| janusz1968 | 17. Wrzesień |
| doro72 | 17. Wrzesień |
| trudnouwierzyc | 17. Wrzesień |
| madloveangel | 17. Wrzesień |
| kaktus | 17. Wrzesień |
SS20 | 03:45:03 |
Julianaempat... | 05:01:15 |
Quanta1670 | 05:20:59 |
Runio | 05:50:49 |
#
poczciwy | 05:58:16 |
Witajcie
Nie mam z kim pogadać w rzeczywistości, dlatego piszę tutaj do Was.
Wszystko mi się pomieszało. Mąż mnie zdradzał itd. On jest jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać i to jest najgorsze. Już trudno mi uwierzyć w jego słowa.
Dowiedziałam się tego od naszego wspólnego kolegi, który na mnie leci i chyba myślał, że rzucę mu się w ramiona jak tylko mi to powie. Podejżewałam Go już od dawna. Myślałam, że sobie wymyślam i mam Urojenia, co On mi też wmawiał i zawsze się denerwował jak wspominałam coś o innych ewentualnych kobietach. Zawsze miałam poczucie, że mu w życiu przeszkadzam i że nie może na mnie patrzeć czasami.
Mamy córeczkę 9-ioletnią, którą On też bardzo kocha, to jasne.
Nie wiem nawet jak to opisać i od czego zacząć. Nie mam nawet czasu na to, przytaszczyłam właśnie torby z zakupami na święta, a teraz muszę lecieć po córcie do szkoły.
Strasznie się czuję. Resztę npiszę później, dzięki jeśli ktoś to przeczyta.
Napiszę trochę więcej. Mój mąż ma w telefonie jej zdjęcia. Starałam się nie grzebać w jego telefonie, ale po tej rozmowie z kolegą przejżałam wszystko. Nadal trudno było mi uwierzyć w zdradę. Dopiero kiedy zobaczyłam ją w jego telefonie otworzyły mi się oczy i zaczął pracować mózg. zrzuciłam te zdjęcia na pena, wywołałam, włożyłam do foliowego albumu razem z jego pięknym zdjęciem, zapakowałam z kokardką i wręczyłam mówiąc: "To jest to, czego ja nigdy nie mogłam Ci dać". Zbaraniał jak zobaczył ją. Głupio się uśmiechał i nic nie mówił.
Nie wiem co robić mam wrażenie, że nic, bo to itak nic nie da.
Kolega informator zadzwonił do mnie nie po to, żeby pogadać, tylko dowiedzieć się czy go nie wsypałam przed tym ZDERAJCĄ.
Napiszcie mi coś.
Czytam tu o Waszych tragedjach i nie umiem teraz pomóc, bo nie ma z tego rzadnego dobrego wyjścia.
Pozdrawiam.
Komentarz doklejony:
Dobre i to, że się przyznał, gdyby mój mi się przyznał od razu wyleciałby oknem, ale mój wypiera się...rozstania są bolesne, Ty przynajmniej masz córkę, ja jestem sama. Sprawdź go, może niech Twoja koleżanka, której nie zna zacznie pisać do niego smsy, będziesz miała pewność czy dalej go ciągnie na boki.
Komentarz doklejony:
Dobre i to, że się przyznał, gdyby mój mi się przyznał od razu wyleciałby oknem, ale mój wypiera się...rozstania są bolesne, Ty przynajmniej masz córkę, ja jestem sama. Sprawdź go, może niech Twoja koleżanka, której nie zna zacznie pisać do niego smsy, będziesz miała pewność czy dalej go ciągnie na boki.
i jeszcze to, co teraz dopisałaś "on teraz twierdzi, że to się już skończyło i jeszcze mnie obwinia, że robię awantury o coś, co już było. "
No dobre sobie- bezczelny chłop. Ty masz czelność rozliczać go z czegoś, co już było- też mi argument.
Nic dziwnego, że rzygać Ci się chce na jego widok. To teraz pomyśl sobie, że wieczorem pójdziesz nim do łózka i że od tej pory przez wiele lat będziesz musiała żyć na co dzień z takim człowiekiem.
