

| michal8787 | 09. Czerwiec |
| radzio | 09. Czerwiec |
| kaska111 | 09. Czerwiec |
| Wilde650 | 09. Czerwiec |
| Quiet | 09. Czerwiec |
#
poczciwy | 00:17:09 |
Quanta1670 | 00:18:05 |
Urzekajaca444 | 00:49:38 |
Aga104 | 01:47:00 |
Jess | 02:03:14 |

Witam.
Zupełnie nie wiem czemu tu napisałam. Z poczucia bezsilności, strachu lęku, z poczucia bólu przygnębienia z tego wszystkiego co mnie spotkało w ostatnich kilku miesiącach.
Nawet nie wiem od czego mam zacząć spodziewam się raczej tekstów "Związek na odległość nie miał szans" "To było do przewidzenia"
Mojego obecnego męża poznałam w 2008 roku. Znałam go poprzednio jedynie z forum takiego jak to pod nazwą zakochani. Byłam w ciężkiej sytuacji po poprzednim małżeństwie i kolejnych nie udanych związakach. Dobrze nam się ze soba rozmawiało. wymieniliśmy numerami telefonów i nawet dużo spędzalismy czas na rozmowach. pod koniec 2008r zbieg wypadków trafilam do Krakowa. Chciałam poszukać pracy w większym miescie. Nie miałam gdzie przenocować. Poprosiłam więc o nocleg znajomego z forum. I tak to się wszystko zaczęło.
Wpadliśmy z ciązą po miesiacu znajomosci razem. Przyczynę tej wpadki pozostawiam na swoim sumieniu. (Wydawało mi się że po pierwszym nieudanym małżeństwie i kolejnych związkach byłam bezpłodna.) Nie kochalismy się wówczas, to nie była miłość ale zbiegiem miesiecu coraz bardziej nas coś łaczyło niż dzieliło. Nie chcialam ślubu. Mąż miał wlasną firmę która raczej pogrązała go w stratach niż przynosiła zyski i do tego jeszcze dziecko na głowie. 7 miesiącu ciąży odbylismy poważna rozmowe. Namawiał prosil mnie o ślub. Obiecywał na kolanach że nie podniesie nigdy na mnie ręki że nie będzie jak pierwszy mąż, żebym mu dała sznasę i nie wrzucala do tego samego worka. Zakochałam się już wczesniej w Nim a on wyznał że kocha mnie. Więc pobralismy się. 2 miesiące pózniej urodził się mój pierwszy syn. Mój mąż był prze szczęśliwy obdarowywał mnie kwiatami i opiekował się dzieckiem robiąc przy nim wszystko. Byl oczkiem w głowie tatusia. Firma popadała jednak w skrajne długi i gdyby nie pomoc rodziny nigdy byśmy sobie sami nie poradzili. Mąż załapał pracę w stolarni u znajomego. Nabywał doświadcenie a kiedy mały skończył 8 miesięcy udało mi się znaleść pracę w zawodzie przedszkolanki. Zabrałam małego do przedszkola ale choroba po której wylądował w szpitalu uniemożliwiła mi dalszą pracę. Miesiąc pózniej okazało się że jestem w drugiej ciązy. Mój mąż zalamany kolejną sytuacją nie miał wyjścia. Za radą znajomych w ciągu 2 tygodni spakował się i wyjechal do Londynu, nie mając żadnych perspektyw. Plan z żałożenia miał być prosty. Miesiąc przed planowanym porodem miałam do niego dołaczyć ale ze względu na zagrożenieprzedwczesnym porodem wylądowałam na sali szpitalnej. Mąż przysyła regularnie sumy pieniedzy na nasze utrzymanie. Urodzilo się drugie dziecko a naszym kolejnym krokiem bylo przeprowadzić się cała rodziną do Londynu. Przez 10 miesięcy było to jednak niezwykle trudne z powodu sytuacji materialnej u męża w pracy. Po 11 miesiącach spakowaliśmy cały tabun rzeczy w auto i przejchalismy z dwojka dzieci przez cala Europę. Mieszkaliśmy u znajomych w mieszkaniu 4 pokojowym - dzieliliśmy się pół na pół ale coraz częstsze konfliktu sprawiały że i między nami dochodziło do konfliktów. Spróbowalismy wiec poszukać sobie oddzielnego mieszkania a kiedy go znależlimy zaczęły się schody. Landlord dowiedzial się że jesteśmy Polakami i 3 dni przed przeprowadzka odmówił nam wynajęcia mieszkania. Nic nie mogliśmy zrobić. Spakowaliśmy się i wrócilismy do Polski. Ja z dwójką dzieci zostaliśmy przygarnięci w Krakowie przez babcię meża. Mąż powrócił do Londynu do pracy po 3 dniach. Potem kolejne problemy. Mąz zostal z pracy zwolniony. I