Krz 78 | ![]() |
NieOddycham | 00:26:24 |
Julianaempat... | 00:44:18 |
DanielInfug | 04:16:59 |
Crusoe | 06:34:45 |
W tym roku poślubiłem kobietę, z którą jestem od 8 lat i zawsze byłem przekonany że bezgranicznie się kochamy, raz było gorzej raz lepiej ale zawsze byłem pewny, że na nią jedną zawsze mogę liczyć. Niestety miesiąc po ślubie okazało się, że poszła w tango z kolegą z pracy, przy okazji dowiedziałem się, że wdała się też w inny romans jeszcze 4 miesiące przed ślubem z innym kolegą.
Wszystko zaczęło się od tego, że w pracy dostałem przydział do projektu który kompletnie mi nie leżał, i po pracy wracałem zły, całe dnie spędzałem przed komputerem, ona wtedy zaczęła nową pracę i wracała późno więc nie było problemu, bo jak wracała wieczorem też była zmęczona więc czasami obejrzeliśmy razem jakiś film i kładliśmy się spać, z czasem zaczęło mi jej brakować w domu po pracy i denerwowało mnie, że często jak wracała to czułem od niej alkohol, tłumaczyła się tym, że z ekipą po pracy wypili po piwku i to stąd, często mówiła o jednym gościu, że się fajnie dogadują i że w końcu ma jakiegoś przyjaciela bo nigdy nie umiała znaleźć nikogo z kim mogła pogadać poza mną, byłem zazdrosny ale nie chciałem jej ograniczać, skoro mi o nim mówiła to znaczy, że nie miała nic do ukrycia. Jak się okazało byłem głupi, okazało się, że wyleciała nawet przez to z tej roboty (chociaż twierdziła, że nie wie dlaczego ją wylali) bo kolega gościa z którym mnie zdradzała chciał ratować jego małżeństwo. To co mnie najbardziej wkur**a to, że wszyscy w jej robocie wiedzieli, że on ma żonę, a ona narzeczonego i nikt nie zareagował, o tym jednak dowiedziałem się po drugim wyskoku na którym ją przyłapałem.
Po ślubie przyjęli ją z powrotem do pracy, jako że była jedną z lepszych dostała do przeszkolenia nowego pracownika, spędzali przez to dużo czasu, raz kiedy czekałem na nią w domu przeszło 3h (posłała SMSa, że będzie o 19 a o 22 się wkurzyłem i wyszedłem jej na przeciwko) nakryłem ją jak niedaleko naszego domu gadała z jakimś kolesiem jak mnie zobaczyła zauważyłem, że płacze i nie wiedziałem jak zareagować, naściemniała mi że ten koleś to to ten pierwszy przyjaciel (w życiu ich na oczy nie widziałem więc uwierzyłem) i że rozmawiała z nim o swoim dzieciństwie (przeważnie jak o tym mówiła to płakała więc też uwierzyłem) jednak coś mi nie pasowało i kazałem jej przysiąc, że nich ich nie łączy, oczywiście zrobiła to jednak zauważyłem, że jak przysięga to za każdym razem odwracała wzrok i wtedy zacząłem coś podejrzewać. Zacząłem byś czujniejszy, więcej z nią rozmawiałem, spędzałem więcej czasu i wydawało mi się, że wszystko jest OK, do czasu aż po powrocie z podróży poślubnej przeczytałem jej SMSy, z których wynikało że coś nie gra, kiedy jej je pokazałem, próbowała się bronić, że to tylko taki niewinny flirt i czemu czytam jej wiadomości, jednak kiedy zacząłem czytać starsze wiadomości to wszystko się wydało. Okazało się, że jeszcze przed podróżą poślubną puściła się z tym nowym pracownikiem a potem cały czas pisali i spotykali się.
To złamało mi serce, osoba za którą skoczyłbym w ogień wbiła mi nóż w plecy i to jeszcze miesiąc po ślubie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak ją kocham, że jej wybaczyłem dostała drugą szansę i ten okres jest teraz chyba jednym z najlepszych w moim życiu, przeraża mnie jedynie to, że kiedyś ufałem jej bezgranicznie i byłem pewny, że nigdy jej nie zdradzę bo to by ją zabiło. Teraz to zaufanie i ta pewność znikła, mimo że przeżywamy teraz chyba najlepszy czas to wiem, że prędzej czy później albo ona znowu odwali taką akcję (kto raz zdradził zawsze będzie zdradzał), albo ja. Czy jest sens kontynuować taki związek?