Dałabyś sobie radę sama, gdybyś zakończyła to wspaniałe małżeństwo? Co konkretnie masz tego faceta? Po co on jest Ci potrzebny? Tylko nie pisz mi o uczuciach, bo ja tego nie zdzierżę. Konkretnie- jakie masz korzyści z tego faceta? Zginęłabys marnie bez niego czy dałabyś sobie radę?
Spodobał mi się pomysł z tym zdjęciem boczniaczki- Dopiero kiedy zobaczyłam ją w jego telefonie otworzyły mi się oczy i zaczął pracować mózg. zrzuciłam te zdjęcia na pena, wywołałam, włożyłam do foliowego albumu razem z jego pięknym zdjęciem, zapakowałam z kokardką i wręczyłam mówiąc: "To jest to, czego ja nigdy nie mogłam Ci dać"
Co zrobisz dalej z tym syfem?
Myślę, że wrócisz do tego tematu jak przewalą się już wszystkie te święta. Mam rację?
Cytat
Strasznie się czuję.
Cytat
Jak na zdradzoną Twoja reakcja jest nad podziw spokojna
Zazwyczaj jest płacz, rozpacz, panika, skrajne pomysły na "co dalej" etc, a u Ciebie...suche fakty z zakupami w tle... :cacy
Komentarz doklejony:
Przecież dziecko nic nie zawiniło, a pyta co dostanie pod choinkę.
Prawdę mówiąc ja już miałam zamiar odpuścić sobie Ciebie, bo podobnie, jak JW, też zwróciłam uwagę na te Twoje słowa: "Nie wiem co robić mam wrażenie, że nic, bo to itak nic nie da.", więc pomyślałam "szkoda czasu, ta dziewczyna i tak palcem o palec nie kiwnie, to kolejna z tych siermiężnych matek Polek, co to dla chłopa zrobią dosłownie wszystko, na dodatek święta, więc wiadomo, że kobieta ta ma teraz głowę zajętą głównie robotą, żeby na swięta wszystko było, jak należy, jak w normalnej fajnej rodzinie".
Teraz jednak widzę, że nie można tak Cię zostawić- tkwisz po uszy w bagnie i żyjesz z beznadziejnym facetem.
Dziewczyny, chyba trzeba troszkę pomóc naszej Heloo.
2 musisz postarać się o dowody bo przydadzą Ci się w sądzie. Orzeczenie o winie. Być może teraz nie myślisz o tym teraz ale to podstawa. Jest na forum dużo kobiet one na pewno doradzą ci lepiej może inaczej podejdą do tematu niż ja. Czytaj uważnie i trzymaj się. Wyjdziesz z tego doła.
Cytat
Dla mnie dziwne jest, że tego doła tu wydaje się nie być
Dalej- on stwierdził, że jest facetem i że myśli inaczej- tak, z tym ja się całkowicie zgadzam- on rzeczywiście myśli inaczej. To kretyn, a nie normalnie myślący mężczyzna. Zwykłe badziewie, które sprowadza do swojego domu jakies cichodaje.
On musi rozsiewać swoje nasienie- ciekawe więc ile on dzieci napłodził na boku albo ile on jeszcze tych dzieci napłodzi. Ta kwestia jest, moim zdaniem, w ogóle bez komentarza- dno a nie facet.
On dał Ci w prezencie na urodziny wiersz, który napisał wcześniej dla swojej kochanki i on na dodatek przyznaje się do czegoś takiego. Moja droga- ja widzę to tak- albo to jest kompletny idiota, albo za totalną odiotkę on uważa Ciebie, albo jest jeszcze trzecia możliwość, że chłop ten chce sprowokować Cię do tego, byś się z nim rozwiodła. Dla mnie coś takiego, takie wyznania faceta są tak absurdalne, że gdyby do mnie były kierowane takie tłumaczenia, to naprawdę czułabym się mocno zażenowana, bo nie mogłabym uwierzyć, że jestem żona aż takiego kretyna. Dla mnie żenadą byłoby odkrycie, że ja mogłam aż tak się pomylić odnośnie wyboru faceta do życia, do budowania rodziny- rozumiesz, co mam na myśli?
