gestapo więc uciekłem w alkoholizm. Mój błąd bo nie umiałem odczytać czego ona chce. Może wtedy by dało radę coś zrobić teraz to pytanie bez odpowiedzi. Za ten etap życia jesteśmy oboje winni trzeba jednak mieć odwagę by się przyznać do czegoś takiego. Skończyło się tak że ja nie piję ona zdradzała na potęgę. Cierpimy nadal wszyscy ja żona dzieci. Mało tego oboje skrzywdziliśmy się i robimy to nadal. Ja bo zbyt długo mamiłem się nadziejami ona bo nie umie zrozumieć że jest egoistyczna. Nadal nie ma cienia pokory i próbuje kontrolować moje życie wybory . Nadal .
Sztuką jest poznać siebie i swoje słabości aby w przyszłości nie skrzywdzić siebie i kogoś przy okazji.
Nikt nie twierdzi że jakaś wina leży po twojej stronie. Po prostu masz swoje problemy.
Cytat
Autorka napisała tylko, że ONA się odcięła, a nie że męża odcięła, a to różnica.
Cytat
Nie Ramirez - Ty tak masz, a nie my faceci. Może byś tak łaskawie wypowiadał się za siebie, a nie za wszystkich... Podobnie jak "kupowanie" seksu - może Ty to robisz, ale znowu - nie wszyscy.
W każdym razie: brawo Ramirez, wreszcie ten portal ma męski odpowiednik Rekonstrukcji.
apologises
Cytat
Od rozważań ogólnych jest forum, a nie czyjeś historie...
Cytat
Cytat
Ponownie przerysuję pewne kwestie - trudno.
1. Zauważ, że szukasz wyjaśnień w skokach na bok męża wszędzie, ale nie w sobie. Zwykle zdrada ma dwa oblicza. Pierwsze wynika z podłego charakteru zdradzacza. Drugie - z samotności w związku i poszukiwania realizacji braków poza małżeństwem - co wcale nie usprawiedliwia zdradzacza. Znika dialog, pojawia się dyktat, więc mamy ucieczkę z domu.
2. Są mężczyźni*, którzy wchodząc w relację z kobietami, szukają ideału dla siebie. Dziewczyna ma być jak matka plus seks ;-) Albo ma być odwrotnie niż matka - plus seks
3. Napisałaś, że z seksem było tak, że to on czasem nie chciał. Należy więc poszukać odpowiedzi, jaki był tego powód. Uruchamiając wyobraźnię, trzeba zbudować listę możliwych przyczyn i eliminować nierealne:
a/ zmęczenie po pracy w pracy i pracy w domu;
b/ tyrania w domu, pogardzanie, wypominanie i to co my faceci nazywamy piekłem* - więc po takich jazdach rzucenie krótko, chodź na seks, jest kolejnym stawianiem zadań do realizacji.
Faceci to często zadaniowcy i często lubią robić to, w czym są dobrzy. Jak chwalisz, że pięknie myje szyby, to z radością taki umyje okna. Jak dajesz odczuć, że jest w łóżku super - to masz super kochanka. Ale jak stresujesz wypominkami, że już po 10 minutach skończył i jest wstrętnym egoistą - to... wiesz, gra wstępna jest fajna, gdy daje radość i jest zabawą. Gdy trzeba to robić na rozkaz bo staje się ceną za seks - przestaje bawić, bo trzeba włożyć w nią więcej energii, niż się otrzymuje po.
c/ faceci to często pasjonaci. Gdy mąż musi właśnie skleić ostatnie plastikowe skrzydło modelu samolotu jaki składa od miesiąca, to wołanie na seks w takim momencie to czysta zbrodnia na męskiej duszy
d/ higiena. Gdy po całym dniu pracy, spocona i zmęczona żona, po papierosach lub "leci jej z pyska", woła takiego niewolnika - "a teraz się jeszcze wykaż, że jesteś mężczyzną" - to również nie każdemu pasuje.
e/ choroba;
f/ kochanka.
W zasadzie dla sporządzenia pełnej listy przyczyn, dlaczego mężczyźni unikają seksu z żonami, konieczne byłoby sporządzenie nowego wątku. Jakaś przyczyna takiego zachowania być musi, bo zdrowy mężczyzna raczej nie unika domowego seksu, nie szuka też go poza domem jak ma bez większych ograniczeń.
(*nie dotyczy Wolanda)
Cytat
Może było tak, że pani psycholog ustaliła, że jesteś zazdrosna o matkę - więc uznał, że szkoda jego czasu skoro fakt został już ustalony.