Po prostu jak będzie Ciebie to żarło, to sam doprowadzisz do końca tego związku, bo ona z Tobą nie wytrzyma.
Sam zobacz z czym startujesz ? Inni za chwilę będą daleko, a Ty kulejąc przekuśtykasz parę metrów z wielkim bólem.
Czy jest sens kontynuować taki związek?
Jednemu podoba się pipka, drugiemu cała rybka.
Czasami zdrada ma pozytywy, u Ciebie ich zupełnie nie ma;
Masz kobietę, która odkryła łatwy sposób na to aby poczuć, że życje, ale niestety nie z Tobą; Stanowczo za szybko się Tobą znudziła, z rozpędu wyszła za mąż, bo nic ciekawszego się po drodze nie trafiło, choć ciągle szukała.
Podaj mi jeden powód, czemu akurat teraz miała by Cię docenić i ponieść jakieś wyrzeczenia? bo co? bo Cię kocha ? ha, ha, ha....
Przynajmniej przez kilka lat emocje związane ze ślubem, z posiadaniem swojego wymarzobego faceta powinny starczać za wszystko. U niej kontaktów z innymi nic nie zastapi;
Nawet jak już jej nie odwali, będzie kobietą niespełnioną, bo Ty niestety nie przysłaniasz jej świata sobą;
Ty będziesz miał uraz do niej przez wiele lat, co bliskości nie służy, a raczej męczeniu się;
Po takich numerach trzeba mieć do czego wracać, u Was jest?
Pytasz czy jest sens.
Ty przecież dobrze znasz odpowiedź, tylko próbujesz zaklinać rzeczywistość;
To Tobie bije zegar życia i Ty decydujesz na co je poświęcisz, tylko potem nie jęcz.
Twoja żona, kaleh, owszem, podniecona była, ale bynajmniej nie myślą o Tobie. Ona szuka i będzie szukała tego, czego z Tobą nie ma. Tak, jak wyżej napisał Yorik: wyszła za Ciebie z rozpędu, tudzież bo "inaczej nie wypadało" lub też "czas leciał". Jesteś opcją w jej planie na życie, być może tylko wygodną z jakiegoś powodu.
Cytat
Poczytaj trochę opisów zdrad. Sam zobaczysz, że stan euforii jest normą zaraz po i ewoluuje niekoniecznie w stronę, o której myślisz, a szybkie wybaczenie zazwyczaj źle rokuje.
Tak czy inaczej powodzenia i ...siły w szpiegowaniu
No cóż- w Twoim akurat przypadku sprawa jest prosta, jak drut- na własne życzenie będziesz (już przecież nim jesteś) żałosnym rogaczem i to przez długie, długie jeszcze lata, a może i dozywotnio?
Powinienes w trybie pilnym uniewaznić to tak wspaniale rokujące małżeństwo, wyciągnąć konkretne wnioski dla siebie na przyszłość i oddalić się w swoje strony.
Nie ma bowiem możliwości, by tak rozpoczęte małżeństwo nagle miałoby stać się świetnym i dającym Tobie satysfakcję. Średnio to sobie wyobrażam- daj wolność tej głupiutkiej i pustej kobitce. Daj sobie spokój z takim stadłem, bo gdy pojawią się na świecie dzieci, to Ty dopiero wtedy zobaczysz, co będzie się działo. Z rozumem się nie pozbierasz.
Odżałuj więc gościnną w kroku dla innych chłopów kobitkę i powiedz jej "żegnaj gienia , swiat się zmienia"
Gdzieś Ty chłopie wynalazł takie cudo?
Uciekaj pókiś żyw.
Wybacz a ile ty masz lat?
Na tą chwilę zostałeś zwykłym rogatym mężem!
Jej życie smakuje bez takich zwykłych mężów. Nigdy nie dawałeś i nie dajesz jej tego co ma poza tobą na boku.
Przykre!
