

| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:07:49 |
Julianaempat... | 01:36:14 |
#
poczciwy | 03:48:51 |
Aga104 | 05:51:14 |
NieOddycham | 09:26:45 |
Witam jak większość z was mam ten sam problem zostałem zdradzony narazie tylko emocjonalnie ale od początku.Jestem razem od 14 lat
Mieszkamy z żoną w Norwegii mamy wspólnie dwójkę małych dzieci 2 , 4 latke i zona ma syna 15 letniego z 1 Związku.Rożnie miedzy nami było ale nigdy żadnej zdrady sporo kłótni o porządki wieczne niezadowolenie o to kim jestem ogólne czepianie się.Zona od 5 lat siedzi w domu zajmuje się niby dziećmi ale po powrocie z pracy większość opieki przejmuje ja.5 tyg temu byliśmy na urodzinach no i wypiłem za dużo trochę jej dokuczałem w aucie itp rzeczy efekt po 2 dniach ona chce rozwodu a najlepiej żebym się wyprowadził do kolegi i tylko dochodził do opieki nad dziećmi, oczywiście dalej opłacał rachunki za dom.Oczywiście nie zgodziłem się i obiecałem poprawę ale tutaj zaczęły się schody założyła konto jako samotna matka z 3 dzieci na norweskim portalu dla samotnych rodziców no i zaczęło się oczywiście sami faceci meila i fejs z jednym panem.Na początku nie reagowałem założyłem tylko keyloggera i monitorowałem ale okazało się ze dochodzi do flirtów z podtekstem seksualnym wiec jej powiedziałem ze wszystko wiem i chce zęby to skończyła a ja spróbuje być takim jakim ona chce .Niby się zgodziła napisała maile do niego ale w taki sposób ze i tak pisali dalej wiec napisałem do gościa meila i w sumie zrozumiał mnie wytłumaczył ze o niczym nie widział i ze się wycofuje i życzy nam szczęścia.Myślę sobie super sprawa załatwiona a ona na to ze go kocha nienawidzi mnie i na pewno nie będzie z mną ze to jej 2 prawdziwa miłość a z mną tylko depresja i dól i tak od 5 lat do mnie czuje .Dzieci żałuje ze z mną ma itp rzeczy.Ogólnie pusicła mnie w mega poczucie winny i totalnie zdruzgotała.Namówiłem ją na psychoterapie ale tak mnie opisała ze jej psychoterapeutka kazała na policje dzwonić normalnie koszmar .zona uznała mnie za świra i powiedziała ze dalej będzie się umawiać na tym portalu i robić co chce bo ma do tego prawo ,i zaproponowała dla dobra dzieci wspólne mieszkanie przez rok lub 2 zęby dzieci nie cierpiały jako współlokatorzy.Nie zgodziłem się na to bo czuje ze to tylko gra na czas aż znajdzie kogoś pewnego kto z nią chcę być no i prace postanowiłem działać teraz zaczoc zbierać dowody i pójść z tym do sadu za jakiś czas ewentualnie wykopać ja z domu jeśli się nie zmieni.Niestety szantażuje ze odbierze mi dzieci i opisze jako faceta który się nad nią znęcał psychicznie odbierze mi opiekę nad dziećmi. tutaj dla was prośba jakie programy możecie polecić , biorę dzieci na święta do polski wiem wiem ze coś będzie wtedy próbowała działać...Szukam dobrego keyloggera i czegoś na komórkę
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Mógłbyś wyjaśnić, jakie zarzuty ma do Ciebie żona? O co ma pretensje?
Coś mi się wydaje (mogę się mylić), że przebrała się miara i żona w desperacji ima się czegokolwiek, byle coś Ci pokazać, coś udowodnić etc. A może zwyczajnie ma już dosyć...
O co chodzi w tych zarzutach?