Ten człowiek reprezentuje tak niski poziom, że aż się zastanawiam, jaki poziom reprezentujesz Ty i aż się boję tego, co byc może, za moment odkryję.
Toż dziewczyno- sprawa jest jasna jak słońce- chcąc nie chcąc Ty zwyczajnie musisz rozwieść się z tym człowiekiem. Jak bowiem wyobrażasz sobie dalszą swoją przyszłość z kimś aż tak debilnym i zdemoralizowanym. Toż to zwykły łobuz,a nie mężczyzna do rodziny.
Pierwszy tydzień po moim dowiedzeniu się też zajmowałem się wszystkim tylko nie zdradą . Wytrzymałem tylko tydzień potem psychiatryku. Nie podoba mi się takie zachowanie właśnie z powodu podobieństwa do mojej histori. Tu trzeba uważać.
Podobne do mnie jest też niezdecydowanie i jakby Zaprzeczanie faktom samym zachowaniem. Nie prowadzi to do niczego dobrego.
On rzeczywiście jest idiotą, ale ja też nie jestem lepsza. Wpadam w jakieś górki i dołki i rodzicom nic nie mówiłam, nie chcę ich martwić, zresztą oni go lubią. Siostra powiedziała najpierw, że to moja wina, bo się zaniedbałam po stracie pracy i to prawda.Na szczęście znalazłam pracę od stycznia i będzie mnie przynajmniej stać na rozwód. Koleżanki mi się wykruszyły odkąd przestałam z nimi wychodzić. Totalne g... Chciałabym zasnąć i obudzić się w niebie, jeśli jest.
Kobieto! Ocknij się, bo Ty śpisz już teraz!
Może mu jeszcze podziękuj, że taki łaskawy?
Heloo, jeśli masz trudność związaną z podjęciem decyzji-odłóż to na później. Nie wybaczaj tak łatwo, zwłaszcza, że nie okazał skruchy.
Zrób w końcu wszystkie zakupy i zajmij się tą sprawą.
To twoje wybaczenie jest pozorne i prędzej czy później się zemści. Jeśli Wybaczyłem aby uciszyć emocje to to tak nie działa.
Na początek zacznij dbać o siebie dla siebie. Nie dla niego. On ma to gdzieś. Bywaj między ludźmi. Podnieś wreszcie głowę do góry bo życie to nie tylko 4 ściany i gary.
Kobieto ty masz jedno zycie, a zycie jest najcenniejszym i najpiekniejszym darem jaki mamy, a ty swoje marnujesz jak jakas szmate do podlogi. Bedac z takim mezczyzna zycie ci zleci, nic ani nikt ci go nie zwroci, stracone lata nie wroca, a ty dalej bedziesz sie trzymac spodni tego palanta!!!! Ogarnij sie, nie jestes sama masz dziecko!
jak czytam te przypadki, to czasem zadaje sobie pytanie...jest tylu uczciwych facetów...a wy wybieracie sobie oszustów... co z wami kobiety ?? może podstawowe kryterium to liczba lajków na fejsie ??
Heloo wiem co czujesz, z czasem dojdzie do Ciebie prawda, będzie jasna i klarowna, być może to jeszcze za mało, tez tak miałam z poprzednim partnerem. Tkwiłam uwikłana z psychopatą, którego utrzymywałam (dwa lata był bez pracy), a jak pokłóciliśmy to przepraszałam, bo bałam się, że odejdzie, to zjawisko nazywa się syndrom sztokholmski, kiedy ofiara kocha swojego oprawcę, jest całkowicie uzależniona od niego. Poczytaj o tym w necie. Niestety widzisz, uwolniłam się od jednego i wpadłam w ręce drugiego a miało być tak pięknie
jak rozpoznać uczciwego faceta ? po prostu patrz jak traktuje innych ludzi... a tak poza tym widać dość egoistyczne podejście do świata i ludzi... dla mnie ma byc uczciwy a reszta świata może się pier****ć... uuuups... no moze jeszcze koleżanki... zdaje sie, że jest grupa pań które nie mają szczęścia... pani koleżanki też miały kierwców tira no i czy korzystają z usług tej samej wróżki ? ;-)
Miało być mądrze a nie wyszło
No i jeszcze pytanie skąd u Pana taki antysemityzm? Podejrzewam, że ma Pan po 50-tce stąd jakieś naleciałości po komunistycznym wychowaniu. Ale robi Pan postępy, bo do mnie szacunku Pan nie wykazuje pisząc "pani pyro" z małej litery a Żydów z dużej, więc to oko cieszy, że mimo uprzedzeń wykazuje Pan ograniczony szacunek. Co do katoli, czyż nie jest tak, że typowy katol, tępi wszystkich za wróżki, za inne poglądy, bo uważa, że jego punkt widzenia jest nieomylny, no i oczywiście w niedzielę do kościółka, a w poniedziałek, jedzie już po innych. Trzeba żyć filozofią a nie religią, proszę Pana, filozofia daje szersze postrzeganie świata, tu jest miejsce i dla Żydów i dla wróżek...