Radzę się pakować i być przygotowanym na wszystko. Uporządkuj sprawy finansowe i czekaj na rozwój spraw jak masz nerwy.
Albo lepsze wyjście przewidź ruchy przeciwnika i nie daj się ograć.
A jak zostaniesz, to kup jej chociaż prezerwatywy, żeby nie zaciążyła z jakimś kolejnym kolegą, lub nie złapała jakiegoś syfu, bo kolejna zdrada jest tylko kwestią czasu.
Naprawdę jesteś naiwny jeśli sądzisz, że ona już nie zdradzi.
Taki typ kobiety ustatkuje się dopiero na starość, jak już żaden facet nie będzie chciał jej ruszyć. Tylko, że do tego czasu Ty będziesz miał rogi jak stąd do księżyca i będziesz wychowywał nie swoje dzieci.
Oj tam, oj tam- nie chcesz a nie nie potrafisz, jednak to Twój wybór. Z jednej strony można Cię nawet zrozumieć, bo na ten moment skończył się dla was zaledwie miesiąc miodowy, więc wiadomo, że ciągle jara Cię krocze tej kobiety.
Jednak za jakiś czas będziesz płakał rzewnymi łzami i nie daj Boże, żeby pojawiło się także i dziecko, bo wtedy skończysz jako niedzielny tatuś.
Jesteś zabezpieczony finansowo- też mi małżeństwo. Ile czasu tak pociągniesz? Co to za życie?
Ale skoro pociąga Cię ta puszczalska, to siła wyższa.
Na żonę nie wybiera się takich kobiet. One nadają się tylko do przelecenia i do kopnięcia w zadek.
Spytaj o zdanie na ten temat jakiegoś doświadczonego faceta, który z niejednego pica chleb jadł- dowiesz się wtedy, jakie kobiety nadają się na żonę i matkę Twoich dzieci, a jakich doop nalezy unikac w sensie angażowania się w osobiste relacje i nie daj Boże, w relacje finansowe.
W co Ty się wpakowałeś chłopaku?
Weź pod uwagę że obojętnie jak się będziesz starał o to małżeństwo nie zmienisz drugiej osoby.
Do Ciebie kaleh- zastanów się dobrze i może poradź się kogoś sensownego z rodziny, może przyjaciela?, bo dzisiaj mógłbyś doprowadzić do unieważnienia tego małżeństwa i wyszedłbyś na tym (dobre imię i względy finansowe) lepiej niż na odkładaniu w czasie dobicia tego związku (teraz zaczęła się agonia tego małżeństwa) i potem, włóczenia się po sądach, wywalania kasy na prawników i całego tego korowodu.
Za miesiąc, dwa unieważnienie tego bagna może być już niemożliwe- zostanie Ci tylko sąd. Należałoby to sprawdzić, bo ja nie znam się zbyt dobrze na uwarunkowaniach prawnych.
Komentarz doklejony:
nakryłem ją jak niedaleko naszego domu gadała z jakimś kolesiem jak mnie zobaczyła zauważyłem, że płacze i nie wiedziałem jak zareagować, naściemniała mi że ten koleś to to ten pierwszy przyjaciel (w życiu ich na oczy nie widziałem więc uwierzyłem) i że rozmawiała z nim o swoim dzieciństwie (przeważnie jak o tym mówiła to płakała więc też uwierzyłem)
Jeszcze zwróciłam uwagę na to.
Co to znaczy, że ona płacze ilekroć rozmawia na temat swojego dzieciństwa? Dla mnie to mocno podejrzane i naprawdę na milę wyczuwam smród walący od tej kobiety, a na ogół, raczej nie mylę się w wyczuwaniu zaburzenia.
Gdybyś był moim synem, to choćby nawet za uszy, ale wyciągałabym Cię z tego ukladu.
Ona wyleciała z roboty za łajdactwo- masakra. Jak mogłeś ożenić się z kimś takim?
A co zrobisz, jak ona zaciąży? skąd będziesz wiedział czyje dziecko urodzi ona będąc ciągle Twoją żoną?
Jakim cudem przez osiem lat nie zauważyłeś, z jaką kobietą się zadajesz? Musiało być coś także wcześniej, bo ja jakoś średnio wierzę w to, że ona zaczęła puszczać się dopiero kilka miesięcy przed ślubem.