Malutka- odnoszę wrażenie że twój mąż nie dorósł do roli męża i ojca. Gdzieś tam wewnętrznie ciągnie go do wolności do życia w kawalerstwie, gdzie wolno mu było "wszystko".
Cytat
Mało kto lubi przyznawać się , że krzywdzi drugą stronę. Raczej szuka wyjaśnienia dla samego siebie dlaczego to robię. I tak powstają historie o złych żonach/mężach i tak kochanka/ek bardzo współczuje i oddają się namiętnej miłości, aby wynagrodzić tragedię swojego ukochanego/ej. No tak to w większości przypadków funkcjonuje. Pamiętaj, że czas leczy rany i twoje się zabliźnią, choć rysa zostanie. Od Ciebie teraz zależy czy dasz sobie szansę na nowe życie. Nowe przeraża bo nie ma utartych szlaków, ale może być naprawdę piękne i tego Tobie życzę.
1. Przy rozwodzie - zawsze ryzyko, że zostanie uznany winnym.
2. W opinii publicznej i przed rodziną - w końcu to Ty jesteś winna, że powziął decyzję o rozstaniu
3. Przed Tobą - jest górą, kiedy mówi, że Wam nie wyszło nie z powodu kogoś trzeciego, ale z Twojego powodu. Licząc, że będziesz mieć jakieś wyrzuty sumienia ("mogłam się bardziej starać" etc), liczy na spolegliwość i że rzucać się nie będziesz. Gdyby się przyznał, wie/może przypuszczać, że rozpęta się piekło, a po co mu to
4. Przed sobą - jeśli dostatecznie wytrwale sobie powtarza, że to Ty jesteś winna, nie on i obecność kochanki, z pewnością samopoczucie nie cierpi na tym. Musi tylko wmawiać sobie codziennie to, co i Tobie sprzedaje.
Malutka1, nie widzę ani jednego powodu, dla którego miałaby mu się opłacać ta prawda...Skoro się nie opłaca, nie ma co wyskakiwać z nią przed szereg
btw, po co Ci ona (ta prawda), skoro wiesz, o co biega?
Cytat
Ja rozumiem , że są Święta, ale z tego co widzę administracja jednak zagląda na portal. Czy ja się notorycznie przypierxxxam ni z gruchy ni z pietruchy do tego usera ? Nie , prawda ?! A on to robi od baardzo dawna i jak zwykle uchodzi mu to na sucho. Ja naprawdę mogę zacząć ostrzej ustosunkowywać się do tych bredni.
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Ja nie piszę tego by tworzyć obraz idealnego faceta w ramce, i tylko modlić się do niego. Ja uważam z przedstawionej historii, że Malutka1 i jej mąż utracili zdolność wzajemnej komunikacji. Malutka1 ten brak komunikacji również dostrzegła i napisała: "Dlatego nie potrafi się przyznać???"
Warto zwrócić uwagę, że jest możliwa z dużym prawdopodobieństwem stosowana metoda - mężu, albo mi ustąpisz, albo zabieram dziecko i wyprowadzam się do mamy. Kiedyś podziałało - mąż wrócił.
Teraz jest już pewna panika - nastąpiła wyprowadzka, a mąż nie wraca i nie błaga o przebaczenie, więc jest pytanie, dlaczego nie potrafi się przyznać?. Tak jak JakichWiele zauważyła - jemu może już nie zależy na tym, by się do czegokolwiek przyznawać. Miał w domu prośby-rozkazy, a jak nie - to groźby, a na koniec "akcję" z wyprowadzką - do dzisiaj nie zadziałało, co w sercu kobiecym już wzbudza niepokój.
Malutka1 - napisałaś: "Serce mi pęka po 17 latach nie potrafię się tak z dnia na dzień odkochać." Ty się wyprowadziłaś, oczekujesz że mąż Cię odszuka, będzie błagać o wybaczenie i o powrót - więc niczym królowa, po dwóch miesiącach mu wybaczysz i znowu będzie wspaniale, bo będzie robił co mu każesz. Problem polega na tym, że jak jakaś hienka go w tym czasie, kiedy na niego tak czekasz, uwiedzie - to jej może się to udać i strategia jaką przyjęłaś - by się wyprowadzić z domu i czekać aż przyjdzie na kolanach z kwiatami, może być tą strategią najgorszą.
