

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | ![]() |
Landexpzglosy | 00:19:43 |
soighlah | 02:02:56 |
Sfinks | 03:16:12 |
Julianaempat... | 03:53:03 |

Witam. Moja historia jest pewnie typowa, ale czuje wewnetrzna potrzebe podzielic sie nią. Od około 3 lat jestem zdradzoną żoną, męzatką od 17. Romans trwał rok. Zdradzał mnie z naszą wspólną znajomą.Ona jest mężatką. . Romans opierał się głównie na smsach i rozmowach telefonicznych z ukrytego telefonu.Kilka razy sie spotkali. To wiem napewno. Nie wiem czy i ile razy uprawiali sex. Maz był zawsze bardzo opiekunczy, dbał o dzieci, dom, zawsze mi pomagał. W czasie romansu nic sie nie zmienilo. Właściwie zachowywał sie jak wcześniej. Ale zaczełam miec jakieś podejrzenia, nie potrafie powiedziec dlaczego przyszło mi to do głowy. Gdy wykryłam sprawe najpierw standartowo sie wypierał. Potem sie przyznał. Nie zatrzymywałam go na siłę, nie prosiłam aby został. On od początku twierdził ze chce z nami zostac i prosil o szansę.Zdecydowałam ze mozemy sprobowac. i co dalej? jest byle jak. romans co prawda zakonczony, ale ja nie moge przestac o tym myslec. Mam wrazenie ze zyje z człowiekiem ktorego nie znam.
Skoro jest, jak jest, czyli "byle jak", masz jakiś pomysł na "co dalej?"
Mało piszesz w sumie o tym, co czujesz. Pewnie kochałaś męża przed tym, a jak jest dzisiaj? Czy jest jeszcze mężem którego kochasz, czy tylko jesteś z nim, bo rodzina, przyzwyczajenie, dom?...
Powiem Ci krótko; Nie musisz w tym związku trwać, jeśli coś się wypaliło, coś on zniszczył, coś się zawaliło i nie ma szans na odbudowanie tego. Pomyślałaś o tym? Chcesz dalej trwać w takim związku?
Ja radzę Ci przemyśl dokładnie co czujesz i uciekaj póki jesteś jeszcze zdrowa, silna i młoda. Potem może być już za późno...