Dobrze rozważ tę sprawę, bo w grę wchodzi Twoje przyszłe życie.
Jak będziesz rozliczał się z tą kobietą finansowo? W zyciu niczego nie kupisz wspólnie z ni ą, w nic nie zainwestujesz, bo cały czas będziesz miał na karku widmo rozwodu. Tak nie da się przecież żyć.
Cytat
Ha. No i widzisz , gdyby było odwrotnie, a ona i tak całowałaby ziemię przed Tobą, to oznaczałoby szczerość uczuć z jej strony. A tak ?
Cytat
Nie wiem czy jest mistrzynią w manipulacji, ale z pewnością nieźle jej idzie
Życie z nią na pewno nudne nie będzie
Tak na własne zyczenie chcesz marynować swoje młode zycie?
Mono i inni Ci wytłumaczyli co i jak.
Bedziesz jeszcze płakał nie raz.Nioe daj Boze aby dziecko sie pojawiło.
Poczytaj troche naszego forum,troche ksiazek tozobaczysz co Ty wyprawiasz.
Twoja "małżonka" to zwykła qu... Przeleciec i konąc w tyłek.
Chłopie,pokaz jaja.Bo jak na razie to zachowujesz sie jak ciota jakas.
Mam nadzieje ze przejzysz na oczy,kopniesz to "cos" w zad i znajdziesz sobie kogos normalnego na kogo zasługujesz.
NIE MARNUJ SOBIE ZYCIA!!!BŁAGAM.
Komentarz doklejony:
I taka mnie refleksja naszła...
Czemu przyzwoici faceci marynują sobie zycie z takimi wywłokami?Przeciez wokól jest tyle wiernych i kochających kobiet...
Może dlatego, że one dobrze dają?
Wprawiona w gierki z chłopami baba wie doskonale, jak podkręcić faceta i jak udawać cnotkę. Tego typu baby są ponadto bardzo cwane i skoro namierzą porządnego faceta - wiesz o co chodzi, takiego żeby nie był skąpy, żeby nosił ją na rękach, był pracowity,harował na dom, na nią, na dzieci- no taką poczciwinę po prostu, to one nie patrzą na to, jak jest im w łóżku z danym chłopem, czy jest reprezentacyjny, czy nie, one zakręcą doopą, rzucą cyckiem , zrobią minkę słodkiej idiotki i taki nieopierzony, naiwny chłop mysli, że pana Boga za nogi złapał. Faceci żenią się z takimi i na własne życzenie fundują sobie piekło za zycia i wykańczalnię. Zauważ, że rasowi łajdacy, rózne haremowe, kur..wia..rze, dzi..w..karze i jak im tam zwał (wszystkie one są, jak ja to mówię, od jednej matki, która nazywa się ku..r..wa) raczej nie wiążą się z wywłokami.
Ciekawe dlaczego? Ja wiem dlaczego? I Ty zatracony, też chyba już wiesz, prawda?
Ja tak nie znoszę tego dziadostwa, że nawet sobie nie wyobrażasz, ale wcześniej, gdy chodziłam z głową w chmurach i patrzyłam na zewnętrzny blichtr, to niestety też byłam jedną z wielu głupich i naiwnych (pisałam o tym na jakimś wątku). Dziś, żeby mi dopłacali nie wiem jakie pieniądze, to ja szmaty do życia na co dzień bym sobie nie wzięła, jednak na to, by nabrać obrzydzenia do łajz, to trzeba oczywiście przejechać się porządnie na takim gatunku człowieka.
Nasz kaleh jest na początku słodkich życiowych doświadczeń. Szkoda chłopaka, ale co zrobisz?
Człowiek sam musi do wszystkiego dojrzeć i mieć wszystkiego już tak serdecznie dosyć, że aż do wyrzygania- dopiero wtedy zaskakuje coś w klepkach i człowiek wyczołguje się z szamba albo i zostaje, bo i tak się przecież często zdarza.
Kaleh póki co skacze do nieba ze szczęścia, bo, jak napisał, jeszcze tak cudownie, jak jest teraz, nigdy między nim a tą kobietą nie było.
