Landexpzglosy | 01:58:36 |
JamesTon | 02:41:06 |
P1501 | 03:38:34 |
Rognar | 06:29:56 |
#
poczciwy | 07:17:16 |

Witajcie, pisałam już tutaj o swojej sytuacji. Chciałabym jednak, byście mi pomogli, proszę, i napisali, jak sądzicie, czy doszło do zdrady? Bo ja uważam, że tak, ale mąz mi pranie mózgu robi wmawiając, że nie było zdrady, tylko fantazje w mailach. Otóż mam maile, w których mąz wyznaje miłość kochance, a ona jemu i pisze:"chcę znowu poczuć, jak nasze ciała są jednością". To dla mnie pierwszy dowód zdrady,. Drugi to transakcja z noclegu w hotelu oraz karty wejściowe do hoteli, które znalazłam u niego w torbie. Poza tym tabletki Permen King na potencję, które mąż zażywał.
A mąż na to, że to, że był w hotelu nie oznacza, że zdradził. Zapewnia mnie, że nigdy mnie nie zdradził, że mnie kocha i błaga, bym wróciła. Dostaję miliony smsów dziennie z prośbami bym wycofała pozew i dla dobra dzieci wróciła. I że sobie coś ubzdurałam, że były maile i parę spotkan przy kawie i koleżeński pocałunek. To wszystko.
Mamy 3 dzieci.
Proszę, napiszcie, co o tym sądzicie. On mi ciągle pisze, że nie było zdrady i zaczynam wątpić, że może faktycznie. Z drugiej strony dla mnie była zdrada i już sama nie wiem. Facet chyba nie chce się przyznać i kłamie...
Co o tym myślicie?
Masz określenie "znów" (czyli, co najmniej raz "ciała stały się jednością", jak w smsie).
Masz wydruki z hotelu.
Masz przyznanie się do całowania i spotykania się.
Jeśli to jest dla Ciebie za mało, ta ja wymiękam
Swoją drogą, oczekujesz, że mąż przyzna się do seksu, a niby dlaczego miałby to zrobić? Przecież to w ogóle nie leży w jego interesie
Z jednej więc strony chcesz prawdy, a z drugiej bronisz się przed nią. Zdecyduj się wreszcie, czego chcesz i zamiast odganiać się od niej, jak od muchy, albo zacznij wierzyć w to, co widzisz, albo łyknij i miej to za sobą
Merka, Twój mąż się jednoczył z jakąś damą w hotelu i to nie raz, czy dwa.
Popiarduje słodko do Ciebie, bo co ma innego zrobić, skoro wie że to go może uratować przed rozwodem ? Zobaczysz Merka, jaką na sali sądowej metamorfozę przejdzie i z biednego psiaczka zamieni się w szakala i hienę . Bez charakteryzacji zmieni oblicze tak, że go nie poznasz. Także weź sobie na wstrzymanie i dokończ sprawę rozwodu.
A sms-y ignoruj i ich nie czytaj.
Zrobiłaś już tak wiele, więc nie złam się! Z nim się nie licz, przecież dobrze go znasz. Patrz tylko na siebie.
Im bliżej sprawy, tym większa niepewność. Nic dziwnego. Wchodzisz w nowy, nieznany etap. Boisz się, jak to wszystko się ułoży. I Twoje stare "ja" próbuje się cofnąć tam, gdzie było przez lata. W stary smrodek. Najważniejsze, że znajomy.
Patrz z nadzieją. Dajesz sobie szansę na coś lepszego, bez gnębienia, kłamstw i manipulacji. Jeśli teraz wymiękniesz, będziesz w jego oczach nikim. W swoich, pewnie, też. I, dopiero, mężulek da Ci popalić! Doprowadź sprawę do końca. Nie bój się. Nie wahaj. Zdrada ewidentna.
Niejedna kobieta chciałaby być tak silna i zdecydowana, jak Ty. Zapewne to efekt lat, a zdrada to już tylko kropka nad "i".
Trzymaj się!
Najpierw grzebierz mu w rzeczach i prywatnych wiadomościach, zniszczyłaś piękne uczucie, potem się nad nim pastwisz, żeby się przyznał to gilotynka sama opadnie i łepek utnie
Daj już spokój człowiekowi;
Hmm.., ciekawe czy te tabletki działały ?