No ale abstra****ąc od poglądów, dużo bardziej martwi mnie Pana wtórny analfabetyzm, czyli czytanie tekstu bez zrozumienia. Nie radzę w żadnym akapicie aby Heloo odchodziła, zadałam tylko pytanie, dlaczego się boi odejść. Pan to zrozumiałam jako poradę odejścia...przepraszam, ale źle interpretuje Pan cały tekst. Głupie pytanie, czy boję się samotności, przecież przez cały miesiąc jestem sama w domu! Troszkę wyobraźni proszę włączyć. Niestety i na koniec jeszcze jedno, wydaje mi się Pan stary a wyjątkowo...yhymm to również o czym Pan pomyślał teraz i inni, ale także niedoświadczony. Cóż za prostota myślenia, cytuję Pana " jak rozpoznać uczciwego faceta, po protu patrz jak traktuje innych ludzi...a tak poza tym widać dość egoistyczne podejście do świata i ludzi" po Pana cytacie wnioskuję, że Pan jest nieuczciwy! Wykazuje Pan cechy egoistyczne, próbuje Pan wyszydzić poglądy innych, nie jest Pan na tyle elastyczny aby zrozumieć, że świat jest różny, jedni wierzą we wróżki inni wierzą w pieniążki, które płacą księdzu na tace i ufają, że pójdą do nieba, gdzie Pan z brodą będzie im czytał książki...
Panie Zgryzolowaty, muszę Pana znowu rozczarować, facet, z którym się spotykam i kończę związek obecny, od samego początku oczarował wszystkich (proszę wrócić do mojej historii zdrady) bo znowu się kłania "czytanie po łebkach". Do dzisiaj każdemu pomaga, jeden telefon i jedzie bo trzeba pomóc babci, czy koledze. Właśnie to, jaki obraz siebie sprzedał przed innymi, kłóci się z tym co może robić za granicą. Pana definicja uczciwego faceta, jest tak samo trafna, jak fakt, że faceci pod krawatem są bardziej inteligentni od tych co noszą sweter.
Z usług wróżki nie tylko korzystają żony kierowców TIR-ów, Pan również może skorzystać, coś tak Pana interesuje widzę ta kwestia, z całego tematu, który opisany był dość szeroko, wyciągnął Pan wątek wróżki, która była poruszona może z dwa razy a tu proszę, co wypowiedź to wróżka, a Ty łobuzie, pisz śmiało na priv to podrzucę Tobie numer do wróżki, po co te podchody. :brawo
P.S pewnie i tak Pan nie zrozumie co miałam na myśli w całej wypowiedzi, bo...skupi się Pan na wróżce! :tak_trzymaj
A prosił chociaż o to wybaczenie? Chcial Twojego wybaczenia?? Przeprosił?
Podejrzewam, że nie.
Nie licz na to , że coś się zmieni.
Swoją postawą dałaś mu pozwolenie na dalsze zdrady.
A gdzie szacunek do Ciebie, popatrz jak on się zachowuje:wykrzyknik
Dlaczego na to pozwalasz?
Chcesz tak żyć?