Na samym początku małżeństwa ci ludzie juz zaliczają agonię związku. Co będzie dalej? Nie trzeba być nawet wróżką, by to wiedzieć.
Cytat
Zatracony - bo te wierne i kochające kobiety są zajęte przez te zdradzające męskie wywłoki i tak to się kręci... do czasu
Masz tu ludzi, którzy byli w bardzo podobnych sytuacjach co Ty i popełnili wiele błędów. Czy mogli ich uniknąć? Częściowo tak.
Nie masz pojęcia jak wiele osób dzieliło z kimś podobny los i myślało podobnie jak Ty.
Pamiętaj, że czytasz, co mają do powiedzenia praktycy.
Wiadomo, że na cudzych błędach życia nie przeżyjesz, ale przynajmniej mniej świadomość co Cię czeka i że jednak możesz to zmienić, a im dalej tym będzie ciężej, bo bardziej skomplikowanie
Kaleh,
Cytat
Potrafisz. Nie jesteś jej nic winien. Zwolniła Cię ze wszystkiego.
Nie ma znaczenia, że po tym wszystkim coś jej obiecałeś w emocjach na przekór całemu światu.
Wytłumaczę Ci to:
W dochowywaniu zobowiązań, zarówno w życiu jak i w biznesie obowiązuje silna reguła wzajemności.
Gdy wiesz, ze ktoś skoczy za Tobą w ogień, a Ty nie jesteś tchórzem, nie możesz nawalić, nawet gdy na tym stracisz, bo będziesz nic nie wart.
Jezeli ktoś działa świadomie na Twoją szkodę, uważa Cię za idiotę, chce żerować na Tobie, dochowywanie zobowiazań jest możliwe, ale nie może przynosic Ci strat. Dlaczego ? bo zgadzasz się świadomie na to, aby ktoś Cię wykorzystywał, nie szanował, miał Cię za idiotę, który jest potrzebny tylko dla wymiernych korzyści. I ciężko się temu dziwić, skoro na to pozwalasz.
Wiesz dlaczego miała Cię za nic? bo dotrzymujesz danego słowa, bo jesteś przewidywalny, więc mogła sobie pozwalac na wszystko wiedząc, że i tak nic nie straci, wiedziała, ze dla niej zniesiesz wszystko, ze może sobie na wiele pozwolić. Czemu miała się o Ciebie starać, dbać, skoro była Ciebie pewna. Mogła myśleć tylko o sobie. Ona Twojej ofiary nie doceni, jesteś dla nie słaby i miekki jak plastelina, nie jesteś dla niej samcem, który wie czego chce, więc ona się Tobie nigdyn nie podporządkuje. Będzie tylko Ci ściemniałą, żeby załagodzić sytuację niekorzystną dla niej.
Zastanów się, czy nie przydała by jej się właśnie szkoła życia, że ktoś nie dotrzymał jej danego słowa i zrobił ją w balona, tak jak ona to z automatu robi. Może warto, żeby to poczuła, by zobaczyła, że nie jest pępkiem świata ? jak boli, gdy ktoś zawiedzie pokładane nadzieje, jak się wtedy człowiek czuje. To było by dla niej bardzo cenne na przyszłosć.
Ocena sytuacji?
Daleki jestem od potępienia kobiet gościnnych w kroku, jak to mówi Mono, bo zawsze wielu się z tego cieszy i ma niezapomniane chwile. Nie cieszy się tylko ten, który chce mieć z taką na siłę swoją bajkę w życiu. To nie trafione oczekiwania w sensie sposobu na życie.
Czy taki typ kobiety ustatkuje się dopiero na starość, jak powiedział Sheridan, ciężko powiedzieć. Może ona wciąż szuka swojej bajki? Może z kimś znajdzie? Ale prędzej z kimkolwiek z przypadku, niż z kimś z kim przez 8 lat nie znalazła i jeszcze zawiodła.