Ten facet bynajmniej nie jest ideałem z ramki, ale z jakiego powodu, na skutek kilku nakładających się jednocześnie czynników, dąży do katastrofy tego związku.
Cytat
Czasami to, że facet odchodzi od rodziny, jest wynikiem jego podłego charakteru. Ale czasami - jest efektem charakteru żony. Miałem znajomego. Był trzeźwy, kiedyś przez głupi przypadek i nieuwagę, potrącił rowerzystę. Karetka rowerzystę zabrała do szpitala, przeżył, ale kierowca już nie. Milicja do wyjaśnienia aresztowała znajomego, posiedział chwilę u nich na dołku. Wypuścili po spisaniu do domu, a w domu do tego stresu jaki miał, "do pieca" dołożyła mu jego własna żona. Że głupi, że gdzie miał oczy, że tak strasznie zniszczył nowy samochód, że, że że... Facet trzasnął drzwiami. Nie goniła, poszedł na pobliską budowę, znalazł tam sznur. Nad ranem wisielca odcięli. A to był tylko głupi wypadek i zniszczone auto.
Ja pamiętam, jaką jazdę zafundowała mi EX, bo samochód przerysowałem. W pewnym momencie - takie jazdy od kobiet mogą być powodem do ucieczki od sytuacji stresujących w ramiona... trafiającej się akurat kochanki - hieny, gdzie pozornie ciepło i miło, cisza....
Nie piszę tego tu z jakiejś złośliwości wobec koleżanki - ale ku rozwadze, że wyprowadzka z domu, prośby i groźby - to czasem najgorsza możliwa strategia, by samej wepchnąć męża prosto w ramiona kochanki.
Samiec to maszyna prosta - jest zawsze tam, gdzie mu będzie lepiej. Jak w domu ma piekło, czuje się samotnym - to szuka na to lekarstwa w ramionach innej.
Może czas zmienić strategię, do domu wrócić? Zacząć rozmawiać... Jak się nie uda - trudno, rozstać się w pokoju dla dobra dziecka, zacząć kolejny etap życia, będąc bogatszą o nowe bolesne doświadczenie.
Cytat
Właśnie Rekonstrukcjo, muszę przeprosić, tylko nie wiem czy Ciebie czy Ramireza. Tobie dolega mizoandria, wydawało mi się, że Ramirezowi mizoginia, ale się pomyliłem. Ramirezowi dolega ogólnie, czyli każdemu zdradzonemu każe szukać winy w sobie, a jak tej winy nie widać, to Ramirez wymyśli.
W każdym razie przez Waszą wytężoną pracę, nowi userzy muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Dobrze, że już nie tylko mężczyźni, a wszyscy. Chociaż mamy równouprawnienie pełną gębą
Wnoszę o VIP-a dla duetu na R.
Komentarz doklejony:
JakichWiele, zdaje się , że istnieje portalowy śmietnik i można tam przenosić te badziewiaste zaśpiewajki . Po co właściwie powyższy komentarz ? Żeby był ? To tak trudno ocenić, kto po kim próbuje jeździć i zdecydować o usunięciu tego ? Zwłaszcza, że obecna sytuacja nowością nie jest.
Vitaminka pięknie napisała:
Cytat
Ale to zdanie Vitaminki podoba mi się najbardziej:
Cytat
Najwięcej vitaminy mają polskie dziewczyny...
Całe szczęście inni wchodzą tutaj w innym celu niż ty.
Rekonstrukcjo, to nie jest tak, że Woland co chwilę czepia się Twoich postów, bo to sprawia mu np. przyjemność. On po prostu czasem nie wytrzymuje, ponieważ Ty faktycznie masz coś takiego w sobie, że jedziesz ewidentnie po facetach, chociaż dana sprawa ma czasem szerszy wymiar. Woland bardzo słusznie zauważa, że większość kobiet potrafi być naprawdę beznadziejna- widzisz przecież baby naokoło, to jak się one prowadzą, sporo z nich jest zwyczajnie nie do życia, bo albo robią z siebie księżne udzielne, albo wprost przeciwnie, pozwalają się traktować jak śmieci, albo chleją, albo mają szmyrgla i to z przerzutką, albo są flejami, pyskatymi herod babami, bywają fałszywe, interesowne i potrafią się puszczać, nawet z żonatymi i dzieciatymi facetami. Wolandowi, ja tak sądzę, chodzi po prostu o obiektywizm, bo jest wielką różnicą umieć odnieść się do danego wątku, do tego konkretnie chłopa, który zdradza swoją zonę i ją wspierać, a jest czymś innym jechanie po facetach już tak z urzędu i dla samego faktu. Ja tak to odbieram. Nie każdy facet jest beznadziejny, chociaż wielu jest oczywiście takich, ale jest różnica, gdy napiszesz "Twój mąż..itd." i gdy napiszesz "faceci to ...itd."