Cytat
Miało być mądrze a nie wyszło smiley być może zna Pan jakiś drugi syndrom sztokholmski pisany przez "ch".
pisząc "pani pyro" z małej litery a Żydów z dużej
Jak już tak Szanowna Pani Pyro się wyzłośliwiamy - "z małej litery" i "z dużej litery" to rusycyzmy. Poprawnie po polsku jest "od małej litery", "od wielkiej litery" albo "małą literą", "wielką literą"
"wiersz, który odczytał mi na urodzinach, bo nie miał innego prezentu; przyznał się, że ten wiersz był do niej. Powiedział też, że ona tu mieszkała kiedy byłam 2 lata temu z córką na wczasach"
"Kiedy powiedział dziś, że w poniedziałek jedzie w trasę, to wybuchłam, że mu nie wierzę. Wtedy powiedział mi, że to nie jego sprawa."
i wisienka na torcie
"Ja już mu dzisiaj wybaczyłam, bo nie chcę zostać bez niego. Nie wyobrażam sobie tego. Pocieszałam się tym, że itak ze mną został, mimo wszystko."
reasumując
"On rzeczywiście jest idiotą, ale ja też nie jestem lepsza."
i z tym ostatnim zdaniem zgadzam się w 100%
Sama czuję, że zbyt mało to wszystko przeżywam, coś ze mną na bank niewporządku. Kiedyś spotykaliśmy się ze sobą 2 lata, a potem wpadliśmy i ślub. Wiem, że mąż chciał już przed tym ze mną zerwać i już w ciąży biłam się z myślami co robić. Wybrałam jednak wygodną wersję z mężem i dzieckiem i jakoś to będzie. Ja byłam w nim zakochana od pierwszego wejżenia. Na początku było 10 róż, spacery, wspólny kurs tańca, dobrze mi było z nim i chyba jemu też, ale kiedy pojawiły się problemy i różnice zdań, to się zaczęło psuć. W ciąży wynajeliśmy mieszkanie i pojawiły się u niego zachowania, których nie mogłam i nie chciałam akceptować. Przyzwyczaiłam się jednak do nich tak, że już mnie tak nie ruszały, np.od dawna leżę w łóżku czasami sama, a on ogląda w internecie to co mógłby robić ze mną. Przyzwyczaiłam się do tego.
Od dawna podejżewałam go, że robi mnie na boki, ale przymykałam oczy, spychałam gdzieś w podświadomość, chcąc na siłe zatrzymać to co mam.
Mocno bolała mnie świadomość, że nigdy nie powiedział "kocham". Strasznie mi tego zawsze brakowało, ale nie dziwię mu się - tego nie da się na siłę wykrzesać. Z tą zdradą (myślę, że było ich więcej) wcale mu się nie dziwię, że szukał miłości, skoro ze mną mu tak źle i ciągle narzeka.
Ja już mu dużo spraw wybaczałam, np: te nocne maratony świerszczykowe, nocne telefony klientek kiedy jeździł na taxi, wizyty w b... ach kiedy było taxi, nawet trójkąt w który mnie wplątał - nie było źle ale bolało, że on tak może.
Macie rację, że to syf. Ja mam grube okulary i to już spiep... moje źycie od początku.
Nie wiem co będzie dalej. Narazie jest i wytrzymam wszystko, dopuki to on nie odejdzie. Dziękuję wam jeszcze raz za wsparcie i przepraszam, że niczego się nie nauczyłam. Nie jest mi tak strasznie źle. Nauczyłam się już z tym wszystkim żyć. Od stycznia wreszcie znalazłam pracę, co z moim wzrokiem NIE JEST ŁATWE. Pół roku szukałam. Jakoś muszę dać sobie radę.
Trzymajcie się wszyscy mocno.
Cytat
Czy na to, co wyżej, ma wpływ:
Cytat
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale Twoje poczucie własnej wartości jest tak dramatycznie mizerne, że choćby pluł Ci w twarz (w sumie to robi to), będziesz cieszyć się, że to jego plwociny musnęły Twoje oko...
Oj, dziewczyno, lepiej to nigdy nie będzie, jeśli masz do siebie taki szacunek...
Nie musimy się produkować.
Liż więc, dalej, duupę swemu panu.
A on, niech nadal Cię traktuje, jak niepotrzebny kawał skóry wokół dziury.
Good luck!
:rozpacz
Po pierwsze współczuję Ci tego, że zostałaś zdradzona. Po części znam ten ból.