Jesli nie jesteś w stanie jej teraz przekreślać, to może sprawdź ile dla niej znaczysz? Zalegalizowałęś zwiazek, był to falstart, niewypał. Daj jej wolność, a wtedy zobaczysz. Jesli zależy jej na Tobie, to czy jest w formalnym związku czy nie, nie powinno mieć żadnego znaczenia;
I jeszcze jedna wątpliwość. Została wywalona z roboty przez gościa, który dobrze widział co się dzieje i do czego zaraz to doprowadzi, bo zaszło za daleko Z pewnością wcześniej wykorzystał inne sposoby, które nie zdały egzaminu, a zależało mu na kumplu.
Wydaje mi się, że tylko dlatego jest z Tobą, bo nie udało jej się zgarnąć samca, którego sobie wybrała. Gdyby nie miał rodziny i rozgarniętego kumpla była by już dla Ciebie wspomnieniem;
Nie można zaczynać życia we dwoje z kimś, kto traktuje Cię jak: z braku laku dobry i kit; pomyśl o tym.
Nie straciła Cię, więc nie zna Twojej wartości.
Jest dobrze, bo nie ma chwilowo nikogo, na kogo by mogła przeskoczyć.
Nie masz dzieci, o sprawy materialne nie masz się co martwić jesteś młody . Zycie przed Tobą. Myślisz że wybaczysz bo ją kochasz i wszystko wróci do normalności? Nie wróci i nie szybko. Po jakimś czasie, raczej dłuższym będziesz w stanie funkcjonować. Potrzebne Tobie to. Większość ludzi którzy dali szansę miało wspólny dorobek i DZIECI. Większość decydowała się na danie szansy przede wszystkim ze względu na nie.
Pomyśl 8 lat związku 2 zdrady. Pojawią się dzieci za jakiś czas być może dowiesz się o kolejnej (lub nie). Powtórzę - POTRZEBNE TOBIE TO?
Zastanów się. Moim zdaniem nie. A chcesz z nią być możesz być nawet po rozwodzie. Tylko zmieni to niewiele. Pomyśl o tym co piszą inni. Możesz jeszcze "zbudować dom na skale" na razie podpierasz patykami chałupkę na piasku.
A to że dałeś słowo powiedziałeś że dasz jej szansę. Gdy złamała zasadę lojalności w związku, zwolniła Ciebie z lojalności. Bo ile jest warte słowo dane kłamcy?
Ale wiesz...Mimo wszystko.Historia kaleha i to co robi,jest dowodem na to jak nie powinien sie zachowywac.
Mamy tu do czynienia z całkowicie zepsutą qurewną i zaślepionym nie wiem czym(choć teraz Mono chyba juz wiem-dobrze mu daje ) przyzwoitym facetem.
Musi dojrzeć,az do wyrzygania...Hmm..Moze nastąpi to szybciej jeśli spokojnie przeczyta nasze historie,ten wątek,schematy zdrad etc.
Bo póki co to jest ślepcem podążającym za doopą.
Nie ma dzieci,nie ma jakis tam zobowiązan.Facet nawet nie wie ze los dał mu szanse wykaraskac sie z tego qurestwa w miare bez szwanku.Inni nie mieli tyle szczęscia,walka o dzieci,wspólne kredyty itd.
Kurde,facet ma tak fajnie jasną sytuacje...Wystarczy tylko mieć "jaja" i sprawa bedzie załatwiona.
I dlatego,tak po ludzku szkoda mi go.Bo historia ta na bank żle sie skonczy.Bedzie sie zmagał całe zycie z jej zdradami,telefonikami,meilami od kochasi itd.Chociaż pewnie teraz będzie się bardziej kryc.
A o szacunku wobec swojej osoby niech zapomnie.Która qurewna bedzie szanować tak miękkiego faceta który daje tak lekką ręką szanse.
Ech...Ciemno to wszystko widze.I naprawde mi go żal.
Tak naprawdę my nie wiemy, jakim człowiekiem jest kaleh. Wszak on wysunął hipotezę, że być może wszystko skończy się tak, że on sam będzie brał sobie boczniaczki. Nie wiadomo więc, jakie dokładnie ma ten facet życiowe priorytety. Można tylko spekulować i czytać pewne rzeczy między wierszami.
Ludzie żyją w różnych układach- czasem mąż i zona zwyczajnie umawiają się, że to co ich łączy to jedno, a to co kazde z nich będzie robiło na boku, to drugie.