Wyjaśniliśmy sobie tylko ze do końca roku mieszkamy razem potem każde w swoją stronę dzieci po 50 % opieki tzn jeden tydzień z mną drugi z nią przestać pisać na portalu dla singli nie zamierza kochać mnie tez a kasę na życie dzielimy po połowie. Generalnie ma mnie dość i tyle nie chce już próbować chyba czas się skupić już na życiu .Jej zarzuty to przede wszystkim porządki w domu i moje rzekomo marudzenie ale ostatecznie ja pracuje fizycznie a ona siedzi w domu chyba po prostu minęliśmy się w oczekiwaniach wobec siebie.Poczytałem trochę forum i faktycznie widzę że kobiety jak widzą słabość u facetów to niestety to wykorzystują nie pierwszy i nie ostatni.
jak mogę ci cos doradzić to zostaw ten syf bo to się dobrze nie skończy.
tez jestem w Norwegii z zona i dzieckiem.
uważam ze naszym pania polka się troszkę tu w glowach przewraca.
ja mam troszkę inna sytuacje niż ty ale moja rada kop w ****e i niech spier.....la.
Zrobię tak jak mówisz do końca roku dałem jej czas a ona niech radzi sobie sama jeśli ma czas i chęci na pisanie na singlepluss ze się rozwodzi i szuka towarzystwa to jej wybór Ostatnio wysłała z naszych pieniędzy paczkę dla dzieci tego gościa a Z NASZYMI NIE MA czasu się w sobotę gdzieś wybrać bo jest zmęczona .Rano była sympatyczna i nawet powiedziała ze jeszcze nie jest pewna niczego po prostu lol.....
i chyba po nowym roku wracam do kraju...biednie bo biednie ale u siebie
chce zostawić caly ten syf tutaj i zacząć od nowa.
powodzenia ci zycze i nie próbuj niczego naprawiac TO SIE NIE UDA !!!!!
Cytat
Jeśli oczekujesz rad, które mają Ci rzeczywiście pomóc, a nie tylko pogłaskać, wysil się z opisaniem prawdy taka, jaka jest
Coś mi się wydaje, że daleko Ci było do "dobrego męża" i jakkolwiek nie tłumaczy to nigdy zdrady, jest powodem kłopotów między dwojgiem ludzi, jeśli się nie rozumieją, lekceważą potrzeby etc, a to może/nie musi skutkować właśnie zdradą.
Wywalić oczywiście możesz, dobrze byłoby jednak wiedzieć czy sam nie mając za uszami, nie popełniasz właśnie błędu. Dlatego szczerość jest tu potrzebna...
Komentarz doklejony:
Minęło kilka dni ale nic się nie zmieniło. Ochłonęła i stwierdziła ze terapii nie podejmuje bo to ja mam problem ona chce tylko z kimś pogadać i żyć normalnie a z mną się nie da zarzuca mi że nie da się z mną żyć ze mam depresje i ze jestem wariatem Na portalu dla samotnych rodziców napisała ze jest w trakcie rozwodu i szuka wsparcia i przyjaciół mi opowiada że chce próbować ale to ja mam ją rozkochać w sobie. a ona z niczego nie ma zamiaru rezygnować.Wiem że siedzi dalej na portalu i zaczepia innych facetów ,myśli że jak usuwa wiadomości to się nie dowiem potem mnie okłamuje i broni się ze mam paranoje.W domu nie ma dla czasu kompletnie tylko Facebook i praca no od czasu jakiś przytyk w moją stronę typu ty jesteś dobry do łużka a ten drugi byłby super mężem ...Wczoraj jej zakomunikowałem ze ze dzielimy koszta życia na pól i każdy płaci tyle samo ,to się okazało że jej narzucam swoje wyjście że musimy mieszkać razem nawet rok że ona sama nie wie co czuje i ze trzeba czasu.Rano potrzymałem swoje zdanie to zagroziła mi samobójstwem że ja wykańczam psychicznie itp .Oczywiście gdy jej mowie że czuje się jak gówno kiedy ona obwieszcza ze się rozwodzi i szuka nowych znajomości to mój problem .Pytanie czy warto iść konsekwentnie tą drogą? Czy wstrzymać lejce i czekać aż coś się wydarzy?