znowu czekalismy rok na poprawe sytuacji. Wszystkie potrzebne do życia mi i moim dzieciom dokumenty zostały w Londynie i przez rok nie mogłam się doprosić o ich wysłanie czy załatwienie przez niego ubezpieczenia. Minął rok a my wciąz trwalismy w takim stadium widywań raz na 3 razy w roku. Tęskniliśmy kochaliśmy się bardzo ale wciąz sytuacja materialna wszystko uniemozliwiała pomimo tego że maż bardzo szybko znalazł kolejna prace. Tak spędzilismy kolejny rok. W miedzy czasie mąż zakupił za uzbierane pieniadze z podatków swoich i naszych zasiłków na dzieci na auto. Pod koniec 2013 roku mój mąz był w kiepskim stanie psychicznym choć próbowałam go jakoś podnosic na duchu nie wiedzialam że dzieją się z nim tak drastyczne rzeczy. Ostatni dobry moment jaki pamietam to Wigilię 2013 roku. Obdarowal nas niesamowitymi prezentami. Nie wiedziałam że to ostatnie co od niego dostaniemy. W maju tego roku (2014) przyjechał i na wstepie tej nocy pierwszej nocy świat zawalił mi się pod nogami. nigdy nie zapomne pamiętnych imienin mojego zycia. Wyznał że mnie nie kocha nigdy mnie nie kochał a całe nasze malżeństwo to zwykła bzdura...Próbowałam się czego wypytać dlaczego jak.. ale milczal i niczego nie więcej nie uzyskałam jak "Powinnaś zająć się sobą, wyjdź na dyskotekę poznaj kogoś" Próbowaliśm ze soba spiać ale nie było jak dawniej..Czułam jego zagubienie czymś czyłam że coś z nim jest nie tak. Kiedy wrócił do Uk było już tylko coraz gorzej. Ograniczał kontakt przez skypa do min, także z dziecmi. Przysyłał mniej pieniedzy a ja zastanawiałam się dlaczego, próbowałam tłumaczyć sobie że może mu brak.. jaka była prawda okazało się później. Kolejne dni upływały pod znakiem moich drążacyh w nim myśli. Probowalam sobie wszystko poukładac do kupy i byłam pewna że kogoś ma choć nie chciał się przyznac. nie miałam zadnych dowodów. Jak się dowiedziałam nie pamietam tego już dzisiaj. Tak jak bym to wymazała z pamieci..Byłam zła wsciekła. Okazala się ona być jego lokatorką z pokoju obok. Dużo spedzali czasu ze soba rozmawiali a wkrótce też zamieszkali razem w jednym pokoju i domu. Bólu jaki czułam nie da się opisac. Zła na nia próbowałam jej ubliżać ale bólu to nie ukoiło. Ona ubliżała mi i zwalała winę na mnie za rozbicie małżeństwa podkreślając że ona zna go najlepiej i go kocha. Oboje zgodnie twierdzili że ze soba nie spali. Wszystkie rozmowy mam zachowane. Widziałam ich zdjęcia razem.. jak świetnie się bawią na plazy i atrakcjach turystycznych. Chciałam przlecieć do niego nawet pozwolił ale w wyniku sytuacji która wynikla musiałam zrezygnowac. Otóż jak się okazało ona dostała od niego hasło do swojego proflu na fb. widziała wszystkie nasze rozmowy zdjęcia...Mnie natomiast tłumaczył że ona go jemu ukradła kiedy raz się nie wylogował. Wściekła za tą cała sytuację znowu podjęłam z nią rozmowę. Wtedy zaczęła mi grozić chwaliła się ze zna mu adres gdzie zatrzymam się w Londynie wie gdzie beda bawic sie moje dzieci. Mój mąż przerazony sytuacja zagubił się i zabronił mi przylatywac. We wrzesniu gdy pojawił się ponownie w Polsce ciagle chciał rozwodu ale przychodzil kładl się do łózka obok mnie, przytuleni zasypialismy razem a nawet doszło do pożycia małżeńskiego. Może nie był to seks stulecia ale nie odmawiał go. nie czuję się winna za to wciąz malżeństwo ma do tego prawo. Chciał złożyc papiery rozwodowe pisząc pozew na moim kompie przy dzieciach siądzac tuż obok. Wsciekłam się i zabrałam mu komputer. Wtedy po raz pierwszy podniósł na mnie pięść.. ale nie uderzył. Widziałam jak wychodzi z domu i dzwoni do niej.. ale mimo tego wciaz kładł się wieczorami do łózka przy mnie. Potem znowu wyjechał. czułam zagubienie mojego męża. Odbijało mu totalnie nie wiedział co ma zrobić i wreszcie postanowilam że