Dla mnie to niepojęte i nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie dla siebie tego rodzaju układu, ale są przecież ludzie, którzy dobrze się czują w dziwacznych (moim zdaniem dziwacznych- dla tych ludzi te układy są czymś zupełnie normalnym) układach i nawet mają się za lepszych od tych tradycyjnych, bo uważają się za ludzi światłych, a tych tradycyjnych postrzegają, jako ciemnogród.
Tak więc spokojnie- to co zrobi kaleh jest tylko i wyłącznie jego sprawą i jego wyborem. On musi naprawdę usiąść i na spokojnie przewartościować sobie pewne rzeczy, poukładać wszystko w skołatanej głowie i podjąć decyzję. Jaka by jednak ona nie była, to przecież jest to dorosły facet i musi coś konkretnego postanowić.
Jak sobie pościeli, tak się wyśpi
My możemy się mu dziwić, możemy nawoływać do niego na rózne sposoby, a on i tak zrobi po swojemu.
Nadzieja umiera ostatnia, ale jednak w końcu i ona umiera.
Prawda jest taka, że wina leży po obu stronach, oczywiście 99% leży po jej stronie, ale gdyby nie mój 1% to nie byłoby pewnie tematu.
Wydaje mi się, że podjąłem decyzję, wielu z was pewnie powie że złą, ale mam nadzieję że wejdę tutaj za 50 lat i napiszę "A nie mówiłem."
Ty tu wejdziesz za góra rok,dwa lata i napiszesz "MIELISCIE RACJE"
Jesteś tak zaslepiony że w głowie sie nie miesci.
Już mi Cie nie szkoda po tym co napisałeś teraz.Chcesz spie... sobie życie,Twoja sprawa,Twoje zycie.
I jeszcze na koniec,wbij sobie do głowy ze szanse ze ona Cie zdradzac nie bedzie za jakis czas są jak wygrana szóstki w totka jednym zakładem.
Ale tak jak napisałem.Rób co uwazasz,Twój cyrk Twoje małpy.
Przeciez Ty wiesz lepiej od nas wszystkich
Cytat
No jasne, a gdybyśmy żyli stadnie, co nie było by pewnie takie złe, też nie było by tematu
Cytat
To niech Ci się nie wydaje. Podjąłęś bardzo dobrą decyzję, po co psuć coś jak jest dobrze. Ile razy na nią wejdziesz to Twoje, nikt Ci tego nie odbierze
Ale następnym razem, jak się będziesz żenił, dobrze się zastanów, czy warto ?
Czysta, klarowna sytuacja.
Żadnych dzieci, żadnych zobowiązań
Żyć nie umierać.
Człowieku, daj jej wolność, wolność do niszczenia innym życia.
Ty sam uwolnij się od niej, bo inaczej skończysz jak piszący te słowa
Chłopie ogarnij się, całe życie przed Tobą.....
Jeśli z nią zostaniesz to te demony będą Cię powoli osaczać, wpadniesz w spiralę podejrzeń, będziesz sprawdzał, kontrolował, czekał kiedy nie będzie wracała, a i tak kobita doprawi Ci następne rogi, w czasie kiedy się tego będziesz najmniej spodziewał. Ale zrobi to. Jestem pewien na 100% - daj sobie z nią spokój. Na dzień dzisiejszy masz czystą kartę - skorzystaj z wielkiej szansy jaką daje Ci los. Jeśli tego nie zrobisz nieraz jeszcze zapłaczesz......
Cytat
No właśnie dlatego nie ma się co spodziewać nagłej metamorfozy i zmiany potrzeb, nawet jak będzie dużo lepiej niż było; w tym wypadku to raczej nie ma znaczenia;
To nie była ucieczka czy odreagowanie, bo za bardzo nie było od czego.
Na razie odkryła raczej taki sposób na życie, który ją kręci i jak widać wiele może za to poświęcić.
Ona się nie wyszalała, nie docenia stabilizacji, bezpieczeństwa, wsparcia i spokoju. Nie wykorzystała najfajniejszego okresu w życiu na wzmocnienie więzi z wybranym facetem; przepadło;
Co teraz Was przy sobie będzie trzymać, emocje zdrady?, na ile to wystarczy, do następnego razu, aż znowu trzeba będzie dorzucić do pieca?