A poza tym, nie przejmuj się tym aż tak bardzo, bo każdy ma swojego ścigacza- Ty masz Wolanda, a ja mam np. Yorika i co na to poradzisz? Ja Yorika bardzo lubię i wiem, że on mnie też, więc rekonstrukcjo, może i Waszym przypadku z Wolandem potwierdza się powiedzenie, że kto się czubi, ten się lubi? Żartuję oczywiście.
Co do Ramireza, to czasem ręce opadają, gdy on się wypowiada- ja zauważyłam, że on lubi przypisywać szczególnie autorkom wątków cechy i zachowania, które nijak do nich nie pasują. Sam dostał pewnie niezłą szkołę ze strony kobiety, która na koniec nawet go zdradziła i na tej podstawie wyrobił sobie zdanie na temat wszystkich małżeństw i ich problemów. Gdy rzecz odnosi się do faceta, który założył wątek, to tam Ramirez jest dziwnie odmieniony. On lubi po prostu dokładać kobietom do pieca i szczerze współczuje facetom.
Malutka, Twój mąż nie przyzna się do zdrady, bo jak napisała JW, jemu w żaden sposób się to nie opłaca. Każdy wie, że w takich sprawach należy isć w zaparte do samego końca. Ja też do niczego bym się nie przyznała, bo nie miałabym ochoty płacić komuś przez resztę zycia alimenty. Zamiast próbować jego przymusić do przyznania się, Ty skup się na zdobyciu konkretnych dowodów zdrady i zwyczajnie, rób to, co nakazuje Ci rozum i sumienie. I tak nie dogadasz się z mężem, więc po co tracisz czas na dyskusje z nim?Wiesz, że w Twoim zyciu co chwilę pojawiają się boczniaczki, to masz sprawę prostą- albo godzisz się na tego rodzaju układ, albo dziękujesz panu za dalszą współpracę, życząc tym bocznym powodzenia w osobistej relacji z piotrusiem panem, a skoro wybrałaś drugą opcję, którą ja popieram z całego serca, to zwyczajnie, przygotuj się teraz porządnie do rozwodu i go przeprowadź. Załóż klapki na oczy i jak koń idź prosto do swojego celu- nie rozpraszaj swojej uwagi na rzeczy nieistotne.
Cytat
Każdy uszczęśliwia się na swój sposób.
Z postu Malutkiej wnioskuję że była mężczyzną i kobietą a mąż wolność czuł zbyt mocno.
Rodzina którą stworzył, była obok niego a nie z nim. Najlepiej było przy mamusi, ta przynajmniej jak zrzędziła to i tak synka "na drugi dzień pogłaskała po główce". natomiast żona stawiała wymagania choćby własne mieszkanie, obowiązki małżeńskie, uczciwość małżeńską itp.
Mam nadzieję że zrozumiesz ową ramkę o której wcześniej napisałam bez owego poklasku.
Cytat
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja na forum mam Yorika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja na forum mam Yorika, kota, rybki oraz psa.
Moim zdaniem Twój mąż nigdy nie czuł się z Tobą związany.Tak naprawdę robił co chciał i z kim chciał - cały czas czuł się wolny.Ty tylko utwierdziłaś go w tym poczuciu wolności wybaczając mu kolejne zdrady (te o których się dowiedziałaś).
Szkoda Twoich wysiłków i marnowania czasu bo życie naprawdę szybko ucieka między palcami.Z tego związku i tak nic nie będzie.Pozostaje pytanie jak chcesz rozegrać rozwód?
Już nie długo będzie rok jak się to wszystko dzieje. On wykazuje skruchę tylko wtedy kiedy ja mam juz dość i mam załamanie nerwowe i ryczę. Nie chce się wyprowadzić i rozwieść bo nie che mu ułatwiać życia, a tym bardziej nie tej szmacie. Ta cała sytuacja totalnie mnie dobiła, nie mogę sie pozbierać. Wychodze z domu, staram się jakoś żyć i spotykać z przyjaciółmi, ale to tylko takie chcwilowe leczenie ran. Co mam zrobić?