musze coś z tym zrobić. Odezwałam się do jego kochanki. Wiedziałam ze jesli nic z tym nie zrobię to już nigdy nie będę mogla sobie spojrzec w twarz że nie walczyłam. Napisałam do niej żeby odczepiła się od niego bo go znisczyła. On wciaz ze mna sypia i jest moj zawsze bedzie do mnie wracał. Wsciekłosc jej po tym co usłyszała przekroczyla wszelkie granice. Czułam jej złośc za to ze przegrała. niczego nie osiągnęła.. Wszystko mi wyznała. Dała dowody zdrady (nawet nagie zdjecia jego), przyznała się że sypiała z nim ( choć on pózniej nadal się wypierał że z nią nie spał) przyznała że kupował jej kolczyki złote pierscionki kwiaty wyznawał miłość itp. Po tym incydencie mój mąz zerwal z nią kontakt i wyprowadził się od niej a ona straszyła go ze zrobi krzwydę nam wszystkim. Jednak to wszystko było mało. Przez pewien czas mój mąż rozmawial ze mna szczerze choc to bolało. Nie wierzyłam mu już w nic. Obiecywał ze wroci do Polski ale nie dawno dowiedziałam się że odnowił z nią kontakt ale nie chce z nią. Znowu zobaczyłam ich wspólne zdjęcia.. Jednego dnia powiedział ze cieszy się że nie wziął rozwodu drugiego dnia że chce nadal rozwodu nawet sie przyzna do winy. Jednego dnia po wspomnieniach mówił że bardzo mu było ze mna dobrze drugiego dnia że to że mnie okłamał że kocha zrobił świadomie. Obecnie stracił pracę. Ogranicza kontakty znowu przysyła mniej pieniedzy. Nie znam już nawet jego adresu pracy. Jęśli ktoś da mi jakąkolwiek rade co zrobić bede bardzo wdzięczna.
Dzieci są tą cala sytuacją zalamane widzą co się dzieje i nie potrafią tego pojąć. Nie wiem jak im to tłumaczyć już. Młodszy syn nie ma praktycznie żadnej więzi z ojcem starszy wychowal się przy nim dwa lata po czym ojciec wyjechał. Mam wsparcie rodziny jak na razie męża i swojej.
Co mam robić?
Chce walczyć ale brakuję mi już broni. Nie chce by dzieci miały dwa domy. Nie chce by musiały przeżywać od małego takiej tragedii. Mają dopiero 3 i 5 lat.
To straszne jak ludzie potrafią być podli.Próbuję sobie znaleźć pracę, znajoma ciągle wyciąga mnie na dyskoteki ale nawet jeśli ktoś tam próbuję się zbliżyć do mnie ja reaguję tak jakby każdy mężczyzna sprawiał mi ból..
Dziękuje za wszelkie wsparcie i wszelką pomoc z waszej strony.
Cytat
Na dzieciach wasze zachowanie odbije się tak czy inaczej. I tu nie o broń chodzi i walkę (podjętą samotnie)- walczyłaś z kochanka o faceta , niby wrócił na chwilę niby został z nią. O czyjeś uczucia się nie walczy- to ze strony osoby która zdradziła muszą być chęci zmiany , skrucha. A tutaj jest nieodpowiedzialny mężczyzna.
Jest jeden pozytyw- kochanka dała Ci na tacy dowody zdrady- w razie rozwodu masz duze szanse na wygranie sprawy z jego winy i wywalczenie alimentów nie tylko dla dzieci ale tez dla siebie.
Cytat
Z dyskotekami to na razie daj sobie spokój bo kogo Ty tam chcesz znaleźć? Mam ważniejsze sprawy do ogarniecia.
Skup sie na pracy i szybkim załatwianiu zabezpieczenia alimentacyjnego.
A dziś sie dowiedziałam że pracę prawdopodobnie zacznę od następnego tygodnia. Także wszystko idzie w dobry kierunku.
AsteriaV, Lisbet dobrze radzi, zadbaj o alimenty, bo ten facet wiecznie urabiany przez kolejne panie, sam z siebie nic nie wyskrobie na swoje dzieci. On i jego kobiety zawsze będą mieli ważniejsze wydatki.
Poczytaj , jak siÄ™ egzekwuje alimenty od rodzica przebywajÄ…cego GB.
Komentarz doklejony:
Dziś dowiedziałam się że znów mieszka u niej.. to boli boli jak cholera..
On tak będzie wracał i odchodził bo mu na to pozwalasz
Jesteście od siebie wiele km i to ona niestety ma przewagę
Załatwienie rozwodu i innych formalności pozwoli Ci na ustabilizowanie sytuacji finansowej
Reszta sie poukłada
Tylko żeby tak sie stało musisz Ty podjąc decyzję ostateczną i konsekwentnie w niej trwać