Uważam, że najlepiej wyszaleć się przed decyzją związania się z kimś na stałe, a tym bardziej przed ślubem.
Wtedy wiadomo już jak coś smakuje i że nie wszystko złoto, co się świeci (jak psu jajca); decyzja jest bardziej świadoma i wyważona, a nie pod wpływem chwilowego zauroczenia lub z rozpędu, braku lepszych pomysłów na życie lub chwilowego braku lepszego partnera; wezmę a potem zobaczę.
Wciąż twierdzę, że najgorsze przypadki to cnotki- niewydymki, które uważają, że nigdy nie zdradzą, prędzej się świat zawali, bo w 100% znają siebie.
No niestety nie znają, bo gdzie miały poznać? w TV?
Jak zaczną odkrywać nowy dla siebie nieznany świat, zastanawiać się, co się z nimi dzieje, to nie mogą przestać.
Mechanizmy pogłębiania bliskosci dla wszystkich są podobne i wciągajace. Niektórzy wiedzą, gdzie, kiedy i na ile można dać się wciągnać, bo warto, a kiedy nie warto, inni nie.
A to wszystko chyba zależy, na czym komu tak naprawdę zależy;
Cytat
Wtedy wiadomo już jak coś smakuje i że nie wszystko złoto, co się świeci (jak psu jajca); decyzja jest bardziej świadoma i wyważona, a nie pod wpływem chwilowego zauroczenia lub z rozpędu, braku lepszych pomysłów na życie lub chwilowego braku lepszego partnera; wezmę a potem zobaczę.
York tworzy własną teorię- w ofensywie do zdania seksuologów - "im większa ilość partnerów seksualnych tym mniejsze szanse na stworzenie trwałego związku".
"Wciąż twierdzę, że najgorsze przypadki to cnotki- niewydymki, które uważają, że nigdy nie zdradzą,"
A czy to nie dotyczy wszystkich zdradzających? Nikt nie przypuszcza że będzie zdradzał swojego współmałżonka...
Ostatnie badania wykazały że większą satysfakcję i bardziej szczęśliwe w związkach są kobiety bez żadnego "doświadczenia" lub z bardzo małym doświadczeniem w liczbie 1,2.
Proponuje konczyc dyskusje.
A zaczniemy rozmawiac jak napisze"Mieliscie racje".Choc w to wątpie że to zrobi bo do tego trzeba miec odwage.A jak po zachowaniu widac,nie posiada tej cechy
Ale powodzenia keleh.
Mam nadzieje ze bedziesz "precedensem" i Ci sie uda.
Wiem, jak to wygląda z zewnątrz i sam jak bym usłyszał taką historię bym powiedział to co Wy, ale to co widzę i czuję wewnątrz mówi mi, ze warto zaryzykować, a wolę żyć ze świadomością, że zaryzykowałem i nie miałem racji, niż z myślą że nie zaryzykowałem.
Tyle w temacie, dzięki wielkie za wsparcie i mam nadzieję, że widzimy się za 50 lat.
Komentarz doklejony:
Cytat
Zresztą to jest chyba własnie odwaga, zaryzykować mimo, ze wszyscy mówią, ze się nie uda, a jednak spróbować ze świadomością, że może się jebnąć, Zrezygnowanie na samym początku to raczej tchórzostwo.
Wszak nie swoje dzieci też niektórzy wychowują i żyją jakoś, więc kaleh Ty też dasz pewnie rade :cacy
Cytat
To po co ta szopka z logowaniem sie tutaj i proszeniem o rady?
Tak jak wyzej,wszystko zostało juz powiedziane.
Mimo ze podjąles taką decyzje szanuje Cie i lubie
Ech kurna Keleh,trzymaj sie i wszystkiego najlepszego...:cacy
"jeżeli to się zmieni i ona lub ktokolwiek inny doprowadzi do tego, że będzie mi źle to wtedy skończę to i zniszczę życie nie tylko jej ale też jej kochasiowi (poprzedni dwaj mogą potwierdzić)."
***
Dobrze, chłopie, że masz dwóch świadków, bo moglibyśmy Ci nie uwierzyć!
:rozpacz