Po drugie muszę zadać Ci pytanie: dlaczego chcesz być z facetem, który Cię nie kocha? Czy bycie u boku kogoś, kto nic w Tobie nie widzi, daje Ci jakieś szczęście??
Naprawdę chcesz być z kimś kto ogląda porno, mając Ciebie obok?
Jesteś kobietą, na pewno na swój sposób atrakcyjną.
Możesz podobać się komuś, pociągać kogoś, być kochana przez kogoś.
Ten facet Ci tego nie daje. I już Ci raczej nie da.
Ale na świecie jest cała masa facetów.
Wystarczy, że będziesz wolna, zadbana, otwarta na coś nowego - a nie przygnębiona i ograniczona przez męża.
Ten facet Cię zdardził i nawet jeśli będzie dalej razem to rana po zdradzie nigdy się nie zagoi.
Po drugie, on będzie Cię dalej zdradzał. Bo nie jest Tobą zainteresowany.
Zawsze pojawi sie jakaś dziewczyna, która go zainteresuje. Bedzie tego szukał. Bo tego nie ma z Tobą, Ty z nim też.
Zaakceptuj prawdę - nie będziesz szczęśliwa z tym facetem.
Ale możesz być szczęśliwa bez niego. Lub z innym.
Nie myśl o tym czego Ci brakuje, czego mu nie dałaś, że woli inne.
Spójrz na to czego on Ci dać nie może, a na co na pewno zasługujesz. Czyli uczucie, seks, zainteresowanie, lojalność.
Jak każda kobieta zasługujesz na życie w spełnionym związku a nie na to by ktoś robił Ci łaskę, że z Tobą w ogóle jest.
Rozstań się z nim i zacznij nowe, lepsze życie.
Jeśli uważasz, że sie zaniedbałaś to zmień to.
Zacznij o siebie tak dbać byś poczuła, że jesteś fajną, atrakcyjną kobietą.
Nie użalaj sie nad sobą, nie patrz na siebie jak na ofiare losu, ofiare męża, który szuka wrażeń gdzie indziej.
Ok, rozstania nie są proste.
Ale pamiętaj, że każdy żal, każdy smutek kiedyś minie.
O ile odetniesz się od źródła cierpienia (tudzież małżeństwa).
Rozstanie z nim to żadna strata, tylko ZYSK.
Życzę Ci byś otworzyła oczy i zrobiła jakiś mądry krok.
I abyś miała zdrową samoocenę. Jeśli Ty nie będziesz ceniła siebie, to jaki facet będzie Cię cenił?
jak ma pani konkrety to proszę dawać całymi salwami nr telefonów do wróżek... co do pieniędzy na tacę...chcesz, dajesz nie chcesz nie dajesz...ale wrózki za Bóg zapłać nie pracują... poza tym z KK jest troche inaczej, to fundament kultury Europejskiej w której pani wyrosła, ja też zresztą... choćby użycie cyfr arabskich zostało wprowadzone przez papieża Sylwestra II razem z zerem zresztą, choć arabowie pojęcia zero nie wynaleźli... a propos, pojęcie zero jest użyte tylko w kontekście matematyki...
Komentarz doklejony:
zapomniałem dopisać...lubię chodzić w swetrze ale był czas kiedy lubiłem ubierać się w garnitury i krawaty... ale jako wzorowy katol baaaadzooo boleje na faktem,że od paru tygodni nie spaliłem żadnej wróżki na stosie...tudzież nie potraktowałem jej batem, kijem czy choćby pogroziłem palcem
Wesołych Świąt.
mimo wszystko, Wesołych Świąt Bozego Narodzenia i Do Siego Roku...
Komentarz doklejony:
a teraz do autorki... widzę, wyraźnie, źe jest pani wygodnie w tym układzie...ale on nie będzie się zmieniał na lepsze, jesli pani nie zacznie działać w tym kierunku... będzie zmiana ale na gorsze... a pewnego dnia, może sie zdarzyć jak u pani Migawki, przyjdzie z małolatą, kolacja przy świecach a pani... hmmm...do budy ? chyba tak...
Czas najwyższy, Heloo!